18 gru 2015

Pierniki | Świąteczna tradycja dla dzieci i dorosłych.

W nocy z piątku na sobotę dopadła mnie choroba, ból gardła, obniżona temperatura ciała, trzęsłam się z zimna i w pośpiechu ubierałam na siebie kolejne warstwy ubrań by wskoczyć tak pod kołdrę. Początkowo leczyłam się domowymi sposobami. Wiesz, herbata z miodem, cytryną, ciepła zupa i dużo czosnku. Nie pomogło, w nocy dopadł mnie kaszel. Skończyło się na wizycie u lekarza i 3 dniowym antybiotyku. Przezimowałam cały weekend, poniedziałek i połowę wtorku. Cieszę się ogromnie, że większość spraw związanych ze świętami mam już pozałatwiane. Bo gdybym zwlekała dłużej, choroba wpędziłaby mnie w zakłopotanie, że nie zdążę. A tak wykurowałam się na spokojnie, więc wracam też do pisania!

W moim rodzinnym domu nie piekło się pierników. Za to pamiętam kilkukrotne mielenie namoczonego wcześniej maku na makowca. Bardzo czasochłonne zadanie, ale jaka satysfakcja i ten smak, nie do podrobienia gotowymi masami dostępnymi w sklepach! To zadanie na ogół przypadało mi i mojej siostrze. Tak samo jak tarcie warzyw do ryby po grecku, czy krojenie składników do sałatek.
FOREMKI IKEA DO PIERNICZKÓW
Od kilku lat praktykuje z przyjaciółką pieczenie pierniczków i ich zdobienie. Spotykamy się u mnie, zrzucamy na produkty spożywcze i zabieramy się do zagniatania ciasta. W między czasie parzymy kawę, rozmawiamy o wszystkim. Od tych błahych tematów po te trudniejsze, to taki nasz wspólny babski czas (ponad pół dnia!), umacniający jeszcze bardziej przyjaźń. Włączamy świąteczną muzykę (łącznie ze znanym każdemu kawałkiem: "last Christmas I gave you my heart...") i nastrajamy się na nadchodzące święta. 
Polecam! Nie tylko dla osób posiadających dzieci, ale również dorosłym. Tak jak już wspomniałam, wzmocnicie więzi przyjaźni/ rodzinne, zrelaksujecie się i odnajdziecie świąteczną atmosferę, którą zabiegani w dorosłości gdzieś zagubiliśmy. 

W tym roku wyjątkowo wcześnie udało nam się umówić na wspólne pieczenie <z tego przepisu>, bo już na początku grudnia. To idealny czas by pierniczki zmiękły, ale jeżeli nie zdążyłaś a chcesz jeszcze wykonać nic straconego! Dodaj cząstki jabłka do pojemniczka, gdzie przechowujesz pierniczki. Wchłoną one wilgoć z owoców, szybko staną się miękkie i gotowe do spożycia.

Lukrowałyśmy pierniczki jak już trochę zmiękły, najprostszym lukrem na świecie w proporcjach: cukier puder (1/2 szkl.) + woda (1-2 łyżki). W razie potrzeby dorabiałyśmy więcej. Eksperymentowałam z wegańskim lukrem królewskim, ale mi dwukrotnie nie wyszło, więc zaprzestałyśmy na tym powszechnie znanym i sprawdzonym.

Można użyć barwników spożywczych gotowych do kupna w sklepach albo zabarwić burakami, pietruszką, szpinakiem, kurkumą itp. Jeśli lubisz bardziej kwaskowaty smak lukru dodaj odrobinę soku z cytryny albo kwasku cytrynowego. Dodatkowe posypki miałyśmy jeszcze z zeszłego roku i jeden mały zestaw kupiony przez koleżankę chyba w Lidlu (i jeszcze zostało na kolejny!) To co pojawiło się na pierniczkach to nasza inwencja twórcza.

Nie przejmuj się, że Twoje pierniczki nie są idealne jak z kulinarnych blogów, gazet czy książek. Moje zawsze wydają mi się mniej atrakcyjne od tych, które w tym samym czasie lukruje moja przyjaciółka. A przecież nie wyglądają najgorzej? Liczy się dobra zabawa!
Piernikami możesz podzielić się z rodziną, przyjaciółmi czy znajomymi. To fajny, drobny i niezobowiązujący upominek, gdy idziesz do kogoś w gości;) Albo dodatek do prezentów, czy ozdoba do powieszenia na choince. Uwielbiam przegryzać pierniki pomiędzy posiłkami, w końcu mało jem słodyczy od maja, więc mogę sobie pozwolić na małą rozpustę.

Podczas lukrowania też kilka sztuk trafiło do naszych buzi. Gdybyś tylko nas słyszał/a: "ten taki brzydki wyszedł, muszę go zjeść", "ten też jakiś koślawy, zjem go", "ooo a tu mi lukier spłynął" ...
PIERNICZKI NA PREZENT
JAK WYKORZYSTAĆ SŁOIK PO ŚWIECY
Nie lubisz pierniczków? To może zróbcie wspólnie inne ciasteczka? Albo mieszankę orzechów? Mam w planach zrobić karmelizowane orzechy z suszonymi śliwkami i brandy <z tego przepisu>, wszystko co potrzebuję już zakupiłam.
Po prostu zróbcie coś razem:) 

Na wielu blogach pośród inspiracji prezentów niematerialnych najczęściej przewijają się wypieki, domowe przetwory, nalewki i inne robione ręcznie upominki. Te spożywcze wyjątkowo przypadły mi do gustu, bo nie zagracą naszej przestrzeni. Niektórzy (w dalszym ciągu jednak nieliczni) pokusili się na niedawanie prezentów, jedynym prezentem mają być przygotowane przez uczestników wieczerzy posiłki i wspólnie spędzony czas. Przyznam, że nie miałabym nic przeciwko, jeżeli wszyscy bez wyjątku wyraziliby taką chęć, bo jeżeli chociażby jedna osoba wyłamałaby się, to już nie to...

P.S. Otrzymałam wczoraj pierwszy prezent, a w nim między innymi wegański krem piernikowy przygotowany specjalnie dla mnie przez przyjaciółkę <3 Sprawiła mi tym ogromną radość! I nie mogłam się powstrzymać by nie umoczyć w nim swojego palucha!

A Ty pieczesz pierniczki? A może masz inną lubianą przez Ciebie tradycję? 

11 komentarzy:

  1. To jedna z nielicznych tradycji, których bardzo się trzymam. Miałam piec dziś, ale okazuje się, że będę rodzinnym dostawca pierniczków na rodzinne stoły, więc pieczenie zostało przełożone na bliżej świąt. Dziś upieczone mogłoby nie dożyć Wigilii. ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie zaczęłam się mocno zastanawiać, czy coś dotrwa do świąt, chociaż to już tak mało dni zostało, to mam na nie coraz większą ochotę!

      Usuń
    2. Moich już prawie nie ma... ;-)

      A upiekłam bardzo dużo (3 wielkie talerze). Miło, że smakują... ;-)

      Wesołych Świąt!

      Usuń
  2. Witaj Bogusiu :) U mnie pierniczki też już dawno upieczone i polukrowane (oczywiście razem z mymi dziećmi), spoczywają teraz w puszkach, schowane by doczekać świąt ;) W moim domu mamy taką małą tradycję, że pierniki przygotowujemy na tyle wcześnie, by były gotowe już na Mikołajki. Już wtedy zaczyna działać magia świąt. Moje pierniczki wyglądają nieco inaczej niż Twoje, bo są z dodatkiem kakao, zresztą parę fotek z ich produkcji jest na mym Instagramie. Pozdrawiam serdecznie. Kasia :) z drogadosiebie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo! już na 6 grudnia? Świetnie, może w przyszłym roku zrobię dwie porcje? Bo moich coraz mniej w pudełeczku.
      Z dodatkiem kakao chyba jeszcze nigdy nie robiłam, ale lubię wszelkie kakaowe ciasta nawet najzwyklejszy kakaowy biszkopt;)

      Usuń
  3. Ja pierniczków akurat nie, ale dziś całe popołudnie i wieczór piekłam z Mamą ciasteczka. Cudowny czas, nasza tradycja :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I właśnie o to chodzi, spędzić czas razem;)

      Usuń
  4. najlepsze w pieczeniu pierników jest pieczenie ich z kimś :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Pierniczki chyba zawsze będą mi się kojarzyły świątecznie :) Mało co aż tak przywołuje nastrój świąt.

    OdpowiedzUsuń
  6. Rozkoszne te Twoje pierniki :D
    A czas razem przy pierniczeniu bezcenny <3

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz. Zachowaj kulturę osobistą, nie obrażaj mnie, ani innych blogerów. Nie wklejaj linków. Masz pytanie - pisz, odpowiem tutaj lub w osobny poście jeżeli temat będzie wymagał rozwinięcia. Zawsze możesz też napisać do mnie maila, a ja najszybciej jak będę mogła odpiszę!