1-2 razy w tygodniu


Tworzenie bloga bez internetu to nie lada wyzwanie kosmos, nie chciałabyś słyszeć, ile użyłam dziś epitetów. Tak, kot odciął nas po raz drugi w miesiącu, gryząc kabel. O ironio, nie gryzie innych kabli i nie niszczy niczego innego w mieszkaniu. Jedyny internet, jaki posiadam w tej chwili, to ten w telefonie komórkowym, który stosuję do nawigacji w samochodzie czy instagramie, mówiłam już, że uwielbiam tę aplikację? Tak to czuję się z brakiem internetu całkiem dobrze. Mam więcej czasu na życie, po prostu.

Korzystając z wolnego wieczoru piszę w Wordzie. Produktów Tołpa będzie kilka na blogu, dostałam je na kwietniowym spotkaniu Meet Beauty w Warszawie. Niezobowiązująco. Byłam wtedy też na prelekcji przedstawicielki Tołpy i bardzo podoba mi się to, co marka robi. Propaguje stosowanie kosmetyków z głową w myśl zasady mniej znaczy więcej. Uczy jak prawidłowo pielęgnować cerę, schemat, który od lat uważam za słuszny: demakijaż, oczyszczanie, tonizacja, pielęgnacja. Nie obiecuje gruszek  na wierzbie, stawia na fakty!

Tołpa - peeling 3 enzymy 

Osobiście bardzo lubię peelingi enzymatyczne i stosuję je regularnie przez cały rok z częstotliwością 1-2 razy w tygodniu. Wystarczy posmarować peelingiem umytą wcześniej skórę, odczekać 5-10 minut (w zależności od cery), przemasować skórę wilgotnymi dłońmi i zmyć obwicie wodą. Bez pocierania!

Przed tym peelingiem (i każdym innym) myję skórę szczoteczką soniczną Foreo wraz z żelem, więc mam dobrze oczyszczoną skórę. Stąd też może dosyć intensywne szczypanie przy aplikacji peelingu 3 enzymy - Tołpa. Szczypanie przy peelingach enzymatycznych jest częste i normalne, aczkolwiek w moim przypadku nigdy nie było tak intensywne. Skóra już w pierwszych sekundach się czerwieni, co po zmyciu peelingu i kilku minutach ustępuje, ale nie lubię tego! Odczuwam dyskomfort podczas stosowania i ostrzegam przed tym osoby z wrażliwą cerą.

Ten peeling jest skuteczny, 3 enzymy zastosowane to: papaina, bromelaina, keratynaza. Zarówno po 5, jak i po 10 minutach od aplikacji produktu na skórze. Po zmyciu skóra jest gładsza w dotyku, pory skóry oczyszczone i lekko obkurczone. Skóra jest dobrze przygotowana na przyjęcie kolejnych kosmetyków, kremu nawilżającego oraz makijażu. Po peelingu można użyć też maseczkę nawilżającą, ale nie ma takiej potrzeby, nie czuć ściągnięcia, suchości. A ja jestem za leniwa...

Jeżeli miałabym odnieść się do eliminowania nawracających niedoskonałości, to nie mogę się wypowiedzieć, moja skóra od kilkunastu miesięcy jest w dobrej kondycji. Oczywiście po części to zasługa regularnego złuszczania martwego naskórka, ale ten peeling stosuję dopiero od maja.

Tubka zawiera 40 ml peelingu w formie przeźroczystego żelu, który zużywa się w dosyć szybkim tempie, smarując, jak producent nakazał grubą warstwą. Okres ważności od otwarcia 3 miesiące wystarczy. Koszt ok. 33 złotych, do zaakceptowania.


Co do ostatecznej oceny, mam mieszane uczucia. To szczypanie skóry tak bardzo zniechęca mnie do stosowania peelimgu 3 enzymy i przysłania dobre efekty. Pewnie dlatego, że mam innego ulubieńca w tej kategorii, peeling enzymatyczny Organique, którego zużyłam kilka opakowań i niejednokrotnie wspominałam o nim na blogu m.in.: tutaj. Nie mniej jednak nie mówię, że produkt Tołpy jest do kitu, wiele osób go pokochało. Więc jeśli chcesz, wypróbuj.

Uprzejmie dziękuję za pomoc Adamowi @apapgbr , który pomógł w kryzysie ze zmniejszaniem zdjęć. 

Komentarze

  1. Miałam ten peeling Organique i też go pokochałam :))) widzę, że nie ma sensu go zdradzać z innymi. Mnie interesuje jeszcze Sylveco ;) A ten z Tołpy też jest ciekawy, ale jakoś nam na razie nie po drodze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sylveco chyba nie ma enzynatycznego tylko mechaniczny, miałam próbkę i dla mnie straszny smalec!

      Usuń
  2. Ja, jak wiesz, bardzo lubię ten peeling z Tołpa ;) Zabieg wykonuję raz w tygodniu. Lubię tę gładkość po jego użyciu, a w połączeniu z maską czarny detox to już w ogóle! ;D
    A zainteresowałaś mnie tym peelingiem z Organique, Miałam kiedyś próbkę jakiegoś peelingu z tej marki, ale to był taki jakby żel, a ja tu widzę pastę. Wygląda bardzo ciekawe ;) A markę Organique bardzo lubię ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie wiem, dlatego nie mówię że to bubel. Spróbuj organique dla mnie na razie nie do pobicia! A czarna masaka z Tolpy czeka ;)

      Usuń
  3. Ja od jakichś dwóch miesięcy się na niego czaję, ale jednak 33 zł za taką mieszaninę to dla mnie zbyt wygórowana cena w porównaniu do składu.
    Ja kupiłam sobie same enzymy w proszku i sama robię sobie papkę do nałożenia na skórę, co wydaje mi się bardziej ekonomiczne. Ostatnio jednak nie mam zbyt wiele czasu na używanie go i niestety ale moja skóra nie wygląda za ciekawie.
    Muszę się ogarnąć ! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A skąd masz swoje enzymy? Ja kiedyś miałam kupione chyba z e-naturlanie ale zużylam tak szybko (mała pojemność) że nie zdążyłam wyrobić sobie opinii. Z profesjonalnych to lubię yonelle jeśli miałaś kiedyś styczność.

      Usuń
  4. Moja tubka czeka jeszcze na pierwsze użycie i właśnie ze względu na to szczypanie trochę się obawiam efektów. Tak jak Ty jestem ogromną fanką peelingu enzymatycznego Organique, sprawdza się u mnie idealnie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może to ja wybitnie odczuwam szczypanie, inni aż tak się nie skarżą. Organique polecam za to każdemu z czystym sumieniem!

      Usuń
  5. hmmmm to w takim razie zamówię z iherb peeling enzymatyczny :D bo się wahałam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to jakiś specjalny że z iherb?

      Usuń
    2. Z firmy andalou ,nie wiem czy ona gdzieś jeszcze jest dostępna ale z iherb mi najwygodniej:) herbatki przy okazji..... :D

      Usuń
  6. Mnie nie szczypie, więc bardzo go lubię, skóra po nim jest przyjemnie gładka :) a płacę za niego mniej niż 30 zł, bo zamawiam przez internet w aptece melissa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, ceny się wahają od 27-33 zł, pewnie i na promocji można taniej ;) podałam te cenę co widnieje na stronie producenta.

      Usuń
  7. Jak wiesz jest to mój ulubieniec, wolę go od enzymatycznego z oranique. Fakt, że lekko szczypie ale to u mnie przechodzi bardzo szybko. Większe szczypanie miałam przy maseczce Sayen z kwasem glikolowym tam przez 5 min mnie tak szczypało i nie chciało przestać aż do zmycia. po zuzyciu calej kuracji miesiecznej nadal szczypał mnie choc pod koniec zestawu coraz szybciej przestawał.
    Na pewno kupię tołpę kiedy mi się skonczy:) bo sayen to gabinetowe kosmetyki ktore zreszta po 2 seriach chyba mi sie znudzily;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A bo kwas glikolowy to zupełnie inna para kaloszy :p też nie powinno się stosować cały czas i broń boże w sezonie letnim !

      Usuń
  8. szczerze mówiąc to mnie po większości ich produktów do twarzy szczypie skóra :( dlatego od dawna unikam Tołpy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O proszę! Coś tam musi być, że podrażnia. To lepiej omijać.

      Usuń
    2. zastanawiam się, czy właśnie nie ich flagowy składnik, torf :D

      Usuń
  9. U mnie jeszcze czeka w zapasach :)
    Współczuję przebojów z internetem :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdyby nie blogowanie to byłby całkiem spoko. No dobra, serial też bym obejrzała !

      Usuń
  10. nie mam nic z Tołpy, ale ta linia mnie bardzo zachęca :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja mam obecnie peeling z Sylveco enzymatyczny i wg mnie jest średni, efekty nie zauważyłam jakichś super a po 2-3 uczuciach odstawialam, bo ta konsystencja smalcu mi nie odpowiada i trudno mi to zmyć, zostaje powloczka na twarzy, nie Polecam. Organique był dla mnie zdecydowanie lepszy, a Tołpę wiele osób polecałp, więc chętnie wypróbuję😊

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak konsystencja smalcu dobrze opisuje Sylveco. Organique uwielbiam!

      Usuń
  12. używam pierwsze opakowanie, niby nie jest zły ale są też lepsze :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Bardzo chciałam wypróbować ten peeling z Tołpy, ale byłam już chyba w sześciu rosmanach i nigdzie go nie ma. Najzwyczajniej w świecie nie chce mi się latać za jednym kosmetykiem i tracić czas. Szkoda, o miałam na niego ogromną ochotę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co ta blogosfera narobiła! :P Może kiedyś przy okazji Ci się trafi.

      Usuń
    2. Znając życie jak już przestanę szukać i kupię coś innego :D

      Usuń
  14. tez używam kilku produktów od tołpy i są super:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie umiem się przekonać do tej marki. Miałam kilka produktów i tylko jeden był poprawny. Reszta same buble :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem, nie ma takiej marki, która dogodzi każdemu.

      Usuń
  16. Z tego co widzę to bardzo dużo ciekawych komentarzy na tym blogu jest.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, cieszę się ogromnie,że mam takich fajnych czytelników! :)

      Usuń
  17. ten peeling to mój ulubieniec :))

    OdpowiedzUsuń
  18. tyle dobrych opinii chyba się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Jeden z lepszych peelingów ever :D

    OdpowiedzUsuń
  20. Lubię wszystkie peelingi które nie drapią i rysują mojej twarzy, więc może i na ten się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Dotychczas stosowałam peelingi ziarniste lub po prostu kwasy czy też toniki złuszczające. Do peelingów enzymatycznych nie mogłam się nigdy przekonać, ale być może po prostu nie miałam do czynienia z produktem godnym uwagi. Fakt, że swego czasu wszyscy zachwycali się tym peelingiem enzymatycznym. Być może pokuszę się na zakup będąc w Polsce

    OdpowiedzUsuń
  22. fajny zapach, zawsze trzymam trochę dłużej na buzi :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za komentarz. Zachowaj kulturę osobistą, nie obrażaj mnie, ani innych blogerów. Nie wklejaj linków. Masz pytanie - pisz, odpowiem tutaj lub w osobny poście jeżeli temat będzie wymagał rozwinięcia. Zawsze możesz też napisać do mnie maila, a ja najszybciej jak będę mogła odpiszę!