24 wrz 2013

Givenchy - serum do rzęs po 2 tyg. stosowania.

Chciałabym pokazać efekty po serum do rzęs marki Givenchy, które zakupiłam trochę pod wpływem impulsu i z rozpaczy nad moimi rzęsami, które leciały widocznie po 4-6 sztuk przy jednorazowym demakijażu z każdego oka. Po za tym moje rzęsy nigdy nie były bardzo urodziwe, gęste ale krótkie. Nie czytałam przed zakupem tego serum żadnych opinii i właściwie niewiele ich w internecie. Wszelkie sera/ odżywki do rzęs to kontrowersyjne produkty! Głownie przez wysokie ceny i małe pojemności, po za tym nie jest to produkt pierwszej potrzeby.
Mister Lash Booster. Nadaje się do stosowania rano i wieczorem. Używałam główne na noc, chociaż na dzień również dobrze się spisuje samodzielnie bez tuszu: ponieważ usztywnia, unosi i nabłyszcza rzęsy.
Takiego aplikatora wcześniej nigdzie nie widziałam. Gdy przekręcimy dół opakowania, u góry wycieka malutka kropelka serum (stosowałam po 1 na oko, a to co pozostało na brwi).
Żeby zobaczyć efekty w poroście rzęs trzeba cierpliwości. Producent zapewnia o efektach po 8 tyg. stosowania. Z tego co mnie uczono: rzęsy rosną w cyklu 80 dniu, wymieniając stare na nowe. Dzisiejszy post ma być wprowadzeniem do recenzji która pojawi się za miesiąc (chyba, że serum skończy mi się szybciej).
Mimo krótkiego czasu stosowania już zauważam efekty (niestety ciężko pokazać na zdjęciach:/). Ale musicie mi wierzyć - rzęs jest więcej, a te co już były odrobinkę urosły. Dodatkowo przestały wypadać. Różnicę czuję też podczas tuszowania. 
Dla ciekawskich, oraz do porównania z innymi tego typu produktami.
1,6ml/ kosztuje 135 zł w perfumeriach Sephora, swoją sztukę zakupiłam podczas dni Vip -20%.

Co sądzicie o odżywkach do rzęs, jest sens inwestować? Oraz czy stosowałyście podobne produkty?

Jutro pokażę Wam tańsze rozwiązanie, nowy tusz do rzęs Rimmel - który prawdopodobnie wygryzie na dobre mojego dotychczasowego ulubieńca Yves Rocher - Sexy pulp.

14 komentarzy:

  1. bardzo ciekawy aplikator. Jeszcze się z takim nie spotkałam ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Oby nie przestał działać :) Ja stosuję olejek rycynowy.

    OdpowiedzUsuń
  3. Aplikator rzeczywiście ciekawy. Ale tak jak powiedziałaś .... ja na zdjęciach większej różnicy nie widzę;/

    OdpowiedzUsuń
  4. Ma fajny aplikator. Najważniejsze że się sprawdza :)

    OdpowiedzUsuń
  5. za 2 tyg. będzie fajniej, bo urosną nówki ;) i dopiero będzie efekt
    moje mi poleciały teraz... ale to po szpitalu, gdzieś czytałam, że od znieczulenia mogą nawet wypadać.. więc muszę się za nie wziąć :D kończę odżywkę Revitacell, ale po niej chyba olejek rycynowy pójdzie w ruch, tani a dobry

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. może tak być, stres pewnie też ma na to wpływ;) trzymam kciuki za Twoje rzęski!
      olejek rycynowy w moim przypadku średnio się sprawdza, za tłusta konsystencja przez co rano bolą mnie powieki:/

      Usuń
  6. ciekawią mnie odżywki do rzęs. nigdy nie stosowałam ale zaczynam się skłaniać w stronę zakupu takowego kosmetyku... czekam na recenzje i efekty :)

    OdpowiedzUsuń
  7. ma fajny aplikator. Ja nie używam tego typu produktów do rzęs

    OdpowiedzUsuń
  8. U mnie najlepiej sprawdził się krem regenerujący Lbiotica. Teraz będę testować Alverde i mam nadzieję, że pomoże. Givenchy zapowiada się ciekawie, poczekam na szerszą relację :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lbiotica ma kiepski sposób aplikacji, może kładłam za dużo - przez co rano bolały mnie powieki:/

      Usuń
  9. Ciekawa jestem jak się sprawdzi :)

    zapraszam do mnie :)
    http://pprojectbaby.blogspot.ie/

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz. Zachowaj kulturę osobistą, nie obrażaj mnie, ani innych blogerów. Nie wklejaj linków. Masz pytanie - pisz, odpowiem tutaj lub w osobny poście jeżeli temat będzie wymagał rozwinięcia. Zawsze możesz też napisać do mnie maila, a ja najszybciej jak będę mogła odpiszę!