Elancyl - intensywna pielęgnacja wyszczuplająca na noc | Wygładzenie nierówności i wyszczuplenie po 14 nocach*
Kolejny produkt marki Elancyl sięga dna, tutaj znajdziecie recenzję olejku na rozstępy. Nie pisałam o Intensywnej pielęgnacji wyszczuplającej na noc wcześniej, bo nie byłam regularna w stosowaniu. Od 2 tygodni regularnie wmasowuję kosmetyk, więc mogę Wam powiedzieć co o nim myślę. *Potwierdzono klinicznie, że po takim czasie możemy spodziewać się tytułowych efektów.
Napis na produkcie: Cellu slim - kojarzy się z cellulitem. Cellulit to nic innego jak nieprawidłowo rozmieszczona tkanką tłuszczowa występująca z obrzękowo-włóknistymi zmianami tkanki podskórnej. Może powodować ból (w bardziej zaawansowanych stadiach). Naszym oczom przedstawia się jako dołeczki, guzki, zgrubienia, nierówności na skórze, jak u pomarańczy. Na szczęście mnie problem dotyczy jedynie w minimalnym stopniu. Jedno wgłębienie na pośladku i bardzo delikatnie na udach po ściśnięciu skóry między palcami.
W dalszej części recenzji nazwę produktu: Intensywna pielęgnacja wyszczuplająca na noc wymienię na krem, dla ułatwienia pisania/czytania.
Krem Elancyl znajdziemy w solidnym plastikowym słoju oraz papierowym kartoniku. Z tego co pamiętam,ale nie jestem już w 100% pewna pod wieczkiem było dodatkowe zabezpieczenie kosmetyku. Całość zachowana w zielono-białej barwie. Na kartoniku wszystkie niezbędne informacje. Wydajne 250 ml kosztuje 130 zł, w moim odczuciu koszmarnie dużo. Należy zużyć w pół roku od otwarcia.
Krem ma konsystencję gęstej śmietany. Według przeznaczenia - ma służyć do masażu i w tej kwestii sprawdza się idealnie. Można przez kilka minut po aplikacji swobodnie wykonywać masaż, którego chwyty/ruchy znajdziemy wewnątrz opakowania. Po wchłonięciu pozostawia na skórze film, ale znośny nie przeszkadzający, nawet, gdy produkt zastosujemy rano po kąpieli. Pachnie przyjemnie świeżo, może odrobinę trawą cytrynową?
Jeżeli chodzi o działanie, wgłębienie na pośladku jest dalej. Nie ubyło mi drastycznie centymetrów ciała! Ale skóra na udach po ściśnięciu między palcami - jest w lepszej kondycji, bardziej wygładzona. Nie zaobserwowałam powstania nowych zmian na skórze, czy gromadzenia wody w tkankach/ opuchnięcia. Poziom nawilżenia - satysfakcjonujący. Zdaję sobie sprawę, że efekty to również zasługa moich treningów/ diety, ale o tym pisze również producent: "Skuteczność produktu zależy od przestrzegania sposobu i regularności użycia oraz od właściwej higieny życia".
Kolejny + dla kremu to skład: naturalne oleje, kofeina oraz inne ekstrakty o właściwościach wyszczuplających (cekropia, bluszcz, pędy jabłoni, pieprzu syczuańskiego).
Z kosmetyku jestem zadowolona, odpowiada mi konsystencja, zapach, sposób aplikacji i efekty jakie można osiągnąć. Lecz wysoka cena na pewno zdyskwalifikuje produkt przy kolejnych zakupach (chyba, że trafię na extra promocję!). A Ty jak dbasz o swoje ciało?
Pierwszy raz widzę taki dokładny opis jak prawidłowo wmasowywać krem w skórę. Dobry pomysł!
OdpowiedzUsuńTo, jak dbam o ciałko już wiesz, więc napiszę tylko, że po raz kolejny uraczyłaś nas pięknymi zdjęciami :))
I bardzo pomysłowymi dodałabym! :)
UsuńJak dbam o ciało? Na pewno niedostatecznie! Pomijając już kwestię diety i aktywności fizycznej, to zdecydowanie zbyt rzadko wykonuję peeling, za rzadko w ruch idzie też masło/balsam. O, ale za to zaczęłam trochę szczotkować ciałko na sucho :)
Tak z tym opisem to się postarali:) Dzięki!
UsuńSerduszko, przede wszystkim śniadanie! Będę Ci tym suszyć głowę.
Szczotkowanie ciała na sucho niestety często pomijam;( a szkoda, bo szczotka leży.
Biegam, gram w squasha, dużo piję wody i zielonej herbaty i do niedawna nie miałam problemu z nierówną skórą, ale widzę, ze ostatnie zmiany nawyków (kawa, dużo kawy) i brak czasu na sensowne jedzenie plus praca za biurkiem powoduje, ze moj tyłek wygląda jakby gorzej :/ Musze ograniczyć kawę i znów zacząć zdrowo jeść :]
OdpowiedzUsuńOo w squasha nigdy nie grałam:P
UsuńTak siedzący tryb pracy niestety niekorzystnie wpływa na sylwetkę, więc warto po zadbać o aktywny wypoczynek:) Na szczęście chociaż kawy nie pijam:p
ja (poza sportem oczywiście i zdrowym odżywianiem) wspomagam się balsami Eveline, sprawują się u mnie dobrze, a do tego mają super cenę. W życiu nie zapłaciłabym tyle za balsam, gdyż zużywam go za dużo aby móc pozwolić sobie na tak duży wydatek :)
OdpowiedzUsuńBalsamy Eveline używałam i lubiłam:) Tak to sporo jak na balsam/ masło/ krem ciężko nazwać, no produkt do smarowania tyłka. Miałam to szczęście/ okazję wygrać produkt. Może jak byłby tańszy o połowę do od czasu do czasu bym się rozpieszczała;p
UsuńLubię kosmetyki Elancyl, chociaż systematyczna w ich nakładaniu niestety nie jestem:)
OdpowiedzUsuńA szkoda, bo jednak systematyczność ma znaczenie;)
UsuńJa chyba dla swojego ciała robię niewiele (niestety :P), ale za to mocno podziwiam Ciebie za taką wytrwałość :)
OdpowiedzUsuńBasiu dziękuję! Ty to jeszcze młoda jesteś :p w moim wieku i trybie pracy też byś odczuwała potrzebę robienia coś z sobą więcej, bo każdy nadprogramowy kawałek pizzy już się odkłada;p
UsuńWcale nie ma między nami dużej różnicy ;))
UsuńTe kilka lat robi różnice;p
Usuń