Po co mi Facebook?

źródło: fejsik.pl
Często wśród minimalistów panuje przekonanie, że internet a szczególnie media społecznościowe to zło... Odciągacz od ważniejszych spraw itd. Pewnie! 

Ale to nie wina samego w sobie portalu, lecz tego w jaki sposób z niego korzystamy. Dzisiaj chcę Ci powiedzieć, dlaczego lubię i po co mi Facebook?

Prywatnie najczęściej korzystam z czatu. Głównie rozmawiam z przyjaciółką przebywającą za granicą. Praktycznie codziennie, w między czasie sprawdzamy maila, sprzątamy, gotujemy, a ja również piszę bloga. Nie obrażamy się na to, że na rozmowie nie skupiamy 100% uwagi (jeżeli tego potrzebujemy wybieramy telefoniczną rozmowę). Czat to też łatwy sposób na "złapanie" znajomego bez wydzwaniania, wypisywania smsów i szybkie umówienie się na kawę/spotkanie. Bądź pogawędkę, gdy z różnych przyczyn fizycznie spotkać się nie możemy (daleka odległość, choroba itd). Rozmawiam w ten sposób też z rodzeństwem (nie mieszkamy razem). Przez facebooka można prowadzić video-rozmowę, to dobre rozwiązanie dla osób nie posiadających skype. Inne komunikatory przestały dla mnie istnieć.

Facebook ułatwia mi kontakt z ludźmi. Chce skontaktować się z XYZ, a zgubiłam/ utraciłam numer telefonu? Szukam osobnika na facebooku. Nie będę Cię tutaj zachęcać do wyszukiwania swoich ex partnerów i śledzenia jego dalszych losów, bo dla mnie to właśnie strata czasu. Najlepiej mieć w znajomych osoby, które rzeczywiście lubimy, bądź są nam obojętne. Wiem brzmi to podle, ale obojętna jest mi część znajomych z podstawówki, ale ze względu na dawną znajomość nie usunę ich ze "znajomych" bo nie zrobiły mi nic złego swoją osobą. Osoby nie lubiane/ wrogów najlepiej usunąć, by nie zatruwać sobie krwi i żeby nie miały możliwości "śledzić" naszej aktywności w sieci. 

Śledzę i odwiedzam ulubione strony, gdy tylko wyświetla mi się interesująca nowa treść na głównej tablicy. Zaobserwowałam, że blogi, które lubię na facebooku odwiedzam częściej, a dopiero później jak mam więcej czasu zaglądam na inne strony do śledzenia wpisów np. bloglovin. Łatwiej mi też w ten sposób podzielić się z innymi interesującymi postami klikając "lubię to" lub "udostępnij".

Jednak z ilością publikowanych treści radzę być ostrożnym. Więcej treści umieszczanych przez jedną stronę w ciągu jednego dnia często idzie w parze z gorszą jakością. W prawym górnym rogu treści zawsze można kliknąć "nie chcę tego widzieć" - więc facebook automatycznie będzie pokazywał mi mniej treści o podobnej tematyce lub tego użytkownika. Można też w łatwy sposób pożegnać stronę klikając "przestań obserwować".

Facebook to dobre miejsce do promowania swojej twórczości.  Poprzez założenie fanpage bloga mogę łatwiej docierać do czytelników. Skoro  ja chętnie czytam strony, które udostępniają swoje treści na facebooku, to z pewnością nie jestem w tym osamotniona. Dodatkowo osoba lubiąca dany post - pokazuje to innym swoim znajomym. Taka nowoczesna poczta pantoflowa. To również kolejne źródło do obserwacji zasięgu danego postu oraz interakcji czytelników.

Na moim fanpage'u:
  • Umieszczam zawsze link do najnowszego postu.
  • Umieszczam link do recenzji, które pojawiły się już wcześniej na blogu, ale są warte przypomnienia. Ponieważ zrezygnowałam z gromadzenia i opisywania denek na blogu, wspominam o zużytym do końca produkcie na facebooku. Dodaję tam też kilka nowych zdań od siebie, np. na ile czasu wystarczył, czy dalej go lubię oraz czy planuję powrót. 
  • Informuję co u mnie, gdy na blogu cisza i brak nowych treści... 
  • Wspominam o ciekawych promocjach z których skorzystałam. 
  • Zadaje pytania czytelnikom - gdy zależy mi na szybkiej odpowiedzi.
  • Odpowiadam na wiadomości prywatne, gdy do mnie piszecie. 
Oczywiście nie robię wszystkich tych czynności jednego dnia, raczej ograniczam się do 1, góra 3 publikacji + odpowiedzi na wiadomości. Zachęciłam Cię? Polub PIĘKNO I MINIMALIZM na facebooku.

Facebook według mnie nie ma jakiś konkretnych wad, no może te reklamy po bokach - ale to jest praktycznie na każdej stronie jaką odwiedzamy. Prędzej denerwują mnie niektóre osobniki z niego korzystające. Mógłby na ten temat powstać obszerny oddzielny post, ale zamiast się użalać wolę te problemy rozwiązać używając ustawień "nie chcę tego widzieć" lub "przestań obserwować" ;) 

Czekam na Twoją opinię, 
Facebook przyjaciel czy wróg?

Komentarze

  1. Świetny post :) Tez korzystam głównie z tych samych powodów, mam brata za granica i przyjaciolke, ale tez fanpage :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak mnie naszło na napisanie na ten temat i przy okazji na zachęcenie do polubienia;)

      Usuń
  2. Zgadzam się w 100%. Jeśli tylko umiejętnie korzystamy z facebooka to chyba nie ma lepszego źródła kontaktu z innymi i informacji (nie chodzi mi o plotki a np. o informacje w grupie na studiach, do której należę :D). Ja gdy widzę, że za dużo czasu spędzam tam bezczynnie wylogowuję się. Staram to kontrolować też używanie facebooka na telefonie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja na telefonie z fb akurat nie korzystam:p Nie odczuwam potrzeby.

      Usuń
  3. mi też służy do kontaktu, chociażby przez studencką grupę i muszę przyznać, że wchodzę na facebooka tylko gdy dostanę jakieś powiadomienie. najważniejsze jest zdrowe, rozsądne podejście ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedy ja studiowałam na czasie była "nasza klasa" i faktycznie też wszystkie informacje można było tam szybko odnaleźć:)

      Usuń
  4. Szczerze mówiąc nie rozumiem fenomenu fb i zachodzę w głowę co robią tam ludzie przesiadujący większą część dnia ;)))) Dla mnie wrzucanie filmików/grafik to strata czasu, przeglądanie takiego spamu również, a już śledzenie byłych itd tym bardziej. Posiadam swoje konto, ale głównie w celu kontaktu z grupą ze szkoły, gdy jeszcze się uczyłam. Teraz wchodzę tam co jakiś czas, dosłownie na kilka minut żeby zobaczyć co słychać u dalszych znajomych, z którymi nie mam stałego kontaktu. Czasami wymieniamy sporadyczne wiadomości itp. Z tymi najbliższymi widuję się regularnie, więc rozmowy na fb nie są nam potrzebne. Zresztą oni również mają do facebooka podobne podejście do mojego i wiem, że na odpowiedź czekałabym pewnie parę dni/tygodni, więc wolę zadzwonić/napisać smsa/spotkać się :) Według mnie żadne narzędzie nie zastąpi realnego kontaktu, a patrząc na to wszystko odnoszę wrażenie, że wirtualne spotkania wypierają te prawdziwe. Nie neguję sensu istnienia portali społecznościowych. To od nas zależy w jakim celu je wykorzystujemy. Na pewno jest to niezbędne narzędzie, gdy mamy bliskich za granicą, prowadzimy firmę/bloga.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Heh niektórzy korzystają z fb po to by się chwalić: domem, dziećmi, wakacjami... Ja tego akurat nie rozumiem, ale każdy robi co chce.

      Usuń
    2. O, to też prawda ;) Mnie jeszcze irytuje wrzucanie tysiąca pięciuset zdjęć dzieci. Jasne, rozumiem, że rodzice są dumni ze swoich pociech itd., ale niekoniecznie chcę oglądać zdjęcia, które powinny co najwyżej być w rodzinnym albumie (dziecko w wannie, dziecko na nocniku itd.). Już nie wnikam co będzie czuło taki dzieciak jak dorośnie :D

      Usuń
    3. Myślę, że się będzie wstydzić niestety:/ Według mnie takie zdjęcia wystarczy wysłać najbliższym mailem czy przez tel.

      Usuń
    4. Najprawdopodobniej tak... :/

      Usuń
  5. Facebook to świetne narzędzie, ale trzeba umieć się z nim obejść. Choć gdybym nie musiała się kontaktować z ludźmi z uczelni i nie prowadziłabym bloga, to pewnie bym się go pozbyła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale jednak korzystasz, bo ułatwia kontakt;)

      Usuń
  6. Całkowicie się z Tobą zgadzam. Kiedyś mnóstwo czasu poświęcałam facebookowi, teraz jak wejdę tam na 15 minut dziennie to już dużo ;) Używam go przede wszystkim do kontaktu ze znajomymi, z osobami z grupy na studiach czy po prostu po to, aby zobaczyć co słychać u rodziny. Nie rozumiem też tego, jak ludzie chwalą się domem, wakacjami czy nowym rowerem, samochodem. Po co? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ;) Bo niektórzy lubią się chwalić, że im się tak powodzi.... często i gęsto na kredyt...

      Usuń
  7. Facebook to dla mnie dobre narzędzie, ani przyjaciel, ani wróg :) Wydaje mi się, że zdrowe podejście w każdej sytuacji pozwala nam zachować pewną granicę rozsądku, czy czegoś podobnego. Facebook to nie zło wcielone, podobnie jak internet. Wszystko jest dla ludzi, trzeba tylko sensownie z tego korzystać :) A do tego potrzebna jest oczywiście nasza praca na samym sobą.
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, jak ktoś jest leniuchem to z facebookiem czy bez i tak będzie się obijał i nic nie robił:P

      Usuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za komentarz. Zachowaj kulturę osobistą, nie obrażaj mnie, ani innych blogerów. Nie wklejaj linków. Masz pytanie - pisz, odpowiem tutaj lub w osobny poście jeżeli temat będzie wymagał rozwinięcia. Zawsze możesz też napisać do mnie maila, a ja najszybciej jak będę mogła odpiszę!