24 paź 2014

Focus T25 z Shaunem T (alpha) | Efekty i wrażenia po 5 tyg. treningów.

Wrzesień zaczął się dla mnie ogromnym spadkiem energii i brakiem motywacji. Takie lenistwo trwało prawie 2 tyg., co powoli zaczynało odbijać się na mojej sylwetce (odstający brzuszek, luźniejsze uda, odciskające się biustonosze). Na ratunek przyszła Niebiesko-szara z tytułowym wyzwaniem treningowym na najbliższe 5 tygodni.  Dokładnie 20tego października zakończyłam z powodzeniem poziom alpha. Dziś opowiem Wam o osobistych wrażeniach i efektach. Być może i mój wpis skłoni chociaż kilka osób do podniesienia pośladków z kanapy. 

Co to jest Focus T25?
Program treningowy Focus T25 z Shaunem T, składa się z 6 różnych treningów po 25 minut. Ćwiczyć należy z częstotliwością 6 razy w tygodniu (5 razy po 25 min, raz 50 min, jeden dzień przerwy na regenerację). 

Każdy trening na filmiku wykonuje trener Shaun T wraz z czterema podopiecznymi (w tym Tanya - pokazująca wersję dla mniej zaawansowanych i pań po ciąży). Ćwiczenia starałam się robić na najwyższym poziomie, ale niektóre robiłam podstawowe (zwyczajnie w świecie nie dałam rady), a ważne by ćwiczyć przez całe 25 minut - nieprzerywanie. Przy każdym 25 minutowym treningu - byłam koszmarnie spocona! Pociesza mnie fakt, że osoby na filmiku - również. Podczas treningów nie ma mowy o nudzie, monotonii (która dopadała mnie przy p. Chodakowskiej). 

Dokładną rozpiskę/ tabelkę i odnośniki do filmików znajdziecie w linku, który podałam na początku notki. Nie mam drukarki więc przepisałam sobie tabelę do notesu (w którym też zapisuję pomysły na posty na bloga i listy zadań do wykonania). Ogromną przyjemność sprawiało mi odhaczanie (zakreślanie) z listy wykonanego treningu! 

Jak widzicie, nie ćwiczyłam codziennie z różnych przyczyn (zmęczenie, natłok innych obowiązków), ale nadrabiałam następnego dnia robiąc dwa treningi pod rząd. Najdłuższą przerwę 3 dniową miałam w czwartym tygodniu i trochę tego żałuję. Ale nie poddawałam się, zrobiłam program do końca;) 

Ulubiony trening.
Total body circuit oraz Ab intervals. Nie są najłatwiejsze, ale nie o to przecież chodzi. Total body circuit - to zestaw na całe ciało, trochę podskoków, przysiadów, wykroków, biegu w miejscu i ćwiczeń z pozycji pompki, które z treningu na trening wychodziły mi coraz lepiej. Ab intervals - to głównie zestaw na brzuch tutaj również pompki, unoszenia nóg itd. Nie ma klasycznych brzuszków i chwała im za to! 

Znienawidzony trening.
Zdecydowanie Lowe Focus - ogromna ilość wykroków, przysiadów. Daje w kość moim udom. 16 minut do końca - zaczyna się dla mnie największa tortura... Ale są to moje odczucia, więc nie nastawiaj się, że będzie tak źle jak opisuję, być może Ty je pokochasz;) 

Najłatwiejszy trening.
Stretch - to rozciąganie, odpoczywanie, nie bez powodu pojawia się cyklicznie po całym tygodniu zmagań. Stretch często jest pomijany/ traktowany po macoszemu przez wiele ćwiczących w domu osób (kiedyś też tego nie robiłam). I tutaj wielki błąd! Dzięki temu spięte mięśnie mają szansę się rozluźnić, wydłużyć, wysmuklić. I w moim przypadku zamiast napompowanych nóg biegacza - mam coraz zgrabniejsze. 

Co warto dodać?
Każdy trening (po za stretch) kończy się 3-4 minutowym rozciąganiem (cooldown), polecam dodać kolejne 5-10 minut, by następnego dnia nie cierpieć (tak bardzo) z powodu zakwasów. Ja wyszukuję ćwiczeń na youtubie, mój ulubiony zestaw:
Efekty:
Tego zapewne jesteście ciekawe najbardziej. Niestety zdjęcia całej sylwetki mi nie wyszły, samodzielne robienie nie jest takie proste, tym bardziej, że oświetlenie różni się od tego 5 tygodni temu. Pierwsze zdjęcie do postu obrazuje mój brzuch z dnia dzisiejszego. 
  • pośladki są bardziej zwarte/ uniesione
  • brzuch jest płaski, po treningu widoczne są mięśnie proste brzucha (szczególnie w części górnej)
  • smuklejsze uda, wyglądają na chudsze pomimo braku utraty centymetrów... 
  • zgrabniejsze plecy
  • umięśnione ręce, silniejsze ramiona (mogę dłużej wytrzymać w pozycji deski)
  • mniejszy biust - nad samą stratą nie ubolewam, aczkolwiek szkoda mi kupionych niedawno biustonoszy bo już odstają
  • luźne spodnie i majtki -  mogę powoli kupować mniejsze, ale na razie się wstrzymuję bo to nie koniec mojej metamorfozy;) 
  • spadek wagi z 61,3 kg do 60,8 kg, w końcu coś ruszyło (do tej pory im więcej ćwiczyłam waga stała w miejscu lub nawet pokazywała więcej)
  • utrata centymetrów w obwodach: biust -6 cm; talia: -2 cm; pas: -2 cm; kości biodrowe: -1 cm, biodra: - 3 cm; reszta bez zmian.
  • bieganie - wczoraj po 5 tyg. przerwy z łatwością przebiegłam 7,5 km;) 
Co dalej?
  • październik bez słodyczy - podjęłam kolejne wyzwanie i bardzo dobrze mi idzie;) Potrafię odmówić, ale najbardziej męczące jest nie samo niejedzenie lecz tłumaczenie otoczeniu dlaczego nie mam ochoty na ciasteczko itd. Myślę nawet by przedłużyć na kolejne miesiące z małą dyspensą w dni urodzin (Taty i moje). 
  • powrót do biegania + kontynuacja treningów Focus T25 - w dalszym ciągu poziom alpha, chcę każdy trening opanować na najwyższym poziomie 
  • cel: dotknąć głową - kolan, w pozycji siedzącej i stojącej, oraz szpagat
  • nie jedzenie: smażonego, pieczywa, masła - od ponad tygodnia zrezygnowałam ze smażonego mięsa na korzyść duszonego, pieczonego, gotowanego. Zamianę jasnego pszennego pieczywa na ciemne zrobiłam już dawno dawno, bez większych korzystnych efektów, teraz chcę zrezygnować całkowicie. Jeżeli mam ochotę na kanapkę wybieram wafel ryżowy. Zamiast masła polewam oliwą z oliwek lub kładę plasterki awokado. 
  • więcej zup - co pomoże przemycić jeszcze większą ilość spożywanych warzyw w ciągu dnia
Zrobienie obiadu wcale nie musi być czasochłonne i kosztowne! Jeśli mamy mało czasu można zrobić zupę z mrożonych warzyw, a żeby była bardziej pożywna dołożyć klopski z mięsa mielonego (u mnie mielona pierś z indyka/ poprosiłam panią w sklepie o zmielenie). 

Podsumowując po tych 5 tygodniach, wyglądam lepiej;) I czuję się o niebo lepiej! Mam też lepszą kondycję, wytrzymałość. Wiem, że mogę zrobić dla siebie, swojego ciała jeszcze więcej. Ale bez przestrzegania diety - nawet najcięższe treningi mogą zostać spisane na straty. 

Czekam na Wasze komentarze, jakie treningi robicie/polecacie? I czy chociaż odrobinę zmotywowałam Was do podjęcia wyzwania - walki o lepsze ciało i życie!



21 komentarzy:

  1. Skomentuję post tak: pogadamy prywatnie o naszych spostrzeżeniach, na pewno wiesz co mam na myśli ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hm co masz na myśli ?:P Może nie do końca wiem, ale i tak z Tobą chętnie porozmawiam. I mam nadzieję, że działasz!

      Usuń
  2. pewnie że motywujesz:) regularnie ćwiczę już od dwóch lat, ale wiadomo, są lepsze i gorsze tygodnie, gdy mam lenia i zobaczę u Ciebie post o treningach to chęci wracają :D teraz w chłodne dni stawiam głównie na rozciąganie ciała i wzmocnienie mięśni brzucha +skakanka, chociaż pięć minut dziennie. oo i bardzo lubię treningi Fitness Blender:) pozdrowionka!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super ;) To widzę, że mamy tak samo, jak leń zagląda do tyłka - potrzeba motywatora;)
      Skakankę mam, ale jakoś tak w mieszkaniu nie chcę ludziom hałasować, może na wiosnę ją wyciągnę z powrotem na świeżym powietrzu.

      Usuń
  3. Twój brzuch wygląda rewelacyjnie :) motywujesz i to bardzo
    zajrzałam już do niebiesko-szarej i zapisałam sobie rozpiskę :) jeszcze trochę popracuję nad kondycją i spróbuję swoich sił

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki:) Ale i tak wiem, że może być lepiej;)
      Myślę, że Focus jest idealny na nabranie kondycji, bo w razie czego jak nie nadążysz to Tanya robi tą spokojniejszą wersję;)

      Usuń
  4. Ja lubię i polecam Chodakowską, ale czytałam, że Cię nudzi, więc już siedzę cicho :P Może kiedyś zrobię (tzn. podejmę się i mam nadzieję, że ukończę ;) ) to wyzwanie, bo to w jaki sposób o nim opowiadasz jest bardzo zachęcające! Podobnie jak pierwsze zdjęcie :) Bardzo bardzo Ci gratuluję!!!

    Ja z masła nie potrafię zrezygnować - próbowałam już każdego sposobu na jego zastępowanie, ale nic mi nie smakuje! Podobnie z pieczywem - tym suchym, czy ryżowym kompletnie się nie najadam. Także wiesz ;) Ale myślę, że chleb razowy z cienką warstwą masła nie jest czymś złym. Gorsze rzeczy się je (tzn. w moim wypadku) :D :D :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niestety, podziwiam panią Chodakowską i to co robi - bo podniosła nie jeden tyłek z kanapy, mam nawet takie przykłady wśród znajomych:) Dla mnie są niestety za spokojne, a po takim wycisku godzinnym często odpuszczałam już kolejne i kolejne treningi...
      Polecam spróbować, energia Shauna Cię zarazi:P Dziękuję!

      Ja masło zamieniłam już 4 lata temu na margarynę, czasami może raz na 1-2 miesiące kupuję masło, bo ono w małych ilościach też jest dobre i wskazane. Ale awokado czy miękki twarożek też zastąpi smarowanie masłem, próbowałaś z awokado?

      Chleb razowy, czy na naturalnych zakwasach nie jest zły, ale ja już jadłam taki od x lat, a efektów brak. Próbowałam piec sama bezglutenowe bułeczki ale nie smakują mi, to wolę spróbować tych wafli ryżowych na dłuższą metę i zobaczyć jak będzie działać na mój organizm. Po 2 tyg, już widzę efekty, że brzuch poniżej pępka nawet po jedzeniu nie robi się zaokrąglony - a tak było zawsze nawet jak ćwiczyłam i jadłam pszenne czy razowe pieczywo. Może z tym glutenem mają racje?

      A najadam się bo robię kanapkę piętrową hahha - wafel ryżowy + awokado + mierzwiony plasterek sera/wędliny + pomidory/ogórki itd.

      Tak na pewno je się gorsze rzeczy, ale ja teraz staram się je wykluczyć w 99%.

      Usuń
    2. Próbowałam, ale nie lubię awokado. Margaryny również. Najlepiej z produktów zastępczych spisywała się u mnie oliwa, ale doszłam do wniosku, że nie będę kombinować - w końcu jedzenie musi mi smakować, nie będę się zmuszać :) Wychodzę z takiego założenia, że jeśli chciałabym schudnąć, to wykluczając niezdrowe rzeczy z mojego jadłospisu, Samo masło nie robi mi brzuszka i udek, nie oszukujmy się ;)

      Usuń
    3. Rozumiem, masz racje to nie jest najgorsza rzecz w jadłospisie. Mi po prostu zależy też na dodaniu dobrych tłuszczy do diety:)

      Usuń
    4. Bogusiu świetne podsumowanie! Dziękuję Ci :)
      U mnie światło dzisiaj też inne, ale będą zdjęcia dlatego, że pora roku się zmieniła nie mamy na to wpływu, trudno ;)

      Masło jest jak najbardziej ok! :) Lepsze niż margaryna ;)

      Usuń
    5. To ja Tobie dziękuję:)
      Mi zdjęcia albo wychodzą nie ostre, albo pod innym kątem;( Czekam z niecierpliwością na Twoje podsumowanie.

      Masło jest ok, ale twarde i nigdy nie zdążę/ zapominam wyciągnąć na czas z lodówki:p

      Usuń
  5. ale tu fajnie :)
    jaki masz zajebisty brzuch! ulalala!
    ja dobiegam do 14 km. ale to oczywiscie nie koniec.
    16 listopada jade ze znajomymi na zorganizowany event na 10k :)
    ale moj wyglad pozostawia wiele do zyczenia, ciagle z jedzeniem nie tak jak trzeba.
    ja biegam, nie chce juz w domu cwiczyc, jak wyjde z domu to mam spokoj od małego. a teraz idzie do zlobka na 2 godziny dziennie wiec przede mna bieganie praktycznie codziennie w dzien! ciesze sie strasznie bo juz za ciemno na bieganie po marcina pracy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Aniu i mam nadzieję, że będzie jeszcze ładniejszy!
      Zazdroszczę Ci troszkę tych 14tu km;) Ale też kibicuję mocno! Ooo a w Gdyni bieg niepodległości 11 listopada - też się zapisałam.
      Zadbaj też o zdrowe jedzenie, bo serio wiesz jak długo już ćwiczę, a prawdziwe efekty widać głównie, gdy pilnuję tego co wpycham do buzi;)
      Fakt wieczorem robi się szybko ciemno i już powoli niebezpiecznie tak samemu się zapuszczać. Super, że mały idzie do żłobka :)

      Usuń
  6. Bogusiu podziwiam Twój zapał i determinację. Jesteś wielka!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:) A myślałam, że staję się mniejsza hahha :P

      Usuń
  7. Podoba mi się punkt- "więcej zup" - przemycenie większej ilości warzyw do dobowych posiłków. To punkt godny uwagi!!!
    Bardzo dobry sposób to np. jeżeli jemy w pracy, wybieranie na stołówce zup warzywnych zamiast np. jak to robią studenci w większosci, szybkich zapiekanek;-))
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zup już dawno nie zabielam, albo jak już to odrobiną mleka czy łyżką jogurtu naturalnego. Nie przepadam za śmietanami, zjedzenie powoduje u mnie nieprzyjemne skutki:/

      Usuń
  8. Ja się biore za program Insanity - moze wreszcie go skończe.. Ale po tygodniu miałam dość, był łzy i złość. Muszę go pokonać ;) Gratuluję wytrwałości ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Instanity jeszcze nie ćwiczyłam, ale nigdy nie mówię nigdy:)

      Usuń
  9. Bogusiu a gdzie można kupić cały program do ćwiczeń?
    Pozdrawiam
    Karolina

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz. Zachowaj kulturę osobistą, nie obrażaj mnie, ani innych blogerów. Nie wklejaj linków. Masz pytanie - pisz, odpowiem tutaj lub w osobny poście jeżeli temat będzie wymagał rozwinięcia. Zawsze możesz też napisać do mnie maila, a ja najszybciej jak będę mogła odpiszę!