Recenzja: Minerały Lily Lolo

Dzisiaj skupię się głównie na produktach mineralnych Lily Lolo, do których zakupu dojrzewałam blisko rok czasu! Mogę pluć sobie w brodę, że nie zrobiłam tego wcześniej!
Produkty z zestawu, jak widać zużyłam już Blondie oraz China Doll, w górnym rogu Barely Buff, na dole puder Flawless Silk.
W końcu, gdy zakupiłam zestaw "na próbę": Ready, Set, Glow light: składający się z 3 podkładów: Blondie, China Doll, Barely Buff; pudru: Flawless Silk (wszystkie po 0,75 g) oraz pędzelka Baby Buki. W styczniowym zakupie sięgnęłam też po miniaturę bronzera South Beach, puder Flawless Matte, przysługiwały mi też 4 darmowe próbki w strunowych woreczkach (wybrałam: podkład Porcelain, Warm Peach, róże: Ooh La La i Surfer Girl). [Swatche tych produktów pokazywałam tu oraz można obserwować zastosowanie w makijażach w styczniu-lutym].
Podkład China Doll + puder Flawless Silk. Bronzer South Beach, róż Inglot 84.
Spośród tych produktów, moim ulubieńcem jest podkład mineralny China Doll (opisany przez dystrybutora jako neutralny blady/jasny), chociaż ostro konkurował z Blondie pod względem kolorystycznym. 
Porcelain - jest za jasny, w sam raz dla mojej bladolicej Sis. Warm Peach oraz Barely Buff są za ciemne, ale poczekam na sąd ostateczny do wakacji, być może wtedy okażą się strzałem w 10. 
Zapewnienia producenta można zobaczyć [tu] - w recenzji postaram się odnieść do każdego z podpunktów.

Moja opinia na temat podkładów
Opakowanie/ Aplikacja:
Odnosząc się do opakowania zestawu - zamknięty jest w ładnym dla oka kartoniku, w środku z instrukcją (niestety po angielsku, co może niektórym osobą sprawić problem. Kartonik stał się "domkniem" dla moich wszystkich minerałów LL. Miniatury są w uroczych małych słoiczkach, chociaż wydobywanie produktu bezpośrednio z może być uciążliwe przez małą średnicę słoiczka i brak sitka (rozumiem i nie oceniam przez to produktu niżej), pełnowymiarowe opakowania są szersze i właśnie z sitkiem dozującym odpowiednią ilość kosmetyku. Korzystałam z podkładów wysypując odrobinę na czystą kartkę, nabierałam na pędzel Baby Buki Lily Lolo, nadmiar strzepuję o kartkę i rozprowadzałam na twarzy kulistymi ruchami. W razie potrzeby dokładałam podkładu, bądź nadmiar przesypuję z powrotem do słoiczka. Początkowo aplikacja może być problematyczna, ale z upływem czasu nabiera się sprawności i całość nie zajmuje więcej niż przy aplikacji płynnych podkładów. 
Z podkładem mineralnym trochę trudniej wiążą klasyczne róże/bronzery, ale można temu zaradzić nakładając więcej produktu - wytrzyma spokojnie do końca dnia. Natomiast minerał + minerał współgra idealnie. 
Konsystencja:
Jest to proszek, miałki, lekko "wilgotny", po wysypaniu widać "skupienie" podkładu, dobrze przyczepiający się do pędzla oraz skóry. Przez swoją sypką konsystencję w moim przypadku skóra nie wymaga już pudrowania;) Pudru Flawless Silk używałam głównie ze względu na jego piękne właściwości rozświetlające (nie wierzę sama sobie, że to pisze - ja, osoba nie lubiąca do tej pory blasku, połysku na twarzy). Na twarzy nie daje uczucia maski, ciężkości, skóra może swobodnie "oddychać" podczas dnia. 
Krycie:
Jest delikatne do średniego, można stopniować. Przy pierwszym użyciu zastanawiałam się czy w ogóle mam coś na twarzy, więc, gdy nałożyłam tylko na połowę twarzy zauważyłam piękne ujednolicenie cery:) Nie radzi sobie z większymi świeżymi bliznami po trądziku, należy wesprzeć się korektorem. Wydaje mi się też, że im ciemniejszy podkład tym mocniej kryje, ale może to być tylko moje odczucie. Ponieważ minerały odbijają światło skóra wygląda na wypoczętą, świeżą i bardzo ładnie prezentuje się na zdjęciach.
Koszt/ Wydajność:
Wersja mini: 0,75 g kosztuje 9,90 zł, pełnowymiarowy produkt 10 g (w słoiczku 40 ml) 69,90 zł. Wydawałoby się co to jest 0,75 g, mało i na ile starczy? Mi wystarczyło na ok. 1-1,5 tyg. stosowania. Czyli przeliczając 10 g powinno wystarczyć średnio na 3 - 5 miesięcy codziennego stosowania. Dlatego uważam, że cena nie jest wygórowana. 
Trwałość:
Spokojnie wytrzymuje od rana do wieczora i nawet dłużej. Bywają dni, że schodzi szybciej, ale bez nieestetycznych plam, zacieków czy efektu "ciasta". Moja buzia przy zastosowaniu minerałów jest bardzo długo jest hmm jak to opisać? satynowa, nie błyszcząca, ale też nie jest to płaski mat.  Wodoodporności nie sprawdzałam.
Minusy:
Moja cera jest kapryśna i obecnie mam dni suchej skóry (spowodowane kosmetykami Auriga, Flavo-C) - również na strefie T, a podkład mineralny zaznaczał delikatnie w pierwszych minutach po aplikacji suche skórki. Przy zastosowaniu silikonowej bazy - problem znika, chociaż nie jestem ich zwolennikiem. Obecnie zmieniłam sposób pielęgnacji cery i mam nadzieje, że z ową suchością zawalczę i przywrócę jej odpowiednie nawilżenie.
Dodatkowo podczas zimy i temperatur poniżej 0, czuję potrzebę "grubszej" warstwy ochronnej na skórze (którą daje płynny podkład), szczególnie, gdy spędzam trochę czasu na zewnątrz w oczekiwaniu na autobus.

Podsumowując:
Mineralny podkład firmy Lily Lolo przypadł mi mocno do gustu, przez swoją naturalność, ładne wyrównanie koloru skóry bez efektu maski. Dzięki zestawowi startowemu niewielkim kosztem  odnalazłam idealny odcień. Podkład nie wpłynął negatywnie na stan mojej skóry: obeszło się bez wysypu trądziku czy zapychania porów skóry. Powyższe punkty przemawiają na korzyść, z chęcią zakupię pełnowymiarowe opakowanie w okresie wiosennym, gdy w końcu termometr na dworze wskaże kilka stopni na +. 
Bronzer South Beach niestety swoim kolorem mnie rozczarował. "South Beach to śliczny, brzoskwiniowy bronzer w średnim odcieniu, który daje matowe wykończenie. Ten odcień idealnie nadaje się do makijażu dziennego." Dla mnie ta brzoskwinia jest zbyt pomarańczowa, mocno nasycona więc na takiej jasnej karnacji jak moja można zrobić sobie kuku, w momencie gdy damy za dużo, ciężko nadmiar ściągnąć. Dostępna wersja mini 0,75 g/ 9,90 zł, oraz większa: 8 g/69,90 zł. 
Na górze Silk na dole Matte.
Puder Flawless Silk stosowałam częściej niż Matte (o nim innym razem), ponieważ nie potrzebowałam dodatkowego matu. "Jasny, brzoskwiniowo-różowy mineralny puder o jedwabistej konsystencji, który dzięki zawartości rozpraszającej światło miki, optycznie redukuje widoczność drobnych zmarszczek oraz niedoskonałości." Ideał w dni, gdy nasza cera wygląda na zmęczoną. Nie daje efektu bombki choinkowej, lecz subtelny woal, stosowałam punktowo jak i na całą twarz, nie przyśpieszał błyszczenia cery. Tutaj jeżeli chodzi o cenę wygląda to tak: 0,75 g/ 9,90 zł, 4,5 g /69,90 zł. 

Róże: Ooh La La oraz Surfer Girl mocno napigmentowane, wystarczy niewielka ilość, by zmalować rumieńce, wymaga od nas większej wprawy by tak jak w przypadku bronzera nie zrobić sobie krzywdy. Łapię się na tym, ze róże wolę stosować róże w klasycznej prasowanej formie. Może do tego też kiedyś dojrzeję? Ooh La La 3g/39,90 zł natomiast Surfer Girl 3,5g/ 39,90 zł. 

Dodam już ostatnie zdanie, podoba mi się strona dystrybutora [tu] - ponieważ zawiera wszystkie potrzebne informacje, podejście do klienta, szybkość odpowiedzi na pytania oraz realizacje zakupów i wysyłki zmówienia;)

Komentarze

  1. Ja mam wielką ochotę na te kosmetyki, na razie wędrują do mnie dwa róże, ale może skuszę się na podkład :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie miałam pojęcia, że mogę sobie zamówić taki zestawik startowy! Super sprawa. Mam ochotę na lily lolo, ale bez próbek nie chciałam kupować. Wszędzie czytałam, że lily lolo w polce nie wysyła próbek. Ale się cieszę :) no i po pieniądzach...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. za zestaw trzeba zapłacić, ale z pośród tych 3 kolorów któryś na pewno sobie dopasujesz, więc nie są to pieniądze wyrzucone w błoto, a jak się nie spodoba to ktoś pewnie z chęcią odkupi:)

      Usuń
  3. Ja mam próbkę podkładu Porcelain i kolorystycznie dla mnie jest ok, jakościowo jeszcze się okaże ;)
    Skusiłam się też na bazę pod cienie, ale póki co nie zdaje u mnie egzaminu, obawiam się, że współgra tylko z cieniami Lily Lolo, których to nie posiadam niestety...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oby było pozytywnie;)
      hmm ja bazę mam ulubioną ArtDeco i wątpię by coś jej dorównało, chyba już nawet szukać nie będę.... cieni Lily Lolo nie mam, ale z tego co widziałam to są piękne.

      Usuń
  4. Nie powinnam czytać takich postów - od razu mam ochotę zakupić to cudo! Że też nie słyszałam o tym zestawie wcześniej... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hehehe nie ładnie z mojej strony, że tak kuszę, ale jeśli lubisz i cenisz sobie naturalne składy i naturalny wygląd to jest to dobry wybór:)

      Usuń
  5. Minerałki są świetne, ale faktycznie cera musi być idealnie nawilżona...wtedy wygladają jeszzcez lepiej ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. o właśnie muszę Ci dać wielkiego buziaka:* za przedstawienie mi tych podkładów, po Twoim poście kupiłam te malutkie opakowania Barely Buff i Flawless Silk, oba okazały się genialne i kupię sobie pełne opakowania, tylko czekam na jakąś promo na feelunique bo tam wychodzi taniej;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oo dzięki:) też czekam na promocję:P

      Usuń
  7. No, to się nazywa konkretna recenzja! :)

    OdpowiedzUsuń
  8. na LL to ja mam chęć mimo, że aktualnie zaliczyłam wpadkę z innymi minerałami ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czytałam wiele opinii i oferta LL najbardziej do mnie trafia, próbowałam Annabel Minerals ale to nie dla mnie, na inne też mam chęć i nie mówię, że nie spróbuję...

      Usuń
  9. super, że masz pozytywne odczucia :)

    OdpowiedzUsuń
  10. uwielbiam minerały, choć to nie LL mam na stanie

    OdpowiedzUsuń
  11. Poprzednie próby z minerałami skończymy się totalną porażką. Muszę wykombinować sobie jakieś próbki LL, bo nie zaryzykuje zakupu pełnowymiarowego opakowania bez wcześniejszych testów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wersje mini są po 9,90 jakby ktoś z otoczenia robił też zamówienie to wtedy opłaca się podłączyć do zkupów by przesyłka wyszła taniej;)

      Usuń
  12. Akurat jak byłam nimi zainteresowana to nie było możliwości kupienia próbek/mini wersji i przez to straciłam na nie chęć. Teraz testuję inne minerałki i na nie ostatecznie postawię, bo przypadły mi do gustu :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za komentarz. Zachowaj kulturę osobistą, nie obrażaj mnie, ani innych blogerów. Nie wklejaj linków. Masz pytanie - pisz, odpowiem tutaj lub w osobny poście jeżeli temat będzie wymagał rozwinięcia. Zawsze możesz też napisać do mnie maila, a ja najszybciej jak będę mogła odpiszę!