17 kwi 2013

Włosy kwiecień 2013.

Moja włosowa historia jest przez Was lubiana, wnioskuję z popularności tych postów na moim blogu. Minął kolejny miesiąc.
Przyrostu dużego nie zauważyłam, niestety... Niech Was kolor włosów w kwietniu nie zmyli - zdjęcie robione wieczorem, w sztucznym świetle i kiepskim aparatem. A musiałam kontrolne zrobić, bo się szykuję do mega przyrostu z nowym olejkiem:)
Tutaj najbardziej zbliżony kolor do rzeczywistości, udało mi się uchwycić wcześniej, gdy jeszcze słonko wpadało przez okno. Na czubku głowy lekko prześwitują naturalki.
 A tu mój czubek:) Naturalki mieszają się z kiedyś tam farbowanymi, wygląda nieźle, nienachalnie. 
Plusy:
+ zdecydowanie jestem zadowolona z naturalnego rozjaśniania włosów korzeniem rzewienia
+ nie farbowałam chemicznymi farbami
+ eksperymentowałam z nowymi fryzurami, co również pokazałam na blogu
Tego dobierańca nie było, ale musiałam koleżankę wyciąć, bo nie wiem, czy sobie życzy...
Minusy:
- skończył mi się olejek łopianowy GP oraz wcierka Seboravit - przez co zubożała moja pielęgnacja
- przez codzienne ćwiczenia, myję włosy codziennie, co nieco je wysuszyło na długości - zaliczyłam przez to kilka bad day hair... uporałam się z tym dodając sok z aloesu do szamponu
- zero suplementów, a mogłam przecież pić pokrzywę, czy jeść siemię lniane...
- olejek kokosowy na długości kiepsko się wymywa blech... przez co włosy zlepiają się w strąki w ciągu dnia...

Nowa tajna broń: Stymulujący olejek Khadi.
Liczę na przyspieszony porost, pasemko kontrolne 27,5 cm. Dlatego też koniecznie robiłam zdjęcie jak to z tyłu wygląda, pomimo kiepskiej jakości zdjęcia, bo wiem, że słowa czasami mało obrazują.
Po pierwszych dwóch  użyciach na skalp  stwierdzam, że ma mega przyjemny i świeży zapach! Najlepszy z wszystkich używanych olejków do tej pory.

Mam nadzieję, że wszystkie złe dni moich włosów mam już za sobą i kwiecień - maj będzie korzystniejszy:) Na razie kolejne rozjaśnianie korzeniem rzewienia sobie odpuszczam, bo podoba mi się obecny kolor, może w maju. 

27 komentarzy:

  1. Ja lubię Twoje włosowe aktualizacje. Muszę kiedyś się zmobilizować i zrobić swoją jakąś jedna ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. miło:) zrób bo masz piękne długie włosy!

      Usuń
  2. śliczny masz kolor włosów, a odrost wygląda bardzo naturalnie! Też się muszę zacząć bawić w plecenie jakich fryzurek. Wieje u mnie nudą - albo rozpuszczone, albo koczek zrobiony na pączku ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też tak nosiłam, albo rozpuszczone albo koczek u góry, ale teraz czas na zmiany;D

      Usuń
  3. Ten warkocz dobierany wygląda genialnie! :)) żałuje, że nie potrafię sama takiego robić :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. trzeba próbować, to był robiony na szybkiego wieczorkiem

      Usuń
    2. Kochana, moje próby zawsze kończyły się tym, że plątałam się po łokcie i kończyłam z kucykiem i niezłym nerwem :D

      Usuń
    3. ;( to poproś kogoś, niektóry lubią się bawić w cudzych włosach:)

      Usuń
    4. Kochana, mój partner nie ma lekko- już umie zwykłego warkocza :D

      Usuń
    5. to świetnie, mój chyba takich rzeczy nie umie, ale pomalować mi paznokcie udało mu się

      Usuń
  4. Jej, a mi on tak nie podpasował. Śmierdzial, mazał się. Jakoś nie mogłam go uzywać :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. różne są gusta, mnie np. sesa tak śmierdziała, że bolała mnie od niej głowa!

      Usuń
  5. Bardzo ładne włosy.
    Fajnie, ze odrosty wyglądają Ci naturalnie. Moje - szkoda gadać... Ciagle musze farbować...

    OdpowiedzUsuń
  6. Zastanawiam się nad kupnem tego olejku :) Koniecznie pokaż efekty.

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo ładnie prezentują się Twoje włosy :) ja też muszę cyknąć takie fotki, bo teraz zapuszczam z użyciem jantara, kaminomoto itd. :)

    OdpowiedzUsuń
  8. piękne włosy :) a co do pokrzywy i siemienia lnianego to też zdecydowanie mniej je zażywam niż bym chciała

    OdpowiedzUsuń
  9. Ale masz piękne, zdrowe włosy. Ja jak miałam długie włosy to na porost piłam napój drożdżowy- 1/4 kostki na pół szklanki ciepłego mleka. Nie wiem czy szybciej rosły, ale były bardzo zdrowe.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. piłam;) miałam super efekty, ale jak wróciłam do nich ostatnio to miałam wysyp niedoskonałości;/

      Usuń
  10. bardzo zadbane włosy i piękny kolorek ;) jaa ciągle zapuszczam :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Też powinnam zacząć robić włosowe aktualizacje. Ostatnio eksperymentuje z różnymi produktami do włosów, więc mogłyby być dla niektórych przydatne.
    Śliczny warkocz <3

    OdpowiedzUsuń
  12. Fakt, ze po tym naturalnym farbowaniu wyszedł Ci świetny odcień :)

    OdpowiedzUsuń
  13. śliczny masz kolorek włosów :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ale piękny dobieraniec! Ja tak ładnie na sobie nie umiem, dobrze, że mam siostrę pod ręką. :DDD

    OdpowiedzUsuń
  15. Pięknie się błyszczą, zazdroszczę :)

    OdpowiedzUsuń
  16. ja olejku łopianowego gp używam jakiś miesiac i musze Ci powiedziec ze przyrost jest!!:D

    OdpowiedzUsuń
  17. taki "pomiar" to genialny i mobilizujący myk! oooj, niech mąż sie boi, będzie miał co robić ;)))
    a poza tym włosy są tak zdrowe i błyszczące, że zazdroszczę!

    lena

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz. Zachowaj kulturę osobistą, nie obrażaj mnie, ani innych blogerów. Nie wklejaj linków. Masz pytanie - pisz, odpowiem tutaj lub w osobny poście jeżeli temat będzie wymagał rozwinięcia. Zawsze możesz też napisać do mnie maila, a ja najszybciej jak będę mogła odpiszę!