4 lip 2014

4 long lashes - serum przyspieszające wzrost rzęs | Efekty po 3 tygodniach stosowania.

Moje rzęsy od zawsze były krótkie, ale gęste. W ostatnim roku, zanim sięgnęłam po 4 long lashes stosowałam 3 różne sera/odżywki o których pisałam tutaj: Givenchy - mister lash booster oraz jednocześnie L'biotica i Eveline.  Wspominam o tym ponieważ miały wpływ na wygląd rzęs przed podjęciem kuracji serum 4 long lashes. Eveline stosuję do dziś dnia jako baza pod tusz do rzęs, L'biotica na brwi. Skupmy się teraz na tytułowym produkcie.
W tym przypadku serum dodatkowo opakowane jest w kartonik niczym ekskluzywne pióro. Szata graficzna skromna, biało-czarno-złota kojarzy się z profesjonalnym produktem. Na kartoniku znajdziemy najważniejsze informacje o działaniu serum, składnikach aktywnych, sposobie aplikacji oraz dokładny 
skład inci: aqua, pentylene glycol, pentaerythrityl tetraisostearate, bimatoprost, hydrolized hyaluronate, pantenol, allantoin, acrylates/C10-30 alkyl acrylate crosspolymer, disodium phosphate, triethanolamine, methylparaben, alcohol. 
W środku jest dołączona jeszcze ulotka.
3 ml produktu zamknięte jest w plastikowym opakowaniu tak jak większość płynnych tuszy do kresek. W ten sam sposób co eyeliner aplikuje się serum przyspieszające wzrost rzęs, wzdłuż linii górnych rzęs (zawsze po uprzednim demakijażu). Raz dziennie na noc. Nie wolno stosować do wnętrza oka i na dolną linię rzęs! 
Aplikacja jest szybka i przyjemna. Nic nie szczypie i nie podrażnia. Nie miałam problemu z regularnością ponieważ trzymam tego typu produkty w łazience w otwieranej szafce za lustrem. A jak z efektami?
Obecnie trochę się przerzedziły i dalej wypadają (nie zapominajmy, że cykl życia rzęsy to ok. 80 dni). Ale te co zostały są trochę dłuższe i bardziej podkręcone. Podkręcenie najlepiej widać na zdjęciu przy otwartym oku.
Jak na razie nie są problematyczne w malowaniu i po wytuszowaniu podobają mi się jeszcze bardziej!. 

Liczę na to, że po kolejnych tygodniach stosowania wydłużą się o jeszcze trochę. Producent zaleca przeprowadzenie pełnej 6 miesięcznej kuracji, a później dla podtrzymania efektów smarować 3-4 razy w tygodniu. Koszt serum to ok. 80 zł, ale w Rossmanie czy SuperPharm często są promocje, ja swoją sztukę kupiłam za 62 zł. To średnia półka cenowa jak na tego typu produktu i uważam, że warto wypróbować na własnej skórze rzęsie!

Na pewno będę Was jeszcze informować o stanie moich rzęs podczas stosowania serum 4 long lashes. 

I jak widać efekty? Jeżeli stosowałyście zostawicie wiadomość jak się sprawowała. A może narobiłam Wam apetytu na dłuższe rzęsy?

29 komentarzy:

  1. rzęsy na pewno są ciemniejsze i zagęszczone, odżywka daje efekt!

    OdpowiedzUsuń
  2. Może i widać efekt,ale moim zdaniem za mały,żeby wydać takie pieniądze na odżywkę. Jednak wolałabym lepszy tusz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Magdo, to dopiero początek stosowania, moje rzęsy były już w dobrej kondycji po wcześniejszych odżywkach. Pewnie u osób które nic wcześniej nie używały efekt będzie większy. A po za tym producent przewiduje lepsze efekty po kilku miesiącach, pierwsze zauważalne mają być już po 3 tygodniach dlatego pokazuję.

      Usuń
  3. Mam ją i wiem, że to nie będzie moje ostatnie opakowanie - UWIELBIAM JĄ ♥ dzięki niej mogę cieszyć się pięknymi, długimi rzęsami - niedługo o niej napiszę na blogu ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chętnie przeczytam co o niej myślisz:)

      Usuń
  4. właśnie też się nad nią zastanawiam bo kiedyś kieeedyś miałam piękne, długie rzęsy ale niestety na dzień dzisiejszy nie jest fajnie ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żaklina S. ja po regularnym stosowaniu odżywek widzę, że to ma sens:)

      Usuń
  5. szczerze powiedziawszy albo jestem ślepa albo żadnego efektu nie widzę..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Alicjo efekt jest delikatny, ale myślę, że mają szanse jeszcze urosnąć. Długo stosowałam poprzednie odżywki i one już doprowadziły rzęsy do ładnej kondycji ale nie chciały rosnąć dalej, a przy ten ruszyło coś do przodu. Na pewno poinformuję za kilka miesięcy jak sprawa się rozwinęła;)

      Usuń
  6. Mam ją u siebie od paru dni :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie miałam jeszcze tego serum, ale efekty są dość zachęcające :) Aktualnie używam serum z Regenerum, ale trochę za szybko na wieści z frontu - moje oczy miały kiepski czas i wszystko je podrażniało (łącznie z Regenerum), więc przerwałam używanie. Teraz wracam do regularnego stosowania :)
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na szczęście nie mam wrażliwych oczu. Daj znać później jak się spisuje Regenerum.

      Usuń
  8. Ja jestem z niej bardzo zadowolona chociaż ostatnio nie używam regularnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Mam to szczęście, że nie muszę stosować tego rodzaju preparatów. Rzęsy ma długie, gęste i mocno podkręcone.
    Od kilku miesięcy wspomagam je rumiankową pomadką Alterry i jest super :)

    Twoje rzęsy są na pewno ciemniejsze i bardziej podkręcone.
    Ładny efekt :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zazdroszczę! Pomadkę z Alterry też kupię, do brwi jak zużyję L'bioticę.

      Usuń
  10. Od jakiegoś czasu często myślę nad tym produktem. Chyba w końcu się na niego skuszę i wypróbuję na własnych rzęsach :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Miałam ją w rękach, lecz już spojrzenie na skład INCI ostudziło mój entuzjazm i darowałam sobie. Wolę jednak swoje kiepskie rzęsy niż ew. problemy z oczami....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mam wrażliwych oczu. A jakiś konkretny składnik najbardziej Cię niepokoi?

      Usuń
    2. Aaaa faktycznie, coś już o tym czytałam. Wygooglowałam sobie dodatkowo, trochę poszłam w owczym pędzie.

      Usuń
    3. Ten temat zgłębiłam jak kupiłam RapidLash i byłam pod wrażeniem efektów bez regularnego stosowania, potem zaczęłam interesować się składem i... podziękowałam za wszelkie odżywki do rzęs. Jeszcze jest XLash, niby naturalny ALE firma nie podaje nigdzie właściwego zapisu INCI więc odpuściłam.
      Wiem, że każdy medal ma dwie strony i np. uwielbiany przeze mnie Nail Tek zawiera formaldehyd itd. ale z dwojga złego wolę wybrać okresowe wspomaganie paznokci niż rzęs. Coś w stylu mniejszego zła.

      Usuń
    4. Rozumiem. A ja do paznokci nie mam już cierpliwości, ale robię kolejne podejście do kolorowej hybrydy.

      Usuń
  12. Przyznam szczerze, że efekt nie jest zbyt widoczny (oprócz faktycznego podkręcenia) :) Ale mam nadzieję, że jeszcze coś u Ciebie zdziała w dalszym czasie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mam taką nadzieję, ale to dopiero początek, więc jeszcze wszystko się może zdarzyć.

      Usuń
  13. Mam w planach, bo z tego co widzę u większości się sprawdza :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może jedną na kilkadziesiąt widziałam mało pozytywną, chyba podrażniała dziewczynie oczy z tego co kojarzę, ale takie przypadki mogą się z wszystkim zdarzyć.

      Usuń
  14. Szkoda tylko, że po zmniejszeniu dawki tego produktu rzęsom powracają znowu do stanu z "przed" :/

    OdpowiedzUsuń