Czy moja waga jest prawidłowa? | Wstęp do projektu "Waga 60 kg".


Pomysł o stworzeniu projektu "Waga 60 kg" urodził się w mojej głowie, gdy zobaczyłam po jakich słowach kluczowym często trafiacie na mojego bloga.  Otóż: waga 60 kg... przy takim czy takim wzroście. Czy moja waga jest prawidłowa? 

Dzięki opracowanym kalkulatorom w szybki sposób możemy obliczyć wskaźnik BMI, który umiejscowi nas w określonej kategorii. Te dokładniejsze mają ich całkiem sporo: wygłodzenie, wychudzenie, niedowaga, wartość prawidłowa, nadwaga, I stopień otyłości, II stopień otyłości, otyłość skrajna.

Osobiście wskaźnik BMI uważam, za niezbyt dokładny ponieważ nie uwzględnia zawartości tkanki tłuszczowej/ mięśniowej w ciele mierzonego osobnika. Rozpiętość między dolną a górną granicą "waga prawidłowa" to ok. 6 kg. To jaka jest różnica objętościowa między 1 kg tłuszczu a 1 kg mięśni zobaczysz tutaj. Oczywiście bezwzględnie zaniepokoić powinny się osoby, u których wskaźnik BMI pokazuje otyłość czy wychudzenie/ wygłodzenie - tutaj chyba nikt nie ma wątpliwości! Na temat BMI powstało wiele różnych publikacji, których nie chcę powielać, bo to nie jest główny wątek dzisiejszego tematu. 

Jeszcze częściej wyznacznikiem czy wyglądamy dobrze, mamy odpowiednią wagę jest porównywanie się do innych. Tego jak wygląda nasza koleżanka/ przyjaciółka/ celebrytka/ największy wróg itd. To bardzo krzywdzące i jest głównym źródłem kompleksów! Porównujemy się niestety często mimo naszej woli, podam kilka przykładów z życia wziętych.

Wyobraź sobie, że stoi koło ciebie jeszcze szczuplejsza dziewczyna i głośno manifestuje "jestem gruba" w twojej głowie rodzi się myśl: "ej ja to dopiero muszę być gruba!". Takie sytuacje często mają miejsce w gimnazjach - liceach, wśród dojrzewających dziewczyn. Tak też było w moim przypadku, chociaż ważyłam wtedy o 10 kg mniej niż teraz! Wspominam o tym, by zwrócić uwagę na zaistniały problem. Dojrzewające dziewczyny są bardzo wrażliwe na opinie rówieśników, chcą się podobać i być lubiane. Są też podatne na słowa krytyki. Dorośli oraz chłopcy nie zdają sobie sprawy, że nawet wypowiadane w żarcie słowa "grubasku/ pulpeciku" są jak gwóźdź do trumny. Naprostowanie później psychiki nie jest łatwe. Dzieje się tak, że już od najmłodszych lat jesteśmy porównywane: "jaka X. jest ładna, grzeczna, dobrze się uczy", później: "jaką skończyła dobrą szkołę, ma świetną pracę, przystojnego męża, piękne i grzeczne dzieci...", "urodziła dziecko a jaka szczuplutka...". Porównań nieświadomie dopuszczają się rodzice, pedagodzy! w szkołach (tak, mnie jako najmłodszą często porównywano z rodzeństwem i to najczęściej przedstawiając mnie w złym świetle), oraz ludzie z którymi musimy obcować na co dzień np. na uczelni czy w pracy, chociaż nie darzymy ich sympatią... Przykładów mogłabym mnożyć i mnożyć.

Oceniamy głównie po wyglądzie, niejednokrotnie zazdrościmy figury nie wiedząc ile dana osoba musi zrobić by tak wyglądać. Czy jest szczupła z natury, ćwiczy, stosuje dietę (zdrową, a może restrykcyjną), czy korzysta z usług masażysty/ kosmetologa, trenera fitness a może chirurga plastycznego? Czy ktoś spytał czy X. jest szczęśliwa?

Do tego nie sposób być głuchym i ślepym na to co dyktują media. Celowo do tego artykułu przewertowałam kilka stron www w poszukiwaniu ile ważą celebrytki, większość z nich niezależnie od wzrostu deklaruje 50 kg!, coś mi tu śmierdzi...

Super jeżeli masz silną psychikę już od małego i jesteś na to wszystko odporna. Ale ja nie znam takiej dziewczyny szczególnie biorąc pod uwagę te do 25 r.ż. Wśród starszych można zaobserwować ciekawe zjawisko, im kobiety mają więcej lat i więcej sukcesów na swoim koncie (zawodowych czy prywatnych) są bardziej dla siebie wyrozumiałe i łatwiej im zaakceptować siebie takimi jakie są, nawet z tymi kilkoma nadprogramowymi kilogramami.

Jeżeli już tak bardzo chcesz się porównywać - porównuj się z samą sobą:) Ale nie tylko na zasadzie: "w liceum byłam o 10 kg chudsza" i gdybanie do księżyca... Chcesz coś w sobie zmienić? Zacznij działać (dbaj o dietę, ćwicz). I zamiast wchodzić na wagę, zacznij mierzyć się miarką krawiecką i zapisuj swoje postępy:) Jak to mówią "bądź najlepszą wersją siebie" - dla siebie!

Wykorzystując siłę rażenia internetu, tego, że jestem autorką bloga zaprosiłam do projektu "Waga 60 kg" wspaniałe dziewczyny z Trójmiasta: Paulinę, Olę, Martynę, Joannę, Bogusia na zdj. to ja;) Prawdziwe kobiety z krwi i kości do wspólnej sesji zdjęciowej oraz udzielenia wywiadu. Każda spełnia podstawowe kryterium, waży: 60 kg (+/- 2 kg, tyle waga może wahać się nawet w ciągu doby). Mamy taką samą wagę, ale różnimy się wzrostem i sylwetkami. Te różnice są normalne! Właśnie dzięki nim jesteśmy piękne i wyjątkowe w swoim rodzaju. 
Niebawem na blogu pojawi się więcej zdjęć wykonanych przez fot. Olgę, oraz wywiad z każdą z bohaterek na temat ich stylu życia, stosunku do diety, ćwiczeń czy suplementów.

Czekam na Twój komentarz pod artykułem!
Udostępnienie lub like na facebooku mile widziane;)

Komentarze

  1. Cos czuje ze to bedzie moja ulubiona seria postow na blogu :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Super inicjatywa! Z nieciepliwością czekałam odkąd wspomniałaś o tym na facebooku!
    Także namiętnie wypatruję kolejnych postów :))

    OdpowiedzUsuń
  3. nic nie czyni Kobiety bardziej pięknej niż uśmiechnięta i radosna twarz. Tak jak piszesz akceptacja samej siebie przychodzi z czasem oraz bardzo dużo zależy od tego jakimi ludźmi się otaczamy - szczególnie tych których sami wybieramy tj. partner przyjaciele. Ja mam to szczęście, że w swoim otoczeniu mam ludzi którzy mnie akceptują taką jak jestem - inni by nie dali rady ze względu na moją osobowość;-). Ostatni raz odchudzałam się/ćwiczyłam 'dla kogoś' chyba w liceum. Od czasów studiowania wszystko co robię ze swoim ciałem robię dla siebie i swoich ew. przyszłych dzieci :-).
    Świetny pomysł czekam na rozwinięcie się tematu.

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetny pomysł :) I świetne podejście do tematu wagi :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zapowiada się bardzo ciekawie

    OdpowiedzUsuń
  6. Zapowiada się bardzo ciekawie

    OdpowiedzUsuń
  7. dokładnie :) nie ma co się oglądać za koleżanką, wagą, rozmiarem - mamy się dobrze czuć same ze sobą i to jest najważniejsze
    pomysł super, czekam z niecierpliwością na pozostałe posty z serii

    OdpowiedzUsuń
  8. Super pomysł na wpis. Czekam na dalszą część.

    OdpowiedzUsuń
  9. Cudny post, nie mogę się doczekać kontynuacji! Tak jak piszesz na BMI nie należy patrzyć jak na jakiś wielki wyznacznik, wiem co mówię. Zanim zaczęłam ćwiczyć moją standardową wagą było 54. Zaczęłam chodzić na siłownię by się wzmocnić i nie osiąść za bardzo na tyłku (praca w biurze). Widzę wyraźnie, że moje ciało zeszczuplało i mięśnie się zarysowały, a moja waga... wzrosła! I w niczym mi to nie przeszkadza :)

    OdpowiedzUsuń
  10. świetna akcja mająca na celu uświadomienie babom że wszystkie są piękne:D

    OdpowiedzUsuń
  11. Wow! Jestem pełna podziwu, świetny projekt i czekam na dalsze wpisy z tej serii :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Wszystkie jesteście piękne! Już czekam na kontynuację tej serii

    OdpowiedzUsuń
  13. Co jedna to ładniejsza :) Pozytywne kobietki z Was! A moje BMI pokazuje, że jestem za niska, o! :P

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za komentarz. Zachowaj kulturę osobistą, nie obrażaj mnie, ani innych blogerów. Nie wklejaj linków. Masz pytanie - pisz, odpowiem tutaj lub w osobny poście jeżeli temat będzie wymagał rozwinięcia. Zawsze możesz też napisać do mnie maila, a ja najszybciej jak będę mogła odpiszę!