2 sty 2014

Denka 12/12013 & mini recenzje.

Witajcie w Nowym Roku! Mam nadzieję, że w Sylwestra bawiliście się tak jak chcieliście;) Oraz, że miło wspominacie mijający czas. A jeżeli 2013 był dla Was nieco pechowy - to oby ten Nowy był bardziej łaskawy! Z chęcią czytałam Wasze posty podsumowujące, chociaż nie zawsze zostawiałam komentarz. Być może i ja taki wpis umieszczę, ale na razie chcę sobie wszystko w głowie ułożyć...
Dziś już ostatecznie rozprawiam się z pustymi opakowaniami, kosmetyków, które zużyłam w grudniu. A jest tego spora gromadka, licząca 16 sztuk!

Lecimy po kolei:
1. Nivea - happy time, kremowy żel pod prysznic orzeźwiający zapach kwiatu pomarańczy i odżywcze mleczko bambusowe 500 ml. Pachnie przyjemnie, spełnia swoją funkcję myjącą zarówno pod prysznicem jak i dodana do kąpieli, tworzy piankę. Może nieco wysuszać skórę przez zawartość Sodium Laureth Sulfate, ale ponieważ kosmetyk jest dosyć tani, nie mam mu tego za złe. Oraz wypracowałam już w sobie nawyk smarowania balsamem/ masłem po kąpieli.
2. Crystal essnece - mineralny dezodorant w kulce o zapachu granatu 66ml. Zostało kilka ml na dnie buteleczki, to chyba największe nieporozumienie w 2013 roku. Sprawdza się jedynie, gdy na noc aplikujemy bloker np. Etiaxil. RECENZJA
3. Luksja - care pro nourish, shower milk ze składnikami balsamu do ciała 8 ml. Nie jestem w stanie określić się co do właściwości nawilżających produktu, ponieważ ciężko to stwierdzić po próbce. Ale zapach jest delikatny i zachęca do wypróbowania pełnowymiarowego opakowania.
4. Listerine - coolmint, ochronny płyn do płukania jamy ustnej 500 ml. Według mnie jedyny słuszny płyn do jamy ustnej, pomimo zwartości alkoholu w składzie. Lubię odświeżenie jakie mi daje jego zastosowanie;) Kupuję od lat i często do niego wracam.
5. Aura Herbals - Argentum 200 srebro koloidalne 500 ml. Zdecydowanie hit tego roku! Stosowałam jako tonik przez pierwszy miesiąc rano i wieczorem, później głównie na noc, po demakijażu oraz myciu żelem twarzy. Przyspiesza gojenie się wszelkich niedoskonałości, nie daje uczucia ściągania. Dobry również po depilacji miejsc intymnych w celu dezynfekcji skóry czy gojeniu zapalenia okołomieszkowego. Z pewnością zobaczymy się ponownie, chociaż na razie mam ochotę na mały skok w bok. RECENZJA
6. Zrób sobie krem - hydrolat z róży bułgarskiej bez konserwantów 200 ml. Stosowałam zamiast toniku, ale również jako dodatek do masek algowych. Osobiście bardzo podoba mi się zapach róży i z wielką przyjemnością przemywałam buzię chłodnym (trzymanym w lodówce) hydrolatem. Zamówiłam już kolejną buteleczkę, tym razem z Biochemii Urody, chcę wypróbować w pielęgnacji włosów.
7. Apteczka Babci Agafii - Aktywne serum na porost włosów 150 ml.  Serum dzięki, któremu uzyskałam 2 cm przyrost włosów oraz mnóstwo baby-hair. Wystarcza na ok. 1,5 miesiąca codziennego stosowania. RECENZJA
8. Wella - wellaflex stylizacja na gorąco maksymalnie utrwalający lakier do włosów. Ten lakier kupuje moja Sis i właściwie dlatego znajduje się u mnie w łazience, czasami sobie pożyczam do utrwalenia przydługiej już grzywki.
9. Givenchy - mister lash booster. Dobre serum na dzień (lekko usztywnia rzęsy) jak i na noc, nie powoduje podrażnień. Po stosowaniu serum rzęsy się zagęściły i wydłużyły. Może nie tak spektakularnie jak po innych odżywkach reklamowanych w mediach i na blogach, ale i tak widziałam różnicę przy moich z natury krótkich rzęsach. RECENZJA
10. MAC - mineralize skinfinish natural (light plus) 10g. RECENZJA Bardzo wydajny kosmetyk, wart swojej ceny, idealny do stosowania solo na jedynie wykremowaną buzię, ewentualnie z korektorem.
11. Misslyn - brązowa kredka do oczu. Fajna, miękka, lecz szybko się kończy. Pod koniec temperowanie jest upierdliwe, bo dosyć często się łamie. Z tego powodu raczej nie kupię ponownie.
12. Flormar - mini lakier do paznokci pretty kolor p14. Typowy jasny róż do french manicure. To wyrzutek, pomimo szybkiego schnięcia, ładnego budyniowego koloru, odchodzi płatami z płytki. Czego nie mogę powiedzieć o 2 innych kolorach Flormaru jakie posiadam.
13. Tołpa - eco spa, odprężający krem-serum do masażu, modeluje i ujędrnia 250 ml. Kolejny kosmetyk Tołpy, który mi podpasował. Nawet pomimo niezbyt ciekawego zapachu. Chętnie kupię ponownie. RECENZJA
14. Apteczka Babci Agafii - ziołowy przeciwłupieżowy szampon dziegciowy. Dla wszystkich typów włosów 500 ml. Pomógł mojemu ślubnemu pozbyć się łusek łuszczycowych ze skóry głowy. Bardzo wydajny, o ziołowym zapachu. Dla mnie za duże opakowanie, bym chciała sięgnąć po niego ponownie.
15. Ocet jabłkowy własnej roboty. Stosowany po myciu włosów do ostatniego płukania. PRZEPIS I RECENZJA
16. Timotei - złociste refleksy odżywka 200 ml. Stosowałam kiedyś przez lata, została ulepszona, jest dobra i fajnie podkreśla kolor włosów blond, szczególnie tych naturalnych. Zawiera silikony, więc też dobrze wygładza włosy i ułatwia rozczesywania. Nie polecam stosować u nasady włosów, ponieważ może przeciążyć i przyśpieszyć przetłuszczanie.
------------------------------------------
A jak Wasze zużycia? Jesteście ciekawi co nowego pojawiło się w mojej "kosmetyczce" w grudniu?

25 komentarzy:

  1. Z tego miałam tylko żel nivea;)

    OdpowiedzUsuń
  2. ja zawsze chętniej czytam posty typu co nowego niż te o denkach ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiadomo bynajmniej o czym w najbliższym czasie będzie na blogu:) a denko to takie ostateczne podsumowanie i przybliżenie recenzji, które już się wcześniej pojawiły

      Usuń
  3. Miałam żel Nivea, ale z karambolą i był świetny w swoim fachu. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. też miałam tę próbkę Luksji - masz rację, ciężko stwierdzić nawilżenie po takiej ilości, ale zapach mi się bardzo podobał

    OdpowiedzUsuń
  5. Listerine uwielbiam :)
    MACzka bym przygarnęła, oj tak :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Pewnie, że jesteśmy ciekawi :). Szykuj posta! Moje zużycia o dziwo idą bardzo dobrze. To moje postanowienie na 2014 rok, zużyć kosmetyki i pozostać przy minimum :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szykuje, szykuje;)

      Dla mnie najważniejsze w 2014 to znaleźć stały zestaw produktów, które mi służą:)

      Usuń
  7. Moje grudniowe zużycia były bardzo skromne.
    W styczniu będzie lepiej :)

    Ten żel pod prysznic z Nivea się u mnie nie sprawdził.
    Tzn. w butelce zapach był bardzo przyjemny, na ciele, w kontakcie z wodą, okazał się być ciężki do zniesienia ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To trzymam kciuki za styczeń:_
      Szkoda:/

      Usuń
  8. W grudniu nie popisałam się zbytnio zużyciami, mam nadzieję, że styczeń będzie lepszy :)
    No i jestem ciekawa Twoich nowości! :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Też kiedyś ciągle używałam duetu Timotei do włosów blond ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Fajny pomysł na zdjęcie z tymi lampkami! :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakoś musiałam sobie poradzić w tą szarugę za oknem;)

      Usuń
  11. Skusiłaś mnie na to serum na porost włosów. Muszę koniecznie kupić!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja na pewno do niego wrócę, obecnie łykam drożdże.

      Usuń
  12. Listerine lubię, ale często zdradzam go z płynem Aqua Fresh :) Miałam kupić srebro koloidalne i zapomniałam....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aqua Fresh chyba miałam raz. To może dobrze, że przypominam:p

      Usuń
  13. to serum na porost włosów mnie zainteresowało, tak samo jak kosmetyk tołpy, nigdy nic od nich nie miałam chyba;) a Listerine zawsze gości u nas w łazience :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serum polecam. Seria wyszczuplająca z Tołpy jest świetna, może nie schudniemy o kilka cm, ale skóra jest fajnie nawilżona i jędrna.

      Usuń
  14. A ja osobiście nie mogę się przekonać do żeli z nivea (choć ostatnio zapach kokosowy mnie mile zaskoczył ale tylko on). Większość zapachów mnie drażni. Zdecydowane wolę żele dove.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja za to nigdy za dove nie przepadałam, chociaż w moim rodzinnym domu często były stosowane, szczególne przez moją mame od mydła w kostce po szampon, odżywkę.

      Usuń
  15. MSF z MACa chodzi za mną od dawna. Mam wielką ochotę w końcu go wypróbować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli Twoja skóra nie jest tłusta to powinien się sprawdzić. Solo dużo lepiej niż na podkładzie;)

      Usuń

Dziękuję za komentarz. Zachowaj kulturę osobistą, nie obrażaj mnie, ani innych blogerów. Nie wklejaj linków. Masz pytanie - pisz, odpowiem tutaj lub w osobny poście jeżeli temat będzie wymagał rozwinięcia. Zawsze możesz też napisać do mnie maila, a ja najszybciej jak będę mogła odpiszę!