14 cze 2015

Veet | Krem do depilacji pod prysznicem & Spray depilujący.

Dzisiaj przychodzę z recenzją dwóch kremów depilujących, ale nietypowych w sposobie aplikacji: Pierwszy krem według producenta można nałożyć na skórę za pomocą gąbeczki/ którą też pod koniec włoski się usuwa, a podczas działania kremu na włosy śmiało skorzystać z prysznica. Prawda, że ciekawa propozycja? Drugi krem występuje w formie spreyu dozującego piankę, tak jak w przypadku innych pianek do golenia, tyle, że po upływie 3 góra 6 minut usuwamy wszystkie włoski za pomocą klasycznej szpatułki, a resztę zmywamy pod prysznicem. 

Osobiście kremy do depilacji głównie używam do miejsc intymnych, ale w tych dwóch przypadkach wydepilowałam również nogi i pachy. Może to Cię zainteresować tym bardziej, że teraźniejsza wiosenno-letnia pogoda skłania do częstszego odkrywania ciała. 

Oby dwa kremy kupiłam tego samego dnia (w końcu i tak prędzej czy później się zużyje) i postanowiłam użyć naprzemiennie dla najlepszego przetestowania. Koszt tych środków depilujących to ok. 32 zł w tym, że kremu do depilacji pod prysznicem mamy 135 ml, a pianki w sprayu 150 ml. Cena w stosunku do konkurencji wysoka, bo inne marki można nabyć już za ok. 7-10 zł. 
Aplikacja kremu do depilacji pod prysznicem nie jest problematyczna, można nawet powiedzieć, że gąbeczką idzie sprawniej i szybciej. Należy jednak patrzeć by wszędzie zaaplikować takiej samej grubości warstwę. Mam zastrzeżenie do tych gabarytów tubki, im mniej produktu wewnątrz tym trudniej ją złapać i wydusić krem. Nie przepadam też za odkręcaną nakrętką - wolę klapki. Według producenta od aplikacji do wejścia pod strumień wody należy odczekać przynajmniej 2 minuty. Ok, czekałam. Następnie "weź normalny prysznic. Przez pierwsze 3 minuty pod prysznicem staraj się unikać kierowania strumienia wody bezpośrednio na krem. Część kremu będzie się stopniowo zmywać" - serio, ciężko gdy jest się od pasa w dół + pachy usmarowanym kremem. Następnie należy odczekać jeszcze 5 minut (co daje już łącznie 10 minut od aplikacji) zanim zacznie się ściągać krem depilujący białą (bardziej szorstką stroną) gąbeczki. I teraz chwila prawdy jak to jest z tą skutecznością. A jest raczej kiepsko, bo część kremu za szybko się zmyła więc zadziałał miejscowo lepiej a miejscowo gorzej, konieczne były poprawki. Kolejne aplikacje robiłam już tak jak z klasycznym kremem depilującym, czyli nakładałam czekałam sobie 5-6 minut i dopiero szłam pod prysznic i ściągałam gąbeczką. Szorstka strona gąbki dobrze sobie radzi z usunięciem włosków - lepiej niż szpatułki, ale trzeba uważać, by w niektórych miejscach nie podrażnić delikatnej skóry. Myślę, że gąbeczka zostanie ze mną na dłużej i będę ją stosować do innych - tańszych kremów depilujących.

INCI: Aqua, Urea, Cetearyl Alcohol, Potassium Thioglycolate Cetearth-20, Calcium Hydroxide, VP/Hexadecene Copolymer, PPG-15 Stearyl Ether, Paraffinum Liquidum, Magnesium Trisilicate, Parfum, Propylene Glycol, Lithium Magnesium Sodium Silicate, Sodium Gluconate, Tocopheryl Acetate, Aloe Barbadensis Leaf Juice, Acrylates Copolymer, Hydrated Silica, Limonene, BHT, Potassium Sorbate, Sodium Benzoate, Cl 77891.
Spray niestety zawiódł już od samego początku przygody, bo przy pierwszym naduszeniu nie stało się nic. Nie wiem, chyba trafiłam na felerny egzemplarz. Więc musiałam trochę obejść system i wyduszać naciskając paznokciami na ten kikut pod końcówką sprayu. Ubrudziłam przy tym całą moją niewielkich rozmiarów łazienkę, nie dramatyzuję, brudne były drzwi, zlew, podłoga, wanna oraz ja;p Gdyby nie ten fakt to aplikacja mogłaby być całkiem przyjemna i szybka... Skuteczność? Rzeczywiście wystarczy 3 min. na rozpuszczenie włosków na nogach, oraz ok. 5 na te w okolicach bikini. Krem jest silny w działaniu co po prostu czuć, po zmyciu z nóg skóra jest wysuszona i konieczne jest nabalsamowanie, a przy miejscach intymnych może nawet zapiec - gdy dostanie się tam gdzie nie powinien:/ Ma też intensywniejszy zapach - takie klasyczny smrodek kremów depilujących. Nie wiem jak Ty ale ja go czuję nawet po prysznicu/kąpieli w pachnących płynach czy żelach.

INCI: Aqua, Urea, Cetearyl Alcohol, Potassium Thioglycolate, Calcium Hydroxide, Glycerin, Cetearyl Alcohol, Butane, Parfum, Potassium Hydroxide, Cetearth-20, PPG-15 Stearyl Ether, Isobutane, Propane, Butyrospermum Parkii, Prunus Amygdalus Dulcis Oil, Sodium Gluconate, Linalool, Acrylates Copolymer, Butylphenyl Methylpropional, Hexyl Cinnamal, Alpha-Isomethyl lonone, BHT, Methylchloroisothiazolinone and Methylisothiazolinone. 


Osobiście przygodę z marką Veet po zużyciu tych dwóch specyfików zakończę, chociaż przyznaję, że propozycja z gąbeczką pod prysznic - jest innowacyjna i ułatwia życie. Wrócę do tańszych kremów Bielendy - Vanity, o których pisałam tutaj, są skuteczne i bezpieczne jeżeli chodzi o depilacje miejsc intymnych. A przy depilacji nóg dalej będę wierna depilacji ciepłym woskiem, by na dłużej cieszyć się efektem. W przyszłości planuję poddać się depilacji laserowej bikini i pach by ułatwić sobie życie:)

A Ty znasz produkty Veet?
Jesteś zadowolona z ich stosowania?

11 komentarzy:

  1. Kiedyś Veet skusiło mnie obietnicą delikatnej depilacji. I to był spory błąd, szczególnie w miejscach intymnych... Teraz używam kremów z Bielendy i jestem z nich bardzo zadowolona. Chociaż trzymam je ok. 10 minut to mam przynajmniej pewność, że zabieg zakończę z zadowalającymi efektami i przede wszystkim - bez podrażnień. Nogi i pachy golę maszynką w towarzystwie oliwki pod prysznic Nivea, chociaż mam w planach przerzucenie się na bardziej naturalny olejek.
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wydawałoby się, że skoro Veet słynie z produktów do depilacji to powinien królować wśród innych kosmetyków do tego przeznaczonych. Też jestem zwolenniczką Bielendy:)

      Pachy najczęściej też golę - bo to najszybsza opcja, ostatnio na organiczne mydełko z Organique, daje fajny poślizg bez podrażnień.

      Usuń
  2. firma veet rozczarowała mnie już tyle razy, że na pewno nic więcej od nich nie kupię ;/

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo głośno na blogach był w zeszłym roku o tych kremach do depilacji. Niestety, zawsze o nich zapominam jak jestem w drogerii :(

    OdpowiedzUsuń
  4. Za namowa mojej mamy zdecydowalam sie na zakup kremu do depilacji. Mama szalenie dobie chwali. Wybor padl na veet bo w sumie to jest najbardziej dostepne w Uk. Jeszcze nie uzywalam, ale mam nadzieje ze wielkiej porazku nie bedzie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeżeli wcześniej nie używałaś takich produktów to nie będziesz miała porównania. Veet nie jest zły, jest skuteczny - ale znam lepsze produkty Bielendy - mniej śmierdzące, mniej podrażniające i dlatego to właśnie ku nim będę się skłaniać przy następnych zakupach.

      Usuń
    2. Ja już po pierwszym podejściu do kremów do depilacji. W planach mam zakup coś polskiego następnym razem

      Usuń
  5. Tez nie jestem zadowolona zyego kremu :/

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz. Zachowaj kulturę osobistą, nie obrażaj mnie, ani innych blogerów. Nie wklejaj linków. Masz pytanie - pisz, odpowiem tutaj lub w osobny poście jeżeli temat będzie wymagał rozwinięcia. Zawsze możesz też napisać do mnie maila, a ja najszybciej jak będę mogła odpiszę!