Aktualna pielęgnacja twarzy | Ecospa, L'oreal, Norel, Pat&Rub, Shiseido, Yonelle.

Dawno nie pisałam o produktach jakie aktualnie stosuję do pielęgnacji twarzy, dzisiaj nadrobię te zaległości. Mówiąc twarz mam na myśli też szyję i dekolt. Na kosmetologi uczono, że ten obszar traktujemy jako całość i bardzo słusznie. Uprzedzam, post będzie obszerny!

W dalszym ciągu moja pielęgnacja składa się z 3 kroków: demakijażu/oczyszczenia, tonizacji i pielęgnacji kremem. Peelingi czy maseczki to w moim przypadku rzadkość. 

Dla przypomnienia dodam, że mam 26 lat, cerę mieszaną skłonną do trądziku i przetłuszczającą się strefę T. Policzki nie są suche, ani wymagające. Wokół płatków nosa widać pojedyncze rozszerzone naczynka, a skóra w sytuacjach stresowych lub podczas wysiłku fizycznego (nawet niewielkiego) lubi się czerwienić. Od listopada właściwie do teraz towarzyszył mi silny stres, nawracający ból, które niestety też odbijają się na wyglądzie skóry. 

1)Demakijaż/oczyszczanie. 

Do zmywania makijażu z oczu używam obecnie płynu micelarnego L'oreal, kiedyś byłam z niego bardzo zadowolona. Ale teraz widzę różnicę, że Garnier sprawdza się lepiej. Dokładniej i szybciej. Niestety L'oreal trochę rozmazuje tusz do rzęs i potrzebuję większej ilości nasączonych płatków kosmetycznych.

Jeżeli chodzi o oczyszczanie twarzy to wróciłam do mycia olejami. Tym razem olej macadamia z Ecospa, bo zostało mi go sporo po samorobnym lekkim kremie. Olej ten pozyskiwany jest z orzechów i faktycznie ma lekko orzechową nutę zapachową. Posiada właściwości regeneracyjne jest dobrze wchłanialny i tolerowany przez skórę. Chroni skórę przed wolnymi rodnikami, zmiękcza, wygładza naskórek, leczy niewielkie uszkodzenia i podrażnienia. Dobry dla cer starzejących się, delikatnych i wrażliwych. W temp. pokojowej ma postać płynną i dobrze rozprowadza się po skórze. Na zdj. widzicie oryginalne opakowanie, ja jednak przelałam do plastikowej buteleczki z dozownikiem. Bezpieczniejszej do używania podczas kąpieli. Tym olejkiem zmywam też makijaż z twarzy (podkład mineralny/ BB krem+ puder, róż, bronzer). W usunięciu zanieczyszczeń z twarzy i tłustego olejku pomagają mi ściereczki z mikrofibry zamiennie z muślinową ściereczką TBS. Radzi sobie bardzo dobrze, po zmyciu czuć, że skóra jest miękka w dotyku i nawilżona. Jeżeli często używam ściereczki z TBS nie muszę sięgać po peeling. Nie zauważyłam by powodował wysyp niedoskonałości.

W przeciągu ostatnich miesięcy kilkakrotnie zastosowałam enzymatyczną hydro-maskę infuzyjną Yonelle (peeling enzymatyczny). Żelowa konsystencja z różowymi kuleczkami laktozy. Należy ją nałożyć na oczyszczoną twarz (+szyję i dekolt) rozmasować tak aby różowe granuli się rozpuściły i pozostawić na 15-20 min. Podczas tego czasu odczuwam lekkie ciepło na skórze twarzy, ale nie jest to nieprzyjemne pieczenie. W ciągu 20 minut czasami potrafi wyschnąć na skórze. Zmywanie jest łatwe i przyjemne, a skóra po jest odświeżona, mięciutka, jaśniejsza a pory skóry widocznie obkurczone. 20 ml okazało się być bardzo wydajne. Z tego co właśnie widzę dodają jako gratis do  dzisiejszych zakupów w Douglas online.

2) Tonizacja. 
1,5 miesiąca temu sięgnęłam po raz pierwszy po tonik łagodzący Pat&Rub. Nie ukrywam, że wiązałam z tym kosmetykiem spore nadzieje przez naturalny skład (woda różana, rozmarynowa, lawendowa, maruna nadmorska) i pozytywne opinie innych blogerów. Tonik ma ziołowy zapach, na początku nie za bardzo mi się podobał, teraz już się przyzwyczaiłam. Przyjemną dla oka szatę graficzną i nietypowy dozownik z którym wcześniej nigdy się nie spotkałam. Jak na tonik przystało jest w formie płynnej i znika z prędkością światła... Początkowo używałam w sposób klasyczny płatek kosmetyczny + tonik i przecierałam twarz. Ale po filmiku nissiax83 zmieniłam technikę. Rano, gdy się śpieszę wylewam odrobinę toniku na dłonie i wklepuję go w twarz, a wieczorem przygotowuję okłady z płatków kosmetycznych na 3-4 minuty. Ciekawa jestem czy faktycznie spotęguje to efekty toniku. Na razie z kosmetyku jestem zadowolona, robi to co powinien, ale brakuje mi tego czynnika "wow" bym kupowała go w tej cenie (60 zł/200 ml) regularnie.

3) Pielęgnacja.

Na dzień stosuję nawilżającą emulsję Shisiedo Ibuki, którą recenzowałam 2 lata temu i niedawno używałam produkty uzupełniające serię. Tą emulsję stosuję również pod oczy, w tym miejscu pod wpływem wspomnianego wcześniej stresu pojawiły się mocniejsze zmarszczki mimiczne. Po 2 miesiącach używania widzę poprawę w nawilżeniu a w następstwie wygładzenie zmarszczek. Nie w 100% - nie oczekuję cudów, ale jest lepiej!

Natomiast na wieczór używam krem czekoladowy Norel. To akurat kosmetyk z serii profesjonalnej, który dostałam od koleżanki na urodziny, kiedy moja skóra twarzy była bardziej przesuszona. Jest treściwy (półtłusty) dlatego w moim przypadku nie nadaje się do użytku na dzień. Zawiera m.in.: masło shea,ekstrakt z czekolady, alantoinę o właściwościach stymulująco - odżywczych. Nawilża/ natłuszcza skórę przyzwoicie, rano wyglądam korzystnie, nie zapycha porów. Nie będę się tutaj dużo rozpisywać, ponieważ nie jest to produkt powszechnie dostępny.
Jak obecnie wygląda moja cera widać na zdjęciu, a ja dodam jeszcze swoje 3 grosze. Przy obecnej pielęgnacji problemy trądzikowe: krostki, grudki występują bardzo rzadko, jedna - dwie na cała twarz. Ujścia gruczołów łojowych (pory skóry) na nosie, policzkach, czole i brodzie mocno się obkurczyły, przez co mniej się zanieczyszczają. Koloryt cery równomierny, nie licząc tych lekkich sińców pod oczami, czy pojedynczych naczynek okół nosa, które najprawdopodobniej przyjdzie  czas zamknąć laserem. Oznak starzenia: zmarszczki czy utrata jędrności skóry - nie widzę. Przetłuszczanie cery umiarkowane, nie muszę poprawiać makijażu w ciągu dnia.

Coraz częściej chodzę też bez makijażu np. wczoraj pomimo spotkania towarzyskiego w gronie znajomych. Serio, chcę przekonać ludzi, że kobiety nie muszą mieć na sobie makijażu by wyglądać dobrze. Ok, są miejsca/ wydarzenia, gdzie wskazane jest mieć makijaż np. praca z ludźmi, większe uroczystości śluby, bankiety i inne. Działa to w dużej mierze na nasze samopoczucie i pewność siebie. Ale czy jest potrzebny na wyjście do sklepu? Czy weekendowy odpoczynek? Lubię makijaż, ale ważniejsza jest dla mnie zdrowa skóra, czyste włosy i zadbane jędrne ciało.

Właśnie spoglądając na to zdjęcie uświadomiłam sama sobie, że nie wyglądam tak źle jak mi się wydawało i chyba tą zdrową skórę udało mi się osiągnąć...

Czym kieruję się podczas zakupów kosmetyków do pielęgnacji twarzy, przeczytacie tutaj. 

A z jakich elementów/ kosmetyków składa się Twoja pielęgnacja?

Komentarze

  1. Ja od dwóch dni wprowadziłam do pielęgnacji oczyszczanie olejami... jestem ciekawa jak to wpłynie na moją buzię trądzikową. Póki co nie marudzi, ale jestem pewna że za jakiś czas mnie wysypie, jakieś takie wewnętrzne przekonanie mam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma się co nastawiać. Moje pierwsze spotkanie z olejami też nie było udane, pamiętam. że robiłam mieszankę z olejkiem rycynowym i jeszcze jakimiś dwoma. I też mnie wysypało!

      Teraz sięgam po pojedyncze olejki. Używałam wcześniej olejku arganowego oraz sporadycznie kokosowego i wysyp nie nastąpił:) A skóra wygląda o niebo lepiej.

      Trzymam za Ciebie kciuki;)

      Usuń
  2. Sporo tego! :D Jesteś moją inspiracją jeśli chodzi o pielęgnację! Sporo się u Ciebie uczę bo wydaje mi się, że wciąż jestem ignorantką w tej kwestii

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma tego tak dużo. Po prostu nie czułabym się "czysta" gdybym twarz myła jedynie płynem micelarnym. A, że tuszuję rzęsy to potrzebuję czegoś co sobie szybko poradzi z jego rozpuszczeniem. Tonik to dla mnie jak amen w pacierzu - musi być. Krem, gdybym nie dostała tego z Norel'a to pewnie używałabym tylko Shisiedo na dzień i na noc;)

      Usuń
  3. Twoja skóra bardzo ładnie się prezentuje :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bez makijażu wyglądasz bardzo ok, więc nie dziwię się, że chcesz chodzić bez:) Lubię ten tonik z P&R:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki;) Wiem, że lubisz tonik P&R, między innymi u Ciebie go wypatrzyłam;)

      Usuń
  5. Od dawna robię weekendowe przerwy w makijażu i widzę, że mojej skórze to bardzo służy. Tonik Pat&Rub bardzo lubię, a peeling Yonelle chętnie bym wypróbowała. Szkoda, że nie dodawali tej miniaturki kiedy zamawiałam sobie serum pod oczy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie przerwy pewnie każdemu by dobrze zrobiły. To, że lubisz tonik P&R wiem;) Szkoda, a zamawiałaś własnie serum Yonelle pod oczy, czy inne?

      Usuń
  6. ależ mamy podobną skórę! a bez makijażu wyglądasz super :) u mnie na codzień królują oleje- lniany i konopny, zarówno do demakijażu jak i w pielegnacji, woda różana i żel aloesowy z Lass Cosmetics. poza tym raz w tygodniu peeling kawowy i maseczka z zielonej glinki, spiruliny, albo błotka z Morza Martwego. i tyle, a mojej skórze baardzo pasuje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na dzień również smarujesz buzię olejem, czy tylko na noc?

      Usuń
  7. Fantastyczna rutyna. Jakość nad ilość, jestem zachwycona ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie na tym najbardziej mi zależało:)

      Usuń
  8. Mam bardzo wrażliwą skórę wokół oczu, dlatego długo szukałam najlepszej wersji demakijażu, ostatecznie odkryłam olej kokosowy i już przy nim zostałam :) jeśli chodzi o nawilżanie - ostatnio odkryłam masło shea, bardzo ale to bardzo pomogło mi w zimie (teraz to już trochę niepotrzebna informacja ;) )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Olej kokosowy mam, ale używam głównie w kuchni i na włosy, ale i na twarz przyjdzie czas;) Masło shea w czystej postaci moja Sis z AZS stosuje od niedawna na skórę twarzy i ciała i jest zachwycona.

      Usuń
  9. Jesteś śliczna! I bardzo podobna do Marty Żmudy Trzebiatowskiej:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, często spotykam się z tym porównaniem.

      Usuń
  10. Gratuluję efektów! Widać, że wszystkie kroki są jasne, przemyślane i przynoszą pożądane rezultaty.
    Moje elementy znasz :) Mam słabość do pielęgnacji nie tylko z racji wymagającej cery, ale tak po prostu, po ludzku.
    Maska enzymatyczna z Yonelle musi być moja :)

    P.S
    Tak mało odzywam się u Ciebie, że mam trochę wyrzutów sumienia, ale... nie bardzo wiem, co napisać mądrego w tematach związanych z minimalizmem. Może dlatego, że wiele spraw jest mi obcych, wiele z nich istnieje w moim życiu od dawna, a czasem nie do końca czuję "ten klimat" ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:) Tonik z Pat&Rub tymczasowo zamieniłam na wywar ziołowy i robienie tych okładów faktycznie przynosi lepsze efekty niż samo przecieranie wacikiem. Teraz też kwas hialuronowy z Yonelle włączyłam na noc;) Nie wiem czy ta maska enzymatyczna Yonelle to nie to samo co peeling enzymatyczny o którym pisałam u Ciebie. Też miał te różowe drobinki do roztarcia? Gubię się w tych ich nazewnictwie..

      Nie musisz mieć wyrzutów sumienia. To fajne, że jednych interesują takie a innych inne treści i każdy może znaleźć coś dla siebie;) Ktoś iny mógłby powiedzieć, że kosmetyki, które pokazują są za drogie np. Shiseido i też nie być zainteresowanym, pomimo widocznych efektów jakie daje w moim przypadku.

      Usuń
  11. Kusi mnie ten tonik z Pat&Rub, sporo dobrego o nim czytałam ; )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie jest dobry, mówię to już teraz z perspektywy czasu, gdy mi się skończył i przez ostatnie 2 tyg. używałam innego.

      Usuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za komentarz. Zachowaj kulturę osobistą, nie obrażaj mnie, ani innych blogerów. Nie wklejaj linków. Masz pytanie - pisz, odpowiem tutaj lub w osobny poście jeżeli temat będzie wymagał rozwinięcia. Zawsze możesz też napisać do mnie maila, a ja najszybciej jak będę mogła odpiszę!