26 sie 2015

Epilette | Bezbolesny depilator czy warto?

Czasami i ja ulegam reklamom, tak było w przypadku antyperspirantu w kremie Garnier, który z resztą bardzo lubię i regularnie kupuję! Oraz teraz, gdy skusiłam się na na Epilette. 

To nakładkę na rękę, z wymiennymi wkładami, która ma w sposób bezwonny, bezbolesny i bez podrażnienia usunąć zbędę włoski z naszego ciała. Brzmi obiecująco. Koszt takiej przyjemności to ok. 30 zł w drogerii Hebe. Czy dużo czy mało to kwestia dyskusyjna, do której jeszcze powrócę. 
Zacznę od tego, że ten depilator koszmarnie pachnie! Tanią chińską gumą. Zapach nie ulotnił się nawet po upływie 3 tygodni od otwarcia. 

Uchwyt pasuje na moją wąską dłoń a dyskietka depilująca z wymiennymi wkładami jest wielkości powierzchni moich palców. Używając zgodnie z zaleceniami, masując powierzchnię nogi kolistymi ruchami komfort używana oceniam na dopuszczający. Ranty Epilette są ostre, widać, że akcesorium jest wątpliwego materiału i wykonania. 
Wymienne wkłady to samoprzylepny papier o właściwościach ścierających. Według producenta jedna dyskietka wystarczy na depilację dwóch nóg. Ja pomimo delikatnego owłosienia i włosków nie dłuższych niż 2 mm, musiałam zużyć dwa razy więcej. Przez co zmniejsza wydajność do 3 a nie 6 zabiegów. Nie wiem, czy jest możliwość dokupienia oddzielnie wkładów. Z dłuższymi włoskami na rękach nie poradził sobie wcale. Mam zastrzeżenia też do dokładności. 

Czas trwania całego zabiegu był dłuższy niż w zastosowaniu maszynki jednorazowej lub kremu depilującego. Włoski zaczynają kłóć już następnego dnia, czyli najszybciej z wszystkich zastosowanych przeze mnie metod depilacji. Nie widzę sensu więcej sięgania po tego typu gadżet. 

To największe zakupowe rozczarowanie od początku prowadzenia przeze mnie bloga, poważnie, nic innego nie przychodzi mi na myśl. W takiej sytuacji sami rozumiecie, że 30 zł to o 30 za dużo. W przypadku, gdyby Epilette (pomimo brzydkiego zapachu, ostrych kształtów) chociaż szybko rozprawiało się w owłosieniem bez konieczności wchodzenia pod prysznic, byłabym skłonna stwierdzić, że to ciekawy pomysł. Na wyjazdy lub w niespodziewanej sytuacji w której trzeba za 3 minuty wyjść z domu i pokazać nienaganne nogi. 

Czym prędzej publikuję recenzję i ostrzegam: bo nie warto! 

A co Ty o tym myślisz?

23 komentarze:

  1. Pomysł ciekawy, szkoda, że nie działa

    OdpowiedzUsuń
  2. o oł, ja też czuję się ostrzeżona bo tak naprawdę to chętnie spróbowałabym...

    OdpowiedzUsuń
  3. Całe szczęście, że kupilam to kiedyś w sklepie "wszystko po 5 zł" i dalam 2.99 zamiast 30! Również nie polecam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No proszę, nawet nie pomyślałam, że można tam takie coś znaleźć:P

      Usuń
  4. Całe szczęście, że kupilam to kiedyś w sklepie "wszystko po 5 zł" i dalam 2.99 zamiast 30! Również nie polecam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj jaka strata, trzeba było wykupić wszystko i sprzedać byłabyś do przodu.

      Usuń
    2. Margolcia, tak się zastanawiam, czemu ma ten Twój komentarz służyć? Po co miałaby to kupować i sprzedać drożej, skoro uważa, że nawet tych 2,99 zł nie warte.

      Usuń
  5. Pierwszy raz widzę coś takiego i byłam ciekawa jak (nie)działa. Teraz już wiem, żeby omijać szerokim łukiem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też pierwszy raz, była też kiedyś moda na takie jajeczka do ścierania skóry z pięt - i to akurat miała moja ciocia i była zadowolona. A ten depilette bubel...

      Usuń
  6. Dzięki za wieści, będę się wystrzegac :*

    OdpowiedzUsuń
  7. Szkoda, że się nie sprawdził...Na pewno nie kupię :<

    OdpowiedzUsuń
  8. Hmm dziś kupiłam to urządzonko na targach. Ciężko mi się odnieść do wpisu z przed wielu miesięcy, ale ja póki co jestem bardzo zadowolona. Nogi robiłam około 10 minut. Fakt, że ciut dłużej niż maszynką (choć znowu nie aż tak), ale efekt jest według mniej dużo lepszy. To urządzenie jednocześnie mocno peelinguje (trzeba uważać bo poparzyłam sobie rękę przez zbyt długie tarcia). Według mnie nie ma lepszego uczucia, jak dotyk wydepilowanej i speelingowanej skóry - a tego maszynka do golenia nie daje. Może na początku włosy odrastają szybko (chociaż to najbardziej zależy od genów), jednak jestem pewna, że z czasem te włoski stają się słabsze. Przypomina mi się moja babcia która była prawie siedemdziesięciolatką bez ani jednego włoska na ciele. Babcia była hardcorem i caaałe ciało (łącznie z twarzą - WOW) myła... pumeksem. Brzmi przerażająco i zawsze się śmieję jak o tym pomyślę, ale z drugiej strony, epilette ma podobne działanie. Nie polecam na długich włosach (dlatego oparzyłam rękę). Myślę że włosy powinny mieć ok 1 mm , nie więcej niż 2. Za długie włosy zmuszają do tarcia zbyt długo w jednym miejscu, co grozi przetarciem skóry. Warto się pobawić. Ja polecam z ręką na sercu. Nawet gdybym miała używać tego dwa razy w tygodniu (chociaż nie sądzę), to dokładnie tak często, jak powinno się robić peeling. Polecam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie to za czasochłonne i nie ekonomiczne, wolę już maszynkę + peeling:)

      Usuń
  9. Zaufajcie sobie, nie koniecznie ślepo innym.Znam Epilette od dawna, jestem baaardzo zadowolona ponieważ dziś nie mam prawie problemu z owłosieniem. Oczywiście ile osób tyle opinii.Nie zgadzam się z właścicielką tego bloga. Opis wyraźnie pokazuje brak zdolności manualnych. Chińska guma?! Ciekawe?! Papier ścierny?Może tak wygląda,ale do mnie przemawiają fakty : skoro to takie proste dlaczego nie ma podobnego produktu innych firm. Przecież Polak potrafi ;) Mnie osobiście Epilette wystarcza na ok.rok. Nie można porównywać do nożyka ponieważ żyletka pobudza odrost, a tu podczas masażu ( w jednym kierunku jak nakazuje producent) złuszczamy martwy naskórek i jednocześnie zanim utrzemy włos u nasady osłabiamy cebulkę skutecznie szarpiąc ją z włosem. Bardzo logiczne i prawdziwe. Zauważyłam, że ważne jest mycie łapki po depilacji pod wodą ponieważ w innym przypadku zatyka się szorstkość listka i nie depiluje. Nie miałam też kłopotu z długimi włosami- trzeba trochę pomasować, ale nie mocniej niż przy mini odrostach. Prezentatorka w Hebe opowiadała o szczegółach zastosowania tego depilatorka i wszystko się zgadza: masować lekko nie trzeć(!) Przemieszczać się po całym ciele jak byśmy myły się gąbką, zachować jeden kierunek...i już. Proponuję właścicielce tego bloga spróbować raz jeszcze ale tym razem z zastosowaniem wszystkich poleceń. POWODZENIA. WARTO. a cena? - nie jest wysoka. Masaż , piling i depilator w jednym.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Margolcia, masz prawo do swojej opinii a ja do swojej. I co jak co, ale mam zdolności manualne, nie wiem jakim sposobem po tym wpisie wnioskujesz, że nie? Nie mam ochoty przekonywać się ponownie, bo dla mnie to strata pieniędzy.

      Usuń
  10. Cieszę się, że odpisałaś.Trochę późno odnoszę się do Twojej wypowiedzi, ale lepiej późno niż wcale :) Oczywiście ile osób tyle poglądów; jeden woli golić się żyletką bo szybciej i taniej, inny leży z kremem i czeka aż wszystko zejdzie i może nie uczuli, jeszcze inni idą na laser i mają spokój na jakiś czas ( bez gwarancji), jeszcze inni idą do kosmetyczki na wosk itd. itd. Faktem jest, że minęło trochę czasu w sieci pojawiło się dużo opinii na temat Epilette i jednak w większości pozytywy. Nie wiem dlaczego miałaś problemy ( mając zdolności manualne) z usunięciem delikatnych włosków.Zapraszam Cię na do obejrzenia filmu ://www.youtube.com/watch?v=ZhgHc_J9SCQ może tam dowiesz sie co żle robiłaś lub na prezentacje do Hebe. Warto. Inna testerka pisze: http://www.testerkaproduktow.com/2015/03/epilette-recenzja.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Margolcia, czasami komentarze mimo moich starań (przeglądani itd.) trafiają do spamu i nie zawsze odpowiadam na czas. Np. dziś dopiero wróciłam z wyjazdu zagranicznego. Prosiłabym jednak, abyś nie wklejała tutaj linków.

      Usuń
    2. Co do filmiku to robiłam dokładnie tak samo. A do recenzji owej testerki to dla mnie osoba testująca wszystko co popadnie nawet worki do śmieci nie jest wiarygodna i nie budzi mojej sympatii.

      Usuń
  11. Ciekawe, może kiedyś wypróbuję. Na razie pasuje mi klasyczny depilator, mam Panasonica z opcją wymiany nakładek (m.in. goląca czy pilingująca) i bardzo mi to odpowiada, depilator jest dokładny a nakładki pomysłowe i skuteczne.

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja jestem z tego zadowolona,ale pidchodzilam dwa razy. Uda gole zawsze maszynka, bo mnie boli nieziemsko od depilatora. Przerzucilam sie dlatego na uda na epulette licząc, ze i wrastanie wloskow poprawi. Ale tych moich twardych wlosow od golenia nie ruszal zbyt mocno i nie mialam dobrego efektu. To było roj temu i rzucilam ten sprzet w kat. W tym roku sprzatajac rzucil mi sie w oczy i pimyslalam, ze sprobuje na lydkach, ktore depiluje depilatore. nienawidze się depilowac, bo to trwa wiecznosci. I o to, npponizej kolan, gdzie te moje wlosy byly miekkie pieknie je pousuwal. Szybko, bezbolesnie. I tez na tydzien. A raz na tydzien jechalam depilatorem bo takie mam tempo wzrostu niestety. A lubie idealna gladkosc. To epulett akurat mojej skorze idealnie pasuje z powodu peelingu, wloski nie wrastaja a ja na peeling nie lubilam osobno tracic czasu. Takze czy on sie sprawdza zalezy chyba od rodzaju wlosa. Na moich grubych, ponaszynkowych sie nie sprawdzul. A na lydkach rewelacja.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na nogach mam mało włosów,cienkie, jasne i aż sama się dziwię, że tak słabo działa.Ale tak jak mówisz, to zależy od miejsca,włosków itd. Jedni polubią inni nie koniecznie.

      Usuń
  13. Dla mnie jest świetny:-) Skóra gładka jak u niemowlaka, "przykrego" zapachu nie czułam. Jedyny minus to dłuższy czas depilacji niż zwykłą maszynką, ale efekt baaaaardzo zadowalający. I co najśmieszniejsze, u mnie sprawdził się na grubszych włosach, które mam na łydkach, z tymi cienkimi miałam trochę problemów, ale i te udało się wydepilować:-) Długo szukałam innego sposobu depilacji aniżeli golenie maszynką, gdyż po maszynce miałam całe nogi w czerwonych kropkach,normalnie jakby mnie stado komarów dorwało, tragedia. Odpadało więc noszenie spódnić, które tak lubię. Teraz mogę je bez stresu założyć. Dla mnie naprawdę warto i spokojnie mogę go polecić, co też niniejszym czynię:-)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz. Zachowaj kulturę osobistą, nie obrażaj mnie, ani innych blogerów. Nie wklejaj linków. Masz pytanie - pisz, odpowiem tutaj lub w osobny poście jeżeli temat będzie wymagał rozwinięcia. Zawsze możesz też napisać do mnie maila, a ja najszybciej jak będę mogła odpiszę!