Czytam...


Skoro w poprzednim wpisie była mowa o filmach i serialach, czas napisać coś więcej o książkach. W większości kupuję e-booki, bo nie zajmują miejsca, są tańsze i przyjemniej/szybciej mi się czyta. Nieliczne książki w wersji papierowej, na ogół poradniki, do których albo będę wracać na wyrywki, albo sprzedam po przeczytaniu. W dzisiejszym zestawieniu jest też jedna książka kucharska!

"Deniweliacja" Remigiusz Mróz to kontynuacja (tom 4) przygód komisarza Forsta. Bestia z Giewontu została już schwytana, ale kolejne odkryte ciała wskazują, że ma naśladowcę. Nie wiadomo gdzie, znajduje się były komisarz i ponownie staje się głównym podejrzanym. Uwielbiam! twórczość Remigiusza Mroza to książki, które pochłaniam z ogromnym zainteresowaniem. Lubię ten polski kontekst, współczesne słownictwo.

"Make Photography Easier" Katarzyna Tusk to książka do przeczytania w maksymalnie dwa wieczory. Piękna w środku, estetyczna to na pewno. Ogólnie od dawna podziwiam bloga Kasi Tusk, własnie za tą spójność wizerunku i zdjęcia ukazujące życie codzienne, podróże. I nawet, jak ktoś zarzuca autorce promowanie się na nazwisku tatusia, to staję w jej obronie. Pokazuje jak umiejętnie wykorzystać swoje pięć minut i zrobić na tym dochodowy biznes, bo w zespole Kasi Tusk pracuje całkiem liczne grono kobiet. Dlatego też chciałam bardzo przeczytać tę książkę, co uczyniłam.

Od razu mówię, to nie jest książka, z której nauczyć się fotografii, nie ma tam technicznych danych, jakie ustawić parametry na aparacie. Tego najlepiej nauczy kurs fotografii. W książce są tylko życiowe rady, gdzie, o jakiej porze najlepiej robić zdjęcia. Co na fotografii wygląda atrakcyjniej, a co niekorzystnie. Jeśli już ktoś siedzi w temacie fotografii, nawet amatorsko robi zdjęcia metodą prób i błędów, nie znajdzie nic odkrywczego. Mnie książka uświadamia jedno - trzeba robić zdjęcia, próbować różnych ujęć, dodatków itd. A nawet z wyprzedzeniem planować robienie zdjęć, jeżeli chodzi o plener, a nawet mieszkanie. Obserwować, to jak dane miejsce wygląda o różnych porach dnia, bo światło w fotografii jest bardzo ważne. I przede wszystkim, jeśli chcesz robić zdjęcia, to się nie poddawać.

Co mi się nie podoba? Niektórzy za bardzo wzięli sobie rady K. Tusk do serca i na ogromnej ilości zdjęć na instagramie widzę teraz te same kadry, dodatki... do znudzenia. A chyba nie o to chodziło, by kopiować, lecz odnaleźć swój indywidualny styl, który Kasia zdecydowanie ma.

"Jak zostać Panią swojego czasu" Ola Budzyńska, to kolejna pozycja napisana przez osobę, którą pierw znałam z sieci. Ola jak sama siebie nazywa Pani Swojego Czasu, uczy kobiety zarządzania sobą w czasie. W tym roku planuję być bardziej zorganizowaną, co wcale nie musi oznaczać wypełnienia obowiązkami każdą minutę dnia i organizacji od A do Z. Zależy mi na ustaleniu moich priorytetów i nawet pozwolenie sobie na nie bycie idealną, w myśl zasady, że zrobione jest lepsze od doskonałego! Książki jeszcze nie skończyłam czytać, ale głównie dlatego, że to nie jest czytanie na sucho, tylko proces, który powoli wcielam w życie. Jak na razie, oczyszczam swój umysł każdego wieczoru, notując, co mam ważnego do zrobienia dnia następnego. Oraz wyznaczyłam jeden dzień w tygodniu, na prace związane nad nowym projektem. Mogę już ją polecić z czystym sumieniem!

"Jak pisać, żeby czytali" Artur Jabłoński to książka a właściwie fiszki, które mają mi pomóc w pisaniu bloga. Nie chodzi o to, by lepiej coś Ci sprzedać, bo to nie jest cel mojego blogowania, ale pisać przyjaźniejszy w odbiorze tekst, aby nie zginął w natłoku informacji w internecie. Nie mam żadnego wykształcenia dziennikarskiego. W szkole średniej byłam w klasie matematyczno-informatycznej, a do wypracowań na języku polskim podchodziłam jak do zadania matematycznego: zawrzeć najważniejsze informacje już nie zwracając uwagi na styl, budowę zdań, odmianę przez przypadki itd. Co jest najczęściej mi zarzucane podczas tych kilku lat blogowania! Jeszcze nie skończyłam czytać, bo każda fiszka to nowe zadanie do zrobienia, wymagające czasu, ale się staram.

"Jedna rzecz. Zaskakujący mechanizm niezwykłych osiągnięć" Gary Keller, Jay Papason nie skończyłam czytać tej książki i chyba do niej nie wrócę. Nie tego się spodziewałam, chociaż w sumie nie wiem, czego oczekiwałam po tej lekturze? Może i się zgadzam z niektórymi jej stwierdzeniami, ale nie umiem w ten sposób funkcjonować, postawić wszystkiego na "jedną rzecz" w swoim życiu, bo kilka aspektów jest dla mnie równocześnie ważnych i nie chcę z nich rezygnować.


"Rzeczozmęczenie" James Wallman książka najbliższa temu, co obecnie czuję, do czego dążę w życiu. Podoba mi się tutaj naukowe podejście, przedstawienie badań, obserwacji, poparcie innymi wartościowymi źródłami. Niby większość było dla mnie wiadome, ale i tak odkryłam i wyniosłam dla siebie coś nowego. Chociażby tłumaczenie zjawiska, dlaczego kobiety częściej czują się źle, są zdenerwowane, gdy w mieszkaniu jest bałagan, niż mężczyźni.

W książce przeczytasz o nadmiernym konsumpcjonizmie, skąd się wziął? Jak działał marketing, by nakłonić nas do kupowania więcej i więcej, oraz to jak takie zakupy wpłynęły na sam rynek produkcji. O minimalizmie, dowolnej prostocie jako recepcie na szczęści i czy oby na pewno, zawsze to dobry wybór? Oraz o nowym zjawisku, eksperymentalizmie, który już się rozpoczął.


"Minimalist Baker. Prosto, smacznie, wegańsko." Dana Shultz to książka kucharska, którą chciałam mieć ze względu na łatwość i szybkość przygotowania posiłków. Wolę gotować z papierowych książek niż z internetu. Bardzo się cieszę, że ją dostałam na urodziny od przyjaciółki i jak na razie wszystko, co z jej pomocą ugotowałam, bardzo nam smakowało.

Ciekawa jestem, co Ty przeczytałaś/łeś ostatnio? 
Co wywarło największe wrażenie, a co Cię rozczarowało? 
Pod tym postem możesz też wyjątkowo zamieścić link do interesującego artykułu w internecie. 

Komentarze

  1. "Rzeczozmęczenie" wpisuję na listę do przeczytania!
    Najlepszą książką, jaką przeczytałam w 2017 było "Czasem czuły. czasem barbarzyńca", ale bardzo dobrze wspominam też "Wilki" oraz "Sekretne życie drzew" :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będę o tych książkach pamiętać :)

      Usuń
  2. Chyba najbardziej zaciekawiła mnie książka "Rzeczozmęczenie" . Z chęcią bym ją przeczytała.

    OdpowiedzUsuń
  3. "twórczość Remigiusza MROZA"- nazwiska w języku polskim odmieniamy :) Bardzo ciekawy post, chętnie sięgnę po "Jak zostać panią swojego czasu"- zaciekawiła mnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tymi nazwiskami to ja mam zawsze problem, pasuje Remigiusza Mroza, ale ja też mam na nazwisko Mróz i przy moim imieniu już się nie odmienia;)
      "Jak zostać panią swojego czasu" to idealna pozycja dla kobiet, napisana przez kobietę, czyli wie, co to znaczy obowiązki domowe, dzieci itd.

      Usuń
  4. Niestety Rzeczozmeczenia nie skończyłam. Natomiast polecam NOWA ZIEMIA Eckharta Tolle

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem, czasami tak jest, że jakaś książka nas męczy, nuży po pewnym czasie. Ja tak miałam ostatnio z "Black out"a to bestseller i się zastanawiałam, komu się podobała? :)
      Będę pamiętać o książce, którą polecasz!

      Usuń
    2. Bogusiu, "Blackout" podobał się mojemu mężowi, ale on w ogóle lubi takie futurystyczne pozycje. Ja zaczęłam i po pierwszych kilku stronach przerwałam :) I tak nie przeczytamy wszystkich książek, które napisano choćby po polsku, wiec nie ma się co męczyć z bestsellerami, jak to nie nasza bajka.

      Ange76

      Usuń
    3. Dla mnie "Blackout" a dokładnie temat tam poruszony miał potencjał, brakowało jednak tego co lubię, odniesienia do przeżyć, emocji tych osób. No nic, tak to już jest z książkami. Nie ma się co męczyć.

      Usuń
  5. rzeczozmeczeniemam i czeka na swoją kolej, reszty nie czytałam ale jesli bedzie w bibliotece to chętnie wypozyczę. Choc ostatnio po czytaniu ksiazek dla dzieci nie chce mi sie czytac nic dla siebie;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehehe ale ważne, że czytając dzieciom dbasz o ich rozwój :) i zaszczepiasz w nich zainteresowanie książkami.

      Usuń
  6. Rzeczozmeczenie czytam ale dawkuje sobie, ponieważ muszę przemyśleć pewne kwestie. Poza tym jestem oczarowana najnowszą książką Kasi Wagrowskiej Życie zero Waste. W kolejce czeka najnowsza książka Julity Bator

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie dobrze sobie niektóre książki dawkować, ja też nie przeczytałam od deski do deski jednego wieczoru, ale skończyłam akurat będąc w podróży pociągiem. Książka Kasi Życie Zero Waste jest super, szczególnie, że na warunki polskie i też ogromnie się cieszę, że mogłam Kasię poznać osobiście. Twórczość Juli Bator też mi się podobała, muszę o tym pamiętać, przy wyborze kolejnych lektur.

      Usuń
  7. Do Remigiusza Mroza podchodzę jak pies do jeża. Bardzo chcę go przeczytać i bardzo nie mogę się do niego zmusić. Przeczytałam pierwszą część Forsta i chociaż książka podobała mi się bardzo, to nie mogę zacząć kolejnych tomów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to Ci powiem, że pierwsza część była chyba najtrudniejsza jeżeli chodzi o słownictwo, narrację. Takie odnosiłam wrażenie. Spróbuj może serię z Chyłką, jest łatwiejsza w odbiorze.

      Usuń
  8. Ja przeczytałam "Wszystko zaczyna się w głowie" Cwaliny i nie polecam- kolejna książka w której tekstu jest na max 50 str a została tak rozciągnięta przez format że jest jej ponad 200. Ogólne frazesy, takie pitu pitu.
    Teraz czytam "Kobieta niezależna" Rowińskiej ale nie mogę się na razie wypowiedzieć- mam mieszane uczucia.
    Oczywiście bardzo często wracam do "Finansowy Ninja".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasami tak jest! O to ja się później odezwę, po resztę wrażeń "Kobieta niezależna" bo ta pozycja też mnie interesuje. "Finansowy Ninja" to świetna lektura, do której ja jeszcze chcę wrócić za jakiś czas. Na razie powoli, małymi krokami dążę do celu.

      Usuń
  9. Też kupiłam niedawno "Minimalist Baker. Prosto, smacznie, wegańsko." i uwielbiam ją! Niech żyje wegański parmezan:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja go jeszcze nie zrobiłam! Tylko posypuję płatkami drożdżowymi tak na szybko. Ale muszę w końcu zrobić.

      Usuń
    2. Wegański parmezan o tak, ha ha :)

      Usuń
  10. Zastanawiałam się nad 'Rzeczozmęczeniem', finalnie jednak pokusiłam się o książkę Kasi Kędzierskiej i trochę żałuję. Możliwe, że jeszcze kiedyś ją zakupię :)
    Ja aktualnie czytam 'Żony jednego męża'. Z opisu brzmiało banalnie, a okazała się to dla mnie psychologiczna powieść, dająca dużo do myślenia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na "Chcieć mniej" K. Kędzierskiej też się zawiodłam, dla mnie nie wniosła nic odkrywczego, nowego w moim życiu.
      "Żony jednego męża" brzmi interesująco!

      Usuń
  11. Ostatnio mam bardzo mało wolnego czasu... co niestety przekłada się wiele zaległości książkowych. Od lutego będę miała trochę więcej czasu więc z przyjemnością oddam się czytaniu - pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem, ja zdecydowanie mniej czasu mam w okresie wiosny-lata, bo jak jest cieplej to wolę iść na spacer. A teraz korzystam i czytam. Pozdrawiam

      Usuń
  12. Czytałam "Jak zostać panią swojego czasu" i chociaż książka mnie porwała, to generalnie nie wpłynęła na moje życie, bo albo jestem bardzo poukładana (np. rano), albo daje się ponieść wydarzeniom (praca i wieczory), albo odstawiam totalne odkładanie na później. Może gdyby moja praca polegała na opracowywaniu jakichś projektów, gdybym prowadziła i rozwijała bloga, rady Oli bardziej by mis ie przydały. Ale generalnie dobrze jest jak jest, byleby nie było gorzej :D To był jedyny poradnik, który przeczytałam w zeszłym roku i pierwszy od lat, ponieważ zupełnie nie mam potrzeby by je czytać ;) Zaczęłam też "52 zmiany" Leo Babauty, ale ostatecznie wprowadziłam większą uważność jeśli chodzi o ruch, czyli np. spacery z sąsiadką, joga rano w domu, ale nie jest to nic bez czego nie mogłabym żyć :) Książki Babauty nie skończyłam.

    Remigiusza Mroza czytałam "Kasację", a jako ze jestem z branży, to niesamowicie mnie wkurzało jak bardzo ta książka nie przystaje do realiów i przepisów procedury (co zupełnie mi nie przeszkadza w przypadku amerykańskich seriali prawniczych). Jakoś bardziej polubiłam się z Zygmuntem Miłoszewskim, jeśli chodzi o polskie kryminały prawnicze.

    Poza tym żałuję, ale nie zapisywałam sobie nigdzie, co czytałam w zeszłym roku, więc wszystko wyleciało mi z głowy. Pamiętam, ze zaczęłam "W poszukiwaniu straconego czasu" M. Prousta (nadal czytam), przeczytałam 2 kryminały Kate Atkinson i jej "Bóg pośród ruin", także pewnie "Dumę i uprzedzenie" jak co roku ;) W tym roku zapisuję wszystko na moim koncie w Lubimyczytać, do czego natchnęła mnie Kasia z "Drogi do minimalizmu".

    Z książek, które opisałaś chętnie sięgnęłabym po "Rzeczozmęczenie", ale nie żeby kupować, może kiedyś uda mi się pożyczyć :)

    Ange76

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że dzielisz się ze mną swoją opinią na temat "Pani swojego czasu", ja właśnie potrzebuję zorganizować się trochę bardziej, bo mam rzeczy, które wciąż odkładam na później i zależy mi na nich by je ogarnąć. Więc ta pozycja już mi pomogła, chociaż jeszcze nie przeczytałam całej. Ale co osoba, to inne odczucia.
      "52 zmiany" nie znam, może kiedyś?

      Również zapisuję w lubimyczytać i sprawia mi to ogromną frajdę i dzięki temu też dobrze pamiętam co przeczytałam.

      O proszę, ja totalnie nie znam się na prawie, procedurach, więc "Kasacja" i ogólnie cała seria z Chyłką mi się podobała. Zygmunta Miłoszewskiego ktoś mi już kiedyś polecał,będę o nim pamiętać!

      Pewnie, jak masz możliwość pożyczyć to czemu nie, ja jak mogę, to też pożyczam, bo nie czuję potrzeby posiadania obszernej biblioteczki.

      Usuń
  13. Ostatnio mało czytam, bo blogi się nie liczą :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak to? przecież piszę, że można i ciekawe artykuły podsyłać :P

      Usuń
  14. A ja wciąż jestem wierna tradycyjnym książkom i to zazwyczaj wypożyczam je w bibliotece, a nie kupuje :) Niestety mam na nie niezbyt dużo czasu, ale staram się jednak czasem relaksować się w ten sposób.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem, tradycyjne książki też są fajne i możliwość wypożyczania z biblioteki zamiast kupna :)

      Usuń
  15. uwielbiam Remigiusza Mroza! bardzo ciekawe pozycje :)
    Zapraszam na mojego bloga, może również Tobie jakiś post przypadnie do gustu :)
    https://e-zebrowska.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja jedyne co czytam ostatnio to książki Kinga, poradniki jakoś do mnie nie przemawiają, ale ostatnio zrobiłam wyjątek i pożyczyłam od koleżanki "Jak zostać Panią swojego czasu" - muszę powiedzieć, że książka nawet ciekawa ;) Ogólnie problemów z organizacja nie mam, więc szczerze mówiąc myślałam, że tak książka będzie strasznie nudna i pewnie by tak było, gdyby nie była napisana w taki sposób jaki jest, ale mam wrażenie, że ta książka jest bardziej dla osób, które pracują zdalnie i nie dają rady przeznaczyć 8 godzin czy mniej na swoje obowiązki, a nie dla osób, które normalnie muszą chodzić do pracy od poniedziałku do piątku w wyznaczonych godzinach, a szkoda :) Może to tylko moje odczucie, ja niestety nic z tej książki nowego się nie dowiedziałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie lubię Kinga książek, mnie po prostu przerażają, ale filmy na jego podstawie są dobre;)
      "Jak zostać Panią swojego czasu" może to być bardziej książka dla osób prowadzących własną firmę, ja już od dawna nie pracuję na etacie, więc taka pozycja wydaje mi się idealna. Chociaż osoby, co pracują w trybie 8h dziennie, może też potrzebują zorganizować sobie życie np. z dziećmi i partnerem, a to może pomóc.

      Usuń
  17. Tytuł książki Mroza to "Deniwelacja" a nie "Deniwelizacja". Też przeczytałam wszystkie części i czekam na kolejną :-)
    Ja bardzo lubię czytać! Czytam średnio 4-5 książek na miesiąc. Korzystam z biblioteki , uważam to za najlepszy sposób "zdobywania" książek. Zwykle danej pozycji drugi raz nie czytam, więc kupowanie nie ma sensu (wydane pieniądze, zajęte przez książkę miejsce w domu), a formę papierową zdecydowanie preferuję, więc e-booki też odpadają (też kosztują).
    Poruszają mnie szczególnie książki biograficzne. Szczególnie polecam wstrząsającą, jednak niosącą wiele nadziei opowieść Michael'a Seed'a "Dziecko niczyje". Również poruszyły mnie wszystkie książki Cathy Glass, np "Skrzywdzona", "Okaleczona", cudowna pozycja "Czekając na anioły " i inne jej autorstwa. Są to opisy pracy Cathy jako opiekunki zastępczej z zazwyczaj dotkliwie okaleczonymi emocjonalnie dziećmi. Trudne tematycznie książki , jednak warto przeczytać.
    Ewa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Musiałam coś pokręcić z tym tytułem, już poprawiłam:)
      4-5 książki na miesiąc też bym bardzo chciała, czasami jest tak, że czytam 3-5 a później jedną przed długi czas, ale przestałam się tym przejmować, w końcu to nie są wyścigi, a ma mi to sprawić przyjemność.
      E-booki mimo wszystko są tańsze i nie zajmują miejsca jak klasyczne książki. Oczywiście popieram wypożyczanie z bibliotek i cieszę się,że wciąż dużo osób z tego korzysta i dlatego biblioteki mają nowe interesujące pozycje.
      Będę pamiętać o pozycjach, które polecasz.

      Usuń
  18. Deniweliację niedawno czytałem i przypadła mi do gusty bardzo ;)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za komentarz. Zachowaj kulturę osobistą, nie obrażaj mnie, ani innych blogerów. Nie wklejaj linków. Masz pytanie - pisz, odpowiem tutaj lub w osobny poście jeżeli temat będzie wymagał rozwinięcia. Zawsze możesz też napisać do mnie maila, a ja najszybciej jak będę mogła odpiszę!