27 lut 2015

Kupiony pod wpływem reklamy | Neo. Antyperspirant nowej generacji Garniera.

Bodajże w październiku pojawiła się nowość Garniera, innowacyjny antyperspirant w suchym kremie. Po fali pozytywnych recenzji w sieci (uhm... często sponsorowanych) uległam i kupiłam swoją sztukę za ok. 16 zł na początku grudnia 2014. Na pytanie czy było warto? odpowiem w dzisiejszym poście. 
Na początek ogromny plus za schludną szatę graficzną. 

Innowacyjny w tym całym antyperspirancie za pewne jest aplikator widoczny na zdjęciu u góry. Przyjemny w użyciu na skórę pod pachami. Sama formuła suchego kremu według mnie nie jest za bardzo nowoczesna, podobną znajdziemy w antyperspirantach w sztyfcie. 

Nie mam zastrzeżeń co do długości schnięcia preparatu, można już po chwili się ubrać, nie klei się. Co do brudzenia odzieży, z tym jest różnie, może ja jestem taką gapą, że na czarnych ubraniach czasami zrobi smugi podczas wciągania bluzki przez głowę. Ale te smugi można szybko usunąć zwilżonym ręcznikiem i po problemie. Nie zaobserwowałam zażółceń na jasnych ubraniach. 

Wybrałam w ciemno zapach soft cotton. Czyli najbardziej neutralny, delikatny. Zapach jest świeży lekko mydlany ale nie mdlący. Nie gryzie się ze stosowanymi perfumami. Jest na tyle uniwersalny, że z powodzeniem może go stosować kobieta jak i mężczyzna (mój małżonek używał go kilka razy, gdy skończył mu się jego ulubiony antyperspirant). 
Oceniając skuteczność preparatu: przypomnę, że od około dwóch lat mój problem z potliwością trochę się nasilił. Wiele antyperspirantów po prostu sobie nie radzi solo. Więc wspomagałam się kulką Etiaxil z częstotliwością 1-2 razy w miesiącu. Na dodatek mam wrażliwą skórę pod pachami, łatwo ją podrażnić, odczuwam pieczenie/ swędzenie... (Tak było m.in. z Ziaja bloker, Vichy z zieloną nakrętką).

W przypadku Garnier Neo nie odczuwałam żadnych przykrych dolegliwości. Skóra ani razu nie była podrażniona, nawet zaraz po goleniu. Potliwość - uregulowana. Czasami w bardziej stresujące dni, czy podczas wahań temperatur (na zewnątrz/ mieszkanie/ klimatyzowane pomieszczenie/ ogrzewanie w samochodzie itd.) pod koniec dnia pachy były lekko wilgotne, ale nie tworzyły się krępujące plamy na ubraniach. Zapach cały czas przyjemny! Przez te 3 miesiące stosowania jedynie 2 razy sięgnęłam po Etiaxil na noc. To bardzo dobry wynik. Zobaczymy jak będzie sprawował się w wyższych temperaturach latem, ale mam nadzieję, że się nie zawiodę... 

Tak jak wspomniałam małżonek kilka razy zastosował antyperspirant Garnier i również był zadowolony ze skuteczności. Fakt jest osobą, która raczej nie poci się intensywnie pod pachami pomimo różnej specyfiki pracy (fizyczna/ umysłowa). 
Odnalazłam jeden minus produktu. W miarę jak ubywa kosmetyku z tubki, wydobywanie preparatu staje się trudniejsze. Potrzeba użyć dwóch dłoni i trochę więcej siły. Pewnie tego producent do końca nie przemyślał. 

Mimo wady z antyperspirantu Garnier jestem zadowolona. I planuję zakup ponowić, gdy zużyję tą tubkę. Mam też nadzieję, że w cieplejsze miesiące również mnie nie zawiedzie. 

Znacie nowość Garnier?

19 komentarzy:

  1. Znam i mam podobne odczucia do Twoich :) Bardzo lubię ten antyperspirant, przyjemnie się go używa w takiej formule, nie mam problemu z potliwością i u mnie wystarcza w zupełności :) Też mam tę wersję zapachową i lubię ją właśnie za delikatność :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem;) pamietam twoja recenzje i chyba ona najbardziej przekonała mnie do zakupu.

      Usuń
  2. Podoba mi się ten aplikator! :D Ja mam swój sprawdzony antyperspirant od jakiegoś czasu ale ten wydaje się taki fajny właśnie dzięki temu aspektowi :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt tym nietypowym aplikatorem przekonali chociaż do wypróbowania wiele osób bo to w końcu innowacja wsród nudnych antyperspirantów.

      Usuń
  3. Miałam, a nawet wciąż mam, ale leży sobie nieużywany na półce. Jestem bardzo niezadowolona z tego produktu, gdyż nie spełniał swojego podstawowego zadania -ochrony przed potem. Ale cieszę się, że sprawdził się u Ciebie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poważnie? Jestem zaskoczona, bo ja raczej pocę się więcej niż mniej.

      Usuń
    2. Ja ogólnie mam problem z potliwością, widocznie większy niż Twój :)

      Usuń
    3. Rozumiem, a próbowałaś blokerów właśnie typu Etiaxil? Bo mi uratowały życie 2 lata temu, wtedy używałam trochę częściej według zaleceń na opakowaniu, teraz już na szczęście nie muszę tak często. Ale serio pot lał się wszędzie.. i po plecach i pomiędzy biustem to utrudniało życie....

      Usuń
    4. Mniej więcej od 10 roku życia zmagam się z wzmożoną potliwoscia i pamiętam, że wtedy używałam etiaxil i było lepiej. Jakiś rok temu używałam blokera z ziaji, ale nie polecam, bardzo swedziała mnie skóra pod pachami. A pół roku temu kupiłam medispirat, który działał całkiem nieźle, chyba muszę się z nim przeprosić i znów zacząć używać :))

      Usuń
    5. Z Ziają miałam taką samą krótką przygodę:P
      Medispirant jeszcze nie używałam ale dobrze wiedzieć, że jest wart wypróbowania.

      Usuń
  4. Właśnie ostatnio zastanawiałam się nad tym produktem, bo mój obecny antyperspirant jest już na wykończeniu. Jednak najpierw wolałam przeczytać kilka opinii na jego temat, zanim znowu kupię jakiegoś bubla. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Wszystko fajnie, tylko nie wiem czy wiecie, że aluminium, które jest w tym produkcie na 2 miejscu jest rakotwórcze (2 miejsce - 2 ilość w składzie)? 99% produktów drogeryjnych posiada aluminium, badania wykazały, że produkt ten może powodować raka piersi oraz chorobę Alzheimera! Ja także używam antyperspirantów, ale nie drogeryjnych tylko z firmy w której pracuje, nie posiada on w składzie parabenów ani aluminium, a do tego jest w bardzo korzystnej cenie. Jakby ktoś chciał wiedzieć coś więcej na ten temat to zapraszam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak najbardziej zdaję sobie z tego sprawę, ale niestety inne naturalne metody w moim przypadku zawodzą.

      Usuń
    2. A próbowałaś takich bez parabenów i bez aluminium? Antyperspiranty nie powinny zatrzymywać potu, tylko go neutralizować, aby nie było go czuć. Zatrzymując pot sami sobie szkodzimy

      Usuń
  6. Dalej jesteś z niego zadowolona? Chcę zrezygnować z kulki Garnier na rzecz czegoś co nie będzie zostawało w 90% na ubraniu. Mam dylemat pomiędzy tym produktem a schmidt's deodorant.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zużyłam kilka opakowań i byłam zadowolona, ostatnio już któryś miesiąc z kolei używam Schmidt's naturalny dezodorant,ale nie jest idealny.

      Usuń

Dziękuję za komentarz. Zachowaj kulturę osobistą, nie obrażaj mnie, ani innych blogerów. Nie wklejaj linków. Masz pytanie - pisz, odpowiem tutaj lub w osobny poście jeżeli temat będzie wymagał rozwinięcia. Zawsze możesz też napisać do mnie maila, a ja najszybciej jak będę mogła odpiszę!