20 mar 2017

Ulubione okrycia wierzchnie cz.2 (ostatnia)

szafa minimalistki

W ubiegłym tygodniu pokazałam płaszcz, który służy mi w okresie jesieni i zimy. Chociaż bardzo go lubię, marze już o odwieszeniu go do szafy i odzianie się w skórzaną kurtkę. W końcu już jutro kalendarzowa wiosna. Niestety pogoda nad morzem jeszcze nas nie rozpieszcza, ale nie ma się co dziwić, pamiętam doskonale jak dwa lata temu, tego dnia padał śnieg. 

Bardzo się cieszę, że tak ciepło przyjęliście moją "sesję" zdjęciową i szczerze zachęcacie mnie do kolejnych prób przed obiektywem. Zdjęcia, które dziś prezentuję, były zrobione tego samego dnia co zdjęcia płaszcza. Stwierdziłam, że tak wiele wyszło interesujących, że podzielę post na dwa. Poza tym rozpisałam się o swoim wyborze płaszcza, kryteriach, jakimi się kierowałam podczas zakupów. To tym razem opowiem więcej na temat kurtki. 

Kurtkę, którą mam na sobie zakupiłam na jesień 2014 roku w Pull&Bear. Wtedy jeszcze nie notowałam tak skrupulatnie swoich wydatków, jak teraz. Mimo to pamiętam cenę 399 zł, ponownie na ten czas była to dla mnie cena do zaakceptowania, a wydatek z góry został zaplanowany, więc nie nadwyrężył mojego budżetu.

Kurtka jest ze skóry naturalnej, na czym bardzo mi zależało, ponieważ miałam dosyć bylejakości eko skór, które szybko wycierały się na ramionach od noszenia torebki, albo w okolicach kieszeni. Przy czym te eko skóry ceną dościgały naturalne. Oczywiście moja kurtka nie jest z najwyższej jakości skóry, takie kosztują już w okolicy tysiąca. Jednak biorąc pod uwagę fakt, że noszę ją kolejny rok z rzędu i zamierzam dalej, to jestem z niej zadowolona. Wewnątrz podszewka jest bawełniana.

Odkąd interesuję się weganizmem, to moja świadomość dotycząca chowu zwierząt wzrosła. Nie chcę poruszać tutaj tego tematu, jest wiele źródeł w internecie, gdzie można zgłębić tę wiedzę. Nie chcę nikogo na siłę uświadamiać. Żywię się w ten sposób od ponad roku, choć w dalszym ciągu nie idealnie. Jem jajka i ryby od czasu do czasu. Wybrałam tę dietę, a nie inną ze względów zdrowotnych, czy słusznie będę mogła ocenić za kilka, a może kilkanaście lat. Kiedyś nie wyobrażałam sobie, że nie będę jadła większości mięsa. A jednak. 

Każdą zmianę w swoim życiu wprowadzam stopniowo, nie lubię gwałtownych, nieprzemyślanych decyzji. Nie lubię zakazów, bo zakazany owoc najbardziej kusi. Po części się tłumaczę przed Tobą, czytelnikami. Chociaż uważam, że każdy ma swój rozum. A ja dzisiaj po prostu nie potrafię/ nie chcę zrezygnować ze skórzanej kurtki, butów czy torebki. To dla mnie najtrwalsze, dopasowujące się do ciała użytkownika tworzywo. Nawet jak się starzeje, to w ładny sposób. A zależy mi na ubraniach trwałych, takich, których nie będę musiała wymieniać co sezon. Chciałabym, byś moje zdanie uszanował/a. Tak jak ja, szanuję Twoje. 
skórzana kurtka

W tym wypadku wybrałam kolor czarny, by kurtka pasowała do butów i torebek, które noszę. Nie mówię, że brąz jest brzydki, po prostu niepasujący do mojej aktualnej garderoby. Odkąd pilnuję, by była kolorystycznie spójna, dużo łatwiej komponuje mi się codzienne zestawy. Elementy ozdobne, takie jak zamki są akurat srebrne, zauważyłam, że złote występują zdecydowanie rzadziej. Chociaż biżuterię noszą w odcieniach złota w postaci kolczyków czy obrączki, jednak jest na tyle delikatna, że mi to nie przeszkadza.

Krój kurtki to popularna ramoneska. Ponownie mierzyłam kilkanaście różnych kurtek, by wybrać tą, w której wyglądam najkorzystniej. Nie za obszerną, nie za ciasną. Akurat do tych zdjęć mam pod spodem sweter oversieze, więc może wyglądać "ciasno". Na ogół jednak noszę kurtkę rozpiętą. I od wczesnej wiosny do późnej jesieni. Na sweter, czy bluzkę, a nawet sukienkę dzienną czy wieczorową (co chętnie kiedyś pokażę). Jeżeli chodzi o dodatki, to tak jak w poprzednim wpisie, te same szaliki noszę do tej kurtki, a nawet w razie czego czapkę.

Kurtka skórzana pasuje do większości jak nie do wszystkich ubrań w mojej szafie. Wyparła praktycznie z mojej garderoby żakiety, w których ciągle jakiś element mi nie grał tak na 100%. A to za krótki, a to za długi. Kolor nie taki, czy materiał za gruby, za cienki. Kurtka ma kieszenie, dzięki czemu jest praktyczniejsza, mogę do nich na szybko wrzucić kluczyki od mieszkania czy samochodu, oraz telefon. Chociaż staram się jakoś za bardzo nie wypychać kieszeni, bo skóra ma to do siebie, że będzie się nieco z czasem rozciągać. A wystarczy już, że lubię trzymać ręce w kieszeni. I w razie czego, nie zmoknę, gdyby padał deszcz!

Oczywiście dzisiejszy wpis to tylko praktyczne zastosowanie mojej garderoby idealnej. W żadnym wypadku skórzana kurtka nie jest obowiązkowym elementem dla innych. Nie uznaję czegoś takiego jak must-have, o czym już pisałam tutaj. Każdy z nas jest inny, co widać doskonale na poniższym zdjęciu, z moją siostrą, która pomagała mi przy zdjęciach. I ta różnorodność jest najfajniejsza.

Budowanie garderoby idealnej, ma być przede wszystkim frajdą i okazją do poznania samego siebie. Zanim ruszysz na zakupy, przeanalizuj swoje poprzednie wybory, ułóż zestawy, zrób zdjęcia! To bardzo pomaga spojrzeć na siebie z innej perspektywy. Zobaczyć ewentualne mankamenty stroju lub to jak świetnie wygląda się w tym czy tamtym.
To jak, masz już swoją ulubioną kurtkę na wiosnę-lato? 

34 komentarze:

  1. Bardzo podoba mi się ta ramoneska :) Niedawno kupiłam sobie podobną :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obyś też była ze swojej zadowolona! :)

      Usuń
  2. Na wiosnę/lato mam bardzo podobną ramoneskę (niestety, nie skórzaną - taka będzie poza moim zasięgiem jeszcze bardzo długo) i trencz (którego fason nie jest chyba do końca trafiony, ale niestety nie ja go wybierałam). Marzy mi się jeszcze oliwkowa/khaki parka, nie za gruba, taka do noszenia teraz. Bo na razie noszę swoją jesienną kurtką i o ile bywa mi w niej komfortowo, o tyle coraz częściej się w niej grzeję :( A na trencz/ramoneskę będzie dla mnie za zimno jeszcze pewnie do połowy maja ;D Więc wydaje mi się, że taka parka byłaby idealnym uzupełnieniem mojej szafy i właściwie z okryć wierzchnich nic by mi nie było do szczęścia potrzebne :)

    Bardzo cenię Twoje podejście, tak jak to opisujesz. Dlatego właśnie w Share Weeku wybrałam Ciebie i mam nadzieję, że dalej będziesz mnie tak inspirować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem, ja nigdy nie wiem z czym trencz miałabym nosić,niby podoba mi się u kogoś, ale u mnie zupełnie nie praktyczny. Tak jak mówisz, za cienki na początek wiosny, a później za dużo do noszenia.
      Parkę kiedyś miałam, ale khaki to nie mój kolor, moje włosy wyglądają wtedy na zielone;P a w brązie już za smutno,bo wszystko się zlewa. Może akurat znajdziesz wymarzoną parkę!

      Dziękuję za polecenie Aniu! Czy Share Week już był w ubiegły weekend czy jeszcze będzie trwać? Bo zawsze przegapiam to wydarzenie, a szkoda!

      Usuń
  3. Uwielbiam ramoneski, są niesamowicie kobiece i takie z pazurem :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo pasuje Ci ta kurtka Bogusiu. Z tego co kojarzę Twoje ubrania z postów to faktycznie pasuje do większości ubran, które posiadasz.

    Ja nie umiem nosić ramonesek, wyglądam w nich źle i nie pasują do mojego stylu. Miałam kiedyś beżową kurtkę skórzaną, ale z racji minimalizowania garderoby oddałam mamie. Teraz kupiłam kurtkę przeciwdeszczową, aby móc chodzić z córką na spacery nawet gdy pada. Wózek i parasol nie były wygodną opcją. Szukam też trencza, bo to zdecydowanie jest mój krój jeśli chodzi o okrycia na wiosnę/jesień, ale wybór jest póki co marny. Tyle okryć wierzchnich w zupełności mi wystarczy.

    Pozdrawiam i czekam na post o aktywności fizycznej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O właśnie, a ja nie umiem nosić trencza, źle się w nim czuję, jak przebrana. Obyś w końcu znalazła swój idealny :) Nie ma co kupować na siłę, lepiej poczekać.

      Obiecałam przygotować taki post, więc na pewno się pojawi:)

      Usuń
  5. Od roku poluję na skórzaną ramoneskę, ale nie znalazłam swojego ideału - albo za drogie, albo ze sztucznej skóry. Dzięki za podpowiedź ze sklepem Pull & Bear, na pewno do nich zajrzę. Na stronie widzę, że już wyprzedały się wszystkie rozmiary poza L :(
    Ja akurat wolę nosić płaszcze, ale ramoneska do niektórych stylizacji jest niezastąpiona :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, na pewno więcej będzie na jesień. Ja w takich lżejszych płaszczach czuję się źle.

      Usuń
  6. mam płaszcz (beżowy) + skórzaną kurtkę :)
    mam pytanie z innej beczki - stosowałaś podkłady mineralne, który jest najlepszy? obecnie stosuję annabelle ale czasami dziwnie zachowuje się na twarzy, myślałam o pixie ale opinie są tak różne .... gdybyś miała do wyboru do który jest faworytem? czy krycia są podobne?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak używałam Lily Lolo, a obecnie Pixie cosmetics i jestem zadowolona;) Z Annabelle miałam próbki, ale rozświetlającego, więc ciężko określić mi poziom krycia. Tym bardziej z Pixie mam ten akurat mniej kryjący bo mi na mocnym kryciu nie zależało. Może warto zamówić próbki i porównać, bo na każdej cerze minerały mogą zachowywać się inaczej.

      Usuń
  7. Nie skomentowałam poprzedniego wpisu, więc pochwalę tutaj :) Z wielką przyjemnością oglądałam takie praktyczne, życiowe zestawienie garderoby zamiast wszechobecnych zestawień zakupowych w stylu "100 płaszczy na wiosnę" i "musisz to mieć".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pati wielkie dzięki:) Nie chcę promować i polecać czegoś, czego nie nosiłam, by ewentualnie, gdyby ktoś kupić nie był później rozczarowany.

      Usuń
  8. Też mam taką ramoneskę! :) Strzał w 10 :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja przez chyba 4 lata nosiłam krótką ramoneskę z eko skóry z Reserved kupioną za jakąś zawrotną kwot w stylu 79zł. Pod koniec lutego upolowałam skórzaną ramoneskę za bagatela 299 z Mango i jestem w niej zakochana - planuję chodzić aż się nie rozpadnie bo jest super! Najbardziej uniwersalne okrycie wierzchnie, do tego z charakterem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wow, to miałaś szczęście, bo mój żakiet z Reserved z eko skóry rękawami porwał się koszmarnie, a zawsze wieszałam go na wieszak do szafy i dbałam o niego. Niech kurtka Ci służy jak najdłużej! Świetna cena jak na Mango.

      Usuń
  10. ja przez 5 lat miałam genialną ramoneskę w dlugości do połowy pupy, z paskiem do podkreślenia talii, z doczepianym futerkowym kołnierzykiem. była z eko skóry i miała świetny kolor prawie czarnego brązu. nosiłam ją tak długo, aż pękła na plecach; uwielbiałam. potem, nie mogąc znaleźć niczego podobnego, kupiłam ramoneskę ze sztucznego zamszu. zobaczymy, czy będzie wycierać się na ramionach...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po Twoim opisie od razu widać, że ją uwielbiałaś. Oby Ci długo służyła!

      Usuń
  11. Podziwiam Cię Bogusiu :) Ja mam pokaźną kolekcję okryć - na zimę mam różowy płaszcz i granatową kurtkę,na lato dwie kurtki ( ocieplaną i na polarze ), trzy płaszcze (parka, trencz i cienki wełniany). Do oddania mam jeszcze ultra ciepłą kurtkę podszytą "misiem" i płaszcz z wełną i kaszmirem - jest za mały, a ciężko mi go pożegnać... Twój tekst dał mi do myślenia, w sumie po co mi aż tyle? Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wystaw na olx, nowy właściciel na pewno się ucieszy,a Tobie nie będzie przykro, że się marnuje ;P

      Usuń
  12. Świetna stylizacja:) Sama jestem wegetarianką, kiedyś próbowałam weganizmu i czułam się o niebo lepiej, pozdrawiam!:)
    http://www.ladymademoiselle.pl/

    OdpowiedzUsuń
  13. Bogusiu, "znalazłam" Cię wczoraj i spędziłyśmy razem sporo czasu, choć nic o tym nie wiesz:) Masz nową czytelniczkę. Miłego dnia:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ajjj ogromnie mi miło! Obyś znalazła wiele interesujących Cię treści.

      Usuń
  14. Miałam już wiele par butów z eko-skóry i wszystkie bardzo szybko się rozpadały. Jakiś czas temu kupiłam dwie pary skórzanych botków i jedne baleriny i nie dość, że są cudownie wygodne (bo ładnie dopasowały się do stopy), to mimo ciągłego noszenia nie widać tego po nich. Również uważam (już), że lepiej kupić coś raz, a porządnie, niż często i byle jak. Kurtka mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  15. piekna kurtka, jak sie moja z pseudoskory zniszczy to bede szukac lepszej jakosciowo:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Podziwiam za taki minimalizm.ja mam jedna kurtkę typowo na snowboard, druga czarna puchowa z mango ( juz bedzie..4 rok) i dwa płaszcze,jeden czarny drugi ciemnozielony - uważałam ze to nie jest tak bardzo duzo ale patrząc na twoja kolekcje to chyba jednak sporo:D te zdjęcia w plenerze sa super,bardzo mi sie podobają! Chociaz przyznaje,gdy widziałam taka sesje kiedys w Katowicach to tez dziwnie sie temu przyglądałam,to było chyba silniejsze ode mnie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najważniejsze, byś Ty z tą ilością czuła się dobrze:)
      Tak ja też na ogół patrzę, gdy widzę, że ktoś robi sesje, bo to w sumie takie ekscytujące! :)

      Usuń
  17. Ja mam swoją kurtkę od 2-3 sezonów z ekoskóry i nic na szczęście się z nią nie dzieje. I jak mi nie szkoda kasy na skórzaną torebkę czy buty, ale do kurtki nie umiem się przekonać;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczęściara! Może ja wcześniej źle trafiałam?

      Usuń

Dziękuję za komentarz. Zachowaj kulturę osobistą, nie obrażaj mnie, ani innych blogerów. Nie wklejaj linków. Masz pytanie - pisz, odpowiem tutaj lub w osobny poście jeżeli temat będzie wymagał rozwinięcia. Zawsze możesz też napisać do mnie maila, a ja najszybciej jak będę mogła odpiszę!