5 miesięcy bez zakupów ubrań, co dalej?

czapka 100% wełna By Insomnia

Ostatnim zakupem ubiegłego roku były byty zimowe, które kupiłam we wrześniu, możesz zobaczyć tutaj. Podsumowując ubiegłoroczne zakupy, doszłam do wniosku, że mogłabym spróbować w 2018 nie kupować nic nowego do ubrania. Bo stan obecny mojej garderoby mnie satysfakcjonuje, mam ubrania właściwie na każdą okazję w roku. Tymczasem minął 5. miesiąc odkąd nie kupowałam ubrań, lecz swój post przerwałam i w dzisiejszym wpisie powiem dlaczego?

Na facebookowej grupie Minimalizm w praktyce, więcej osób chciało podjąć to wyzwanie i jak oczywiście wszystkim kibicuję. Spodobał mi się komentarz jednej z dziewczyn, która ma takie doświadczenie za sobą, nie mogę go odnaleźć, ale jego znaczenie siedzi mi w głowie dotąd.

Powstrzymywanie się od zakupów przez okres 12 miesięcy niesie za sobą pewne ryzyko. Rzeczy im ich mniej, tym częściej są noszone i szybciej się zużywają. Przy czym może się okazać, że po roku większość naszych ubrań wymaga wymiany, co mocniej obciąża nasz budżet w jednym miesiącu, bo tak wydatki ubraniowe są rozłożone w skali roku. 

Zgadzam się z tym spostrzeżeniem, dlatego też nie będę się sztywno trzymać wcześniej wyznaczonych sobie granic - 12 miesięcy. Jeżeli stwierdzę szybciej, że brakuje mi przykładowo spodni czy t-shirtu/bluzki, dokonam zakupu. Jednak jest to dla mnie czas, do jeszcze dokładniejszego zweryfikowania, co rzeczywiście noszę najczęściej, a czego mogłabym się pozbyć bez żalu.

Celowo też notowałam sobie w telefonie komórkowym (bo najczęściej mam go przy sobie), czego pozbyłam się od stycznia, bo uległo zniszczeniu/poplamieniu/znoszeniu, oddałam dobrowolnie, zgubiłam:
- czarna sukienka z eko skóry (przetarcia i rozejście się materiału)
- top sportowy (dziurawy)
- spodnie jeansowe Levis (dziura, już niemożliwa do załatania, swoją drogą uwielbiałam te spodnie, model 710, mam jeszcze jedną parę)
- maxi spódnica (tłusta plama po oliwie, której nie udało się sprać, po wielokrotnych próbach)
- dwie sukienki wieczorowe (oddałam do Eko komisu)
- czapka (zgubiona)
- biały t-shirt i czarny top na szerokich ramiączkach (dziury)
- getry à la  rajstopy (dziurawe)

Łącznie ubyło mi 10 sztuk odzieży, najbardziej tęsknie za spodniami!
O czym pisałam na facebooku, w ogóle dzielę się tam różnymi spostrzeżeniami raz na kilka dni, mówię o tym, dla poinformowania tych, dla których częstotliwość postów na blogu jest zbyt mała.



Zmotywowało mnie to do:
- zaniesienia do krawcowej spodni jeansowych, do zwężenia (które były za duże, po tym, gdy schudłam po rozpoczęciu leczenia na niedoczynność tarczycy), usługa kosztowała jedynie 25 zł w Gdyni, ceny mogą się różnić w zależności od wielkości miasta, czas wykonania usługi jeden dzień.
- zszyłam dziurawą kieszeń i przyszyłam haczyk do wieszania w płaszczu zimowym.


Zagubioną czapkę z H&M'u, która służyła mi kilka lat, zastąpiła wełniana czarna czapka By Insomnia. Po wcześniejszej rozmowie z Pamelą użytkowniczką innego modelu czapki tej marki. Przydała się, bo po zakupie jeszcze ostro sypał śnieg, a nawet dziś, pomimo połowy marca temperatury są na minusie. Kosztowała 44 zł w cenie promocyjnej.

Kolejny zakup poczyniłam w ubiegłą sobotę, nie miałam już żadnego jasnego biustonosza, który by się nadawał do noszenia. Ponieważ lubię komplety, to kupiłam: biustonosz Intimissimi i 3 szt.fig brazylijskich pod kolor (przydadzą się do jasnych spodni latem czy sukienek). Marce Intimissimi jestem wierna któryś rok z rzędu. Tym razem nawet nie musiałam czekać na dopasowanie obwodu pod biustem, bo model, który wybrałam, pasował idealnie. Oczywiście ubolewam nad tym, że większość pięknych modeli występuje tylko za małych na mnie rozmiarach.

bielizna intimissimi czy warto?

Kupując powyżej 3 sztuk fig, płaci się za nie - 20%. Wybrałam 3 różne modele: koronkowe, z mikrofibry i bawełniane (w rozmiarze M przy moich 100 cm biodrach), by porównać z czasem, które są najlepsze. Koronkowe może nie są najwygodniejsze na co dzień, ale ja mimo wszystko lubię, więc bardziej pod względem funkcjonalności będę testować pozostałe dwie pary. Jeśli mnie czytasz już dłuższy czas, to wiesz, że nie ma u mnie tematu tabu, więc piszę otwarcie o bieliźnie czy metodach ochrony podczas miesiączki. Łącznie za zakupy bielizny zapłaciłam 214,90 zł.

To wszystko, nic więcej nie planuję. Czas pokaże. Robię kolejny eksperyment, odkładam t-shirty, topy, bluzki (z krótkim i długim rękawem) po praniu po prawej części szuflady z ubraniami. Te, których nie nosiłam ostatnio, zostają po lewej stronie. Bym miała jeszcze lepszy pogląd na to, z ilu sztuk rzeczywiście korzystam. Zawsze wydawało mi się, że potrzebuję więcej sztuk odzieży górnej, bo szybko się brudzę, więcej pocę niż przeciętna osoba. Dotychczasowa obserwacja pokazuje, że korzystam regularnie z 16 sztuk, a 12 sztuk leży nieużywanych. Oczywiście może to się zmienić, gdy zrobi się trochę cieplej, więc tak jak pisałam wyżej, czas pokaże...

Co myślisz o powstrzymywaniu się od zakupów?
Jaki zakup ubiegłych lat uważasz za najlepszy?

Komentarze

  1. tyle miesięcy bez zakupów, ja bym chyba nie wytrzymała:P

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja tam lubię zakupy zarabiam by wydawać ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem, jak najbardziej, każdy ma swoje cele :) Ja mam teraz jeden większy na który przy okazji sobie zaoszczędzę :)

      Usuń
  3. Ja jakiś czas temu zrobiłam sobie postanowienie odnośnie kosmetyków. Mam je w nadmiarze i postanowiłam dokupować sobie tylko te, które widzę, że mi się kończą, albo się skończyły.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słusznie! Nie ma co gromadzić zbyt wiele, bo każdy kosmetyk ma termin ważności do zużycia, a ten po otwarciu kosmetyku jest jeszcze krótszy.

      Usuń
  4. Ja nie cierpię robić zakupów, zwłaszcza ciuchów, ponieważ pracuję w galerii i mam już serdecznie dość chodzenia po sklepach. Dlatego dla mnie takie wyzwanie to pestka, bo mam mało ubrań i rzadko je kupuję. Gdy mam iść na zakupy juz boli mnie głowa :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehehe ja tak miałam kiedyś, gdy np.nie mogłam znaleźć na siebie pasujących spodni. Teraz, gdy wiem gdzie szukać jest o niebo łatwej. Wchodzę, mierzę i wychodzę. Nie lubię tylko takich rajdów po galeriach od sklepu do sklepu... bo można tak spędzić cały dzień!

      Usuń
  5. Bogusiu jaki nosisz rozmiar biustonoszy? Ja mam właśnie problem z obwodami w Intimisimi. Zwężasz? Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W Intimissimi zwężają w cenie biustonosza :) tyle, że wtedy do odbioru jest za kilka dni. Różnie, zależy dużo od modelu, bo koronka koronce nie równa i jedna są bardziej sztywne inne bardziej miękkie. Teraz pasowało mi akurat 75D, gdzie pod biustem mam tak 70-72 cm. Pozdrawiam

      Usuń
  6. jesteś niesamowita, chciałabym dołączyć do jakiejś grupie dot. minimalizmu na fb. to by mnie zmotywowało i ogarnęło. może nie kupuję zbyt dużo ale nie umiem pozbywać się tego co mam. kom. dziewczyny z grupy był bardzo słuszny. bardziej odczuwamy jednorazowy większy wydatek iż ten sam rozłożony na kilka miesięcy. mając mało ubrań szybciej się zużywają.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Grupę założyła Kasia Kędzierska, ale możesz śmiało do niej dołączyć :) Widzę, że jest tam też grono początkujących i działa to na zasadzie "grupy wsparcia", wymiany doświadczeń itd. Dokładnie, komentarz był bardzo trafny, co sama już odczułam. Fakt, że wiem, że mogę mieć mniej, dlatego na razie nie dokupuję nowych bluzek czy sukienek, ale na pewno nie zamierzam też zwlekać do momentu, że już nic nie będę miała do ubrania "po przecież miałam nie kupować".

      Usuń
  7. Dla mojego stylu życia i osobowości to już zbyt ekstremalne podejście do tematu. Lubię mieć wybór, więc i ubrań mam tyle, żeby móc się swobodnie wyrażać w zależności od nastroju czy pogody. Rozumiem minimalistyczne spojrzenie na świat, bo sama mam za sobą mnóstwo czystek (szafy, biżuterii, kosmetyków i ogólnie wszystkich swoich rzeczy), ale rezygnacja z zakupów mi nie grozi ;). Owszem, ograniczyłam je znacznie, a moje wybory są o wiele bardziej przemyślane niż kiedyś, ale brak "szlabanu" na wydawanie daje mi wolność :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak najbardziej rozumiem. Również do tematu podchodzę na luzie, ale lubię tego typu eksperymenty, więc sobie eksperymentuję na tyle, na ile nie sprawia mi to smutku, żalu, nie ogranicza mnie, nie cierpię itd. Popieram też Twoje zdroworozsądkowe podejście do tematu, kupować mniej - ale świadomie! Ja się trochę zaszufladkowałam "minimalizm" w nazwie bloga, ale to nie znaczy, że wyrzucę absolutnie wszystko i tylko np. szare mydło z kosmetyków itd. Dla każdego minimalizm nawet znaczy co innego, może to być po prostu zdrowy rozsądek, czy zwał jak zwał. Aaa no i ja cały ten czas, wciąż mam czym wyrazić siebie - jeżeli chodzi o ubrania, dodatki czy makijaż :)

      Usuń
  8. Ja znowu odkryłam figi Carry, kupilam je pierwszy raz kilka lat temu, (mam je do dziś) a teraz przy okazji byłam w sklepie i skusiłam się na kolejne figi. Świetne są i na przecenie koszt to 5 zł.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wow! A gdzie je można kupić?

      Usuń
    2. wpisz sklep carry pl w wyszukiwarke powinno gdzies byc lokalizacje sklepow to sieciowka jak reserved

      Usuń
    3. Aaa to już kojarzę ;) Ale nigdy tam nie zaglądałam!

      Usuń
  9. Ja w planach mam kilka sztuk ubrań i dwie pary butów; na szczęście moje wrodzone skąpstwo sprawia, że są to zakupy niezbędne lub bardzo przemyślane. No i zamierzam właśnie rozłożyć zakupy na kolejne miesiące i promocje, żeby budżet nie doznał zapaści :) za to kilkanaście rzeczy stopniowo powędruje do krawcowej do zwężenia, bo fit życie daje fajne efekty, ale nie czuję potrzeby regularniej wymiany całej garderoby. Zwłaszcza, że przede mną jeszcze te drugie 20 kilo do ubycia.

    Anna Maria

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehehe skąpa to ja na pewno nie jestem. Ważne, żebyś Ty się czuła dobrze z tym co robisz. Popieram wcześniejsze planowanie zakupów, rozkładanie w czasie dla dobra budżetu. Trzymam też kciuki za kolejne efekty fit życia :)

      Usuń
  10. Ja wszystko praktycznie kupuję on-line. Nosząc rozmiar 52/54 trudno znaleźć coś stacjonarnie. Nie cierpię przymierzać ciuchów, a w sklepach, w których kupuję stale , już wiem jaki rozmiar jest dla mnie właściwy. Na kupowanie ciuchów mam fazy. Potrafię pół roku nie kupować nic, a potem zamawiać coś co drugi tydzień. Ale czeka mnie przejrzenie szafy, bo już pęka w szwach...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem, że może być ciężko i szkoda czasu chodzić w takiej sytuacji po sklepach. Ważne, że masz swoje sprawdzone miejsca, gdzie ubrania Ci pasują :) Przegląd szafy na wiosnę na pewno się przyda!

      Usuń
  11. Podziwiam, ja dwa miesiące nic mogę nie kupować ale dłużej to już ciężko zawsze znajdę coś co mi się przyda ;-)

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo nie lubię kupować ubrań, więc mam problem z głowy. Jak już czegoś potrzebuję, albo mam "ochotę" na coś nowego to idę do lumpeksu - tam zawsze coś wybiorę, a w sklepach tragedia.

    Odbijam sobie za to w kosmetykach :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też lubię zaglądać do lumpeksów, najczęściej kupuję tam bluzki czy t-shirty :)
      Hehehe każdy ma coś, co lubi kupować mniej lub bardziej. Kosmetyki też lubię, ale raczej staram się nie szaleć,w myśl zasady jedna rzecz z jednej kategorii.

      Usuń
  13. Ja osobiście uważam, że jeśli czegoś potrzebujemy to należy to po prostu kupić. Dla jednych 8 szt podkoszulek będzie okej a dla drugich 18 i także będą minimalistami.
    Grunt to dobranie tego co się lubi, co pasuje i co sprawia przyjemność.
    Mam wrażenie, że wszechobecny minimalizm oraz zero waste, eko itp wywołują w ludziach więcej frustracji niż radości, bo ciągle jest coś co należy wyrzucić, zminimalizować, zmienić itp.
    A to nie o to wszystko tutaj chodzi. ;)

    Przynajmniej trafiłam, że kupiłaś bieliznę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie, z tymi kilkonastoma sztukami bluzek dalej się czuję minimalistką :P Nie uważam, by jakaś konkretna liczba była gorsza czy lepsza. No ok, czułabym się źle ze 100, ale obecny stan posiadania jest ok. Lubię sobie czasami odgruzowywać, minimalizować, ale nie jest to pierwsza myśl z którą się budzę rano.

      Trafiłaś w 10 !

      Usuń
  14. Ja ogólnie nie lubię kupować ubrań więc robię to rzadko :) Zdecydowanie przydałaby mi się czystka w szafie :) Dobrze, że podeszłaś do tematu (jak zawsze) rozsądnie i dostosowujesz się do bieżących potrzeb.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To może czystka w szafie na wiosnę? Ja tak lubię wtedy wszystko odświeżyć, poukładać. Dokładnie, nie ma co trzymać się sztywno narzuconych sobie zasad, bo taki się miało pomysł x miesięcy temu, skoro teraz sytuacja może ulec zmianie z różnych względów.

      Usuń
  15. Pisałam Ci to już jakieś milion razy ale podziwiam Cię przeogromnie :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Przeczytałam wpis wczoraj jak tylko wróciłam do domu, a teraz nadrabiam komentowanie. Hihi ja to czasem mam wrażenie, że całe życie nic tylko powstrzymuję się od zakupów :P Ale za to dzięki temu mam w miarę ogarniętą szafę i wydatki pod kontrolą :D I jakbym miała wymienić najbardziej udany zakup ostatnich miesiecy czy tam lat, to miałabym problem, bo większość jest mega udana! W ogóle tak sobie pomyślałam, że 5 miesięcy to długo! Ale z drugiej strony ja moje ubraniowe zakupy robiłam we wrześniu i od tego czasu nic nowego nie potrzebowałam. Teraz tylko myślę o kurtce na wiosnę, ale nie będę się spieszyć, raczej poczekam na jakąś okazję. Być może będę potrzebowała trochę wakacyjnych, lekkich ciuszków, ale to obczaję w czerwcu czy maju jak będę robić remanent na zmianę pory roku ;) W każdym razie Bogusiu jesteś super, ekstra Ci idzie i motywujesz do racjonalnego planowania zakupów i mądrego korzystania z tego co mamy ♥ I super pomysł z tym odkładaniem ciuchów, może spróbuję! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehehe też kiedyś powstrzymywałam się, bo zwyczajnie brakowało mi pieniędzy. Ale jak dochodzi się do etapu, że można sobie na wiele przyjemności pozwolić, łatwo kupować za dużo. Fajnie,że jesteś zadowolona ze swoich zakupów, że są takie przemyślane i udane. 5 miesięcy wydawałoby się dużo, a minęło bardzo szybko,nawet nie czułam się przez moment źle, że się "powstrzymuję", a to najważniejsze :) Mam właśnie taką nadzieję, że moje posty dają możliwość spojrzenia na różne kwestie w inny sposób niż np. widzą to moi czytelnicy.

      Usuń
  17. Ja już myślałam, że też mam spokój z kupowaniem na kilka miesięcy, kiedy się okazało, że moje czarne spodnie z H&M po kolejnym praniu tak zblakły, ze nie mogę ich już nosić do pracy. Na co dzień się jeszcze nadają, ale do pracy muszę mieć coś bardziej eleganckiego, więc aktualnie jestem w poszukiwaniu czarnych cygaretek. No i zepsuł mi sie czarny pasek tak ze nie da się go naprawić już, tez szukam czegoś nowego.

    A z tymi stanikami to na pocieszenie Ci napisze, ze przy moim 65B, w większości sklepów nie mam co szukać, bo obwody zaczynają się od 70 ;)

    Ange76

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Owocnego szukania spodni!
      Ale Intimissimi dopasowuje obwód w cenie biustonosza, tylko trzeba poczekać te kilka dni na odbiór:P Więc nic straconego, zawsze mi tam dopasowywali, tym razem był akurat wyjątkowo dobry.

      Usuń
    2. Tez mam obwod 65 (ale duza miske) i od lat kupuje biustonosze w Esotiqu (szczegolnie w okresie przecen :)).

      Usuń
    3. Kiedyś często kupowałam w Esotiqu, ale był czas, że nic mi nie pasowało, więc przestałam tam zaglądać...

      Usuń
  18. Przyznam szczerze, że ja zakupy ubraniowe robię niezwykle rzadko, podchodzę do tego rozsądnie i mimo, że czasem coś bardzo mi się podoba, albo chciałabym mieć to rozsądek bierze górę! Kupuję tylko jak potrzebuję i to też nie zawsze..

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja kupuję bardzo mało ubrań i są to zawsze bardzo dobrze przemyślane zakupy. najczęściej uzupełniam jakieś skarpetki czy bieliznę :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Hm ja się nie powstrzymuję jakoś specjalnie, zwyczajnie staram się nie chodzić do galerii. Na ten moment skutkuje to tym, że jak zrobi się wiosna to nie będę miała ani trencza ani butów, więc będę chodzić w skórzanej kurtce i trampkach, chyba, że zdążę coś kupić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też nie chodzę celowo, nie oglądam, nie szukam na siłę. Wcześniej po prostu dokupywałam brakujące elementy. I w dużej mierze, jest to kwestia zmiany wagi, określenia w końcu swojego stylu i zbudowania spójnej garderoby z której jestem usatysfakcjonowana.
      Trencze mi się nie podobają na mnie, uwielbiam skórzaną kurtkę, ale jeśli Ci się podobają i znajdziesz idealny to kup :)

      Usuń
  21. Ja na zakupach bywam max 3 razy do roku, nie przepadam za przymierzaniem ubrań. Ale z szafy mi się już ciuchy wysypują :( Ciągle jest: a, to niedługo założę; do tego schudnę itp. :D Chyba muszę w końcu zrobić porządki bez wyrzutów sumienia :(. Ostatni raz na zakupach byłam przed Świętami Bożego Narodzenia. I od tamtej pory zero wizyt w sklepach :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A widzisz, też tak miałam kilka lat temu, rzeczy nie dopasowane do sylwetki "bo schudnę"itd. W końcu swoją szafę ogarnęłam, powyrzucałam/pooddawałam niepasujące elementy, o tym wszystkim pisałam na blogu. A przez ostatnie 3 lata dokupywałam to, co potrzebowałam, bo poprzednie było np. za duże lub znoszone. Teraz w końcu moja garderoba jest spójna. Też nie należę do osób, które chodzą co chwila na zakupy, ale jak coś potrzebuję, to nie mam z tym problemu, mogę chodzić nawet kilka razy, do skutku, aż znajdę coś co spełnia moje oczekiwania.

      Usuń
  22. Intimissimi ma cudowną bieliznę, ubolewam że dopiero w ciąży udało mi się u nich dopasować biustonosz - do tej pory ich modele były dla mnie za duże :( Jedynym sklepem z bielizną, która jakościowo jest dobra i miała mój rozmiar 65A był Triumph (niestety z niego rezygnują, a przynajmniej takie informacje otrzymałam od konsultantek w zeszłym roku).
    Wełniane czapki są super o ile nie gryzą ;)

    Taki eksperyment jest super sprawą jak się ma za dużo ubrań, bo można spokojnie wynosić to co już jest w szafie bez szkody dla portfela :) Przy minimalistycznej szafie należałoby postawić na wysokogatunkowe materiały, które wytrzymają intensywne noszenie i po problemie :) Ja jestem na etapie szukania porządnego T-shirtu z bawełny w rozsądnej cenie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Małe rozmiary są w Intimissimi - obwód jest dopasowywany przez krawcową, trzeba jedynie poczekać kilka dni, więc może to jest rozwiązanie dla Ciebie. Trzymam kciuki, by po ciąży utrzymał Ci się pełniejszy biust! A sprawdzałaś może ofertę Esotiqe?

      No właśnie, wynoszę co mam i będę też wiedział ile rzeczywiście sztuk potrzebuję i za jaką cenę (przyjazną dla portfela) mogę sobie kupić t-shirty czy bluzki. T-shirty lubię z H&m, wiem, że jest teraz nagonka na ten sklep i w ogóle sieciówki, ale ja przez lata jestem z nich zadowolona. Mam tez bluzkę z Massimoduti - droższa bo za 100 zł - 100% bawełny, ale dobrze się nosi, pierze, i mam ją już od drugiego półrocza 2016 roku, więc jak na ten czas to wciąż wygląda bardzo dobrze. Dziś się w niej pokazałam na instagramie w ramach przypomnienia tego udanego zakupu. Tylko teraz jeszcze kwestia czy Ty znajdziesz na siebie tam rozmiar, bo oni mają taką kobiecą rozmiarówkę, więc pewnie musisz patrzeć na najmniejszy z dostępnych.

      Usuń
    2. Hmm może coś się zmieniło w ostatnim czasie, bo nawet zmniejszenie obwodu nie pomagało :( Miseczka brzydko odstawała :( a nie lubię stosować tych dodatkowych gąbeczek wypełniających. Jakby coś zostało po ciąży to byłoby super :D
      Z Estiqe mam kilka biustonoszy, ale wygoda noszenia jest dużo gorsza - przynajmniej w moim odczuciu.

      Właśnie widziałam nowe zdjęcie i obczaiłam przy okazji ich ofertę :) Mają XS i 34 więc teoretycznie powinno być ok. We Wrocławiu są 2 sklepy także jak już mi się waga unormuje to się przejdę, szczególnie że widziałam też na ich stronie lniane koszulki :)

      Usuń
    3. O proszę, ja się na Intimissimi przerzuciłam z Esotiqe bo nie było na mnie rozmiarów. A Ty masz chociaż porównanie komfortu noszenia.

      Warto zajrzeć, mi się wiele rzeczy w Massimo Duti podoba, bo to takie klasyki.

      Usuń
  23. Ojj ja bym tyle nie wytrzymała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wydaje Ci się :) To wcale nie jest takie trudne.

      Usuń
  24. Lubie robic takie eksperymenty - nie tylko dla zaobserwowania efektow, ale tez dla samej siebie, cwiczenia silnej woli oraz wykorzystywania tego, co dotychczas juz mam.

    OdpowiedzUsuń
  25. Ogólnie prawie wszystkie zakupy ubraniowe w ostatnim czasie mam trafione, ale chyba najbardziej zakochana jestem w płaszczyku, który kupiłam w sklepie poleconym mi przez Paulinę z Cienistość.pl - Unisono. Nigdy wcześniej o nich nie słyszałam!

    Bardzo lubię Twoje podejście, jest mi zresztą bardzo bliskie. Ja nie rzucam sobie wyzwań, ale ubrań prawie nie kupuję i jeśli już, to tylko takie które wystarczająco długo wisiały u mnie na wishliście :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O proszę, takie polecenia są najlepsze! Niech się dobrze nosi!

      Ja czasami ulegałam zachcianką, kolejnej bluzki, bo tłumaczyłam sobie, że potrzebuję więcej, a jak na razie widać to wcale nie potrzebuję tak dużo. ;)

      Usuń
  26. Fajny eksperyment ;) Ciekawe czy dałabym radę? Pewnie tak, bo ubrania kupuję rzadko (rzadziej niż kosmetyki, tego nie trzeba mierzyć ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehehe dokładnie! Nie trzeba mierzyć i mimo wszystko zużywa się je regularnie.

      Usuń
  27. Miałam dokładnie tak samo: plan: rok bez nowych ubrań i butów: po 5 miesiącach okazało się, ze trampki są niewygodne, czółenka okazały się za duże, spodnie z Mango strasznie się przetarły a na lato nie mam żadnej lekkiej bluzki....Mam niewiele ubrań w szafie, które noszę bardzo często (a co za tym idzie często piorę, itp) i dość szybko zaczęły mi sie zużywać:( dlatego zmieniłam podejście: dokładnie rozpisałam listę "must-have" z wyższej półki cenowej i teraz planuję budżet, by stopniowo uzupełnić sobie szafę. ;)

    Pozdrawiam! Milena (www.parafrazy.pl)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Milena Twoje podejście jest zdroworozsądkowe. Ja wiem, że mam wystarczająco, a jak się okaże w trakcie tego roku inaczej, bo np. wydrę dziurę w spodniach, co mnie spotkało, to kupiłam te spodnie. Nie ma co się męczyć, bo to nie o to chodzi :) Ale fajnie czasami sprawdzić swoje granice ;) Pozdrawiam

      Usuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za komentarz. Zachowaj kulturę osobistą, nie obrażaj mnie, ani innych blogerów. Nie wklejaj linków. Masz pytanie - pisz, odpowiem tutaj lub w osobny poście jeżeli temat będzie wymagał rozwinięcia. Zawsze możesz też napisać do mnie maila, a ja najszybciej jak będę mogła odpiszę!