Resibo | Recenzja i nowości w mojej łazience

wegańskie-kosmetyki-polskie-kosmetyki-naturalne

To co, mamy już jesień? Czujecie? Lato i tak nas długo rozpieszczało! Jeszcze tydzień temu leżałam na plaży i czytałam książkę... Przychodzę dzisiaj z recenzją odżywczego balsamu do ciała Resibo, który dostałam od przyjaciółki ubiegłej jesieni na urodziny, bo balsam ten znajdywał się na mojej urodzinowo-świątecznej liście prezentów! Niebawem tworzę następną. Oczywiście balsam czekał grzecznie w kolejce na użycie, więc zaczęłam go stosować w zimie i właśnie wydobywam ostatki, w tym celu specjalnie rozcięłam opakowanie. To idealny moment, by podzielić się swoją opinią!

Zacznę od opakowania, plastikowa 200 ml tuba, aby wydobyć wszystko do końca, zmuszona byłam rozciąć opakowanie w połowie, dzięki czemu mogę je jeszcze zamknąć: nasuwając górną część na dolną i nie dostanie się do środka za dużo powietrza. Balsam kosztuje 59 zł, co według mnie już jest całkiem sporo jak za balsam, ale jeszcze jestem w stanie zaakceptować, jeżeli spełnia dobrze swoją funkcję i ma dobry skład!

Oczywiście to nie tak, że 200 ml wystarczy Ci na tyle miesięcy co mi, ja nie balsamuję ciała codziennie, jestem zbyt leniwa, nawet nie co dwa dni. Prędzej 2 razy w tygodniu, a bywa i tak, że przez tydzień, dwa wcale. Nie lubię uczucia, że coś na tej skórze jest, już bez tego wystarczająco się pocę, gdy na dworze jest ciepło. Balsamuję się głównie wieczorem, przed snem, a rano biorę prysznic, by pozbyć się pozostałości i czuć się świeżo. Chociaż on i tak mocno nie tłuści skóry, bardziej ją otula jak miły sweter.

Biorąc pod uwagę, że balsam jest odżywczy z nazwy i swojego działania to dla mnie świetny produkt, bo w zupełności wystarczy taka częstotliwość smarowania jak moja, by skóra była nawilżona. A mam skórę suchą na ciele przy niedoczynności tarczycy. Na dodatek balsam uratował moją przesuszoną skórę po pobycie w szpitalu (w maju), gdy była napięta po substancjach dezynfekujących w miejscach, które wymagały podczas operacji. Jak już doszłam do siebie i miałam siłę się smarować, to balsam przyniósł mi ulgę. Wtedy stosowałam go codziennie przez dwa tygodnie, ale głównie leżałam w łóżku.

Balsam ma delikatny zapach, czuć go w momencie aplikacji, później się ulatnia, albo nos się przyzwyczaja. To plus, jeśli chcemy używać go na dzień, bo nie będzie kolidował z zastosowanymi przez nas perfumami.

wegański-balsam-do-ciała-dobrze-nawilżający

Skoro wspomniałam o składzie, to zawiera wyciąg z miodunki plamistej, olej monoi, olej kukui, masło shea, olej migdałowy, olej abisyński, D-Phantenol. W 98,5% naturalny, kosmetyk wegański, czyli nie ma w składzie półproduktów pochodzenia zwierzęcego, ani nie jest testowany na zwierzętach. Piszę o tym, bo wiem, że dla coraz większego grona osób jest to ważne.

INCI: Aqua, Glycerin, Cetearyl Alcohol*, Propanediol, Isoamyl Laurate*, Coco Caprylate/Caprate*, Glyceryl Stearate Citrate*, Aleurites Moluccana Seed Oil, Butyrospermum Parkii Butter, Prunus Amygdalus Dulcis Oil, Cetyl Esters, Caprylic/Capric Triglyceride*, Cocos Nucifera Oil, Crambe Abyssinica Seed Oil, Pulmonaria Officinalis Extract, Gardenia Tahitensis Flower Extract, Panthenol, Tocopherol, Sodium Phytate, Glyceryl Caprylate*, Xanthan Gum, Citric Acid, Dehydroacetic Acid, Benzyl Alcohol, Parfum, Linalool, Hexyl Cinnamal, Citronellol, Coumarin, Limonene, Amyl Cinnamal, Anise Alcohol

Za ten balsam marka Resibo dostaje ode mnie ogromnego plusa! Bo nie wiem, czy pamiętacie, ale ich sztandarowy produkt olejek do demakijażu mnie nie zachwycił, recenzja tutaj.

To teraz powiem jeszcze, jakie kosmetyki tej marki kupiłam kilka dni temu. Resibo jest dostępne (przynajmniej w Gdyni w Rivierze) w sieci SuperPharm, z czego ogromnie się ucieszyłam! Bo preferuję zakupy stacjonarne zamiast tych wysyłkowych.

Kupiłam krem pod oczy (15  ml/89 zł) oraz tonik- mgiełkę nawilżającą (150 ml/49 zł). Skończyłam używać serum oczy usta Jan Barba <recenzja>, swoją drogą bardzo fajne serum! W międzyczasie dopadła mnie jakaś alergia oczu, a krople z antybiotykiem wysuszyły koszmarnie skórę wokół, więc ten krem ma spore wyzwanie przed sobą! Pomyślałam też, że jesień-zima to też fajny czas na jakąś bardziej treściwą konsystencję. Czy mi się spodoba, zobaczymy? Natomiast tonik już zdążyłam poznać przed zakupem, dzięki uprzejmości Basi i solidnej porcji odlewki, która wystarczyła mi na tydzień stosowania. Poza tym, powtarzam się, ale ufam Basi recenzjom, przeczytajcie co ma do powiedzenia na temat kosmetyków Resibo <tutaj>.

Trzymaj się cieplutko! Niebawem na blogu pojawi się recenzja bardzo dobrej książki, którą warto przeczytać. Oraz może jacyś ulubieńcy lata? Co Ty na to?

Komentarze

  1. Uwielbiam markę Resibo :) szczególnie cenię sobie serum i odżywczy krem :) Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serum mnie kiedyś kusiło, ale ostatecznie nie przepadam za oleistymi formułami.

      Usuń
  2. Ich krem pod oczy to pielęgnacyjny cud, kusi mnie jeszcze olejek do demakijażu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję,że z kremu będę zadowolona. Olejek mnie mocno rozczarował, nawet nie zużyłam do końca.

      Usuń
  3. już tak długo się nad nimi zastanawiam ..

    OdpowiedzUsuń
  4. Balsam jest cudowny! Jestem w połowie opakowania i na pewno kupię ponownie. Krem pod oczy niestety mnie uczulił.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, a jesteś pewna,że to krem? Może jakiś kosmetyk do makijażu oczu?

      Usuń
  5. Ja powiem szczerze nie balsamuję ciała w ogóle, bo nie jestem w stanie znieść tego uczucia na skórze. Czasem jedynie posmaruję nogi jeśli są zbyt suche i to na tyle.
    O marce słyszałam już różne opinie, jedni uwielbiają, innych uczulają, jak to z kosmetykami naturalnymi, nie są dla wszystkich :) Ja na pewno nie skusiłabym się na balsam za taką cenę, czy krem pod oczy, ale jeśli komuś jak najbardziej odpowiada to powinien z tego korzystać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja czasami po prostu muszę,bo jest tak sucha, że aż napięta. Ale przyznaję, że nie jestem w tym regularna. Dla mnie cena do zaakceptowania, mieści się w moich widełkach cenowych tych na pojedynczy kosmetyk, jak i na miesięczne wydatki. Ale czy kupię ponownie, któryś z kosmetyków to się dopiero okaże.

      Usuń
  6. Miałam próbkęntego balsamu, która starczyła mi na jedną rękę 😀, (swoją drogą, co za pomysł na 5ml balsamu do ciała, powinno być chociaż 10 ml). Ale wydaje się fajny. Przypomina mi trochę Naturativ. Na inne kosmetyki marki się nie zdecyduję, bo mają zapychacze (dla mojej cery oczywiście, która nie lubi oleju kokosowego i jego pochodnych). Ewentualnie tonik.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie po 5 ml ciężko ocenić, czy to balsam dla nas. Bardziej zrobić próbę alergiczną :P A wiesz co, zapach tego balsamu trochę mi przypominał balsam Pat&Rub na rozstępy.

      Usuń
  7. Bardzo lubię ich balsam do ciała, a ten krem pod oczy jest moim ulubionym. Na jesień chcę wypróbować krem odżywczy do twarzy, miałam próbkę i byłam bardzo zachęcona :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobra wiadomość z tym kremem, może i ja go pokocham:)

      Usuń
  8. Ja z resibo miałam krem nawilżający jakoś rok temu i był świetny na zimę! a pod oczy zobacz sobie ten krem z mokosh ,starczył mi na pół roku (używałam 2x dziennie) i był genialny,najlepszy jaki kiedykolwiek miałam. A widziałaś ze w superpharm są dwa balsamy z resibo połączone w jedno opakowanie i przez to bardzo atrakcyjna cena :) już miałam brać ale....mam post zakupowy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślałam również o kremie Mokosh, może następnym razem:) Wiem, że balsamy są teraz w zestawach, ale mam jeszcze inne do użycia, więc nie kupowałam na zapas. I bardzo się cieszę, że też nie uległaś promocji, skoro masz teraz ustalone limity zakupowe:)

      Usuń
  9. będę cierpliwie czekać na notkę na temat kremu pod oczy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pierwsze wrażenie pozytywne, jak będzie dalej to się okaże;)

      Usuń
  10. Balsam z Resibo, chyba już o tym pisałam, jest moim ulubieńcem tego roku ;D Poznałam go dzięki Basi <3 Moja skóra go kocha, a mam skórę skłonną do przesuszeń. Resibo ratował ją w chłodniejsze miesiące, ratował latem po parzeniach słonecznych. Mam w zapasach trzecie opakowanie ;D
    Kremu pod oczy używam obecnie, nawet oddałam trochę mamie i obie uważamy, że jest sztos. Skóra pod okiem jest gładziutka, cienie i poranna opuchlizna są zmniejszone. Ogólnie w mojej łazience obecnie rządzi Resibo i coś czuję, że to już związek na wieki ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze wróży ten krem pod oczy, na razie jestem zadowolona, ale z ostatecznym osądem to ja się jeszcze wstrzymam, za mało czasu minęło. Resibo ma ciekawy asortyment :) I też lubię wracać do sprawdzonych kosmetyków.

      Usuń
  11. już od dłuższego czasu kusi mnie ta linia, ale jeszcze się wstrzymam i zużyję swoje zapasy :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ten balsam jest ogólnie świetny (obiektywnie rzecz ujmując), tylko ja nie lubię smarować ciała :D Krem pod oczy bardzo lubiłam, tonik także. Dziękuję za podlinkowanie :*

    OdpowiedzUsuń
  13. Też miałam ten balsam, trochę drogi jak na moją kieszeń, ale naprawdę bardzo byłam z niego zadowolona!

    OdpowiedzUsuń
  14. Lubię sporo produktów Resibo! Balsam, krem pod oczy, krem odżywczy to produkty według mnie warte uwagi, które już wielokrotnie kupiłam i na pewno do nich wrócę

    OdpowiedzUsuń
  15. nie znałam wcześniej tej firmy

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za komentarz. Zachowaj kulturę osobistą, nie obrażaj mnie, ani innych blogerów. Nie wklejaj linków. Masz pytanie - pisz, odpowiem tutaj lub w osobny poście jeżeli temat będzie wymagał rozwinięcia. Zawsze możesz też napisać do mnie maila, a ja najszybciej jak będę mogła odpiszę!