22 lut 2016

Kubeczek menstruacyjny | Wrażenia po 1 cyklu + po 8 miesiącach.

ME LUNA KUBECZEK MENSTRUACYJNY CZY WARTO?

Menstruacja to temat, którego się unika, wstydliwy, tabu... Już sama nazwa jest tak dziwna, że z trudem przechodzi przez gardło. Potocznie nazywana miesiączką, bo występuje u większości kobiet raz w miesiącu. Pierwsza może pojawić się już w wieku 11 lat i towarzyszy nam przez wiele, wiele kolejnych. Dlaczego więc wstydzimy się o tym mówić otwarcie? Pewnie, może to nie temat "do kotleta", ale warty omówienia. Dzisiaj chciałabym z Tobą porozmawiać jak przyjaciółka z przyjaciółką, bez wstydu, bez krępacji, opowiedzieć o moich wrażeniach z zastosowania kubeczka menstruacyjnego po przejściu pierwszego cyklu. Bo sama bardzo długo (pierwszy raz o kubeczku słyszałam dwa lata temu, a może i dawniej) biłam się z myślami, czy zaryzykować, kupić w ciemno, bo nie znałam nikogo osobiście, kto na taką metodę "ochrony" (kompletnie nie wiem jak to nazwać) podczas miesiączki się zdecydował. Być może jesteś w takiej samej sytuacji, a moja opinia okaże się dla Ciebie pomocna.

Mam tyle myśli w głowie, że nie wiem. od czego zacząć. Może od tego, że nigdy nie lubiłam stosować podpasek, z kilku powodów:
- niechęć do oglądania menstruacyjnej wydzieliny
- rozkładająca się krew na podpasce brzydko pachnie
- podpaska jest gruba/długa i wydawało mi się, że przebija przez bieliznę oraz spodnie i każdy, absolutnie każdy ją zauważy
- podczas chodzenia czy innej aktywności pomimo skrzydełek i innych takich potrafi się przemieścić, niewygodnie ułożyć w bieliźnie, przy czym ją poplamić
- czułam potrzebę bardzo częstej wymiany, co przy fakcie, iż brzydziłam się (w trochę mniejszym stopniu obecnie) korzystać z publicznych toalet, jest utrudnione

Takim sposobem odkąd odkryłam i nauczyłam się aplikować tampony, byłam im wierna przez długie lata. Niestety byłam tą "szczęściarą", która na tle rówieśniczek bardzo wcześnie zaczęła miesiączkować. Gdy kobieta nauczy się aplikacji - użytkowanie to ogromna wygoda. Na kilka godzin spokój i brak tych wszystkich niedogodności występujących przy podpasce. Na dodatek zużyty tampon najczęściej spuszczałam w toalecie i po problemie. Tampon przez swoje małe gabaryty mieści się do każdej kieszeni spodni, więc nawet będąc poza domem, można niezauważalnie udać się z nim do toalety. Dla mnie osobiście to ogromny podkreślę ogromny komfort psychiczny. Dzięki temu mogę śmiało ćwiczyć, biegać i być aktywna na tyle ile chcę każdego dnia. 

Podpaski, ale i tampony niestety mają jeszcze inne minusy, które nawet jak poznałam, wypierałam ze swojej podświadomości. Są niebezpieczne dla kobiet, ponieważ nie są sterylne, a do ich produkcji i wybielania stosowane są silne detergenty, mogą powodować alergie czy odparzenia. Tak samo dla środowiska od momentu produkcji aż do rozkładu. Więcej na ten temat przeczytasz [tutaj]. 

Dlaczego zdecydowałam się na kubeczek menstruacyjny? Ponieważ to zdrowsza/bezpieczniejsza dla kobiet i środowiska alternatywa tamponów. W sensie umieszczamy go na miejscu i mamy spokój na kilka godzin. W moim przypadku nie uwierzysz! Wystarczy opróżnić kubeczek 2 razy na dobę - rano i wieczorem. To się dopiero nazywa wygoda! Zawsze w tym czasie jestem w domu, czyli najbardziej sprzyjającym mi warunkom:) 

Podczas stosowania tamponów (rozmiar średni - normal/ regular) zmieniałam je co 3-5 h w ciągu dnia (w zależności od dnia cyklu) oraz aplikowany na noc wymieniałam zaraz po przebudzeniu (im szybciej tym lepiej). Piszę o tym, by lepiej wyjaśnić obfitość mojej miesiączki, bo szczerze nie wiem, czy to słaba, normalna czy obfita. A jest o to pytanie  w teście - jak wybrać rozmiar kubeczka menstruacyjnego?

Kubeczków jest spory wybór i na pewno każda znajdzie swój ideał. Różnią się kolorem, pojemnością, wymiarami, twardością tworzywa, z którego są wykonane, a nawet zakończenia, które ułatwia aplikację i wyciąganie kubeczka. Według testu wyszło, że powinnam mieć kubeczek Classic w rozmiarze M. Tobie oczywiście może wyjść tam zupełnie co innego i raczej tym bym się sugerowała. Z moich obserwacji i porównań z wymiarami innych kubeczków wychodzi na to, że mogłam wziąć wersję shorty - nie różni się średnicą, a jest krótszy o 10 mm/ pojemnością o 2 ml, a spokojnie by mi wystarczył. Takie szczegóły wychodzą podczas stosowania. Oczywiście jego długość w żaden sposób nie wpływa negatywnie na odczucia podczas stosowania, prędzej trzeba się przyzwyczaić do średnicy podczas aplikacji. 

Jeżeli chodzi o samą aplikację kubeczka, są trzy sposoby zakładania [pisemna i obrazkowa instrukcja],  a tutaj: [film], ale to również bardzo indywidualna kwestia. Osobiście składam na kształt litery C i nie mam z aplikacją większych problemów, nie odczuwam żadnych dolegliwości typu ból itd. Na filmiku, który podlinkowałam. zobaczysz też w jaki sposób kubeczek wyciągnąć.

W tym momencie polecam mieć bardzo krótkie paznokcie, bo kubeczek jest mocno zassany przez mięśnie, a przecież nie chcemy się podrapać/uszczypnąć. Wybrałam kubeczek zakończony kuleczką, który ponoć jest najbardziej wygodny podczas noszenia, ale też ułatwiło mi to uchwycenie przynajmniej w początkowej fazie wyciągania. Gdy już opanujesz zakładanie i wyciąganie kubeczka menstruacyjnego, możesz skrócić go o końcówkę, zachowując ostrożność, by go nie uszkodzić. 

Pomiędzy użytkowaniem kubeczka wystarczy wylać krew, opłukać wodą i zaaplikować ponownie. Osoby wrażliwe na widok krwi mogą wybrać kubeczek kolorowy, ja zdecydowałam się na przeźroczysty i jakoś mnie to nie raziło, nie obrzydzało, a dokładnie widziałam czy domyłam kubeczek, czy nie. Ten sam kubeczek używa się przez każdy dzień cyklu i przez kilka miesięcy, a nawet lat! Oczywiście przed pierwszym zastosowaniem, jak i po zakończeniu cyklu należy kubeczek wyparzyć w gotującej się wodzie w garnuszku lub w mikrofali korzystając np. z tego pojemniczka, lub z zastosowaniem tabletek do sterylizacji.

Z racji, że nie posiadam mikrofali, przed pierwszym zastosowaniem wygotowałam kubeczek w garnuszku, pomiędzy natomiast już sobie tego nie wyobrażam z wiadomych względów. W tym celu zakupiłam tabletki do sterylizacji, z których robię w słoiku roztwór według instrukcji: 1/8 tabletki na 600 ml wody i umieszczam w nim kubeczek na 15 minut. Zdezynfekowany chowam do załączonego woreczka, później do kartonika z innymi artykułami higieny intymnej w łazience.
Koszt:
- kubeczek menstruacyjny 1szt./64,99 zł
- tabletki do sterylizacji Miltton małe opakowanie 4 szt./6,89 zł
+ przesyłka 9,99 zł
Zakupiłam w sklepie internetowym: drogeria-ekologiczna.pl   
Dla moich czytelników 5% zniżka na wszystkie produkty, po wpisaniu kodu: PiM 

Powinnam w tym miejscu napisać, czy jestem zadowolona ze stosowania kubeczka menstruacyjnego? 

Tak, jak najbardziej. Nie myślałam, że będzie to takie łatwe w użytkowaniu. Czy podołam aplikacji, wyciąganiu? Najbardziej obawiałam się tego, że kubeczek będę musiała częściej opróżniać, na przykład w publicznej toalecie, ale na szczęście nie ma takiej potrzeby. Gdyby natomiast taka potrzeba wystąpiła, myślę, że mała butelka z wodą pomoże w szybkim oczyszczeniu kubeczka przed ponowną aplikacją. Podczas stosowania kubeczka nic mnie nie bolało, może jedynie odczuwałam częstszą potrzebę oddawania moczu. Nie jestem na 100% pewna czy to kwestia stosowania kubeczka, czy po prostu w końcu przyłożyłam się do picia większej ilości płynów, a może po prostu trochę panikowałam i musiałam się upewnić czy nic nie przeciekło? I jeżeli chodzi o to, to nie ma się co martwić, kubeczek trzyma się doskonale na swoim miejscu. Zobaczę podczas następnego cyklu, jak to jest z aktywnością fizyczną, tym razem nie miałam czasu i warunków do intensywniejszych ćwiczeń, więc moja aktywność to były ewentualnie spacery, nawet takie 2-3 h. Dlatego, do tematu wrócę za kilka miesięcy.

Po 8 miesiącach użytkowania chciałabym dodać, że kubeczek w żaden sposób nie ogranicza mnie w codziennym życiu. Mogłam z nim swobodnie biegać nawet 60-70 min bez przerwy oraz praktykować jogę na 1,5 h zajęciach zorganizowanych. Częstsza potrzeba oddawania moczu to ewidentnie było moje przewrażliwienie. Teraz nic takiego nie obserwuję. Czasami nawet zapominam, że mam miesiączkę i kubeczek menstruacyjny. W dalszym ciągu opróżniam go i myję 2 razy na dobę, rano i wieczorem, czyli zawsze w komfortowych domowych warunkach. Zdecydowałam się również na obcięcie końcówki: kuleczki, która pomagała w wyciąganiu kubeczka. Radzę sobie bez niej. Przez okres 8 miesięcy nie używałam żadnych tamponów czy podpasek. Korzystałam również z wielorazowych wkładek higienicznych, o których post koniecznie zaktualizuję. Jestem zadowolona, polecam i będę polecać, bo naprawdę warto!

Jeśli dalej masz wątpliwości - poznaj opinię Kasi na temat kubeczka menstruacyjnego, która opisuje dzień do po dniu swoje wrażenia.

Z racji, że to obszerny temat mogłam coś pominąć, zawsze możecie pytać w komentarzach, jeżeli macie jeszcze jakieś wątpliwości. Oczywiście to tylko i wyłącznie moje subiektywne zdanie, nie jestem w tej dziedzinie specjalistą, dodatkowo polecam zapoznać się z [tą ogromną kopalnią wiedzy przygotowaną przez producenta/dystrybutora.]  I nie chcąc przedłużać już dalej, podzieliłam ten post na dwie części. Drugą o stosowania wielorazowych wkładek higienicznych możesz przeczytać tutaj. 

64 komentarze:

  1. Naprawdę spuszczałaś tampon w toalecie? Nie wierzę...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. przecież to nic dziwnego, tampony lepiej wyrzucic do ubikacji niz zeby lezaly w smietniku i brzydko pachnialy, nic sie nie zatyka przy nowych rurach

      Usuń
    2. Tak, bo tak było mi najwygodniej. Zaraz się ktoś może przyczepić, że to też mało ekologiczne bo wchodzi do wody itd, ale przecież papier, który się zużywa też jest zabrudzony. Hm nie wszędzie są nawet w toaletach śmietniki, to co mam z nim zrobić?

      Usuń
    3. koleżance chyba chodziło o to, że tamponów (wkładek higienicznych, kołeczków do uszu i wacików) nie wrzuca się do toalety, bo mogą zapchać rury. Nawet papierowych ręczników nie powinno się wrzucać, a co dopiero rzeczy z waty sznurków i innych materiałów.

      Usuń
    4. Można tylko gdybać co koleżanka miała na myśli.

      Wkładek higienicznych to ja też rozumiem, że się nie wyrzuca do toalety, bo mają tą taką folię/klej nie wiem jak to nazwać, ale tampon który nie jest z siateczkową otoczką to nie widzę przeszkód. Papierowe ręczniki też są z grubszego tworzywa.

      Usuń
    5. Ciekawy artykuł, ale niektórym zapadło w pamięci, gdzie wyrzucałaś tampony :) Nie wierzę :) Pozdrawiam

      Usuń
    6. Heheh, tak jakby tylko to było sednem sprawy:p

      Usuń
    7. Gdzieś Twoje tampony pływają w morzu heh :P

      Usuń
    8. A nic podobnego, zostają w oczyszczalni ;) Od tego są tam sita.

      ps. Bogusia jakby co, ja też wrzucam tampony do toalety, nie robię tego jedynie w krajach, których wiem, że są wąskie rury. A na kubeczek mam ogromną ochote, w końcu chyba sama kupię.

      Usuń
    9. Elle dzięki! Też tak uważałam, że od tego jest oczyszczania:)

      Usuń
  2. Nie mozna tamponow, podpasek, pieluch, recznikow spuszczac w toalecie. skoro nie rozpuscilo Ci sie to w pochwie, to czemu mialoby w wodzie?! tak zatyka sie tylko rury. pamietam jak w liceum mielismy swiezo wyremontowane lazienki ale co z tego jak glupie nastolatki wrzucaly wszystko do srodka i zatykaly rury. Wstyd :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, rozumiem, ale nie zawsze mój poziom świadomości był taki jak teraz. Nie będę kłamać, że tak nie postąpiłam nigdy w życiu, bo nie o to przecież chodzi. Nie będę się na siłę wybielać. Ale chyba ważniejsze to, że teraz postępuje inaczej, mądrzej?

      Usuń
    2. Ludzie istniej coś takiego jak oczyszczalnia ścieków. Przecież nasze kupki też nie płyną do morza:) Tampon nawet duży jest mały i bez problemów spłynie, ma opływowy kształt. Ja teraz się zastanawiam co wy robicie ze swoimi tamponami:)

      Usuń
  3. Czekałam na tego posta. W sumie nie wiedziałam na czym polega dokładnie stosowanie kubeczka, więc dzięki za uświadomienie. Będę wypatrywać kolejnej części.

    OdpowiedzUsuń
  4. Hymm... A mi się wydaje, że nawet na opakowaniach tamponów kiedyś było zaznaczone, że można wrzucać do toalet. Poza tym w oczyszczalniach są filtry wyłapujące większe zanieczyszczenia, które się nie rozpuściły. Kiedyś na wycieczce szkolnej w oczyszczalni ścieków pokazywali nam różne rzeczy jakie ludzie spuszczają - w głowie utkwił mi ogórek :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Heheh też mi się wydaje, że są jakieś filtry, które wyłapują śmieci. W życiu nie zatkałam toalety tamponami, nie wiem ile musiałabym ich tam na raz wrzucić. Już prędzej jakieś patyczki po czyszczeniu uszu czy coś może zatkać. Ogórek? a to ciekawe, może po prostu ktoś wyrzucić resztki jedzenia?

      Usuń
    2. W kazdej toalecie w "cywilizowanych" krajach Europy jest napisane na wszelki wypadek wielkimi literami, zeby pod zadnym pozorem nie wrzucac do muszli tamponow czy podpasek! W toaletach dla kobiet znajduja sie specjalne smietniczki na tzw. odpady sanitarne. Tampona wklada sie do wiszacej na scianie papierowej torebki, a nastepnie do specjalnego kosza przeznaczonego tylko na ten typ odpadow. :)

      Usuń
    3. Rozumiem. Myślę, że więcej nie musimy rozgrzebywać tego tematu. Mam nadzieję, że więcej po tampony czy wkładki jednorazowe nie będę musiała sięgać:)

      Usuń
  5. Ja na początku byłam zadowolona ale teraz całkowicie przestałam go używać... Ciągle zdarzały się jakieś niespodzianki, mimo że kubeczek był dobrze zamontowany;) Poza tym korzystanie z niego w publicznej toalecie to koszmar i ruletka, bo nie wiadomo, czy uda się go wyciągnąć bez strat na zawartości. Bardzo żałuję, bo pokładałam w nim wielkie nadzieje. Teraz wiem, czemu nie wyparły tamponów:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może spróbuj zrobić kolejne podejście? Albo chociaż stosuj na noc?

      Usuń
  6. Grando, czy masz na myśli to, że podczas wyjmowania może coś wyciekać? Podczas noszenia niespidzianki? Czy testowalas jeden rozmiar czy więcej. Pytam tak upierdliwie, ponieważ już go prawie... ;) kupiłam i wolę być przygotowana na ewentualne problemy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi podczas wyciągania nic nie wyciekało, może kwestia cierpliwości, by nie szarpać za szybko, proponuję obejrzeć ten filmik instruktażowy, który podlinkowałam, by rozwiać wszystkie wątpliwości. O przeciekaniu w moim przypadku nie było mowy, może źle dobrany rozmiar kubeczka? Delikatna plamka przy pierwszej aplikacji, to norma w końcu taki kubeczek nie wchłania tylko zbiera wydzielinę. Ale wkładka higieniczna ratuje sytuację, później już nie zaobserwowałam plamień.

      Usuń
  7. Ja też jestem po 1 cyklu z kubeczkiem i bardzo sobie chwalę, zero przeciekania, wygoda, ekologia. Żałuję że wcześniej się na niego nie zdecydowałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z ostateczną opinią jeszcze się wstrzymuję, ale ogólnie jestem zadowolona, oby tak dalej;)

      Usuń
  8. ja się ciągle waham :) może kiedys...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem, nie jest to tani gadżet jeżeli chodzi o sumę, którą trzeba wydać jednorazowo. Jeszcze za jakiś czas na temat tego kubeczka wspomnę. Bo może być tak, że już życia sobie bez niego nie będę wyobrażać, a może pierwszy entuzjazm minie i rzucę go gdzieś w kąt. Ale mam nadzieję, że raczej będzie to ta pierwsza wersja.

      Usuń
  9. W takim razie ja czekam na post, jak kubeczek działa podczas aktywności fizycznej. Moje życie jest dosyć aktywne, uprawiam sport i jestem instruktorem wspinania, więc wolę postawić na wygodę, a kubeczek menstruacyjny kojarzy mi się raczej z upierdliwością, przeciekaniem i stresem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Są specjalne dla osób bardzo aktywnych wersja sport, są twardsze niż classic, ale dam znać jak w moim przypadku podczas jogi, biegania czy robienia brzuszków itd. się sprawuje;)

      Usuń
  10. też akurat robiłam pierwsze podejście, ale na razie tylko jeden dzien cyklu wytrzymałam. trochę mi przeciekał i lekko mnie pobolewało podbrzusze. przeciekanie może być wynikiem mojego jeszcze braku wprawy (bo rozmiar mam ten największy), a ten ból... no cóż, byłam też przeziębiona i ogołnie trochę czułam mięśnie, więc mam nadzieję, że to tylko to. spróbuje jeszcze raz za miesiąc. szkoda by mi było go porzucić. chociaż faktem jest, że ja zawsze z tych byłam, co sobie niczego nie lubią "aplikować", nawet tamponów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spróbuj aplikacji z filmiku i okręć kubeczek jak już będzie w środku by mógł się ładnie rozłożyć i przyssać;)
      Ból może po prostu związany z pierwszymi dniami miesiączki, rozumiem, moja Sis też nie lubi aplikacji tamponów i tylko i wyłącznie używa tych z aplikatorem, które to ułatwiają. Ale myślę, że to kwestia psychiki, trzeba się rozluźnić,nie spinać, odpowiednio ułożyć i dasz radę. Mi na początku stosowania tamponów pomagała pozycja, gdy jedną stopę stawiałam wyżej np. na oparciu wanny, albo w kuckach ;)

      Usuń
  11. Czekałam na ten post bo byłam bardzo ciekawa tego tematu! To dla mnie też bardzo ciężki temat, zmagam się z nieregularną miesiączką od jakiegoś czasu, pijam magiczne ziółka, a jak już się miesiączka pojawi to jest bardzo mocna i bolesna.... ehhh. Dzięki! Muszę przemyśleć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To może taki kubeczek też Ci pomoże, nie będziesz musiała za często wymieniać podpaski/tamponu. A i niektórzy twierdzą, że miesiączki stają się mniej bolesne.

      Usuń
  12. O kubeczku słyszałam już wcześniej, ale nie kupiłam go i raczej nie kupie, wydaje mi się to rozwiązanie jakieś takie... właśnie nie do końca zgodne z naturą. Może i tampony czy podpaski są wybielane, aczkolwiek nie wszyscy doznają z tego tytułu uszczerbku na zdrowiu, a przynajmniej w zauważalnym stopniu, a kubeczek... No nie wiem, jak patrzę na tę instrukcję, na sam kubeczek, to aż mi się nieprzyjemnie robi. Zresztą podobne odczucia mam w stosunku do tipsów czy przedłużanych, sztucznych włosów. Po prostu nie cierpię, kiedy jakieś obce ciało jest do mnie podpięte... Co dziwne, za tamponami też nie przepadam, ale już takiej niechęci we mnie nie wywołują. Jednym zdaniem, moje stanowisko w tej materii można podsumować: nie spróbowała, ale już jest uprzedzona. Wiem, wiem, to nawet mnie samej nie wydaje się mądrą postawą, ale cóż poradzić, czasami ludzie tak mają - nie bo nie ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wszyscy dostają tego groźnego wstrząsu septycznego przy stosowaniu tamponów, myślę nawet, że małe grono w tak silny sposób zareaguje. Ale czy podczas stosowania a właściwie po cyklu wyłącznie z tamponami nigdy nie odczuwałaś suchości w pochwie? Czy nie zdarzyły Ci się nigdy infekcje po miesiączce? Pieczenie, swędzenie? właśnie spowodowane nadmiernym wysuszeniem i przez kontakt z bielonymi artykułami higieny intymnej.

      Kubeczek jest elastyczny i tylko tak groźnie wygląda, poleca się zaaplikować kilka razy bez miesiączki by się nauczyć jego obsługi, ja sprawdziłam jeszcze przed i nie sprawiło mi to żadnego problemu. Ale jeżeli nie lubisz tamponów to rozumiem Twoje obawy:)

      Też do niektórych rzeczy jestem sceptycznie nastawiona, nawet jeżeli nie spróbuję typu skok na bungee - boje się i już!

      Usuń
  13. Bardzo interesujący temat :) W przeszłości stosowałam tampony, jednak od kilku lat ze względów zdrowotnych używam wyłącznie podpasek. Staram się wybierać te najprostsze, bawełniane bez "ulepszeń" w postaci siateczek itd. Bogusiu mam pytanie - czy kobiety borykające się z nawracającymi stanami zapalnymi narządów rodnych lub po operacjach ginekologicznych mogą stosować ten rodzaj ochrony? Serdecznie pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co do nawracających stanów zapalnych jestem pewna, że tak, ponieważ tworzywo z którego jest wykonane jest septyczne i nie szkodzące;) Nie wiem jak to jest w przypadku operacji ginekologicznych w sensie w jakim stopniu operacja była zaawansowana, bo wiem, że różnią się od siebie, czasami usuwa się wyłącznie niewielką część innym razem więcej. To najlepiej byłoby skonsultować z ginekologiem.
      Oto jeszcze inne przydatne linki: kubeczek menstruacyjny a zdrowie: http://magicznykubeczek.pl/strona/kubeczek-menstruacyjny-a-zdrowie
      oraz kubeczek menstruacyjny a szyjka macicy:
      http://magicznykubeczek.pl/strona/kubeczek-menstruacyjny-a-szyjka-macicy
      Może tam znajdziesz odpowiedzi na nurtujące Cię pytania:)

      Usuń
  14. Stosuję już kubeczek od chyba dwóch lat i nigdy, ale to nigdy nie zmienię tej metody. Daje mi ona pewność, że nie będzie niespodzianek (własnie tak, przy podpasce i tamponie niespodzianki zdarzały się, tutaj nic a nic) jest wyjątkowo wygodna i komfortowa. Dodatkowo ekonomiczna i ekologiczna. Mój idealny sposób na miesiączkę :-) n.c. Anna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu cieszę się, że to piszesz, bo być może i Twój komentarz pomoże innym rozwiać wątpliwości:)

      Usuń
  15. nie pozostało mi nic innego, tylko kupić. jestem taka podekscytowana!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehheh też byłam i jestem dalej, że ta metoda się u mnie sprawdziła;)

      Usuń
  16. Stosuję kubeczek od 9 mesiecy, jestem w ogole zadowolona. Najwiekszy problem to jest higiena, konieczne jest umyc srom z mydlem pod czas wyjecia kubka. Chociaz robie to co 12 godzin, wiec poprostu kiedy bierze prysznic. Nic nie wycieka, poniewaz objętość krwawienia (wedlug ksiazek) jest okolo 50 ml przez caly okres, a objętość kubka - okolo 25 ml, i wyjmujemy go 2-3 razy dzienne. Troche trudne bylo stosowac go pierwszy okres, bo mialam sie nauczyc - to wymaga praktyki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie zachowanie higieny to nie problem, rano biorę długi prysznic z myciem włosów itd. A wieczorem naturalnie, jeśli nie biorę prysznica to chociaż podmywam strategiczne miejsca. A nie mam potrzeby opóźniać kubeczek częściej.
      Wiedziałam, że niby tego krwawienia nie ma tak dużo, ale jednak przy tamponach, podpaskach wydaje się, że leci i leci...

      Usuń
  17. Używam kubeczka jakieś półtora roku i jestem ogromnie zadowolona. Pewność jaką daje jest bezcenna i ta wygoda podczas podróży. Co do higieny podczas opróżniania poza domem to dają radę nawilżane chusteczki acz zwykle nie ma takiej potrzeby bo kubeczek jest dużo pojemniejszy niż np. tampony. Osobiście miałam zagwozdkę podczas kupna z wyborem rozmiaru i nie zastosowałam się do wytycznych - wzięłam mniejszy niż sugerował mi wiek (nie rodziłam). I bardzo dobrze bo nie mam uczucia bólu czy rozpierania, czego się obawiałam. Dla mnie kubeczek jest świetnym zabezpieczeniem w trakcie każdej aktywności, także sportu, dzięki niemu można bezpiecznie chodzić na basen w trakcie niedyspozycji a być może zabezpieczy także jak "korek" :D osoby ze skłonnością do łapania infekcji intymnych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za Twoją opinię! Na pewno ułatwi podjęcie decyzji niezdecydowanym:) Mam nadzieję, że moja przygoda z kubeczkiem będzie równie owocna;)

      Usuń
  18. Ja się zastanawiam jak utrzymać czystość tego kubeczka kiedy zmieniasz zawartość "w publicznej toalecie" nie ma jak umyć rąk z braku mydła.... czy płukanie go zimna woda i niezbyt czystymi rękoma nie jest mało sterylne?myślę że to również problem używania tamponow

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przy mojej częstotliwości opróżniania zawartości kubeczka nie muszę tego robić w miejscach publicznych tylko we własnym domu:) Na to jest rozwiązanie, ręce warto umyć chociażby wodą - a zawsze można się posiłkować żelami odkażającymi jeżeli chodzi o dłonie. Zawartość kubeczka wylać do WC i opłukać go wodą w butelce - ja zawsze staram się mieć przy sobie butelkę 500 ml z filtrem, więc w każdym razie mogę ją sobie dopełnić wodą z kranu:)

      Usuń
  19. Jest jakaś alternatywa dla podpasek i tamponów... wow. Ja się zastanawiałam nad tym, czy nie dałoby się wymyślić czegoś nowego w tej kwestii, bo użytkowanie obu opcji nie jest zbyt komfortowe, wchodząc w szczegóły.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kubeczek menstruacyjny jest super! A już kolejny cykl za mną.

      Usuń
  20. Ja używam Lady Cup, ponieważ jest wykonany z silikonu medycznego. Wcześniej była to MeLuna shorty, ale LadyCup ma fajniejsze kolory :) Cieszę się, że jest alternatywa dla podpasek, które przyprawiały mnie o infekcje. O tamponach, których noszenie było dla mnie niewygodne, już nie wspomnę. Kubeczki menstruacyjne są o wiele wygodniejsze i bardziej higieniczne, a do tego jeszcze ta ekologia :) Pozdrawiam!
    P.S. - w wyborze rozmiaru też pomogł mi ten sam test ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój jest przeźroczysty, nie zależało mi jakoś szczególnie na kolorze, na takim dobrze widzę czy go porządnie oczyściłam:) Jest o niebo wygodniej, nawet podczas uprawiania sportu:)

      Usuń
  21. Mam ladycup, wygoda jaką daje jest bezcenna :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Mam ladycup, wygoda jaką daje jest bezcenna :)

    OdpowiedzUsuń
  23. A ja mam problem z kubeczkiem... Przeczytałam materiały, obejrzałam filmiki, kupiłam kubeczek taki, jaki przepowiedziała mi ankieta :) Ale coś mi nie pasuje... Po aplikacji kubeczek nie rozkłada się do swojego pierwotnego, okrągłego kształtu. I nie ma takiej opcji, bo przecież jest ściśnięty przez mięśnie. Ale wydaje mi się, że krawędzie przylegają dobrze, kubeczek się zasysa - słyszę przynajmniej taki dźwięk, kiedy go aplikuję. Ale czy tak to właśnie powinno wyglądać?
    Ale muszę przyznać, że obawiałam się stosować to to, a okazało się, że aplikacja nie jest nieprzyjemna, a kubeczek jest niewyczuwalny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spróbuj, jeżeli nie przecieka, nie plami bielizny/wkładki higienicznej to znaczy, że jest dobrze założony:) Może się okazać, że u Ciebie nie rozłoży się w pełnej okazałości, a pomimo to będzie szczelny. Ja próbowałam różnej aplikacji, złożony w S czy C, raz jedna sprawdza się lepiej innym razem druga metoda. Po aplikacji kubeczka trzymając palcami za końcówkę staram się jeszcze okręcić go nieco wewnątrz, o te 2-3 mm, wtedy idealnie zasysa, nie wiem czy dobrze umiem wytłumaczyć ten ruch.

      Usuń
    2. Super, dzięki za odpowiedź :) Popróbowałam kilka dni i już mniej więcej wiem, o co chodzi. Zdecydowaną zaletą kubeczka jest to, że jeśli zauważymy, że przecieka to wystarczy go zwyczajnie wyjąć i założyć jeszcze raz (z nadzieją, że tym razem będzie dobrze :). Ale teraz mogę z całą stanowczością stwierdzić, że kubeczek to genialne rozwiązanie.

      Usuń
  24. Stosuję kubeczek (LadyCup) od kilku miesięcy. Pierwsza przymiarka była koszmarem, a wyciągnięcie go horrorem. Ale na całe szczęście każde kolejne podejście do obsługi kubeczka było co raz to łatwiejsze. Teraz stosuje w szczególności na noc + podpaska dla pewności, oraz w dzień + wkładka dla pewności. Oszczędność kasy, wygoda i komfort. Nie nabawiłam się żadnych chorób. Myję wodą i mydłem, wyparzam zawsze na początku używania i po 2 użyciach. Za kubek zapłacilam około 100 zł, ale to dobrze wydane pieniądze. Szczerze polecam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Obsługi" że tak to nazwę można się szybko nauczyć, zobaczysz, że niedługo zapomnisz nawet o podpaskach czy wkładkach "dla pewności" :)

      Usuń
  25. hej i jak dalej jestes zadowolona z kubeczka?? jakies wady?? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej, tak wspominała ostatnio, że jest w dalszym użytku, czyli już ponad rok czasu. Nie widzę wad, wzięłam go nawet na weekend za granicą, dzięki czemu podczas miesiączki czułam się bardzo komfortowo;)

      Usuń
  26. Chyba sie skusze i kupie . Mam juz dosyc przeciekajacych tampnow . Troche boje sie tylko wyciaganaia kubeczka , bo wyobrazam sobie ze jak sie juz przyssie to juz go nie oderwe . Ale na pewno kupie dla sprobowania . Dziekuje za fajna recenzje .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oderwiesz, oderwiesz, wystarczy go leciutko ścisnąć i się odczepi:) Ja już używam ponad rok i dla mnie to najlepszy wynalazek ;)

      Usuń

Dziękuję za komentarz. Zachowaj kulturę osobistą, nie obrażaj mnie, ani innych blogerów. Nie wklejaj linków. Masz pytanie - pisz, odpowiem tutaj lub w osobny poście jeżeli temat będzie wymagał rozwinięcia. Zawsze możesz też napisać do mnie maila, a ja najszybciej jak będę mogła odpiszę!