Niedoczynność tarczycy a moje włosy, skóra i paznokcie.

co na wypadające włosy, rozdwajające się paznokcie, sucha skóra pięt i ciała
Pomyślałam, że dobrze by było przy okazji włosowej aktualizacji wspomnieć też o tym jak autoimmunologiczna niedoczynność tarczycy odbiła się na stanie moich włosów, skórze i paznokciach. Oraz zebrać wszystkie wcześniej opublikowane informacje w jednym miejscu o produktach, które pomogły mi napotkane problemy rozwiązać. 

WYPADANIE WŁOSÓW
To był mój główny problem. Włosy leciały garściami, aż przy każdorazowym czesaniu spoglądałam z przerażeniem na ilość włosów na szczotce. Mogłam też wyciągać je tak po prostu, gdy były rozpuszczone, ciągle ciągnęły się za mną luźne kłaki, więc chcąc nie chcąc związywałam je w kitkę lub koczka. 

Nie chciałam doustnej suplementacji, z racji zabiegów depilacji laserem diodowym pach - moje wrażenia i efekty tutaj. Zdecydowałam się na początek na zwalczanie problemu kosmetykami. Wybrałam w tym celu zestaw 3 produktów Lass Naturlass: olej, szampon i odżywkę o których pisałam tu i tu + peeling kawowy. Kuracja łącznie trwała 3 miesiące i żeby ją kontynuować musiałam dokupić szampon o większej pojemności (500 ml). Olejku zostało mi do dziś dnia. Odżywkę z całego zestawu oceniam najsłabiej i można ją zastąpić inną wedle preferencji. 

SPOWOLNIONY PRZYROST WŁOSÓW
Widzę całe stadko baby hair na czubku głowy. Ale niestety, w ostatnich miesiącach moje włosy na długości rosną bardzo powoli. Owszem podcinam je co jakiś czas, by końcówki nie były zniszczone. Ale w porównaniu do mojej siostry czy koleżanki moje włosy stoją w miejscu. Mierzyłam je nawet miarką i od ostatniego strzyżenia prawie 2 miesiące temu przyrost jest niewielki ok. 1 cm. A tak bardzo zależy mi by jeszcze urosły 5-10 cm.

SWĘDZĄCA - PRZESUSZONA SKÓRA GŁOWY
Jeszcze rok temu narzekałam na przetłuszczanie się skóry głowy. A swędzenie i przesuszenie to coś co ostatnio dało mi się we znaki, mniej więcej w tym miesiącu. I tutaj nie chodzi mi o swędzenie skóry po 2-3 dniach od umycia, ale skóra swędziała mnie niezależnie od tego czy była świeżo umyta, czy minęło pół dnia czy dzień, czy dwa. Koszmar! Nie było to raczej spowodowane zmianą szamponu, bo używałam tego samego. Suchy szampon Batiste poszedł już całkowicie w odstawkę. Nie peelingowałam skóry głowy, a nawet ograniczyłam suszenie włosów suszarką. Na dworze gdy temperatura bliska jest 0 lub na minusie obowiązkowo zakładam czapkę.
Pharmaceris - micelarny szampon kojąco-nawilżający, sok z aloesu na skórę głowy, Lass Naturals olej IHT9
Szukając ratunku oczywiście przeszukałam internet i spytałam moje czytelniczki na facebooku. Kontynuowałam wcieranie oleju IHT9 - Lass Naturals co 2-3 dni na noc. Oraz zaczęłam rozrabiać szamponu sokiem z aloesu (kupiony w Tesco) jeszcze przed aplikacją na skórę głowy, oraz wcierać sok w skórę głowy na noc naprzemiennie z olejem. Ulga była, ale jednak tymczasowa nie długotrwała. Tymczasową ulgę przynosił również szampon konopny - CutisHelp na łuszczycę mojego męża, ale niestety po nim szybko miałam oklapnięte włosy. 

Skończył mi się szampon więc zakupiłam Pharmaceris - micelarny szampon kojąco- nawilżający dla skóry wrażliwej z serii H-sensitonin. W składzie między innymi: betaina, alantoina, wyciąg z lnu, D-pantenol, piroktonian olaminy o właściwościach łagodzących podrażnienia, niwelujących pieczenie, swędzenie i chroniczne łuszczenie. Poleciła mi go Hexxana z 1001pasji, która również boryka się z wrażliwą, swędzącą i łuszczycową skórą głowy. Przez długi czas stosowała szampon BioKap, który chciałam kupić, ale niestety jest ciężko dostępny i w aptece, która widniała na mapce strony internetowej producenta również go nie było... 

Ale wróćmy do Pharmaceris, co prawda użyłam go na razie tylko kilka razy, ale już po pierwszym użyciu przyniósł ulgę. Używałam samodzielnie, ale również w połączeniu z sokiem z aloesu. Włosy są lekko uniesione od nasady i zachowują świeżość nawet 2-3 dni przy umiarkowanej aktywności fizycznej czyt. joga. Metodą obraną przeze mnie: czyli odrobina szamponu (wielkość orzecha laskowego) + ok. 2 cm wody do kubka i spieniając przed aplikacją na zwilżoną skórę głowy tworzy bardzo gęstą pianę. Więc i wydajność produktu będzie większa niż w przypadku Lass Naturals.  A cena to niecałe 30 zł, mi się udało kupić w SuperPharm za 23 zł. Zapach szamponu jest delikatny, zupełnie nie zapadający w pamięci. 
INCI: Aqua, Sodium Myreth Sulfate, Cocomidopropyl, Betaine, Glycerin, Propylene Glycol, Coco-Glucoside, Laurdimonium Hydroxypropyl Hydrolized Wheat Protein, Panthenol, Hyfroxyacetophenone, Polyquaternium-10, Piroctone Olamine, Dicaprylyl Ether, Disodium EDTA, Allantoin, Lauryl Alcohol, Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride, Citric Acid, Laureth-2, PEG/PPG-120/10 Trimethylolpropane Trioleate, Chondrus Crispus (Carrageenan) Extract, Hydrolyzed Linseed Extract, D-Glucono-1,5 Lactone, Sodoim Benzoate, Phenoxyethanol, Parfum.
To na razie tyle, na pewno jeszcze wspomnę więcej o tym produkcie na blogu. 
Inne szampony polecane przez czytelniczki: 
- Nizoral lub tańszy odpowiednik Zaxin-med
- Ziaja Med, kuracja przeciwświądowa, szampon łągodzący
- Isana Med, szampon do włosów z mocznikiem 5%
Sposoby, spostrzeżenia czytelniczek:
- wykonać peeling kawowy + wcierkę z kozieradki
- nie zmieniać za często szamponu, trzymać się jednego sprawdzonego
- swędzenie może nasilać się podczas przyjmowania leków, przeziębienia
Do nawilżenia włosów na długości aktualnie używam zamiast odżywki - maskę anti-age - Organique, to nowość w mojej łazience ale już jestem zadowolona z tego wyboru. Moje włosy są po niej takie mięsiste, widocznie nawilżone i przyjemne w dotyku. Do tego ten zapach winogron, który czuć jeszcze następnego dnia po myciu. Stosowałam wcześniej maskę z serii energazing recenzja tutaj, ale tym razem chciałam się zmierzyć z mocno zachwalanym przez użytkowniczki i markę HITem. 

KRÓTSZE, PRZERZEDZONE RZĘSY
Zaniechałam już pół roku temu stosowania serum stymulującego porost rzęs i jest bieda z nędzą. Nawet po pomalowaniu tuszem. Rzęsy wypadały nierównomiernie, długie pozostawały od zewnętrznego i wewnętrznego kącika, a po środku pustka. Teraz na całości nie grzeszą długością i tak nie chcą odrosnąć, a ja zastanawiam się czy zainwestować w odżywkę czy nie, może same odrosną za jakiś czas? 

SUCHA I SZYBCIEJ ROGOWACIEJĄCA SKÓRA
Na szczęście nie mogę narzekać na skórę mojej twarzy, bo przy aktualnej pielęgnacji ma się dobrze, zmiany trądzikowe trzymam w ryzach. Czasami coś tam się pojawi, ale znika szybciej. Jedynie mleczko do demakijażu zastąpił micel Garniera, a peeling enzymatyczny zabiegi kwasami Yonelle, o czym już wspominałam przy zużyciach. A nawet czasami robię sobie "bez kremowe noce". Uspokoił się trądzik na dekolcie i plecach. 
Organique olejek do kąpieli i masażu, Nail Tek III, tarka do stóp The Body Shop
Zaobserwowałam, że skóra mojego ciała bywa bardziej sucha niż wcześniej. Do jej szybkiej pielęgnacji, natłuszczenia wyśmienicie sprawdza się olejek do masażu i do kąpieli Organique o zapachu pomarańczy, pisałam o nim tutaj przy okazji opisywania innych produktów pielęgnujących ciało. Stosuję go średnio co 3 dni od dwóch miesięcy i jeszcze zostało mi na kilka aplikacji. Czuję, że zagości na dłużej w mojej łazience.

Skóra moich pięt jest koszmarna! Nigdy w takim tempie nie rogowaciała, teraz co najmniej raz w tygodniu muszę poświęcić 2-3 minuty na złuszczanie martwego naskórka. Pomaga mi w tym kamienna? tarka z The Body Shop, którą kupiłam pod koniec listopada za ok. 15 zł. Jest bardziej trwała i higieniczna (łatwiej zdezynfekować i wysuszyć) niż klasyczne pumeksy i ostrzejsza niż drewniane tarki z papierową powierzchnią ścierną. Strona szara jest mocniejszym zdzierakiem, różowa łagodniejszym. Mam do niej tylko jedno malutkie zastrzeżenie - powierzchnia ścierna mogła być trochę większa, wtedy już w ogóle doprowadzenie pięt do użytku zajmowałoby mi jedynie kilka sekund. Jeżeli chodzi o kremowanie stóp to jestem tak leniwa, że tego nie czynię, jedynie czasami podczas smarowania ciała wspomnianym wyżej olejkiem, smaruję delikatnie pięty.

ŁAMLIWE/ ROZDWAJAJĄCE SIĘ PAZNOKCIE 
Z tym problemem się uporałam już w październiku, a temat szerzej omówiłam tutaj. Już nawet coraz rzadziej sięgam po odżywkę NailTek III do twardych, suchych lub kruchych paznokci.  Paznokcie dalej są w dobrej kondycji i rosną jak na drożdżach i średnio raz w tygodniu je skracam dla mojej wygody. Z racji mojej alergicznej skóry dłoni zrezygnowałam z manicure hybrydowego i częstego malowania paznokci kolorową emalią.

Uff, udało mi się zebrać i przekazać wszystkie informacje. Teraz liczę na Twoją odpowiedź zwrotną w komentarzu. Być może dotyczy Cię któryś problem? A może już się z nim uporałaś? I chcesz służyć mi i innym radą? 

Komentarze

  1. Ja od zawsze mam problem ze swędzącą skórą głowy(nawet po drogich,aptecznych szamponach typu Emolium).Dużą ulgę przyniosły mi dopiero fantastyczne(moim zdaniem) i tanie szampony z Białego Jelenia.Super jest szczególnie bawełniany. Ponieważ jestem atopiczką, uczulają mnie prawie wszystkie produkty w drogeriach, a stylizatorów nie używam w ogóle.U mnie Biokap nie sprawdził się absolutnie,a próbowałam także ich farb.Ze względu na AZS bardzo ostrożnie dobieram wszystkie kosmetyki, a Biały Jeleń sprawdza się także w postaci kremów dla hipoalergików czy mydła.Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za wiadomość! Moja Siostra też używa Białego Jelenia, również do mycia ciała, ale np. jej mężczyznę już uczula:/ Skóra to dziwny organ i u każdego funkcjonuje inaczej. Ale będę pamiętać o Białym Jeleniu - na przyszłość;)

      Usuń
  2. Bardzo przydatny post, mój wynik tsh trzykrotnie przeskoczył normę, ale mam tak od zawsze :) Tez stosuję odżywkę Nail Tek, jest świetna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od zawsze? I nic z tym lekarz nie robi? W sensie dobrze się czujesz i nic Ci nie dolega? Bo ja byłam nie do życia zanim nie postawiono diagnozy i nie wprowadzono leków.

      Usuń
  3. A ja kupiłam ostatnio odżywkę do paznokci z Peggy Sage, podobno jakaś superowa. A do tego umówiłam się na manicure japoński, który może przywróci wreszcie moje paznokcie do ładu. Już bardzo długo walczę, by były znów takie mocne jak kiedyś :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Peggy Sage znam lakiery, odżywki nie miałam. Manicure japoński - słyszałam o nim wiele dobrego, ale jeszcze nigdy się nie zdecydowałam, ale kto wie, kiedyś musi być ten pierwszy raz:p

      Usuń
  4. Też miałam okropny problem z wypadaniem włosów. Jak je suszyłam, to w całej łazience można było je znaleźć. Co gorsza mam włosy kręcone, które bardzo lubiłam, ale przestały mi się przez to kręcić. Gdyby byłam u fryzjerki powiedziała mi, że to wina niedoboru witamin i tego, że nakładam za dużo odżywek/olejków etc. Spytałam co mam zrobić. Powiedziała, że może warto brać suplementy(zdecydowałam się w przeciwieństwie do Ciebie :) ) i znaleźć dobry szampon i nie myć włosów codziennie. Poleciła mi L'Biotica Professional Therapy na początek. Dla mnie to było to. Na razie nie zamierzam zmieniać kosmetyku, co więcej po tych tabletkach faktycznie włosy mi już prawie nie wypadają i znowu zaczynają się kręcić!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, że suplementy są skuteczne, też niejednokrotnie ratowałam się SkrzypoVitą, przy takim sezonowym wypadaniu włosów. Tyle, że suplementy działają na wszystkie włoski na naszym ciele i wtedy depilacja laserem mogłaby nie być tak skuteczna. Nie pamiętam czy miałam kiedyś ten szampon z L'biotica - do włosów blond na pewno, ale tego nie pamiętam. Zapisuje na listę - na przyszłość:)

      Usuń
  5. Na problematyczną skórę głowy fajnie sprawdza się tonik na bazie hydrolatu do spryskiwania po umyciu włosów. Skoro twarz tonizujemy, to czemu nie skalp? Używam tego samego toniku co do twarzy, z Biochemii Urody do tłustej skóry.
    Mi też koszmarnie wypadały włosy, zatykałam odpływ tak, że woda stała jednym myciem głowy! Do teraz mi się to zdarza ;( Pomogło mi ogarnięcie leczenia tarczycy, suplementy od lekarza (żelazo, bioselen) oraz wcierka (też od lekarza). Żałuję, że nie mam w sobie samozaparcia, żeby dalej używać wcierek, bo działają super.
    Paznokcie mam dalej łatwo rozdwajające się, też używam Nail Tec'a i jeszcze takiej Sally hansen z płatkami złota - dobra jest. Do tego serum nawilżające do paznokci i olejki, olejki, olejki. Albo maslo shea dla wygody.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem czemu nie wpadłam na tonizowanie skalpu:) Ale może to być dobre rozwiązanie, pod warunkiem, że nie przetłuści za szybko włosów.
      Dobrze się zmotywować i jednak regularnie stosować te wcierki, szkoda włosów.
      Odżywki Sally Hansen złotej kiedyś używałam i byłam bardzo zadowolona. Tak olejki są na + więc przy okazji smarowania przeze mnie skalpu korzystają i paznokcie;)

      Usuń
  6. A ja ostanio widziałam ten szampon BioKap u mnie w aptece a obok na tej samej poleczce byly kosmetyki Be Organic :-) Zastanawiam się nad zakupem ich serum pod oczy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oo jaka dobrze zaopatrzona apteka! Serum bardzo polecam!

      Usuń
  7. Czytałam jakbyś opisywała to co mam i ja :P (za wyjątkiem suchej skóry głowy i wolnego porostu). Inna rzecz że kilka miesięcy temu miałam robione jakieś ogólne badania na tarczycę i rzekomo nic mi nie jest w tym zakresie, także sama nie wiem co myśleć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A badałaś przeciwciała> U mnie tsh, ft3, ft4 w normie (chociaż norma co laboratorium jest inna) tak przeciwciała znacznie podwyższone, tak samo kortyzol.

      Usuń
  8. Świetne są Twoje rady kosmetyczne. Coraz bardziej interesuję się tym tematem, również dzięki Tobie :) Co do rzęs i paznokci - ja zaczęłam ostatnio stosować zwykły olejek rycynowy. Jest w wysokim stopniu zgodny ze skórą, działa wzmacniająco i odżywiająco. Może to brzmi dla Ciebie banalnie i może już próbowałaś - nie wiem - ale mi naprawdę dobrze służy. Paznokcie wydają się być mocniejsze, rzęsy nadal obserwuję, ale chyba też jest lepiej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Kasiu używałam olejku rycynowego na rzęsy i brwi, mam tylko z tym taki problem, że jak nie położę się od razu spać to szczypią mnie oczy, a ja lubię jeszcze w łóżku poczytać książkę.

      Usuń
  9. Ostatnio robiłam wyniki i też niestety rodzinnie w genach otrzymałam niedoczynność tarczycy :( co prawda nie było tego widać ani po paznokciach, ani po wypadających włosach.. jedyne co mam z tej listy to problem ze skórą twarzy jak i ze skórą głowy-straszny okropny i powiem, że znam ten ból. I niestety bądź stety czeka mnie wizyta u endokrynologa.. a miałam wielką nadzieję, że ten problem ominie i mnie. :<

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma się co załamywać, najważniejsze, że już wiesz co Ci dolega i będziesz mogła z tym walczyć. A geny genami, to co Ty teraz z tym zrobisz i jaki tryb życia będziesz prowadzić zależy od tego zależy jak przyjemne bądź nie będzie Twoje życie. Dieta + sport + pielęgnacja i będzie dobrze!

      Usuń
  10. Problemy z tarczycą są niestety dziedziczne ;/ więc jeśli w rodzinie ktoś ma guzy na tarczycy, niedoczynność czy inne problemy związane z tarczycą warto się regularnie badać. Nawet jeśli nie ma się konkretnych objawów. Ja tak właśnie odkryłam swoją niedoczynność i hashimoto. Mimo drobnych dolegliwości nic nie podejrzewałam i poszłam na zwykłe badania. Na szczęście trafiłam na dobrego lekarza, który przepisał mi pakiet badań.
    Dobry wpis i przydatny ;) Problemy mi znane, choć tak jak Photocot tez najbardziej drażni mnie skóra twarzy ;(
    Choć im lepiej mam uregulowane hormony tym mniej dolegliwości.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, dziedziczna choroba u mnie w rodzinie ma najstarsza siostra. Mama w tym tygodniu robiła badania pod tym kątem i się okaże.
      Dobry lekarz to podstawa, ale niestety jest wiele konowałów o których się słyszy historie "wizyta trwa 2 minuty, stawia na wadze (uwaga!) w zimowych ubraniach, notuje, że pacjentka przytyła i zapisuje większą dawkę leków". Zero wywiadu i wsłuchiwania się w organizm, odczucia pacjentki itd.
      Skóra twarzy drażni pewnie dlatego najbardziej, bo najbardziej widoczna. Mnie chyba to swędzenie głowy, bo nie mogłam oderwać rąk od głowy i wyglądałam jakbym miała jakieś wszy czy coś, ciągle się drapiąc:p
      Właśnie muszę umówić się na wizytę do endo.

      Usuń
  11. Bardzo Wam współczuję, wiem, co to znaczy tracić włosy, a do tego jeszcze problemy z hormonami... na szczęście medycyna idzie do przodu, ale grunt to faktycznie dobry lekarz! Ja na zniszczone włosy - a są dość mocno - używam szampon i odżywkę L'biotica Profesional Therapy

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za komentarz. Zachowaj kulturę osobistą, nie obrażaj mnie, ani innych blogerów. Nie wklejaj linków. Masz pytanie - pisz, odpowiem tutaj lub w osobny poście jeżeli temat będzie wymagał rozwinięcia. Zawsze możesz też napisać do mnie maila, a ja najszybciej jak będę mogła odpiszę!