17 lis 2015

Aktualna zawartość toaletki | Kosmetyki i akcesoria do codziennego makijażu.

Moja toaletka (biurko z Ikea), służy mi dzielnie od lutego 2014 roku. Do tej pory nie zakupiłam jeszcze nowego krzesła. Korzystam z tego od kuchennego kompletu, które jest jeszcze pozostałością po starych właścicielach mieszkania. Kupiłam materiał i wypełniacze by uszyć na nie okrągłe poduszki, ale mój słomiany zapał i brak większych zdolności krawieckich na razie nie pozwolił na zrealizowanie planu. 

Kilkakrotnie zmieniałam koncepcję (szczególnie na początku), jak zagospodarować przestrzeń na blacie i w szufladzie, by było ładne i praktycznie. Na początku roku opublikowałam post: Toaletka | Wykorzystaj 100% potencjału, z satysfakcją stwierdzam, że od tej pory niewiele się zmieniło. Owszem nie zawsze panuje tam taki nienaganny porządek, ale staram się. W tym czasie na pewno zmieniły się kosmetyki i akcesoria codziennego użytku, co chcę Ci dziś zaprezentować, bo dawno nie poświęcałam temu tematowi czasu. 

Bywają dni, gdy nie maluję się wcale. Szczególnie latem, gdy moja cera nabiera lekko brzoskwiniowej barwy i ja cała promienieję od panującej na dworze aury, za którą obecnie ogromnie tęsknię! Udaję się na hennę rzęs, by były czarne aż po same końce i to mnie satysfakcjonuje. 

Są dni w które nie nakładam podkładu na twarz, właściwie już z nich dawno zrezygnowałam, na rzecz kremów BB, CC a ostatecznie korektora na niedoskonałości (cienie pod oczami, czy wypryski). Ale teraz przy jesieni od czasu do czasu nakładam odrobinę podkładu rozświetlającego, by poczuć się lepiej. Możesz już zauważyć, że to ściśle wiąże się z moim samopoczuciem, zmęczeniem jakie wywołuje u mnie jesień i niedoczynność tarczycy.  

Według mnie MAC - pro longwear concealer (mój odcień NW15) to jeden z lepszych korektorów pod oczy i na niedoskonałości. Recenzowałam go  ponad 2 lata temu [tu], a to, że kupiłam kolejną fiolkę to tylko potwierdzenie tego jak dobrze się sprawuje. Czasami służy mi też do rozjaśniania za ciemnych podkładów. Jest też ogromnie wydajny bo wystarczy niewielka ilość na jedną aplikację. Na równi polubiłam roświetlający korektor Shiseido, chociaż to produkt o innych właściwościach, konsystencji, opakowaniu [więcej tu], więc pomiędzy tymi dwoma produktami będę w przyszłości wybierać. 

Podkład Revlon - photoready (004 nude) jest bezpieczny dla mojej trądzikowej cery przy obecnej pielęgnacji. Używam go niewielką ilość na jedną aplikację. Ma średni stopień krycia i drobiny roświetlające, które nie każdemu przypadną do gustu. Dla mnie czasami za mocno kryje, ale ja lubię widok gołej skóry, nie chcę kryć się za grubą warstwą makijażu. Nie lubię też wyrzucać dobrych kosmetyków, więc zużyję, ale więcej raczej nie kupię. 

Transparentny puder Shiseido stosuję głównie na okolicę oczu, ale i na całą skórę twarzy. Używam go od ponad 8 miesięcy i jeszcze go trochę zostało. Recenzja [tu], bardzo go lubię i muszę to podkreślić, że robi na prawdę wiele dobrego dla mojej cery! I będę o nim pamiętać przy kolejnych zakupach, ale trochę się znudziłam i może spróbuję czegoś nowego? 

Mam jeszcze puder flowless matte Lily Lolo, który od miesiąca ponownie używam na strefę T. To dobry produkt, nawet był moim ulubieńcem [tu], ale wspomniany wyżej go zdegradował. Na szczęście minerały mają bardzo długi termin ważności. Dobrze widzisz, wieczko uległo uszkodzeniu. 

Puder aplikuję pędzlem super kabuki z Lily Lolo, używam go też do bronzera zamiennie z płaskim pędzelkiem z Hoola - Benefitu. Mini kabuki aplikuję jasny puder czy rozświetlacz (o tym poniżej). 

Kiedy mam już ujednoliconą cerę, przechodzę do szybkiego makijażu oczu. Long lasting kohl pencil  marki Sephora w cielistym kolorze (numer się zmył z opakowania) zawsze ląduje na linii wodnej, ale i czasami w formie kreski na górnej powiece. To super rozświetla spojrzenie, nawet gdy bardzo jestem zmęczona. Za to kredka w kolorze czarnym od czasu do czasu służy do zrobienia kreski na górnej powiece, a nawet do szybkiego przydymionego oka (jak na zdjęciu poniżej), w zależności od kaprysu. 
Sporadycznie, ale jednak. Kredkę rozcieram pędzelkiem "kuleczką" Glam Brush 06, nie utrwalam jej cieniem, sama zastyga na długie godziny, nie kseruje się na górnej powiece. 

Temperówka, nie wymaga komentarza. 

Tusz do rzęs Astor - seduction codes [tu] aplikuję na nałożone wcześniej skoncentrowane serum do rzęs 3w1 Advance Volumiere - Eveline. Serum służy mi bardziej jako baza i ochrona rzęs przed tuszem. Kupuję nieustannie od kilku lat, odkąd to zachwyciłam się rzęsami koleżanki, która zdradziła mi swój sekret, że oprócz serum stymulującego wzrost rzęs używa też tego typu produkty do ochronny rzęs. Te wspomagacze wzrostu też przerabiałam, ale ostatnio na ich używanie jestem za leniwa i poszły w odstawkę.  

Ponieważ opisuję wszystko w kolejności w jakiej wykonuję makijaż to czas na konturowanie/ modelowanie twarzy. Paleta contour kit light to medium Anastasia Beverly Hills to mój najnowszy (wrześniowy) nabytek. Swatchy robić nie będę, jest ich wystarczająco dużo w internecie, składa się z 3 pudrów brązujących, dwóch jasnych oraz rozświetlacza. Ja zdecydowałam się na gotowy zestaw, można skomponować też samodzielnie paletę. Ale nie wiedziałam, co przypadnie mi najbardziej do gustu, a zakupu dokonywałam przez internet. 
Nie przedłużając - to był świetny zakup! 
Najczęściej do podkreślenia kości policzkowych czy lekkiego opalenia skóry przy linii włosów, żuchwy używam bronzera (fawn). Puder (banana) aplikuję, gdy potrzebuję jeszcze bardziej rozjaśnić strefę pod oczami/ zatuszować sińce. I rozświetlacz (sand): pod łukiem brwiowym, w kąciku wewnętrznym oka, na szczycie kości policzkowej (to akurat udało się uchwycić na zdjęciu makijażu), czubku nosa, łuku kupidyna. Te produkty się nie osypują, nie tworzą plam na skórze, idealnie się z nią scalają, nawet gdy nie została wcześniej pokryta podkładem.  

Róż Chanel - 72 rose initiale [tu] to również mój ulubieniec, który po dwóch latach sięga dna. Gdy zaczęłam używać rozświetlacz po róż sięgam rzadziej. 

Jedyny produkt do ust, który trzymam w toaletce to lip smacker o smaku i zapachu coca-coli, stosowany doraźnie z rana. Coś kolorowego zawsze jest w mojej torebce, czy kieszeni skórzanej kurtki i aplikuję tuż przed wyjściem z domu, albo już po.

Zapomniałam, jest i pędzelek do ust Real Techniques z zestawu core collection. To w sytuacji, gdy najdzie mnie na staranne obrysowanie ust konturówką i wypełnienie szminką. 

To już wszystko co jest w moim codziennym obiegu i toaletce! 

Pewnie, że mam jeszcze inne kosmetyki i pędzle, bo zajmuję się malowaniem innych osób. Ale gdyby nie ten fakt to tylko to co dziś przedstawiłam w zupełności by mi wystarczyło. Makijaż ma podkreślać atuty i maskować ewentualne niedoskonałości. Ale podstawa to zdrowy organizm, skóra, by nie wstydzić się pokazać bez makijażu. Odpowiednia pielęgnacja, dieta a nawet aktywność fizyczna.

Dla jednych to będzie mało dla innych za dużo. Każdy ma inne potrzeby i przede wszystkim swój rozum. Ja się cieszę, że mocno ograniczyłam kupowanie, kupuję nowy produkt, gdy kończy się stary. Wcześniej planuje: budżet jaki przeznaczę na nowy kosmetyk, właściwości jakie ma dany kosmetyk posiadać, skład czy opakowanie, by uniknąć rozczarowań. W miarę możliwości oglądam wcześniej w internecie, czytam recenzję, porównuję swatche na osobach o podobnej urodzie do mojej (włosy, karnacja, oczy), czy sprawdzam/testuję produkt w drogerii/ perfumerii. Chętnie wracam też do tych produktów które się sprawdziły wcześniej (a prowadzenie bloga bardzo ułatwia zapamiętywanie perełek), ostrożnie zerkam w stronę nowości. 

Napisz w komentarzu, jak wygląda Twój codzienny makijaż? Czy masz już swoje ulubione produkty po które sięgasz każdego dnia? 

28 komentarzy:

  1. A gdzie cienie do powiek? ;)
    Kusisz tym korektorem ;)
    Ja wielu rzeczy używam takich samych - krem BB (Skinfood good afternoon peach&green tea, ale nie nakładam go codziennie), puder (ryżowy z BU wymieszany z mineralnym Lily Lolo Porcelain, a do torebki do poprawek theBalm sexy mama), tusz do rzęc (ta sama baza co u Ciebie, ale nie zawsze, a tak to 2000 calorie lub loreal million lashes), bronzer (zimą kobo sahara sand a latem essence z jakiejstam limitki z palmą i o zapachu kokosa:D). Rozświetlacz - lubię ten z essence z wampirzej limitki, a jak chcę czegoś delikatnego to biorę catrice z celtyckiej limitki ;) Do brwi żel z Wibo i od niedawna jakaś śmieszna kredka z cieniem 2w1, nie pamiętam co bo kupiłam w tym miesiącu, ale już wiem, że to jest mój ulubieniec i nie bedę wiecej kombinować.
    Wciąż szukam swoich ulubieńców jeśli chodzi o bazę pod cienie i korektor. Mam nadzieję, że niedługo znajdę jakiś swój hit, bo męczy mnie, że za każdym razem mam co innego. W ogóle ile trzeba czasem czasu, żeby znaleść taki stały zestaw dopasowany do własnych potrzeb. Różu używam za każdym razem innego, w zależności od wyglądu cery i kolorów stroju i makijażu. Kosmetyków do ust mam 8 - dwa superintensywne lakiery do ust, 4 nawilżające "maślane" pomadki o delikatnym kolorze których używam najczęściej i dwa błyszczyki.
    A cienie i eyelinery to pełne szaleństwo, uwielbiam kolory, więc mam tego mnóstwo i za każdym razem maluję sie inaczej :D Tak jak w tym powyżej staram się trzymać jednej, maks dwóch sztuk z jednego rodzaju, tak przy cieniach i eyelinerach pozwoliłam sobie na rozbudowanie kolekcji. Teraz już nic za bardzo nie kupuję, bo mam tego tyle, że nic więcej mnie nie kręci ;)
    Jeny, to wygląda jakbym nie wiadomo jaką tapetę kładła lol xD ale zazwyczaj się nie maluję i rzadko kiedy używam wszystkiego, tylko na jakieś naprawdę większe wyjścia. latem, jeżeli już robię makijaż, to stawiam na kolorowy eyeliner, a teraz na kolorowe cienie. Oczywiście zawsze dopasowane kolorem do paznokci hihi :P Zawsze przy makijażu używam bronzera, ale często resztę makijażu twarzy pomijam lub minimalizuję na maksa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieni na co dzień nie używam, za leniwa jestem:P Bazę pod cienie uwielbiam Art deco, ale pod koniec opakowania przysycha mi w opakowaniu.

      Hehhe, wiem, że tapety nie robisz, przecież Cię widziałam:) Mi się po prostu znudziło już malowanie cieniami, od wielkiego dzwonu czemu nie. Przerobiłam pewnie już wszystkie możliwe kolory na swoich oczach;)

      Usuń
  2. paleta do konturowania cudowna :) ale mi się marzy toaletka, może niedługo.. aktualnie od miesiąca przebywam za granicą i kosmetyki nie mają jeszcze swojego miejsca :(
    mój codzienny makijaż to przede wszystkim krem, korektor i puder Manhattanu, czasami dodaję do tego podkład w płynie (szczególnie przed okresem moja cera szaleje i wystawia takie niespodzianki, których nigdy bym się nie spodziewała). Raczej zawsze dodaję do tego tusz do rzęs, żeby oczy za blado nie wyszły. No i pomadka ochronna, pracuję w takim miejscu, że przez przynajmniej 4h nie mam szans na poprawianie makijażu, więc kolorowe szminki (chciałam napisać 'szamki', chyba czas na obiad :D ) odpadają. Czasami gdy mam ochotę nakładam cienie, zwykle jest to jasny kolor na całej powiece i na zewnętrznym kąciku ciemniejszy, dużo rzadziej kreska na górnej powiece :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Proste biurko może już posłużyć za toaletkę:) Więc może wkrótce będziesz mieć swoją. A co Cię wywiało za granicę?

      Ja tak jak wymaluję się rano tak chodzę do wieczora, nie lubię robić poprawek, drażni mnie to. Ewentualnie dokładam pomadki, ale częściej już przeźroczystą pomadkę ochronną lub olejek Clarins:) W taki sposób jak malujesz oczy cieniami malowałam przez lata, bo to proste i efektowne;)

      Usuń
  3. A zużywasz ten korektor z mac w 6 miesięcy, tyle ile jest napisane na opakowaniu? bo ja się boję że nie zużyję go, mimo że używam go codziennie do makijażu :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 6 miesięcy pod warunkiem, że dodaję do podkładu, ale myślę, że nawet miałam dłużej i nie szkodzi, bo powietrze nie dostaje się to tej buteleczki z pompką.

      Usuń
    2. Strasznie mi się podoba to zdjęcie w mocniejszym makijażu! W ogóle to stwierdziłam, że jestem zdecydowanie kosmetyczną minimalistką! Nie mam nawet połowy tego, co Ty masz :)

      Usuń
    3. Dziękuję:) Tak też myślałam, że znajdą się osoby co np. używają jedynie puder + tusz do rzęs czy inny malutki zestaw;)

      Usuń
  4. Na twojego bloga trafiłam dopiero niedawno, ale musze przyznać, że jestem pod ogromnym pozytywnym wrażeniem. Póki co, zostanę z Tobą :-). Co do posta - to całkiem imponująca kosmetyczka. Zaintrygowałaś mnie korektorem Mac - i chyba przejdę się po niego do sklepu. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję i mam nadzieję, że znajdziesz tu wiele interesujących treści:)
      Korektor z MAC gorąco polecam, jak masz sklep stacjonarny pod nosem to tym bardziej, obsługa pomoże Ci wybrać odpowiedni kolor:)

      Usuń
  5. Bardzo ciekawe zestawienie. Zastanawiałam się na pudrem z Shiseido ale ostateczny wybór padł na Innesfree. Uwielbiam korektor pod oczy z Shiseido - pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie znam tego pudru Innesfree, ale widzę, że ma właściwości typowo matujące, a mi jeszcze zależało na czymś co lekko rozświetli skórę, ale bez drobinek i Shiseido taki właśnie jest:) Korektor jest świetny!

      Pozdrawiam

      Usuń
  6. Kochana wkradl ci sie blad :) uzywasz pedzelka do bronzera z Hoola-benefotu :) swoja droga tez go uzywam i jest swietny do zrobienia linii cienia, inne pedzle nakladaja ga rubo produktu. A te ronice widac pozniej, pol polika umalowane ciemna plama ;) a chodzi o lekki kontur, cien. I wlasnie od dlugieeego czasu korci mnie ta paleta anastasii ale jak zobaczylam w filmiku Niesia25 jakie sa male to sie zastanawiam czy warto? Widzialam,ze mozna dokupywac wklady ale nie widzialam aby byly takie produkty pelnowymiarowe w osobnych opakowaniach. Mysle,ze fawn tez by mi pasowal.(uwielbiam bronzery).
    Na razie nie uzywasz podkladu z Lily Lolo? bardzo je lubie za naturalny efekt ale krycie to jest slabiutkie a ich puder tez uwazam za sredniaka, dluzszy mat mam po pudrze z vichy dermablend.

    jeszcze mam pytanie z innej beczki, czy robilas badania na nietolerancje laktozy czy lekarz po prostu ci to zapronowal?

    Pozdrawiam,:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, już poprawiam, pewnie dlatego, że skończyłam właśnie Bahama Mamę z The Balm:)
      Ja nie widziałam jej u Niesia25 widocznie musiałam przeoczyć, ale na wielu innych blogach, stąd moje zainteresowanie. Tak wkłady można, ale nie wiem w jakim opakowaniu są wtedy dostarczane, ale zawsze za niewielkie pieniądze można dokupić sobie paletkę magnetyczną z Inglota i w niej przechowywać. Według mnie warto, praktycznie nie widać na nich zużycia a mam już tą paletę 2 miesiące i jest codziennie w użyciu:)

      Używałam podkład Lily Lolo, ale mi się skończył. Później nie używałam w ogóle podkładów, ale jakoś rok temu ten kupiłam z Revlonu (ciekawość zwyciężyła), więc wykańczam to co mam. Lily Lolo dalej bardzo lubię i gdybym miała wybierać na lato podkład to na pewno zdecydowałabym się na minerały. Kusi mnie jeszcze krem koloryzujący z by Fridge ff11.

      Nie robiłam badań na nietolerancję laktozy, ale lekarz po wymienieniu moich wszystkich objawów (biegunki, wymiotów, ostrych bóli brzucha, mdłości) po spożyciu mleka i produktów mlecznych zasugerował bym odstawiła całkowicie. A nieprzyjemne objawy ustąpiły, a nawet udało mi się schudnąć w połączeniu z aktywnością fizyczną, gdzie wcześniej wręcz puchłam w oczach.

      Pozdrawiam;)

      Usuń
    2. Dziekuje za odpowiedz :)
      Ja jednak mam duzo do ukrycia jeszcze, wiec lily lolo na razie lezy w szufladzie u mnie.
      Wlasnie robilam test i mi wyszla alergia na mleko. Co prawda nie mialam wymiotow jak ty ale reszta to samo co u ciebie i przelewanie w brzuchu. Wyszly mi tez inne alergie. Eh ciezko zrezygnowac z sera zoltego...tak go lubie :) dodatkowo z przenicy i chyba w ogole glutenu.
      Kurcze tez mam problemy z waga, musze zbadac tarczyce bo objawy mi pasuja do niedoczynnosci.
      Bede sledzic na blogu przepisy bo teraz mam ku temu powod ;)
      Pozdrawiam :)

      Usuń
    3. PS juz wykonczylas bahame mame? tak szybko? ja ja kupilam i mi sie podoba :)

      Usuń
    4. Glutenu nie wykluczyłam, nie widzę akurat u siebie potrzeby, miałam taki epizot, że unikałam ale efektów żadnych to nie przynosiło w moim przypadku. Żółty ser jest też w wersji wegańskiej, w większych tego typu sklepach można kupić, ale fakt, że nie jest to aż tak dostępny i tani produkt, ja dziś kupiłam bo mam ochotę na tosty, nie jadłam ich ponad pół roku:p

      Tak Bahamę Mamę wykończyłam, hm około rok czasu jeśli dobrze pamiętam, ale dużo maluję. Mi się jedynie nie podobał efekt na gołej skórze, takiej nie pokrytej podkładem.

      Usuń
  7. Ja też staram się nie przesadzać z kosmetykami, przynajmniej tymi nakładanymi na twarz, bo z tymi, które kupuję to... cóż, bywa różnie. Na co dzień aplikuję zawsze podkład lub krem tonujący (obecnie moim absolutnym ulubieńcem jest podkład BioDermic, a kremem krem z Lirene zmieniający się w fluid). Następnie podkreślam brwi Mabelline color Tatto, pod oczy aplikuję korektor z Eveline, a na powieki bazę pod cienie z Avon. Później delikatnie zagruntowuję wszystko pudrem HD z Bell, przeczesuję brwi korektorem do brwi Catrice, aplikuję cień do powiek (ewentualnie jasny rozświetlacz na całą powiekę), robię kreskę (żelowym linerem w kolorze czarnym, płynnym z L'Oreala z odrobiną błękitu lub cieniami Maybelline Color Tattoo, najczęściej granatem lub turkusem). Kończę makijaż odrobiną rozświetlacza lub różu rozświetlającego nakładając go na szczyty kości policzkowych, a na nie lub tuż pod odrobinę różu lub brązera. Na koniec tuszuję rzęsy, obecnie maskarą z Catrice. Ale kosmetyków mam w kosmetycznce, łazience i toaletce niestety znacznie więcej, bo miewam makijażowe "fazy" ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uff jak dobrze, że ja chociaż opanowałam kupowanie:) Nie znam Twojego ulubieńca BioDermic, a krem z Lirene to chyba wiem o który Ci chodzi, ale dla mnie były za ciemne. Kreski w kolorze granatu i turkusu też bardzo mi się podobają!

      Usuń
  8. U mnie jest sporo więcej, ale zdecydowanie nisko-, średnio-półkowych. Kiedyś się pewnie opamiętam i ograniczę :) Z Twoich zasobów mam pędzel Lily Lolo i bazę Eveline :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Basiu o ile używasz tych kosmetyków, to nie ma w tym nic złego i nie trzeba się ograniczać. Gorzej jeżeli gromadka leży nie używana i traci czas ważności.

      A jak Ci się sprawdza pędzel Lily Lolo?

      Usuń
  9. Chętnie poznałabym Twój zestaw do makijażu w pracy. Tam też można być minimalistą :) może skusisz się na taki post :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chodzi Ci o zawartość kufra? Pewnie, że można być minimalistką, chociaż i tak wymaga to posiadanie ode mnie np. 3 odcieni brązera i kilku odcieni różu do policzków. Ale tusz do rzęs wystarczy jeden, wodoodporny - ale świeży, regularnie wymieniany. Podkłady tak na prawdę 3 najpopularniejsze odcienie - do łączenia i mieszania, korektory podobnie, pudry fixujące. Cienie korzystam głównie z palety Urban Decay - Naked 2, palety 12 cieni Kryolan i ok. 12 matów Jolanty Wagner i Inglot. Do tego sztuczne rzęsy w kępach różne rozmiary, klej duo, grzebyczek do rozczesywania, duraline Inglota do żelowego eyelinera, kilka kredek do oczu, zestaw pomadek Kryolan, pojedyncze pomadki, błyszczyki i kilka pojedynczych pyłków do oczu. Spray utrwalający makijaż i to chyba wszystko, może coś pominęłam, ale na prawdę nie mam ogromnych zbiorów, bo regularnie wymieniam stare na nowe, by zachować świeżość kosmetyków.

      Usuń
    2. Za to pędzli mam więcej, 3-4 komplety do podkładu, pudru, różu, oraz oczu, bym mogła swobodnie malować kilka osób pod rząd. I obowiązkowo płyn do czyszczenia pędzli MAC, do szybkiej dezynfekcji pomiędzy.

      Usuń
  10. Śliczna z Ciebie kobieta i idealnie podkreślasz to makijażem :) Bardzo podoba mi się to nieco mocniejsze wydanie, chociaż i w poście z pielęgnacją skóry - bez makijażu - Twoja cera wygląda świetnie.
    U mnie na co dzień, kiedy nie straszę nikogo w głębi lądu, makijaż skupia się na wyczesanej nieco kredce do brwi, tuszu do rzęs i pudrze oraz balsamie ochronnym do ust. Jeśli moje skóra wygląda źle, dodaję do tego BB z Bell i puder w kamieniu zamieniam na ryżowy. Jeśli muszę wyglądać bardziej pro, używam cięższego podkładu, różu i cieni. Niedługo zaczynam pracę i muszę opracować jakiś szybki sposób na poranny makijaż :)
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję;) Mój makijaż, nawet ten skomplikowany nie zajmuje dużo czasu, bo używam niewielu produktów, już mi się po prostu nie chce bawić w cieniowanie powiek itd;P
      Mam nadzieję, że praca Ci się spodoba!

      Usuń
  11. Bogusiu zdradzisz gdzie kupiłaś zestaw ABH? :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zamawiałam w sklepie internetowym: http://pl.houseofbeauty.co.uk/ ;)

      Usuń

Dziękuję za komentarz. Zachowaj kulturę osobistą, nie obrażaj mnie, ani innych blogerów. Nie wklejaj linków. Masz pytanie - pisz, odpowiem tutaj lub w osobny poście jeżeli temat będzie wymagał rozwinięcia. Zawsze możesz też napisać do mnie maila, a ja najszybciej jak będę mogła odpiszę!