Sprzątanie mieszkania | Organizacja, motywacja i nowości

jak zaplanować porządki

Życie wciąż mnie zaskakuje. Nigdy nie pomyślałabym, że będę pisać o sprzątaniu mieszkania, żadna ze mnie perfekcyjna pani domu, lubię po prostu mieć czysto i staram się sprzątać regularnie. Skoro jest zainteresowanie ze strony czytelników (pytałam na facebooku - kliknij i polub) to piszę kolejny post w tej kategorii. Zachęcam do zapoznania się z poprzednim: proste i skuteczne przepisy na ekologiczne sprzątanie, bo poza przepisami opowiedziałam też co i w jakiej kolejności robię.

Organizacja porządków w domu
Zmieniłam do tej pory sposób organizacji porządków w naszym 65 m 2 mieszkaniu. Za sugestią Patrycji stworzyłam grafik (z tego, co miałam: kartka, długopis/flamaster) z podziałem na tygodnie i pomieszczenia w mieszkaniu. Grafik wisi na lodówce, pod kalendarzem. Okazuje się, że taki sposób organizacji jest skuteczniejszy.

Osobiście zawsze pamiętałam, co już jest w danym tygodniu wysprzątane, a co wymaga dopieszczenia. Mój małżonek nie. Potrzebuje takiej rozpiski czarno na białym i myślę, że grafik porządków przydaje się wszędzie tam, gdzie więcej mieszkańców. Dzięki temu nie muszę przypominać (a mąż dopytywać), o posprzątaniu np. łazienki, bo widzi grafik na lodówce i w wolnej (wygodnej dla niego) chwili może po prostu wziąć się za porządki.

grafik obowiązków domowych
Odhaczam na grafiku, dopiero gdy pomieszczenie jest w pełni posprzątane, czyli rzeczy są odłożone na swoje miejsca, podłoga jest zamieciona i koniecznie umyta! Pisałam już w poprzednim poście, że częściej zamiatam, czy ogarniam przestrzeń, ale nie czuję potrzeby codziennego mycia podłóg, to zmycie raz w tygodniu jest dla mnie obowiązkowe.

Taki samodzielnie wykonany grafik można dowolnie modyfikować, możesz zrobić więcej rubryk, jeżeli odczuwasz konieczność częstszego sprzątania. Możesz przypisać pomieszczenia do dni tygodnia, czy osoby, która ma dane porządki wykonać.

Ja nie skupiam się na tym tak bardzo, daję nam swobodę wyboru. Sprzątamy, gdy mamy wolny czas i ogranicza nas wyłącznie tydzień. To czy ja posprzątam częściej, czy małżonek to już nie istotne, ponieważ sprząta po prostu ten, kto ma więcej wolnego.

Motywacja 
Też często i gęsto po prostu nam się nie chce! Wolę dłużej pospać rano albo zrobić sobie popołudniową drzemkę. Wyjść razem do kina wieczorem czy na spacer. Co z resztą widać po naszym grafiku, że w jednym tygodniu daliśmy sobie z porządkami luzu. Nie oznacza to, że żyliśmy w totalnym syfie, rzeczy były poodkładane na miejsca, podłogi zamiecione, ale nie umyte.

Te (puste rubryczki w grafiku) niewykonane zadania w jednym tygodniu tym bardziej motywowały mnie do posprzątania tej zaniedbanej przestrzeni już na samym początku tygodnia.

To nie jedyny mój sposób motywacji. Gdy bardzo mi się nie chce i najchętniej leżałabym tylko na kanapie i oglądała youtube czy czytała głupoty w internecie. Dlatego robię sobie bloki czasowe: 30 minut poświęcam na porządki a kolejne 30 minut na leniuchowanie. Takim sposobem, okazuje się, że wysprzątanie od początku do końca całego mieszkania zajmuje mi ok. 1,5 h, a wliczając z przerwami na leniuchowanie 2,5 h.

To świetny czas, nie wiem czemu, zawsze wydawało mi się to bardziej czasochłonne. Może dlatego, że zamiast spiąć poślady i skupić się maksymalnie na zadaniu przez 30 minut krzątałam się w ślimaczym tempie i dawałam się rozproszyć byle czemu. Ten sposób wykorzystuję również przy innych nielubianych czynnościach np. prasowaniu ubrań. Chociaż wtedy przy okazji oglądam czasami też serial czy youtube.

Taki eksperyment z blokami czasowymi dał mi też naukę na przyszłość. Wiem, że przy maksymalnym skupieniu na sprzątaniu wystarczy mi 1,5 h na wszystko. Uspokaja mnie to w momencie, gdy spodziewam się gości, albo przed wyjazdem będę chciała zrobić porządki. Ta świadomość daje mi swego rodzaju spokój.

Bo gdybyś wiedział/a, że w 2 h zrobisz coś bardzo ważnego, pilnego to czy nie zrobił(a)byś tego już na samym początku, by później mieć spokój? Gdy nie wiemy ile potrzeba czasu, to niechętnie się do tego zabieramy. Tworzymy w głowie różne najczarniejsze scenariusze.

Mnie to motywuje, spróbuj, może i podziała na Ciebie!

Nowości 
szybki sposób na czyszczenie toalety

Jeżeli chodzi o nowości, to przerzuciłam się na gotowy żel do czyszczenia (wewnątrz) toalety EcoVariant, jest łatwiejszy w obsłudze szczególnie dla mojego małżonka. Pomimo że jest z orzechów piorących skutecznie czyści oraz ładnie i niedrażniąco pachnie miętą. Kupuję go stacjonarnie w biosklepie na dzielnicy, w której mieszkam.

Kilka razy w tyg. deskę toaletową (i armaturę w WC) czyszczę nawilżanymi chusteczkami Mr Magic do tego przeznaczonymi. Dostępne w Biedronce. Wiem, że to mało ekologiczne, ale czasami potrzeba szybkich rozwiązań. To patent, który zdradziła mi znajoma z dłuższym stażem "na swoim". Co najlepsze nauczyła swojego nastoletniego syna w ten sposób ogarniać toaletę, dzięki czemu porządki idą szybciej i sprawniej.

sprzątanie jedynie wodą

Używam też od ponad dwóch miesięcy ściereczek Eco Quick Clean do sprzątania wodą bez detergentów. Otrzymałam je do testów i szczerze nie wiedziałam czego mam się spodziewać, to innowacyjne rozwiązanie, dlatego piszę o nich dopiero teraz.

Jeżeli chodzi o ścieranie kurzy z mebli, to nie ma najmniejszego problemu, dobrze "wyłapuje" kurz, nie pozostawia włókien na meblach. Z łatwością też myję ściereczką szklany blat stolika kawowego, lustro na przedpokoju. Do czyszczenia łazienkowej armatury (zlewu/wanny) czasami trzeba użyć trochę więcej siły, by usunąć osad z mydła czy innych kosmetyków. Oczywiście innej ściereczki używam w kuchni, jeszcze innej do sprzątania łazienki i wc, a innej do sprzątania w pokojach. Dzięki różnym kolorom ściereczek nie mam problemu z zapamiętaniem, których stosowałam do czego.

Ściereczki są kwadratowe, można używać złożonej lub rozłożonej, osobiście używam i tak, i tak w zależności od powierzchni, jaką czyszczę. Są cienkie, bez wystających splotów/włókien, dzięki czemu łatwo  je po użyciu oczyścić. A ponieważ mikrowłókna, z jakiego są wykonane, są 100 razy cieńsze od ludzkiego włosa, schnie szybko i nie rozwijają się na nich grzyby, pleśnie czy bakterie. Ściereczki schną szybciej od tych tradycyjnych. Materiał jest też bardzo wytrzymały, można je prać w pralce, co wielokrotnie robiłam. Nie zmieniły koloru, kształtu, wielkości czy struktury. Jestem z nich zadowolona (moja wrażliwa skóra dłoni również!) i na pewno będę korzystać z nich w kolejnych miesiącach.

mycie wodą mebli i armatury

Liczę na Twój komentarz! Może masz jakiś sprawdzony sposób na porządki, skuteczne środki czystości czy akcesoria? Uczmy się od siebie nawzajem, by w życiu było nam prościej, milej, radośniej. 

Komentarze

  1. Ja lubię sprzątać ;) bardziej niż gotować. Używam szmatek z mikrofibry z Jana Niezbędnego, lubię je bo nawet po wypraniu są czyste. Używam różnych środków czystości, ale najlepszy jest ocet :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ja już wolę gotować! Używałam ściereczek z mikrofibry różnych i tych z Jana Niezbędnego i tych takich dostępnych w Biedronce, ale czasami pozostawiają włókna. Czy zużywają się szybciej od tych będę mogła dopiero ocenić za kilka miesięcy.

      Usuń
  2. Ja tam bardzoooo lubię sprzątać! :) <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Zazdroszczę Waszej zgody w sprzątaniu... Ja nie mam z tym problemu, ale mąż :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Basiu my też nieraz drzemy koty, ale odkąd jest grafik to łatwiej. Bo tak Łukasz często nie robił nic (poza sprzątnięciem kuchni) , bo nie widział, że jest taka potrzeba, chociaż nie wie jak można nie zauważyć kurzu na wannie czy brudu wewnątrz jak się w niej leży :P

      Usuń
    2. Sławek ma świadomość konieczności sprzątania, ale jest za leniwy i nie przeszkadza mu syf

      Usuń
    3. Hehehe im chyba łatwiej ten "syf" akceptować :)

      Usuń
    4. Lol mój Mąż też nie widzi brudu ani bałaganu xD

      Usuń
  4. U nas podział nie jest aż taki :D Mąż pozamiata, poodkurza, ale talerzy w zlewie nie tknie :D Wiele czynności domowych robi, ale oczywiście nieraz ze standardowym marudzeniem ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ręcznie talerzy nie zmywamy, na szczęście mamy zmywarkę, bo z tym też był największy problem.

      Usuń
  5. U mnie z sprzątaniem jest kiepsko, niestety jak się ma dziecko ciężko zaplanować. Co mogę to robię na bieżąco :) Marzy mi się robot odkurzacz hihi :p to by pomogło na pewno !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie brudzą koty:p Ja nie planuję co do dnia i godziny, tydzień to dosyć szerokie spektrum czasu na posprzątanie całego mieszkania. Też sprzątamy wtedy, gdy mamy wolne i ochotę, chociaż im bliżej weekendu to większa motywacja by skreślić wykonane zadanie z listy;)

      Usuń
  6. ja zawsze włączam sobie filmiki o sprzątaniu i minimalizmie, szczególnie gdy chcę zmniejszyć ilość posiadanych rzeczy , części się pozbyć. porządki robię na bieżąco. bez konkretnego planu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super, mnie filmiki też motywują, ale czasami łatwiej się tylko ogląda i nic z tym nie robi. Fajnie, że sama w sobie masz tyle chęci na porządki.

      Usuń
  7. U mnie na szczęście sprzątaniem się dzielimy - przeważnie robi to ten, kto ma więcej czasu. Albo dzielimy się pomieszczeniami :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I bardzo dobrze:) "zdrowo" dla związku.

      Usuń
  8. Świetny czas na organizację porządków, bo czasem w natłoku zajęć ciężko znaleźć czas i chęci by ogarnąć to czy tamto.
    Sprzątaniem z mężem jednak się dzielimy, by wszystko nie spadało na jedną osobę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie, Tobie to samej przy bliźniaczkach na pewno byłoby ciężko wszystko zrobić. Podział obowiązków powinien być, jest taki hm "zdrowy" dla relacji międzyludzkich.

      Usuń
  9. ja od jakiegoś czasu jestem na etapie wyrabiania sobie nawyku, żeby wszystkie rzeczy odłożyć na miejsce przed snem. Lubię rano budzić się w ogarniętym mieszkaniu. Wtedy nawet poranny pośpiech nie wydaje się taki straszny :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj ja zdecydowanie wolę sprzątać rano niż wieczorem, ale przyznaję, że budzenie się w czystym mieszkaniu jest przyjemniejsze i jest więcej czasu np. na delektowanie się śniadaniem.

      Usuń
  10. U nas nie ma problemu ze sprzątaniem, dzielimy się obowiązkami i w zależności od ilości czasu jest to sprawiedliwy podział :) Na szczęście też żadne z nas nie jest pedantem, mamy identyczne podejście. Niemniej stosujemy zasadę, że codziennie wieczorem kuchnia musi być uprzątnięta, podobnie jak pokoje - tak, by rano nic nie przeszkadzało i nie zagracało przestrzeni.
    Co do chemii gospodarczej, od dawna kupuję preparaty marki Method (świetne!) a do czyszczenia muszli WC używamy żeli Ecover - nie wiem, czy są w PL do kupienia, ale jeżeli tak, to polecam. Od zawsze miałam problem z zapachem tego typu produktów i nawet te ekologiczne wywoływały u mnie zawroty głowy. Tak przy Ecover nic się nie dzieje, a jest bardzo skuteczny.
    Ciekawe te ściereczki, my mamy jakąś ekologiczną rękawicę ale mówiąc szczerze, to rzadko jej używam. Wolę mikrofibrę albo miotełkę :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie, że jesteście tacy zgodni ;) Ja nie lubię sprzątać wieczorem, wolę rano, jakoś tak mam więcej energii. Chociaż czasami jak sprzątnę wszystko wieczorem to rano jest się z tego cieszę. Muszę poszukać tych preparatów Method i żelu Ecover, bo mnie zainteresowałaś.
      Mikrofibrę długo używałam, ciekawa jestem jak te ściereczki będą wyglądały za kilka miesięcy, bo na razie jestem pod wrażeniem. Nie wiem czy kształt rękawicy byłby wygodny.
      Miotła u mnie jest kilka razy w ciągu dnia w ruchu, przy kotach to też zrozumiałe, że przy kuwecie żwirek zmiatać trzeba częściej, co by się nie roznosił.

      Usuń
  11. Ja mam najlepsze na świecie 2 motywatory do sprzątania. Koty. Jak sobie odpuszczę codzienną regularność to mnie te kłaki zasypią 😜

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Heheheh też mam dwa urwisy! Kłaczą i rozsypują żwirek, ale to na miotle latam kilka razy dziennie.

      Usuń
    2. Polecam mate przed kuwete polozyc , bardzo pomaga by zwir nie byl rozsypany wszedzie. W zoologicznych na pewno maja, nawet pralam i nic jej nie bylo. Kotki rozwalaly zwir nawet przy zamknietej kuwecie.

      Usuń
  12. Mam straszny problem ze sprzątaniem, zwyczajnie mi się nie chce. Wszystko też mnie rozprasza albo po prostu zapominam, że miałam np. wysprzątać toaletę. Może spróbuję zrobić sobie taką listą i umieścić ją w widocznym miejscu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taka lista w widocznym miejscu powinna Cię zmotywować! Na nas działa:)

      Usuń
  13. Cześć Bogusiu
    mam parę pytań nie związanych z postem ;)
    1) widziałam kiedyś, że pijasz roślinne białko PUR YA - proszę napisz mi czy Tobie na dnie pozostają również takie małe czarne kuleczki? Nie wiem czy mleko roślinne powinnam jakoś podgrzać, żeby wszystko się rozpuściło? Czy czujesz się po nim syta? (widziałam, że dodajesz banana i awokado - ja zrobiłam sobie wczoraj sam koktajl i właściwie nic mi nie dał :( żadnego uczucia sytości z tym, że ja robiłam bez żadnych dodatków - może to błąd?)
    2) pamiętam że kiedyś pisałaś o majtkach które kupujesz w promo - nie odznaczające się pod spodniami - nie mogę tego posta znaleźć - czy przypomnisz mi proszę co to za majtki? ew podlinkujesz tego posta?
    i .... jeszcze o coś miałam pytać i zapomniałam ha ha ;)
    jak mi się przypomni - napiszę jeszcze raz :)
    Pozdrawiam - Karolina

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cześć Karolina,
      1) Białko roślinne nie rozpuszcza się do gładkiej konsystencji, zawsze coś się na dnie osadza, ale mi to jakoś bardzo nie przeszkadza, mieszam po prostu kilka razy podczas picia. Samo białko z mlekiem też mnie nie syci od razu, trzeba na to uczucie poczekać, dlatego ja wolę dopełnić czymś treściwym jak bananem, awokado czy mango, czymś bardziej kremowym. By nie mieć ochoty zaraz pochłonąć czegoś jeszcze, na szybko.
      2) Figi Brazylijskie kupuję w Oysho, są pakowane po 7 par, 5 lub 3. W cenie regularnej 7 par kosztuje 99 zł, więc nawet w tej cenie się opłaca. Ja przy moich szerokich biodrach i odstających pośladkach wybieram rozmiar L, chociaż myślę, że spokojnie zmieściłabym się w M, ale nie lubię, gdy coś się wbija. Na pupie wyglądają dokładnie tak jak na tej fotografii: https://www.oysho.com/pl/bielizna/zestawy-majtek/zobacz-wszystko/3-pary-fig-brazylijskich-z-logo-c1010211502p101082557.html?typeCategory=0 Czyli nie rolują się i nie wciskają pomiędzy pośladki nawet po całym aktywnym dniu.
      Nie pisałam o nim w poście na blogu, ale wspominałam na instagramie:)
      Pozdrawiam gorąco, w razie czego pisz śmiało:*

      Usuń
    2. Dziękuję bardzo za odp :) :*

      Usuń
    3. Bogusiu, dodałam banana, masło orzechowe - 1 łyżka (bez soli i cukru), oraz łyżkę oleju MCT. Zasyciło mnie to - jednak z bananem - meeeeega słodkie ;)
      spróbuję jeszcze z awokado :)
      pzdr
      Karolina

      Usuń
    4. Super:) Oj tak banan na ogół jest słodki, awokado trochę neutralizuje.

      Usuń
  14. I znów potwierdzenie, że zwykłe rozwiązania się sprawdzają. :)
    Bardzo dobry patent z tymi ściereczkami z Biedronki. Sama do tej pory używałam po prostu papieru i alkoholu, jednak po pewnym czasie zauważyłam, że plastikowe elementy takie jak np. klapa od deski zaczynają pod jego wpływem zmieniać się, dlatego zaprzestałam tego robić, lub robiłam bardzo rzadko. Chętnie wypróbuję Wasz patent.

    Taka prosta organizacja jest najlepsza. Krótko i na temat jak to mówią. :)

    Ja podczas sprzątania a raczej po sprzątaniu, zazwyczaj raz w miesiącu lub raz na dwa tygodnie dezynfekuje jeszcze plastikową szczotkę do zmiatania oraz element odkurzacza stykający się z podłogą- wrzucam w miskę z wodą i płynem do dezynfekcji narzędzi. Jeśli mam czas płuczę też tym płynem rurę od odkurzacza. Może to dla niektórych jest przesada ale daje mi to jakiś taki "wewnętrzny spokój" :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O alkoholu słyszałam! Ale nigdy nie próbowałam:P Opcja ściereczka jest dla nas najwygodniejsza.

      Ja nie używam odkurzacza, nie lubię, mam jakiś taki uraz z dzieciństwa, ciągłe odkurzanie mieszkania itd. Wole miotłę, ale w sumie nie pomyślałam o jej dezynfekcji, a pewnie powinnam. Bo mopa to wiadomo, piorę wymieniam itd.

      Usuń
  15. Ja mam wrażenie, że u mnie sprzątanie się nie kończy... No, ale dzieciaki... ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Heheh, że tak brzydko z mojej strony, porównanie dzieci do moich 2 kotów, ale one też strasznie brudzą! :P

      Usuń
  16. Ze ściereczkami z Biedronki jestem zaprzyjaźniona od dawna własnie ze względu na toalety, mieszkam w domu wiec mam więcej niż jedna muszle do wymycia ;) Ściereczki z microfibry czy inne wynalazki do sprzątania bez detergentów ciągle mi się myliły, a do tego od czasu do czasu przychodzi do mnie pani do sprzątania i ona już zupełnie leci wszystko z detergentami, więc zaprzestałam kupowania takich ściereczek. Zużywam stare bawełniane ścierki kuchenne, pieluchy po dzieciach itp.

    Ange76

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzeba by te ściereczki sobie jakoś oznaczyć, albo po prostu przechowywać w miejscach do których sprzątania należą. Ale faktycznie ciężko upilnować, gdy porządki robi ktoś jeszcze za nas. Fajnie, że możesz korzystać z pomocy pani sprzątającej :)

      Usuń
  17. U mnie sprzątanie przeciąga sie w czasie, bo przy dziekcu często cieżko się zorganizować. Myślę jednak, że taka kartka dużo by ułatwiła. Zawsze można wybrać do sprzątania tereny mniej absorbujące i sprzątać nawet przy dziecku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kartka, czy właśnie te 30 minutowe bloki czasowe przy dziecku na pewno pomogą Ci się zorganizować. Na pewno są dni, w które Twoja pociecha fajnie zajmuje się sobą i warto to wykorzystać właśnie na porządki.

      Usuń
  18. Fajna opcja z tą tabelką, może jakoś wypracuję podobną dla Męża, bo ja bez problemu ogarniam, ale z nim jest ciężko xD Po przeprowadzce niedługo nowy grafik się przyda :D
    W ogóle super fajnie, że pokazujesz swoj grafik! Kiedyś takiego szukałam, ale trafiłam wtedy tylko na takie gdzie mnóstwo sprzątali codziennie, a to nie dla mnie. Pilnuję, żeby było w miarę czysto i higienicznie, ale nie musi być wszystko ułożone i wolę rzadziej sprzątać.
    Do sprzątania i zmywania włączam sobie audiobook - jak mnie powieść wciągnie, to od razu chce się coś robić żeby móc posłuchać :D Ale generalnie jak pracuję to robię aż skończę zadanie, choćby kilka godzin pod rząd, a potem robię dłuższą przerwę - u mnie to się zawsze lepiej sprawdza :)
    Do sprzątania używam płynów Yope (bo ładnie pachną;)) i ściereczek z Rossmanna w lisy :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Grafik powinien na męża zadziałać :) O nie ja też nie lubię rygoru codziennego sprzątania czy narzucania, że łazienkę trzeba w pon. a kuchnię w środę. Tylko wtedy, gdy mam czas i widzę, że to miejsce już koniecznie trzeba posprzątać i limit jednego tygodnia jest idealny. Nie zagraci się w tym czasie za bardzo przestrzeni, ani nie narosną grube warstwy kurzu tu i tam.
      Co do sprzątania od początku do końca to ja też tak robiłam, ale później czułam się koszmarnie wypompowana. Więc bloki czasowe po 30 min. są dla mnie najlepsze, owszem, gdy po upływie 30 min. zostaje mi tylko zmycie podłogi to już to robię, by mieć z głowy :) więc przeciągam o te 2-3 minuty dalej.

      Usuń
    2. Produktów do sprzątania Yope nie miałam, ale moja siostra jest zadowolona.

      Usuń
  19. Bardzo podoba mi się pomysł z tabelką, chyba wprowadzę dla męża. ;) Ja lubię jak jest czysto, ale nie lubię zbyt często sprzątać. Nasza mała córeczka pomaga w odkładaniu rzeczy na miejsce, ale mąż niestety ... nie przeszkadzają mu ani sterty nieotwartej poczty, ani kurz, ani zachlapana umywalka. Pomaga natomiast z praniem i zmywarką. Z drugiej strony wiem, że ja wiele rzeczy ogarnę szybciej, a wiele czynności jak np. odkurzanie mnie relaksuje, więc nie mam z tym problemu.

    Podobnie jak u Was, znacznie sytuację ułatwiło pozbycie się zbędnych rzeczy, odpadło np. regularne sprzątanie piwnicy, szafy z ubraniami, bibelotów nigdy nie lubiłam, więc pod tym względem jest łatwiej. Czasem brakuje motywacji, ale innym razem wolę szybko ogarnąć wszystko rano lub wieczorem i potem cieszyć oko czystym mieszkaniem.

    Do sprzątania używamy produktów Frosch, które mają przystępne ceny i bardzo fajne składy. Niestety u nas mieszanka wody z octem się nie sprawdziła, mamy bardzo twardą wodę i np. armaturę musiałabym każdorazowo namaczać samym octem, aby efekt był satysfakcjonujący.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super, że uczysz córeczkę już od najmłodszych lat odkładania na miejsce, myślę, że jak dajesz jej sama przykład to najlepiej działa. Oby tylko nie przejęła zwyczajów po Twoim małżonku. Pewnie, że wiele rzeczy możesz zrobisz szybciej czy dokładniej, ale w sytuacji,gdy oby dwoje macie dużo obowiązków myślę, że sprawiedliwiej tymi domowymi się dzielić. Chociażby jak mówisz wstawianie prania, czy rozładowywanie/załadowywanie zmywarki.

      Ogromnie się cieszę, że nie muszę przed sezonem jesienno-zimowym prać, przekładać i składować ubrań na te porę roku i na mijające lato. To ogromna oszczędność czasu.

      Markę Frosch znam, bo używałam bodajże płynu do naczyń, wiem, że teraz mają znacznie więcej produktów. Do mycia armatury używałam pasty z płatków mydlanych, sody oczyszczonej, nią można ładnie doczyścić;) Ale rozumiem, że czasami to bardziej czasochłonne.

      Usuń
  20. Dobrze już myślałem że tylko ja lubię sprzątać :P .

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za komentarz. Zachowaj kulturę osobistą, nie obrażaj mnie, ani innych blogerów. Nie wklejaj linków. Masz pytanie - pisz, odpowiem tutaj lub w osobny poście jeżeli temat będzie wymagał rozwinięcia. Zawsze możesz też napisać do mnie maila, a ja najszybciej jak będę mogła odpiszę!