Denka: 6/2014.

W zwyczaju mam nie tylko pokazywanie nowości kosmetycznych ale również garść pustych opakowań, które zużyłam w danym miesiącu. Nie ma żadnego wyścigu szczurów czy typów co zużyć w pierwszej kolejności, bo nie napoczynam kilku produktów z danej kategorii na raz. Najszybciej kończy się to co bardzo lubię, często używam i takim sposobem nawet w kolorówce widać denka... 
1. Lactacyd femina - emulsja do higieny intymnej do codziennego użytku. 200 ml. Znany bo i reklamowany produkt. Na tle innych używanych przeze mnie (Rossman - Facelle, Ziaja)  spisuje się świetnie, nie odczuwam szczypania, wysuszenia czy innych dolegliwości. A dla osoby aktywnej fizycznie jest to ogromnie ważne. Kupiłam w dwupaku, więc w łazience stoi już kolejna sztuka. 
2. Balenokosmetyki - biosiarczkowy żel głęboko oczyszczający do mycia twarzy. Cera mieszana i tłusta. 200 ml. Recenzja pojawiła się tutaj.  Żel wystarczył na ponad 3 miesiące użytkowania dwa razy dziennie. Bardzo wydajny, skuteczny i nie przesuszający skóry twarzy. Być może kupię ponownie.
3. La Petit Marseliais - biała brzoskwinia i nektarynka żel pod prysznic i do kąpieli. 400 ml. Nowość na rynku o świetnym zapachu utrzymującym się na skórze, właściwościach myjąco-otulających skórę. Przyjemniaczek! 
4. Nivea baby - delikatny szampon nadający połysk. 200 ml. Recenzja tutaj. Wróciłam do niego po przerwie na testy szamponu Chantal - sessio i ponownie pokochałam! Włosy są puszyste, uniesione od nasady i miękkie w dotyku. Już mam w zastępstwo kolejny dziecięcy szampon do włosów marki Nivea.
5. Macrovita - próbka, intensive rehydration mask, z koenzymem Q10. 3 ml. Użyłam 3 krotnie na noc zamiast kremu. Ciężko mi się wypowiedzieć, ani nie narobiła krzywdy ani nie dała efektu wow. 
6. Tołpa - dermo face sebio, matujący krem korygujący na dzień. 40 ml. Recenzja. Wszystko co w niej napisałam podtrzymuję.  
7. John Frieda - sheer Blonde, odżywka. 250 ml. Trafiła do ulubieńców miesiąca, mam ochotę na więcej i ciekawa jestem jak spisze się szampon z tej serii. Obecnie otworzyłam odżywkę do blond z Balea i na pewno pojawi się recenzja porównawcza. 
8. Lady Speed Stick - fresh fusion, atyperspirant gel. 65g. Ma bardzo ładny zapach, w połączeniu ze stosowanym raz na tydzień Etiaxilem daje mi wystarczającą świeżość i ochronę przez cały dzień. Chętnie kupię ponownie. 
9. Nivea - aqua effect, żel do mycia twarzy. Cera normalna i mieszana. 150 ml. To akurat było ogromne rozczarowanie. Nie domywał zanieczyszczeń z twarzy i każdorazowo rano budziłam się z nowymi ropnymi zmianami na skórze. Zużyłam do końca do mycia pędzli, dłoni, czasami ciała. 
10. ArtDeco - baza pod cienie. 5 ml. Ważna 12 miesięcy i właśnie na mniej więcej 10-12 mi wystarcza.  Ulubiona od lat. Używam codziennie a nawet i częściej do makijażu profesjonalnego.
11. Kryolan - derma color camuflage system, fixing powder waterproof, p5. 60 g. Również kosmetyk używany przeze mnie do makijażu profesjonalnego. Świetnie współpracuje z podkładem wodoodpornym Make Up Atelier Paris. Czasami używam też na sobie, ale na dłuższą metę moja skóra się do niego przyzwyczaja i nie jest już tak długo matowa jak kiedyś. 
12. Bioderma - atoderm gel douche. Żel pod prysznic i do kąpieli. 100 ml. Dobry, ale przez otworek w tej tubce ucieka zbyt szybko:P 
13. Urban Decay - Naked 2, cień Foxy. 1,3g. Jasny cielisty matowy cień, najczęściej używałam jako cień bazowy na całą powiekę. W jego zastępstwie planuję kupić podobny cień w MAC. 
14. Eveline cosmetics - Advence Volumiere, skoncentrowane serum do rzęs 3w1. 10 ml. Może jako serum nie działa rewelacyjnie, ale jako baza pod tusz spisuje się genialnie wydłużając optycznie rzęsy! Ten produkt na stałe zagości w mojej kosmetyczce. Recenzja.

To już wszystko. Znacie, któryś z wymienionych przeze mnie kosmetyków? I jak Wasze denka czerwca?

Komentarze

  1. Fajne denko :) Używałam tej odżywki/serum do rzęs z Eveline- muszę zakupić ponownie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ładne zużycia :) Ciekawi mnie La Petit Marseliais, ostatnio zastanawiałam się co wybrać z ich oferty w pierwszej kolejności i teraz już wiem, postawię na żel biała brzoskwinia i nektarynka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To tak jak byś bezpośrednio wąchała nektarynki!

      Usuń
  3. A u mnie to serum fajnie się sprawdza - używam go dotychczas tylko na noc i widzę efekty - niezłe jak na tę cenę :) Ciekawe na ile mi jeszcze starczy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hm nie pamiętam kiedy kupowałam ale co najmniej 3 miesiące temu.

      Usuń
  4. Co jakiś czas kupuję antyperspirant Lady Speed Stick i je lubię. Chyba też miałam ten żel z Nivea ale nie pamiętam do końca. Mam ochotę na żel La Petit Marseliais ale kurczę muszę najpierw pozbyć się chyba z 8 butelek innych żeli, które posiadam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze kupuje po 2 żele na raz i razem z mężem zużywamy w ciągu miesiąca-dwóch.

      Usuń
  5. Sporo zużyłaś z tego wszystkiego znam tylko krem z Tołpy i antyperspirant.

    OdpowiedzUsuń
  6. Kusi mnie zapach lawendy żelu pod prysznic z La Petit Marseliais, ale zapasy są duże i obiecałam sobie, że będę oszczędna :( Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie przepadam za lawendą akurat.

      Usuń
  7. Nr 1 mam i używam aktualnie ale mimo, że jest bardzo dobry myślę, że jednak wrócę do mojego ulubieńca Intimelle z Natury - jest tańszy a działa równie dobrze (chociaż ma zupełnie inną konsystencję, jest bardzo lejący) :)

    Nr 3 mam ochotę kupić (wiadomo, reklama ;) ), ale ostatnio dobra duszka zaopatrzyła mnie w zapas żeli Original Source - chyba do końca życia nie zużyję :P

    Nr 7 użyłam raz na wyjeździe (podkradłam szwagierce ;) ) - to nic, że jestem szatynką hihi - i miałam bardzo miłe odczucia. Myślę, że kiedyś coś tej marki do włosów kupię, zdecydowanie tym jednym razem zostałam zachęcona!

    Nr 8 - jak dla mnie jeden z lepszych antyperspirantów, również aktualnie używam.

    Nr 9 - mam jeden taki żel-krem z Nivea z tą ich nową formułą i jest do bani, wychodzi na to, że oba zapychają pory... Masakra.

    No i na koniec 14, która u mnie działała zupełnie na odwrót - jako baza mnie wnerwiała, miałam wrażenie, że skleja rzęsy. Teraz tak sobie myślę, że to pewnie zależy jakiego tuszu się na nią używa... Ale za to jako serum działała na wzrost rzęs, bez dwóch zdań. Moje "baby lashes" :P

    Ale się rozpisałam!!! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super! Lubię takie komentarze, chętnie wypróbuję tego żelu z Natury do higieny intymnej;)

      Kurcze ja tego serum do rzęs z Eveline używałam przy 3 różnych tuszach i mi pomaga je zdyscyplinować, mojej Sis z dużo dluższymi rzęsami również.

      Usuń
  8. Miałam kilka rzeczy z Twojego denka :). Między innymi dezodorant mój ulubiony w formule żelowej, 100 razy lepsze nawet od tych z firm dermokosmetycznych :). Serum z eveline lekko wydłużyło moje rzęsy, ale masz rację też że pod tusz jest rewelacyjne! Lactacyd miałam, ale niezbyt się sprawdził niestety, żel Le Petit mam o zapachu kwiatu pomarańczy, zapach mocny, znam lepsze w kategorii zapachowo pielęgnacyjnej :). U mnie w denku w tym miesiącu znalazło się: 1. Babydream, chusteczki pielęgnacyjne, małe 20 szt.
    2. Green Pharmacy, Szampon do włosów osłabionych i zniszczonych rumianek lekarski
    3. Balea, żel pod prysznic kokos&nektarynka
    4. Garnier fructis, maseczka wzmacniająco-wygładzająca nutri-gładki hydra liss 72h
    5. Nivea, odżywka odbudowująca long repair
    6. Green Pharmacy, Szampon przeciwłupieżowy dziegieć brzozowy i cynk
    7. L`Biotica Biovax, jedwab w płynie
    8. Essence, tusz get big lashes, triple black mascara
    9. Bielenda, peeling enzymatyczny efekt Aqua-Oxybrazji
    Denkuję dalej, motywujesz mnie do tego :). Biosiarczkowy żel jest na mojej liście zakupów, słyszę o nim już kolejną pozytywną opinię :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie! wolę lady speed stick od vichy!
      La petit mam też o zapachu kwiatu pomarańczy ale tak mnie nie kręci jak ten o zapachu nektarynki i brzoskwini:P

      Z Twojego denka niestety nic nie znam:P może próbkę jedwabiu miałam, ale jak regularnie podcinam końcówki nie potrzebuję tego typu specyfików.

      Usuń
  9. Lactacyd i mojej łazience zagościł na dobre. Czasem myję nim włosy, są wtedy taaakie mięciutkie:) le petit marseillais też chciałam poznać, padło na ten sam produkt i bardzo go polubiłam. Mam ochotę na inne warianty zapachowe. I na balsam do ciała:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze nie próbowałam myć nim włosów, ale spróbuję! Balsamów mam na razie wystarczająco więc odpuszczam la petit.

      Usuń
  10. A już chciałam kupić niedawno ten żel Nivea, ale jeśli mam się bawić w usuwanie jakiś nieprzyjemnych niespodzianek to chyba sobie odpuszczę... ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najmniej skuteczny w porównaniu z wieloma żelami jakie używałam.

      Usuń
  11. lady speed stick the best :)
    ZAPRASZAM NA ROZDANIE
    http://wero-k.blogspot.com/2014/06/zapraszam-na-rozdanie.html

    OdpowiedzUsuń
  12. Żel pod prysznic LPM zagościł i u mnie, chociaż o zapachu kwiat pomarańczy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mam trochę mniej mi się podoba a Ci?

      Usuń
  13. Lactacydu używałaś dość długo ale później przeniosłam się na Facelle.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie Facelle podrażniało trochę...

      Usuń
  14. Dobrze Ci poszło :) Znam tylko Lactacyd i lubię ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ten żel nektarynka+brzoskwinia świetnie pachnie. Jeżeli zdecyduję się na którąś wersję tej marki, to będzie to właśnie to zestawienie zapachowe :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za komentarz. Zachowaj kulturę osobistą, nie obrażaj mnie, ani innych blogerów. Nie wklejaj linków. Masz pytanie - pisz, odpowiem tutaj lub w osobny poście jeżeli temat będzie wymagał rozwinięcia. Zawsze możesz też napisać do mnie maila, a ja najszybciej jak będę mogła odpiszę!