Food Book lactosefree - czyli co jem w ciągu dnia #4

śniadanie bez laktozy


Nie jestem dietetykiem. Food Book'i to po prostu przegląd tego, co jem w ciągu dnia. Nie spożywam laktozy z racji nietolerancji, wykluczyłam ją z diety po diagnozie autoimmunologicznej niedoczynności tarczycy. Początkowo byłam zagubiona, teraz mija już 2,5 roku. A ja szukając przepisów i kulinarnych pomysłów zainteresowałam się dietą roślinną. W food book'ach dzielę się sprawdzonymi przepisami i menu, które zaspokaja głód dorosłej kobiety o umiarkowanej aktywności fizycznej. 

Stałym już punktem programu jest rozpoczęcie dnia od ciepłej wody z cytryną. Na pół litrowy kubek wyciskam całą cytrynę, czasami dodaję 3 plastry imbiru. Ostatnio pod food book'iem padły pytania dotyczące tej wody. Ile zajmuje mi czasu jej wypicie? Średnio wypijam ją w przeciągu 30-40 minut. Kiedy też szykuję się po prysznicu, maluję, suszę włosy, ogarniam nieco mieszkanie, szykuję sobie śniadanie. Im więcej płynów regularnie spożywam, tym już mniejsze ciśnienie na pęcherz, początkowo było to bardzo nieznośne! Po prostu organizm musi się przyzwyczaić. 

Tym razem na śniadanie miałam ochotę zjeść kanapki. Śniadanie jadłam koło godziny 9 rano. Dwie sztuki żytniego pieczywa na zakwasie (tak, znowu zapał odstawienia glutenu osłabł) z połową dojrzałego awokado, liśćmi sałaty, plastrem pomidora i ogórkiem kiszonym (przez moją Mamę). Resztę ogórka zjadłam tak po prostu. Całość oprószyłam szczyptą soli himalajskiej (jest mniej słona od zwykłej) oraz mieloną papryką chili - ostatnio dodaję ją praktycznie do wszystkiego. 


Na drugie śniadanie ok. 13, zjadłam garść mieszanki studenckiej bodajże Bakaland, którą wymieszałam w pudełku z orzechami nerkowca. Które dodatkowo zakupiłam i wraz z mężem bardzo lubimy. Zawsze w domu mam orzechy to zdrowe tłuszcze i chętnie wybieramy je na przekąskę. Rodzynki zaspokajają mój apetyt na słodycze.

obiad bez laktozy

Obiad najczęściej jadam między godz.16 a 17. Miałam ogromną ochotę na kaszotto z kurkami, póki są jeszcze dostępne. Jest prostsze i szybsze w przygotowaniu niż risotto. Przygotowuje je z kaszy gryczanej nie palonej, ale można również z kaszy pęczak. <Z tego przepisu> korzystałam już wcześniej i za każdym razem wychodzi pysznie (2 porcje). Do przepisu użyłam pomidorów z miękką skórką, więc pominęłam ich obieranie. Na wierzch posypuję solidną porcją natki pietruszki. 

co na kolację

Kolację zaplanowałam na godz. 20. Koktajl z 250 ml mleka roślinnego (ryżowe to moje ulubione), jednego banana i połówki dojrzałego mango. Nie byłam pewna, czy to mnie wystarczająco nasyci, więc przygotowałam miseczkę surowych warzyw: rzodkiewki i mini marchewki. Pierw wypiłam koktajl, a dopiero koło 22 zjadłam warzywa. Chodzę spać późno, chociaż pilnuję, by w łóżku być najpóźniej o północy. Wtedy jeszcze często czytam, chociaż kilka stron książki lub robię szybką powtórkę języka angielskiego. 

Na dzisiaj to wszystko. Zostaw komentarz jakie danie ostatnio Ty zajadasz ze smakiem, może coś z sezonowych warzyw? 

Komentarze

  1. Muszę zastosować alternatywę z orzechami jako przekąska w pracy, bo do tej pory wpadały raczej niezdrowe rzeczy :/
    Kaszotto chętnie wypróbuję ale z kurczakiem, bo po pierwsze jestem mięsożerna, a po drugie nie lubię grzybów pod żadną postacią :P

    Podziwiam Cię, że udało Ci się przejść proces rezygnacji z laktozy. Ja również próbuję, jednak mieszkając pod jednym dachem i dzieląc kuchnię z kucharką starej daty ciężko jest się dogadać w kwestii posiłków.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Orzechy świetna sprawa, bo sycą i takie zdrowe tłuszcze to i dobre na myślenie w ciągu dnia;)
      Ja grzyby uwielbiam! Pewnie kaszotto można zrobić z wieloma dodatkami, ja czasami dla męża dodaję parmezan ;)

      Co do laktozy udaje się, nawet moja Mama szybko podłapała temat i przygotowuje dla mnie obiad bez laktozy i bez mięsa (jem jeszcze czasami ryby czy jajka). Więc jak się chce to się da. Ale wiadomo, że wymaga to trochę więcej zaangażowania szczególnie na początku szukania nowych smaków i potraw.

      Usuń
    2. Masz rację wystarczy chcieć. Niestety moja mama póki co nie chce :/ Ale mam nadzieję, że gdy w końcu będę miała swoją kuchnię uda mi się nad tym zapanować ;)

      Bardzo pozytywne zmiany na blogu. Jestem bardzo za !

      Usuń
    3. Wiadomo, w swojej kuchni będziesz rządzić po swojemu :)
      Dziękuję, trochę pewnie jeszcze jest do poprawy z wyglądem bloga,ale muszę nad tym dłużej posiedzieć.

      Usuń
    4. Najlepiej działać małymi krokami i powoli zmieniać blog, ja co jakiś czas dodaję nowe rzeczy aby od razu nie zrobić takiego "wow" i nie zniechęcić niektórych czytelników.
      Wiadomo, co osoba to inne gusta ;)

      Ja bym tylko na Twoim miejscu popracowała nad publikacją komentarzy. Może jednak Disqus by się sprawdził. Ja u siebie wprowadziłam i jestem bardzo zadowolona łatwością obsługi :)

      Usuń
    5. Wiadomo, pierwszy szablon od podstaw zmieniałam pod siebie, przez lata. Teraz zobaczyłam, że są darmowe takie wyglądy jak obecny, więc skorzystałam. Muszę jedynie nad kategoriami popracować, by je w sensownym miejscu umieścić.

      Niestety na Disqus nie ma szans, przez zmianę adresu bloga te kilka lat temu, coś się krzaczy i nie zaciąga komentarzy :/

      Usuń
  2. Hej
    ile kcal spożywasz? Pytam bo wydaje mi się, że za mało...
    chodzi mi o to, że ja przy niedoczynności tarczycy "ograniczałam" się, żeby schudnąc a tak naprawdę tylko spowolniłam sobie metabolizm
    teraz przy wzroście 160cm jem około 2000-2200 (biegam dwa, trzy razy w tygodniu) i w końcu waga ruszyła w dół (2kg jedząc do syta i dużo)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej
      Przyznaję szczerze, że obecnie nie liczę. Na początku liczyłam według strony cronometer bo tam również wyszczególnione są te mikro i makroelementy. Spokojnie wychodziło ok.2000 dziennie. Taka garść bakalii sama w sobie niby mała, ale kaloryczna. Czasami jem więcej, czasami mniej. Nawet potrafię całą wegańską pizzę wsunąć na raz :) Zawsze jem tyle, by czuć się syta, po prostu.

      Usuń
    2. Jesli do syta to najważniejsze ;-)
      choć jak spojrzałam na zdjęcia to wydawało mi sie bardzo malutko.

      Usuń
    3. Dokładnie, nie przejadać się (chociaż też się zdarza), ale jeść do syta. W razie czego, nie mam oporów, jem dodatkowy posiłek/ przekąskę, gdy poczuję głód.

      Usuń
  3. samo apetyczne i zdrowe jedzonko, ja muszę wrócić do owsianek rano bo zawsze je lubiłam i były dla mnie pozytywnym rozpoczęciem dnia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi owsianki trochę się przejadły, owszem czasami jeszcze jadam, ale jakoś chętniej sięgam np. po jaglankę. Ale jeśli tylko lubiłaś owsianki i dobrze się po nich czułaś, to warto do nich wrócić :)

      Usuń
  4. Ale malutko jesz :) mi by to chyba nie wystarczyło, ale koktajl brzmi smakowicie i uwielbiam mango ostatnio. Orzechy to świetny pomysł na przekąskę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem czy mało, wydaje mi się, że normalnie. Pewnie, są i dni, że wsunę całą wegańską pizzę na raz. Zawsze kieruję się zasadą by jeść do syta, ale się nie przejadać. Wbrew pozorom taka garść orzechów ma sporo kalorii a np. kasza z kaszotto zawiera w sobie również białko :)

      Usuń
  5. Uwielbiam kaszotto, i z kurkami, i bez :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Innej wersji kaszotto jeszcze nie robiłam! Ale muszę coś wykombinować, bo jest szybsze niż risotto, które w sumie też bardzo lubię.

      Usuń
    2. ja często robię z warzywami, które mam pod ręką. zwłaszcza smakuje mi z kalafiorem i jarmużem :)

      Usuń
  6. Ja również uwielbiam nerkowce :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Są pyszne! Chyba nie znam nikogo, kto by ich nie lubił :)

      Usuń
  7. Fajne propozycje, zwłaszcza kaszotto z kurkami brzmi idealnie na obiad, chętnie spróbuję 💪🏻

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też skusiła mnie nazwa i się zakochałam w tym połączeniu smaków!

      Usuń
  8. Uwielbiam Twoje foodbooki!
    U mnie regularnie mięso i nabiał, więc nie wiem, czy mogę coś polecić konkretnego. Ale Mąż mi kupił wczoraj pierwszą dynię od dłuższego czasu i dzisiaj gotuję zupę dyniową z jablkiem i masłem orzechowym <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zupę dyniową znam i lubię, ale wersji z jabłkiem i masłem orzechowym to jeszcze nie słyszałam! Brzmi mega!

      Usuń
  9. Ale pyszności! Fajne inspiracje! :) Mi się zdarzają potknięcia ale też staram się jeść zdrowo! I też rozpoczynam dzień od wody z cytryną.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdemu pewnie się zdarzają, mi też:) Zjeść całą pizzę czy kubełek lodów. Wszystko jest dla ludzi :) Woda z cytryną rządzi!

      Usuń
  10. Nie ma tego wiele, ale przynajmniej zdrowo. Ja próbuję chęć na słodkie zbywać teraz daktylami, póki co jakoś się udaje, ale mam nadzieję, że jak wrócę do pracy wrócę do zdrowszego przygotowywania posiłków.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Swego czasu jadłam spore ilości daktyli, chyba właśnie na początku zmian żywieniowych :)

      Usuń
  11. Fajne zmiany na blogu, tylko discusa brak w komentarzach:)!

    Ja też jestem lactofree, a właściwie nabiałfree. Na początku było ciężko (szczególnie z żóltym serem u mojej drugiej połowy) ale odstawienie nabiału daje taki SUPER efekt.

    Szczególnie boleśnie widać to, kiedy mimo wszystko człowiek się skusi na kruchą tartinkę u cioci i chociaż pyszna, przed 3 dni brzuch boli :P

    Na specjalne okazje mamy kozie sery z Lidla. Wegańskie to sama chemia niestety :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Karo, discusa nie będzie, miałam już z nim ogromne problemy przy wgrywaniu chyba dwa lata temu. Żal mi tych wszystkich komentarzy, które już są na blogu, bo to kopalnia wiedzy, doświadczeń czytelników dla mnie innych osób.

      Próbowałaś nabiału wegańskiego? Na instagramie go pokazywałam, ma przyzwoity skład i myślę, że raz miesiąc, dwa - nie zaszkodzi. Ja od czasu do czasu kupuję taki ser i robię sobie tosty 2-3 a nawet 4 jednego dnia, by się nasycić tym smakiem;)

      Usuń
  12. Zaciekawił mnie przepis na kaszoto z kurkami, który z pewnością niebawem wypróbuję. Bardzo lubię posty z tej serii i oczywiście czekam na kolejne - pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Kaszotto uwielbiam - raczej bez kurek, bo ich nie lubię. Ale już wersja z marchewką,pieczarkami i papryką mniam! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem, nie każdemu kurki przypadają do smaku, ja bym jeszcze chciała z borowikami wypróbować :)

      Usuń
  14. Miła zmiana wizualna! :)
    Ja całkiem dużo jem, jak na mój wzrost (160) i wagę (49-51 kg) i pochłonęłabym pewnie wszystko co pokazujesz do 14.00, a potem jeszcze sięgnęła po dwa posiłki :P Może jeszcze w wolny dzień trochę mniej, ale pracując muszę wyjść z sytym śniadaniem (często jajka!), w pracy z dwa razy sięgam po jedzonko, wieczorem obiado-kolacja, czasami jeszcze coś pod wieczór... ;) I nie sięgam z nudów po posiłek, tylko jak już jestem głodna to okropnie burczy mi w brzuchu :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Klaudia tylko się cieszyć, że masz tak szybką przemianę materii ;) Ja jem do syta, to moja główna zasada, czasami mniej czasami więcej. Ale zdaję sobie sprawę, że mój metabolizm przy niedoczynności tarczycy jest trochę inny.

      Usuń
  15. Odpowiedzi
    1. Tak, przywiązuje wagę do tego by też posiłek ładnie wyglądał, bo jakoś tak wtedy lepiej smakuje.

      Usuń
  16. Odpowiedzi
    1. Tak, wgrany na szybko, ale całkiem mi się podoba taka zmiana.

      Usuń
  17. Ciekawy pomysł na obiad ;) Aczkolwiek ja jak i inne osoby - przygotowałbym to z kurczakiem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Śmiało można dodać kurczaka, co kto lubi, ja po prostu poza rybami i owocami morza (chociaż i tak bardzo rzadko) nie jadam mięsa.

      Usuń
  18. Kaszotto z kurkami brzmi oblednie! Uwielbiam grzyby chyba pod kazda postacia, wiec to pozycja obok ktorej nie potrafilabym przejsc obojetnie.
    Podziwiam Cie, ze wytrzymujesz od 9 do 16-17 praktycznie na garsci orzechow z bakaliami! Ja bym chyba padla z glodu no i generalnie mam wrazenie, ze nie za duzo jesz w ciagu dnia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Są dni gdy jem więcej, są takie gdzie mniej. Fakt, że przed obiadem byłam już mocno głodna, ale nie chciałam jeść bezpośrednio przed, skoro już przygotowywałam obiad. Obiad stale jem o tej 16-17 bo mąż akurat kończy pracę, więc chcę zjeść z nim:)

      Usuń
  19. Teraz przez remonty i przeprowadzki jakoś się rozpuściłam i przestałam zdrowo jeść :( ale pewnie dopóki nie będę miala spowrotem własnej kuchni to będzie mi trudno wrócić do normalnego rytmu gotowania i jedzenia. Jeszcze teraz mieszkam u taty na kilka tygodni i tu jest tyle słodyczy xD
    Ale dziś jest nawet spoko, na śniadanie zjadłam twaróg, a na obiad pieczonego selera i indyka z puree z kalafiora, to całkiem spoko :) Obiady mam na dwa dni, więc jutro jem to samo, ale na piątek robię makaron z sosem dyniowo-paprykowym z Jadłonomii. Uwielbiam tą książkę kucharską! ♥ Zawsze trzymam ją na wierzchu i regularnie przeglądam, to potem pomysły na zdrowe jedzenie i ochota na gotowanie same przychodzą :D Teraz wszystkie inne książki kucharskie mam w kartonie na czas remontu, ale jadłonomię zabrałam ze sobą do taty, bo nie wyobrażam sobie kuchni bez tej ksiażki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super! Po remoncie będziesz miała swoje miejsce na kulinarne eksperymenty. Również lubię książkę Jadłonomia i często do niej zaglądam jak szukam pomysłu np.na dynie:) Zupa dyniowa za mną chodzi.

      Usuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za komentarz. Zachowaj kulturę osobistą, nie obrażaj mnie, ani innych blogerów. Nie wklejaj linków. Masz pytanie - pisz, odpowiem tutaj lub w osobny poście jeżeli temat będzie wymagał rozwinięcia. Zawsze możesz też napisać do mnie maila, a ja najszybciej jak będę mogła odpiszę!