15 lut 2016

Organique | Normalizujący krem dla skóry tłustej i trądzikowej.

Kupując ten krem pod koniec września wiązałam z nim duże nadzieje. Bowiem wiele dobrego dowiedziałam się na temat kwasu azelainowego z wykładów kosmetologii podczas studiowania. Przede wszystkim najważniejsze było dla mnie działanie przeciwtrądzikowe, bo moja skóra pomimo wieku (27 lat) dalej miewa takie problemy. 
Działa bakteriostatycznie i bakteriobójczo na bakterie tlenowe i beztlenowe. Szczególnie: Propionibacterium acnes i Staphylococcus epidermidis. Bakterie nie uodparniają się nawet przy długotrwałym stosowaniu. Hamuje produkcję wolnych rodników, więc blokuje procesy zapalne. Zapobiega powstawaniu zaskórników i może być stosowany również w przypadku trądziku różowatego. 
Kwas azelainowy również rozjaśnienia przebarwienia, wyrównuje koloryt cery oraz reguluje procesy rogowacenia naskórka. 
Należy do efektywnych substancji wybielających. Hamuje proces syntezy DNA w obrębie pobudzonych komórek barwnikowych – melanocytów. Działa także jako inhibitor tyrozynazy, przez co ogranicza proces melanogenezy, a w konsekwencji tworzenie nowego barwnika, melaniny. Dobrze usuwa przebarwienia pozapalene skóry, a w stężeniach 15-20% w kilka miesięcy również plamy soczewicowate oraz ostudy. 
Jednak do tej pory nie znalazłam kosmetyku z tym kwasem, który spełniał by moje wszystkie oczekiwania. I był w korzystnej cenie (99 zł) względem pojemności (50 ml) i czasu użytkowania (ok. 4 m-ce/ rano i wieczorem). Krem Organique to kosmetyk naturalny - nie znajdziesz tutaj parafiny, silikonów, parabenów itd. Oraz polski za co ode mnie zyskuje kolejne plusy, bo wolę wspierać rodzime marki. Tym bardziej, że mamy ich coraz więcej, godnych uwagi!
Krem zamknięty jest w opakowaniu airless z pompką, co jest bardzo wygodne w użytkowaniu, dozuje odpowiednią ilość kremu na jedno zastosowanie. Także chroni zawartość przed utlenianiem i utratą świeżości przez co jest ważny od otwarcia 12 m-cy. Wspomnianą przeze mnie pompkę można zablokować (przesuwając w prawo lub lewo, oznaczenie na opakowaniu), by podczas podróży w kosmetyczce przypadkowo nie wydusić kremu. Szata graficzna skromna i estetyczna, wpasowuje się w mój gust. Z tego co pamiętam był jeszcze kartonik z najważniejszymi informacjami, ale postanowiłam go nie przechowywać.
Konsystencja kremu osobiście mnie zaskoczyła, jest gęsty, dosyć tępy (znacznie różni się od konsystencji kremu dyniowego Organique), więc należy go sprawnymi ruchami aplikować na skórę twarzy. Jedno wyduszenie pompki daje porcję kremu wielkości grochu i w zupełności wystarczy. Krem niemal natychmiastowo wchłania się do matu i można przystąpić do wykonywania makijażu.

Tak, można go używać na dzień pod makijaż, powiedziałabym nawet, że stanowi jego doskonałą bazę. Aplikowany na ten krem podkład, korektor i puder trzymają się przez wiele godzin w nienaruszonym stanie. Wydzielanie łoju przez skórę jest pod kontrolą, nie miałam żadnej potrzeby poprawiania makijażu w ciągu dnia, czy zbierania sebum bibułkami matującymi. Tak samo w dni bez makijażu. To duży komfort dla osób z mieszaną cerą taką jak moja.

Kosmetyk nie wysusza przy tym cery, jak potrafią zrobić to inne tego typu produkty. Zawiera w sobie olej z awokado, sojowy oraz masło shea. Nie ma mowy o zatykaniu porów, nowe niedoskonałości przez cały czas używania kremu pojawiały się sporadycznie, ale szybko znikały, nie pozostawiając po sobie przebarwień pozapalnych. A wierz mi na słowo, wcześniej po każdym większym zaskórniku czy krostce tworzyło mi się przebarwienie. A jak już nie mogłam się powstrzymać i wydusiłam/ wydrapałam zmianę bez odpowiedniego przygotowania cery do takich zabiegów, to babrało się tygodniami.

Tak jak już wspomniałam, krem stosowałam 4,5 miesiąca. Początkowo rano i wieczorem  na skórę twarzy (czasami dekoltu) razem z innymi produktami o których pisałam tutaj: [Moja naturalna pielęgnacja twarzy | Krok po kroku & mini recenzje]. A przez ostatni miesiąc czasami robiłam sobie bez kremowe noce, czyli pozostawiałam skórę po umyciu i tonizacji samej sobie, co nie odbiło się w żaden negatywny sposób na mojej cerze. Super, że wystarczy mi jeden krem do pielęgnacji dziennej jak i wieczornej.
Ponieważ o kremie wyrażam się w samych superlatywach i nie potrafię doszukać się minusów, zakupię kolejne opakowanie. Na reszcie mogę z radością stwierdzić, że znalazłam krem idealny pod względem działania dla mojej kapryśnej cery, który będzie stanowił podstawę mojej pielęgnacji przez najbliższe miesiące. Także pod względem wydajności czy ceny nie nadwyrężającej mojego budżetu, jest naturalny i polski, czyli spełnia wszystkie określone przeze mnie kryteria. 

Podziel się swoim zdaniem jeżeli znasz ten kosmetyk, albo inny marki Organique warty uwagi. 

16 komentarzy:

  1. dobra ta cena mnie chyba zabiła :C może najpierw wypróbuje ten krem z fitomedu :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem, dla mnie jest akceptowalna, bo używałam i droższych wcale nie lepszych. Z pośród tańszych niestety nie znalazłam kremu, który spełniał by wszystkie moje oczekiwania:/
      O którym kremie z Fitomedu myślisz?
      A jeżeli interesuje Cię kwas azelainowy to jest on również w produktach aptecznych typu: skinoren krem oraz żel czy acnederm;) Dużo osób stosuje i jest zadowolonych, mi niestety nie odpowiadała konsystencja tych produktów i nie były kompatybilne z makijażem.

      Usuń
    2. O numerze 11,jeszcze zastanawiam sie nad tym z nacomi normalizujacym. kupiłam ten acne derm!:) zaraz po tym jak nisiax nagrała na jego temat filmik ,poki co uzywam 2 opakowanie i czekam na efekty bo chyba jeszcze ich nie widzę ...

      Usuń
    3. Może warto spróbować cena ok. 25 zł to nie dużo.
      Hm 2 opakowanie, a ile tygodni? Bo pamiętam, że to niewielkie tubki i mi na krótko starczały, więc może dlatego trzeba dłużej czekać na efekty.

      Usuń
    4. Czy można stosować na noc Skinoren a na dzień krem normalizujący organique?

      Usuń
  2. Dziękuję za recenzję:) czekałam na nią;*, mam podobne problemy jak ty i 29lat, więc podobnie. Chętnie przetestuję ten kremik. Powiedz mi tylko jeszcze, czy twoim zdaniem można ten krem stosować na wiosnę... wiadomo jak to jest - kwasy i wiosna/lato to dość kontrowersyjny temat...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kwas azelainowy nie uwrażliwia skóry na słońce, więc może być używany również w tym czasie;) Oczywiście przed wyjściem typowo na plażę to bym mimo wszystko odradzała i polecała krem typowo z filtrem:)

      Usuń
  3. Nie znam tej marki, ale bardzo cieszy mnie, że pojawia się na rynku coraz więcej godnych uwagi produktów. Jako posiadaczka suchej cery borykam się z innymi problemami... Miłego używanie i serdecznie pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, sucha skóra rządzi się innymi prawami. Ja właśnie stosuję teraz próbki ich kremu nawilżającego z dynia;)

      Usuń
  4. Cena duża, ale może warto zapłacić więcej skoro taki skuteczny! Też czasem rano mnie czeka niespodzianka na czole ;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, jak ma się problematyczną cerę to się przestaje na niej oszczędzać, bo oszczędność na ogół pozorna. Heh mi się nieraz w ciągu dnia potrafią tworzyć jakieś zmiany na twarzy po kosmetyku zastosowanym to dopiero tragedia, rano ładnie a w południe czuję że coś rośnie ;p

      Usuń
  5. Cieszę się, że testujesz produkty, dzięki Tobie można poznać ciekawe produkty. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Mógłby się u mnie sprawdzić :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Brzmi interesująco, jednak cena jak dla mnie trochę za duża :/

    OdpowiedzUsuń
  8. super, że w końcu znalazłaś krem odpowiedni dla siebie. Ja też chyba znalazłam klucz do pielęgnacji swojej skóry (odpukać) - rano effaclar k+, wieczorem zamiennie pharmaceris z 10% kwasem migdałowym albo glyco a z kwasem glikolowym i na każdy z nich olejek różany z evree. skora gładka, wyprysków brak, przetłuszczanie po latach walki mocno ograniczone. ale teraz kusi mnie tez polecany przez Ciebie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Hm..to może być krem dla mnie..chociaż cena wysoka , ale już w swoim życiu tyle stosowałam specyfików (i więcej wydałam..) a nic na długi czas mi nie pomagało .

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz. Zachowaj kulturę osobistą, nie obrażaj mnie, ani innych blogerów. Nie wklejaj linków. Masz pytanie - pisz, odpowiem tutaj lub w osobny poście jeżeli temat będzie wymagał rozwinięcia. Zawsze możesz też napisać do mnie maila, a ja najszybciej jak będę mogła odpiszę!