MAC - mineralize skinfinish natural. Twarzowe swatche i pierwsze wrażenie.

Kupiony z zamiarem stosowania solo na gołą skórę (gołą mam na myśli umytą żelem, przetartą tonikiem i z zaaplikowanym kremem na dzień).  

Dzisiaj jeszcze nie recenzja, a swatche twarzowe, czyli takie jakie lubię najbardziej:) No i moje pierwsze wrażenia.

Kupiony w ciemno bo jak wiecie albo nie w trójmieście sklepu nie ma i pewnie jeszcze długo nie będzie. Kolor light plus czyli drugi od najjaśniejszych odcieni. To dobra wiadomość, bledsze ode mnie piękności znajdą coś w ofercie MAC'a dla siebie. Po za tym lepiej jaśniejszy niż za ciemny i tak zawsze nieco się "opalam" bronzerem (obecnie Benefit - Hoola). Co prawda miałam wcześniej MAC blot powder w odcieniu medium (recenzja), ale uprzejmy pan w sklepie uprzedził, że mineralny puder ma mocniejsze krycie niż transparenty blot powder. 


Uwielbiam te opakowania za trwałość, chociaż brakuje mi lusterka takiego jakie miał blot powder:/
Aplikuję o takim miękkim pędzlem jak na zdjęciu. Baby Buki z Lily Lolo okazał się za bardzo zbity i w kontakcie pędzel - puder za dużo ucieka pudru...
Czas na wyczekiwane swatche:

Kryje dobrze, w moim przypadku nie potrzebuję korektora pod oczami, ale pewnie w gorsze dni się przyda. Cera się nieco uspokoiła, dziś rano wyglądała idealnie po mimo spożywanych wczoraj %. Zatuszuje też lekkie zaczerwienienia koło nosa czy na policzkach. Nie twarzy maski. W moim przypadku tendencji do świecenia w strefie T, błyszczenie pojawia się po 3-4 h w zależności od dnia. Może to kwestia kremu Lierac - mesolift, bo na nim nawet mój ulubiony BB Clinique kiepsko leży...
Jedno jest pewne, i za to ogromny plus w kontakcie ze skórą i po kilku godzinach na skórze nie ciemnieje jak to lubią co niektóre minerały...

Efekt mi się podoba, jednak nad trwałością muszę popracować i ostatecznie ocenię go za kilka miesięcy. 
Zamówiłam próbki Regulujące serum z mącznicy lekarskiej - John Masters Organics (łącznie 10 ml). Jeżeli miałyście to proszę o opinię:) 


Do tej pory sprawdziły się u mnie minerały Lily Lolo (recenzja) do których pewnie jeszcze wrócę.

(nie wiem czemu blogger szwankuje, wyjustuje tekst później)

Już niedługo zaczynam weekend, dlatego życzę każdemu miłego wypoczynku!

Komentarze

  1. Na MSFN skusiłam się i ja swego czasu. Kolor był rzeczywiście ładny, dawał fajne krycie, ale nie był trwały na mojej tłustej cerze. Żałuję, bo idea przyświecająca temu kosmetykowi bardzo mi się podoba.

    A co do serum z JMO, też mam na nie chętkę :) Zużyłam zaledwie kilka próbek, więc na temat działania trudno się wypowiedzieć, ale wywarły na mnie na tyle dobre wrażenie, że na pewno, po skończeniu tego, czego aktualnie używam, chętnie sięgnę po pełnowymiarowe opakowanie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak jak mówisz, by nie obciążać już skóry podkładem nie potrzebnie:)

      Na truskawce jest teraz dosyć ciekawa oferta, bo już za 80 zł, ale jakby kupować w próbkach 2ml x15 sztuk to i tak mamy taniej całą pojemność buteleczki, tyle, że bez tej uroczej buteleczki:/

      Usuń
    2. Jasne, że próbki wychodzą taniej i takie wyjście to bardzo dobra opcja - ale trzeba mieć odpowiednie opakowanie, by móc w nie to serum z saszetek przelać, bo używanie go bezpośrednio z tych 'paczuszek' to istna udręka, no i niebywałe marnotrawstwo kosmetyku, który sam w sobie wydał mi się szalenie wydajny.

      Usuń
  2. oo według mnie całkiem dobrze sobie radzi.:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Extra :)
    Moze MAC'a otworza w nowej galerii Riviera..kto wie :) tak dumam sobie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. http://www.urbanity.pl/pomorskie/gdynia/centrum-handlowe-wzgorze-skomercjalizowane-w-70-procentach,w8745 to cos jest ,ze MAC bedzie :) wtedy go kupie :)

      Usuń
    2. http://wzgorze.pl/pl/6-lista_najemcow - nie ma MAC :/

      Usuń
    3. czyli to jakieś stare, nieaktualne info znalazłam buuu:(

      Usuń
  4. efekt bardzo delikatny, naturalny i świeży

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo ładny efekt po jego użyciu uzyskałaś.
    Miłego weekendu :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ale ładnie kryje :) Ostatnio Ty miałaś cięższy okres dla skóry, teraz ja. Nie wiem co się dzieje, ale było już tak ładnie, a tymczasem znowu się wszystko rypie... :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spokojnie będzie dobrze;) Może krem jaki teraz stosujesz Cię zapycha?

      Usuń
    2. Stosuję cały czas to samo gdzieś od czerwca, jedynie tonik się zmienił. I nie wiem właśnie czy to nie on robi mi taki syf...

      Usuń
    3. hmm może coś w nim jest:/

      Usuń
  7. jeszcze nie miałam żednego kosmetyku mac aż wstyd się przyznać:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nie wstyd, dla mnie są ciężko dostępne, a i ceny nie są niskie więc wiadomo, że nie sięga się po nie tak chętnie jak po inne kosmetyki.

      Usuń
  8. To co mi się w nim podoba to efekt tuż po nałożeniu, niestety w trakcie dnia już nie jest z nim tak kolorowo. Dużo zależy od kremu i kondycji cery. Miałam z nim trudną relację, na szczęście opakowanie już poszło w kosz bo po roku kombinowania zaliczyłam dno. Nie wrócimy już do siebie.

    Z JMO nie pomogę, bo moją przygodę z marką postanowiłam zacząć od pomadki ochronnej :))) Potem przyjdzie czas na szampon i odżywkę. Jednak mam próbki kremu pod oczy, zobaczymy co to za cudo :)))
    Za mną teraz chodzi Thalgo. Mam krem nawilżająco matujący i zastanawiam się, czy kupić coś z Dermalogica ponownie a może iść w nową firmę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem i też się trochę tego obawiam, ale dam mu szansę, może w połączeniu z meteorytkami, które u mnie dają fajny mat efekt będzie na dłużej? Pokombinuję trochę.

      JMO czytałam wiele dobrych opinii, naturalność mnie przekonuje, zobaczymy jak się spisze;) Twoje opinie o pomadce też z chęcią poznam. Thalgo znam tylko ze szkolenia jeszcze jak studiowałam, ale wtedy ceny były dla mnie nie do przyjęcia, a teraz się nie interesowałam. Ale jest jeszcze jakaś firma podobna i porównywana do Thalgo chyba też na T.
      Mi się marzy znaleźć stały zestaw pielęgnacyjny, taki prawie idealny, bo wiadomo, że ideały nie istnieją. Np. micel z Ziaji + 2-fazówka Garniera u mnie spisuje się rewelacyjnie, więc już na bank nie będę drążyć tematu dalej...

      Usuń
  9. Wygląda świetnie! Ale kilka komentarzy wyżej mnie zdołowałaś tym, że we Wzgórzu jednak nie otworzą MACa :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety:/ Śledziłam dzielnie kilka razy, gdyby miał być MAC pewnie nie czekaliby na ostatnią chwilę z dzierżawą sklepu.

      Usuń
  10. Bardzo podoba mi się efekt na twarzy.

    OdpowiedzUsuń
  11. baardzo ładny, naturalny efekt, jak dla mnie, w zupełności wystarczający:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Efekt świetny :) cera wygląda naturalnie i świeżo

    OdpowiedzUsuń
  13. super Ci pasuje! też go bardzo lubię, choć jakiś czas temu zdenkowałam kolejne opakowanie i nie kupiłam jeszcze kolejnego ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak przez Ciebie sprawdzony, zawsze możesz do niego wrócić i cieszyć się dalej;)

      Usuń
  14. bardzo się z nim lubiłam - nie wykluczone, że po wykończeniu tego, co mam wrócimy do siebie ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Jak dla mnie efekt niesamowity, aż ciężko uwierzyć, że to zdziałał to sam puder :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Również jestem w szoku, aż strach pomyśleć co będzie gdy użyję MAC'owego korektora.

      Usuń
  16. ładnie wygląda na twarzy:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Widac bardzo ladnie pokryl niedoskonalosci :-) myslisz, ze bedzie przesuszal skore? Pozdr.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. raczej nie powinien, bo moja skóra szybciej się po nim przetłuszcza niż w przypadku MAC blot powder (typowo matujący puder) :/

      Usuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za komentarz. Zachowaj kulturę osobistą, nie obrażaj mnie, ani innych blogerów. Nie wklejaj linków. Masz pytanie - pisz, odpowiem tutaj lub w osobny poście jeżeli temat będzie wymagał rozwinięcia. Zawsze możesz też napisać do mnie maila, a ja najszybciej jak będę mogła odpiszę!