Mega objętość na głowie w 12 min...

Moje włosy są gęste, proste jak druty, ciężkie. Słabo podatne na układanie, kręcenie. Skoro nie mogę mieć burzy loków nauczyłam się je kochać takie jak natura stworzyła. Ale nauczyłam się wydobywać ich potencjał, stylizując na okrągłą szczotkę podglądając koleżanki fryzjerki. Bez obaw nie potrzeba na to wcale godziny czasu, a zaledwie 12 minut!  
Aby tą  fryzurę/objętość na głowie utrzymać przez cały dzień posiłkuję się różnymi kosmetykami. Więc kiedy zgłosił się do mnie Sklep fryzjerski z propozycją współpracy, zgodziłam się. Wybrałam z pośród oferty: Brocato - piankę Mousse Volumizing Foam, która ma za zadanie nadać objętość, połysk oraz utrwalić fryzurę bez usztywniania jej. Jak się sprawdziła opowiem Wam dzisiaj.


Wybaczcie "obdrapaną" rączkę mojej wiernej okrągłej szczotce, która służy mi już ponad 3 lata i na emeryturę jeszcze się nie wybiera.
Od strony technicznej, 250 ml w cenie katalogowej 53 zł, obecnie 29 zł, jest to produkt profesjonalny i na taki wygląda. Srebrna, estetyczna, ciężka butla zakończona jest charakterystycznym dla tego typu produktów dzióbkiem.
Owy dzióbek w mig zamienia konsystencję produktu z płynnej na gęstą piankę o orzeźwiającym zapachu. Pianka jest niemiłosiernie wydajna (to czuć jak potrząśniemy butelką), jak na 3 tygodniowe używanie co 2 dzień myślę, że posłuży mi jeszcze przez kolejny miesiąc.
Ilość pokazana na zdjęciu wystarcza na pokrycie moich wilgotnych po umyciu włosów, aplikuję głównie na "koronę" głowy, chociaż producent zaleca rozprowadzić równomiernie na całej długości włosów, wysuszyć i uformować fryzurę. Jest to nieco problematyczne jak na mojej gęstości włosy, ale do ogarnięcia (tak jak w tytule w zaledwie 12 minut). Dłonie po aplikacji pianki są niestety lepkie, koniecznie nim chwycimy po szczotkę trzeba je umyć, niektórym osobą może to mocno działać na nerwy (czyt. mojej przyjaciółce, która będąc u mnie miała okazję używać tej pianki), ja jestem bardziej wyrozumiała bo jak to moja Mama mawiała "chcesz być piękna, musisz cierpieć". 
A teraz efekty, zaraz po wystylizowaniu włosów na szczotkę warstwa po warstwie wyglądam jak "król lew" - lubię taki efekt i wiem, że i tak w ciągu dnia fryzura nieco siądzie od ciężaru. Gdy brakuje mi tych 13 minut a mam zaledwie 5 na suszenie włosów, aplikuję piankę i susząc wyczesuję tylko wierzchnie warstwy włosów - efekt może mniej spektakularny, ale włosy nie są przyklapnięte. Jak długo utrzymuje się efekt? Cały dzień wyglądają korzystniej, następnego dnia trochę gorzej, ale wystarczy spiąć tył klamrą i cieszyć się dalej puszystą grzywą (bez konieczności wspomagania się suchym szamponem).
Z efektów jestem zadowolona, jednak jest pewne ale, włosy zaraz po aplikacji są bardziej sztywne i trudniej manipulować mi okrągłą szczotką, ta sztywność mimo zapewnień producenta utrzymuje się przez cały dzień. Polecam też unikać deszczu, bo włosy potrafią się wtedy posklejać:/ Włosy jak i skóra głowy po produktach stylizujących wymagają też dokładniejszego oczyszczenia.

Myślę, że osoby z cieńszymi włosami uzyskają jeszcze ciekawszy efekt i bardziej trwały niż w przypadku moich ciężkich z natury włosów. 
Mój sposób na objętość już znacie, może zachęcę Was do eksperymentów. A jeżeli macie jakieś swoje sprawdzone triki piszcie!

Wktórce pokażę/ zrecenzuję Wam spray Yves Rocher, który również do stylizacji włosów stosowałam.

Komentarze

  1. tylko skąd rano skraść te 13 minut/ niestety u mnie wchodza w grę jedynie wałki samoprzylepne ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wstać nieco szybciej:P A tak na poważnie, wiele osób marnuje czas rano np. zasiadając do komputera czy włączając telewizor i konsumując przy tych rozpraszaczach śniadanie.

      Usuń
    2. kochana, ja na rzecz dodatkowych 10 minut snu zrezygnowałam z porannego makijażu :) jedyne co robię rano to poranna toaleta, ubieranie się, zjedzenie śniadania i wypicie kawy/herbaty (bez zbędnego rozpraszacza), nawet czesanie się przełożyłam do autobusu, którym 40 minut dojeżdżam do pracy ;p

      Usuń
    3. O nie, ja bym tak nie mogła...

      Usuń
  2. Nigdy nie udało mi się trafić na dobrą piankę, albo nic nie robią albo sklejają włosy :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie uroki, te silniej działające i utrwalające niestety lubią sklejać, ja nie przepadam za wylakierowanymi kaskami, lubię jak włosy są w miarę podatne na układanie dłońmi w ciągu dnia, ale odbite od głowy.

      Usuń
  3. Ja osobiście jakoś stroniłam od pianek ale może czas się z nimi przeprosić ;) :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od wielkiego wyjścia to świetna sprawa.

      Usuń
  4. nie używam pianek, ale po tym co pokazałaś to chyba zacznę!

    OdpowiedzUsuń
  5. Efekt mi się chooolernie podoba, ale ja nie umiem w najmniejszym stopniu posługiwać się szczotką i z jej pomocą układać włosy. Też mam je gęste i jeszcze długie co za tym idzie nie mam w ogóle cierpliwości do układania włosów na szczotkę :( a szkoda, chyba czas wziąć się za "naukę" tego fachu:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Filmiki chyba są na youtubie wydaje mi się, że ciasteczko pokazywała jak to się robi...

      Usuń
  6. bardzo podoba mi się efekt jaki uzyskałaś :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jeśli nie mam czasu na układanie włosów do psikam lakierem na szczotkę, potem zarzucam głowę w dół i rozczesuje dokładnie włosy od nasady... wtedy szybko uzyskuje efekt push-up :P

    OdpowiedzUsuń
  8. Chyba czas kupić okrągłą szczotkę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja akurat jest z rossmana z tego co pamiętam.

      Usuń
  9. Zdolniacha z Ciebie ;)
    U mnie fryzjerki preferują lżejsze preparaty niż pianki (np. w spreju), bo one lepiej współpracują z każdym rodzajem włosów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten preparat, którym fryzjerka u Was spryskała mi włosy też fajnie przedłużał świeżość fryzury;)

      Usuń
    2. W razie czego to był Goldwell Double Boost ;)

      Usuń
    3. Dzięki, będę pamiętać:)

      Usuń
  10. Jestem dość sceptycznie nastawiona do pianek, ale ta mnie zainteresowała :) Świetny post :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie za bardzo wychodzi mi układanie włosów na okrągłej szczotce :( Chyba mam je za długie.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za komentarz. Zachowaj kulturę osobistą, nie obrażaj mnie, ani innych blogerów. Nie wklejaj linków. Masz pytanie - pisz, odpowiem tutaj lub w osobny poście jeżeli temat będzie wymagał rozwinięcia. Zawsze możesz też napisać do mnie maila, a ja najszybciej jak będę mogła odpiszę!