Naturalna pielęgnacja twarzy z Senelle Cosmetics



Senelle Cosmetics to nowa marka na polskim rynku kosmetyków naturalnych, która co kwartał chce nas rozpieszczać nową serią produktów. To, co wyróżnia markę Senelle Cosmetics na tle konkurencji, to innowacyjny sposób pozyskiwania substancji aktywnych z olejów:  Oléoactif® DIAM i Oléoactif® Pomegranate. 

Z edycji letniej miałam możliwość przetestować 3 produkty: peeling, krem i serum. Wszystkie do pielęgnacji twarzy, ponieważ właśnie tego aktualnie najbardziej potrzebowałam. Używam ich od ponad miesiąca i to najlepszy czas, by podzielić się swoją opinią, jeszcze przed zakończeniem lata.
"Bazę Senelle Summer 2017 stanowią oleje: z nasion pomidora, lniany oraz ze słodkich migdałów, które zostały połączone z rozmaitymi ekstraktami, tak by odpowiadać na konkretne potrzeby: odżywienie, regenerację, wygładzenie, korygowanie oraz nawilżenie."
Aby nie powielać treści producenta, po więcej informacji odsyłam tutaj. A ja zajmę się opisywaniem bardziej szczegółowo produktów, przez pryzmat własnych odczuć. W końcu po to tu jesteś!

Oczywiście chętnie do tematu wrócę jeszcze późniejszą porą np. w poście zużyte, ponieważ kosmetyki będę dalej z przyjemnością stosować. Najlepszą rekomendacją poza moimi wypocinami o konsystencji, opakowaniu, zapachu itd. będzie aktualne zdjęcie mojej twarzy, bez makijażu, bez retuszu. Jedynie z warstwą odżywczego kremu Senelle i kilku słodkich godzinach snu.




Przypomnę jeszcze, że moja cera jest mieszana z tendencją do przetłuszczania w strefie T, trądziku i przebarwień pozapalnych. Czasami już po kilku dniach od stosowania  kosmetyku, mam wysyp niedoskonałości w postaci ropnych krostek. W tym roku obchodzę 29 urodziny, więc powoli walczę z pierwszymi mimicznymi zmarszczkami.  Na szczęście wybrane przeze mnie kosmetyki (w tym marki Senelle) i schemat: demakijaż, oczyszczanie, pielęgnacja trzymają moją skórę w ryzach. Jest naprawdę dobrze!

Wygładzający peeling do twarzy  (100 ml)

wygładzający peeling do twarzy Senelle Cosmetics

Zapakowany jest w niską, pękatą, plastikową tubkę z wygodnym otwarciem (klapką) do stosowania również pod prysznicem (co najczęściej robię). Nie przewraca się, dobrze wydobywa odpowiednią ilość kosmetyku. Przynajmniej na tym etapie stosowania.

Już dawno nie używałam peelingu mechanicznego, więc przyznaję, że miałam lekkie obawy, czy nie będzie zbyt intensywny dla mojej cery. Na szczęście pierwsza, jak i kolejne próby przeszła pomyślnie i obecnie stosuję go 2, a nawet 3 razy w tygodniu, tak jak zaleca producent. I tak jak odczuwałam potrzebę. Jednak zawsze aplikowałam peeling na wilgotną skórę twarzy, a nie na suchą.

Wydobywam ok. 2 cm produktu i masuję skórę twarzy przez 1-2 minuty, skupiając się bardziej w strefie T (czoło, nos, broda). Która przez przetłuszczanie się cery, najszybciej ulega zanieczyszczeniu.

Peeling jest bardzo drobno zmielony.  Pomimo że mechaniczny, nie podrażnia skóry, nie powoduje zaczerwienienia. A po obwitym zmyciu wodą pozostawia skórę oczyszczoną, bardzo miękką w dotyku, nawilżoną/odżywioną. Pierwszy raz spotkałam się z tak przyjemnym peelingiem mechanicznym twarzy.

Przy takiej częstotliwości stosowania, uważam, że jest bardzo wydajny i wystarczy mi jeszcze na co najmniej 2-3 miesiące. Koszt 59 zł.

INCI: Aqua, Cetearyl Alcohol, Prunus Amygdalus Dulcis Oil, Cocos Nucifera Shell Powder, Glycerin, Caprylic/Capric Triglyceride, Apricot Kernel Oil Polyglyceryl-4 Esters, Linum Usitatissimum Seed Oil, Solanum Lycopersicum Seed Oil, Butyrospermum Parkii Butter, Propanediol, Avena Sativa Kernel Flour, Prunus Amygdalus Dulcis Shell Powder, Cetearyl Glucoside, Oak Root Extract, Cocos Nucifera Oil, Xanthan Gum, Dehydroacetic Acid, Benzyl Alcohol, Citric Acid, Parfum

Odżywczy krem do twarzy (50 ml)

krem do twarzy Senelle Cosmetics summer


dobry naturalny krem pod makijaż senelle
Krem (oraz serum) zapakowany jest w nietypowe kartonowe opakowanie i drewnianą, tłoczoną podstawkę, na której przechowuję krem w łazienkowej szafce. Wewnątrz skrywa się ciężkie, solidne, przeźroczyste opakowanie z pompką.

Pompka działa bez zarzutu, wydobywając niewielką porcję kosmetyku. Na jedną aplikację potrzebuję 1-2 pompki w zależności od tego, jak moja skóra chłonie kosmetyk danego dnia lub wieczorem. Krem podczas aplikacji przyjemnie rozprowadza się na skórze, wydaje się lekki, ale treściwy jednocześnie.

W moim przypadku krem Senelle nie wchłania się do matu. Nie przeszkadza to jednak w momencie wykonania makijażu, który robię prawie każdego dnia. Z wyjątkiem dni bardzo leniwych, które w okresie letnim spędzam najczęściej na działce u rodziców.

Od kremu wymagam najwięcej! Ma skórę nawilżać, ale jednocześnie nie skracać trwałości makijażu i trzymać świecenie w ryzach. Nie może powodować zmian trądzikowych, krostek, grudek. Bardzo dobrze zachowywał się na skórze w połączeniu z produktami mineralnymi (Pixie cosmetics, Anabelle minerals), a nawet podkładem wodoodpornym Make Up Atelier Paris, który używam od większej okazji.

Jedynie z kremem BBB Naturative spf 30 się nie polubił. Nic dziwnego, oby dwa produkty bazują na olejach, a to już zbyt wiele dla mojej skóry jednocześnie. Dlatego w dni, gdy sięgałam po barwiony krem Naturative, odżywczy krem Senelle stosowałam wieczorem.

Podczas miesiąca zużyłam 1/6 kremu. Mogę wnioskować, że gdyby sięgać po niego 2 razy dziennie (rano i wieczorem) to wystarczyłby na około 3 miesiące stosowania. Koszt 89 zł.

Jedyne czego mi brakuje w tym produkcie to filtru UV (spf  25-30), ponieważ kłopotliwe jest dla mnie stosowanie dodatkowo kremu przeciwsłonecznego. Skoro moje przebywanie na słońcu ogranicza się w większości do wyjścia z samochodu, przejścia kilku metrów do miejsca docelowego i powrotu do auta.

INCI: Aqua, Propanediol, Isoamyl Laurate, Solanum Lycopersicum Seed Oil, Prunus Amygdalus Dulcis Oil, Glycerin, Coco Caprylate/Caprate, Cetearyl Alcohol, Glyceryl Stearate Citrate, Linum Usitatissimum Seed Oil, Butyrospermum Parkii Butter, Propanediol Dicaprylate, Simmondsia Chinensis Seed Oil, Cocos Nucifera Oil, Cetyl Esters, Punica Granatum Flower Extract, Oak Root Extract, Mel Extract, Hydrogenated Starch Hydrolysate, Aphanizomenon Flos-aquae Extract, Sodium Hyaluronate, Glyceryl Caprylate, Sodium Phytate, Xanthan Gum, Benzyl Alcohol, Dehydroacetic Acid, Citric Acid, Parfum

Rewitalizujące serum olejowe (30 ml)

Senelle cosmetics serum olejowe

rewitalizujące serum do twarzy senelle
Stosuję najczęściej (każdego wieczoru), nie żałując sobie ilości, pewnie pierwsze sięgnie dnia. Szklana buteleczka z pipetką to najwygodniejsze opakowanie dla serum, by dawkować nawet 1 czy 2 krople specyfiku. Ważne jest, by nie dotykać pipetką skóry dłoni czy twarzy, aby nie zanieczyszczać serum w buteleczce.

Serum według mojego nosa ma najbardziej intensywny (z wszystkich 3 kosmetyków), ale wciąż delikatny zapach. Lekko słodki, świeży, ciężki do opisania, ale nigdy nie byłam w tym dobra. W każdym razie zapach nie jest drażniący, jak potrafi być w niektórych kosmetykach, a ja na tym punkcie jestem wrażliwa.

Tak jak już wspomniałam, nie żałuję sobie serum, chociaż na pokrycie całej twarzy, szyi i dekoltu spokojnie wystarczą 2-3  krople. Serum na płynną konsystencję, pomimo że olejowe, to jest lekkie i nieobciążające skórę.

Czasami szybko aplikuję serum po oczyszczeniu skóry twarzy, a innym razem rozpieszczam się delikatnym automasażem i dodatkowo aplikuję dawkę odżywczego kremu. I to właśnie po takim duecie moja skóra wygląda najlepiej.

Kilka kropli rewitalizującego serum Senelle dodawałam również do maseczki z białej glinki, dla jeszcze lepszego efektu i spowolnienia wysychania maski na skórze twarzy.

Skóra po wieczornym zastosowaniu serum, rano jest gładka, nie przetłuszczona, ale też niesucha. Wygląda promiennie, świeżo, ma jednolity koloryt. To pierwsze w mojej pielęgnacji gotowe olejowe serum do twarzy i bardzo je polubiłam, śmiem stwierdzić, że w tej kategorii jest moim faworytem.

Koszt 119 zł. Dostępność jak na razie jedynie sklep internetowy, koszt przesyłki kurierskiej 15 zł.

INCI: Helianthus Annuus Seed Oil, Prunus Amygdalus Dulcis Oil, Solanum Lycopersicum Seed Oil, Isoamyl Laurate, Linum Usitatissimum Seed Oil, Caprylic/Capric Triglyceride, Simmondsia Chinensis Seed Oil, Tocopherol, Theobroma Cacao Extract, Lavandula Stoechas Extract, Punica Granatum Flower Extract, Oak Root Extract, Cocos Nucifera Oil, Parfum

polskie naturalne kosmetyki Senelle


Produkty nowej marki Senelle Cosmetics z kolekcji Summer służą mojej kapryśnej skórze. Przez cały okres ich stosowania nie miałam problemów skórnych/trądzikowych. Niezależnie od trybu dnia, diety czy cyklu miesiączkowego. Chętnie będę kontynuować pielęgnację z ich zastosowaniem jeszcze w październiku, kiedy to wyruszam na swoje zaplanowane wakacje do Barcelony.

W sprzedaży w kolekcji Summer jest również krem pod oczy i balsam do ciała, o których pisała m.in. Basia <tutaj>, którą dobrze znam osobiście i ufam jej opinii.


Komentarze

  1. Mają swoje 5 minut te produkty widze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nowość na rynku, więc pewnie stąd większa promocja w sieci:) Osobiście mocno kibicuję, bo lubię naturalne, a szczególnie polskie produkty.

      Usuń
  2. Mam ogromna ochote na serum i krem pod oczy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Krem pod oczy i mnie kusi, tym bardziej, że z poprzednika nie byłam zadowolona.

      Usuń
  3. Sporo ostatnio czytałam o tych kosmetykach na blogach, widzę że i u Ciebie dobrze się sprawdziły :) Ja miałabym największą ochotę na serum olejkowe :) Fajnie, że powstają takie nowe marki, które bazują na naturalnych olejkach i ekstraktach, cenię sobie naturalną pielęgnację.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się, już mamy całkiem interesujący wybór wśród produktów polskich :)

      Usuń
  4. Z przyjemnością sięgnę po coś z kosmetyków Sanelle, jak tylko w mojej kosmetyczce zwolni się trochę miejsca. Nie wykluczone więc, że będzie to zimowa edycja dopiero :)

    Też byłam w Barcelonie w październiku - to zdecydowanie świetny termin na wakacje w tamtych rejonach! Jestem pewna, że będziesz zadowolona. No i muszę oczywiście napisać, że zdjęcia w tym wpisie są przepiękne!

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma pośpiechu, też nie lubię marnować kosmetyków i otwierać coś nowego, gdy poprzednie jeszcze nie zużyte. Ale tutaj się wszystko tak fajnie zbiegło w czasie, że mogłam od razu wprowadzić do pielęgnacji.

      Tak właśnie słyszałam, no i dużo tańsze bilety lotnicze w tym okresie.
      Dziękuję, starałam się a i przy zdjęciach pomagała mi tym razem Mama :)

      Usuń
  5. Nie znam tej marki.Dużo o nic czytałam może się kiedyś skuszę na sobie wypróbować :D

    Pięknie wyglądasz ! :* Tak dziecinnie :) Na tej focie dała bym Ci ok 18 - 22 lata :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nowość o której myślę, że będzie coraz głośniej :)
      Dziękuję, tak też mniej więcej na te 22 się czuję, jakby czas się zatrzymał.

      Usuń
  6. Piękna naturalna uroda, Twoja buźka nie potrzebuje żadnego makijażu!

    OdpowiedzUsuń
  7. piekne zdjecia, piękna Ty, udanego wyjazdu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, cieszę się, że zdjęcia się podobają:)

      Usuń
  8. Śliczna cera :) Kusi mnie to serum najbardziej :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja mam krem pod oczy i balsam do ciała w użyciu sprawdzają się dobrze, krem do twarzy czeka na swoją kolej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Krem pod oczy i mnie kusi ;) a z balsamami trochę mało regularna jestem w stosowaniu :P

      Usuń
    2. Ja zamiast balsamu chciałam peeling, ale się firma pomyliła :/

      Usuń
  10. Super. Wydają się godne uwagi! :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Odpowiedzi
    1. Wizualnie i mi podpasowały, nie ma w nich kiczu i przesady.

      Usuń
  12. Pięknie wygląda Twoja "naga" skóra! Tak zdrową skórę to aż szkoda dusić pod makijażem :) Czytałam wpis na telefonie i teraz wracam, by skomentować :) Super, że i u Ciebie te produkty się sprawdziły. Jeszcze nie czytałam żadnej negatywnej opinii, a sama jestem zachwycona. To marka, to hicior, że hej! A no i dziękuję za link :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Basiu! Hehe wiadomo, jak to lubimy jeszcze lepiej wyglądać i makijaż nam to ułatwia, ale prawda, nie lubię ciężkich podkładów bo czuję się jak w masce i jak nie ja. A po zmyciu już w ogóle jak zombie ;P Również jestem pozytywnie zaskoczona wszystkimi 3 produktami, chociaż najmniej na początku byłam przekonana do peelingu, bo mechanicznych dawno nie używałam. A jednak jest dobry.
      Nie ma za co!

      Usuń
  13. Hej:)
    A ja nie o kosmetykach które nam pokazałaś. Mam bowiem pytanie o olejek volupulus. Jak sie spisał? Ujędrnił biust?

    Karolina

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej Karolina pisałam nawet cały post na temat voluplus,używałam w czystej formie i byłam bardzo zadowolona. Później miałam wrócić i zrobić pełną miksturę, którą wciąż odkładam "na potem", ale w tym tygodniu na pewno zrobię i wracam do stosowania, bo widzę, że im więcej biegam to biust nieco traci na jędrności.

      Usuń
    2. Tutaj link do recenzji: http://pieknoiminimalizm.blogspot.com/2017/02/sposob-na-wieksze-jedrne-piersi.html

      Usuń
    3. Dziękuję! Nie widziałam tej recenzji, zaraz czytam :)

      Karolina

      Usuń
  14. Ciekawe czy i u mnie taki cud by się zdarzył i by mnie podczas używania nie wysypywało 😜

    OdpowiedzUsuń
  15. Zmarszczki mimiczne dodają tylko uroku. Nie likwiduj ich proszę, bo tylko maska może mieć idealny wygląd.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zlikwidować się da bez ostrzykiwania kwasem hialuronowym czy botoksem, a tego raczej nie planuję przez co najmniej najbliższe 30 lat :P Później pożyjemy, zobaczymy w jakim to idzie kierunku i czy jest w ogóle bezpieczne.

      Usuń
  16. Fajnie, że tak trafiłaś z dopasowaniem :)

    Mnie raczej nie ciągnie do zakupów, głównie dlatego że firma nie ma w ofercie żadnego zestawu miniatur bądź pakietu próbek. W ciemno nie biorę :P

    Nie wyobrażam sobie stosować kremu pod filtr :P to właśnie krem z filtrem musi dla mnie posiadać cechy min. dobrego nawilżacza. Tak, by nałożyć pod niego serum, najchętniej z wit. C i tyle :) A z kolei na taki podstawowy nawilżacz mógłby okazać się zbyt bogaty dla mojej mieszanej cery.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze, że piszesz o pakiecie próbek, trzeba podsunąć marce ten pomysł, bo na pewno więcej osób byłoby chętnym wypróbować bez zakupu pełnowymiarowych produktów w tej cenie.

      No właśnie ja też nie wyobrażam sobie smarować się kremem + filtrem czy na odwrót, dlatego kremy BB w moim przypadku i częstotliwości przebywania na dworze się sprawdzają idealnie. A jak już plażuję to tylko z kremem z filtrem.

      Usuń
  17. Bardzo ciekawe te kosmetyki, nie słyszałam o nich wcześniej! Bardzo kuszą mnie Resibo... tylko ta cena... no ale podobno warto. A co Ty o nich sądzisz? Ja mam bardzo podobną cerę do Twojej z tego co czytam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z Resibo miałam jedynie olejek do demakijażu, ale mocno mnie rozczarował, nie obrażam się jednak na całą markę i może w końcu coś od nich jeszcze wypróbuję.

      Usuń
  18. to oleiste serum mnie bardzo kusi :) czytałam o nim już N blogu Karoliny i tak jakoś o nim myślę :) ale narazie muszę zużyć resibowe serum :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serum to mój i Karoliny faworyt :)
      A jak wrażenia po serum Resibo? Swego czasu myślałam o jego zakupie.

      Usuń
  19. Odpowiedzi
    1. :) A ja z ośmielona Twoją opinią spróbowałam peelingu na suchą skórę i jest super!

      Usuń
  20. Ostatnio coraz częściej sięgam po naturalne kosmetyki. Mało jeszcze używam ich do makijażu, ale do pielęgnacji jak najbardziej. Mam kilka swoich ulubieńców, ale przyjrze się serum, kiedy tylko zużyję swoje produkty.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naturalne kosmetyki są super, ale w tych do makijażu ciężko mi niestety znaleźć perełki. Oczywiście, polecam pierw zużyć to co już się posiada ;) bo też nie lubię marnotrawstwa, chyba, że coś nam nie służy a wręcz szkodzi.

      Usuń
  21. Po raz trzeci robię podejście do tego komentarza i ciągle jest jakiś błąd. Nie wiem czemu mój komputer nie chce współpracować z Twoją stroną ;)
    Jako technolog kosmetyków, potwierdzam, że składy są naprawdę dobre. Składniki są bardzo wysoko w składzie. Martwi mnie tylko brak konserwantów, niby jest kwas cytrynowy jako naturalny konserwant ale w tym przypadku uważałabym na te kosmetyki i postarała się zużyć jak najszybciej, nie narażając opakowań na działanie zmiennych temperatur i nie przechowując w łazience. Serum nie musisz się martwić, jest to forma olejowa w której bakterie nie urosną także spokojnie możesz używać zgodnie z terminem trwałości :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marto wielka szkoda, że komputer lub moja witryna płata Ci figla! Ale tym bardziej się cieszę, że podejmujesz próby by zostawić tu swój komentarz.
      Wezmę pod uwagę Twoją radę i nie będę ich przechowywać w mojej ciasnej łazience. A tak to kosmetyki zawsze chowam przed światłem dziennym.

      Usuń
  22. Nie słyszałam o tej serii, ale ciekawa recenzja. Ja używam do pielęgnacji cery serii ingenii z bjb cosmetics i też jestem zadowolona, bo dokładnie oczyszcza i dobrze nawilża, nie zapychając przy tym cery. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za komentarz. Zachowaj kulturę osobistą, nie obrażaj mnie, ani innych blogerów. Nie wklejaj linków. Masz pytanie - pisz, odpowiem tutaj lub w osobny poście jeżeli temat będzie wymagał rozwinięcia. Zawsze możesz też napisać do mnie maila, a ja najszybciej jak będę mogła odpiszę!