15 gru 2016

Święta | Ciekawe artykuły innych blogerów.

Zostało już zaledwie 9 dni! Nie, żebym czuła oddech świąt na karku, nie czuję paniki. Pierniczki upieczone <ponownie z przepisu Natalii>, czekają na sobotę, na lukrowanie. Prezenty kupione i już prawie wszystkie leżą spakowane na regale, z dala od kocich łapek. Ozdób świątecznych nie będzie, poza małą sztuczną choinką zakupioną dwa lata temu w Ikea. Ubiorę ją suszonymi cytrusami, jak poprzednio. Przy Perunie inaczej się nie da, a dla Findka to pierwsze święta. Nie wiemy, jak się zachowa, ale tak jak "starszy brat" lubi obgryzać wszelkie rośliny, aportować itd. Myśleliśmy, że Perun jest temperamenty, jednak to Findek jest jeszcze żywszy. Mimo wszystko kochamy nasze koty i nie wyobrażamy sobie życia bez nich. 

Bałagan mam w mieszkaniu, bo ściągnęliśmy boazerie ze ścian w kuchni, a pod nimi znaleźliśmy stare tapety i odpadającą farbę. Mąż w wolnych chwilach skrobał, a wczoraj zaczął nanosić efekt betonu, dla spójności z korytarzem. Pyłu przy tym od groma, pomimo zabezpieczania wszystkiego folią, więc myję podłogi kilka razy dziennie. Zanim jednak pył do końca osiądzie minie pewnie tydzień. Taka mała zmiana, a utwierdza mnie w przekonaniu, że nie lubię remontów. I na większe tym bardziej się nie piszę. 

Nie mam jednak parcia, na generalne porządki, robiono je u mnie w rodzinnym domu i nigdy nie należały do moich ulubionych zajęć. Pomimo to sprzątałam dzielnie, bez marudzenia dla moich rodziców. Szanuję ich wybory, chociaż nie zawsze rozumiem, po co? Poza tym mam tak niewiele i sprzątam regularnie, że nie muszę robić takich corocznych zrywów. Na pewno nie będę szaleć z myciem okien! 

Mam w planach zrobić jakiś wegański pasztet i może coś jeszcze, co zabiorę ze sobą na Wigilię i pierwszy dzień świąt BN do teściów i rodziców. Nie planuję dużych zakupów spożywczych przed świętami, przecież to tylko 2 dni zakazu handlu, a na co dzień też robię zakupy spożywcze na 2-3 dni. Które przynoszę z osiedlowego sklepu i mieszczą się w jednej ekotorbie (no dobra, góra dwóch!). Dla mnie nie musi być 12 potraw. Dla mnie ważna jest rodzinna atmosfera.

Jak zawsze się rozpisałam, a nie miało być typowo o mnie. Tym razem chciałam Ci polecić ciekawe artykuły znalezione przeze mnie w sieci. W tematyce świąt, te, które mnie inspirują, skłaniają do refleksji, są bliskie mojemu sercu i życiowej ideologi. Artykuły osób, które głównie ostatnio czytuję, albo dopiero co odkryłam:

Kupować mniej. To kolejny eksperyment Kasi z bloga ograniczamsie. Brzmi absurdalnie, szczególnie jak na grudzień, czas, w którym większość osób (ja też) kupuje więcej jedzenia, ubrań, zabawek itp. Zdradza, jakie prezenty przygotowuje własnoręcznie i dzieli się przepisem na mydełka cynamonowe.

Choinki nie będzie? O ekologicznych świętach Bożego Narodzenia. Pisze Dorota z EkoEksperymenty. Nie tylko o choince, również o przeżywaniu świąt, symbolice, jedzeniu, prezentach. Spójrzcie tylko jaką cudowną grę: Opowieści Sowy Przemądrzałej  stworzyła dla swoich siostrzeńców!

Michalina z krotkienozki pozuje na tle swojej choinki ustrojonej w pierniczki! Piękna, nastrojowa sesja i bardzo mądry, życiowy post I tak codziennie... Dlaczego codzienność może być piękna?

A może Ozdoby świąteczne DIY - choinka z gazety? Gdyby nie Dorota z Kameralna, nie pomyślałabym, że to takie proste i efektowne. Pisze również o tym: Jak dobrze przeżyć (nie przetrwać) święta?

O rzeczach, bez których Twoje Święta też będą udane!  Pisze Paulina z moreandless. To nie jedyny post o tematyce świątecznej, zachęcam również do przeczytania: Minimalista na przedświątecznych zakupach, czyli jak kupować by nie zwariować, Jak kupować prezenty? 10 kroków do tego, by były one perfekcyjnie trafione oraz Pod choinką chciałabym znaleźć...

Ekologiczne pakowanie prezentów? Jak najbardziej! Zobaczycie u Julii z nanowosmieci, robi prawdziwe dzieła sztuki z pozornie nie potrzebnych nikomu rzeczy, śmieci. Na jej stronie znajdziecie również Prezenty gwiazdkowe. Może samodzielnie wykonane?, Ozdoby choinkowe: wianki z recyklingu.

Prezenty można również zapakować w gazetki reklamowe albo materiałowe woreczki, jak to uczyniła Ania mieszkająca w Pradze i promująca styl życia zero waste.

Najlepsze prezenty dla minimalistki. Doradza druga Kasia w tym zestawieniu, pewnie części moich czytelniczek już znana autorka drogadominimalizmu. Według mnie te propozycje są dobre nie tylko dla minimalistek, ale dla każdego. Pomyślcie o domach swoich bliskich, czy na pewno chcecie przynosić im kolejny przedmiot?

To na dzisiaj wszystko. Odnoszę wrażenie, że coś przegapiłam, że o czymś zapomniałam, jeśli tak to uzupełnię później. Nie myślałam też, że przedstawienie komuś - a dokładnie Tobie, na moim blogu innych artykułów jest tak trudne. By zaciekawić, by za dużo nie zdradzić. Wiesz, przepływ myśli wymawianych twarzą w twarz jest prostszy. Można płynnie przechodzić od tematu do tematu. Jest od  razu informacja zwrotna, obserwacja reakcji. Tego komputer nigdy nam nie zastąpi. Może post nie jest idealnie przeze mnie dopieszczony, ale tak jak pisałam na facebooku, nie chcę zwlekać dłużej, by nie obudzić się z ręką w nocniku barszczyku! Mam nadzieję, że powyższe artykuły i Was zainspirują.

Oczywiście miejsce poniżej w komentarzach zostawiam Ci do dyspozycji :) Pisz, dziel się przemyśleniami i tym razem robię wyjątek, linkuj do innych blogerów (jeśli piszesz, możesz do siebie), a nawet do zdjęć z instagrama, które Ci się podobają. 

25 komentarzy:

  1. Dziękuję za inspiracje! Fajnie poznać inne blogi i poczytać na podobne tematy z TYLU perspektyw!!! Najbardziej w sumie zaskoczył mnie post na blogu moreandless o rzeczach, bez których święta będą udane! Nigdy w życiu nie miałam na sobie nowej sukienki w święta i nawet nie wiedziałam, że tak wypada...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znam wiele osób, co ubiór na święta traktują strasznie poważnie i właśnie nawet kupują nowe ubranie specjalnie na tą okazję. To tak samo jak z weselami, chrzcinami czy innymi tego typu okazjami, gdy spotykamy się z rodziną, którą rzadko widujemy i "chcemy się pokazać".

      Usuń
    2. Kurcze. Ja się w sumie zastanawiam, czy chodzi o chęć pokazania się czy o to pozytywne coś więcej. Znam dużo osób, które nie pójdą do kościoła w lekko zabrudzonych butach ani nawet w codziennym stroju.

      Osobiście nie mam z tym problemu i nie potrafię nikogo po tym ocenić. Zastanawia mnie jednak z czego to wynika, czy z szacunku dla okazji/dnia/miejsca, czy z tradycji, czy z obawy przed oceną innych...

      Usuń
    3. Zabrudzone buty to nigdzie nie są mile widziane hehhe;) Dla mnie ważne by być schludnym, tak samo czyste ubranie jak czyste ciało, włosy, zęby, paznokcie. To takie minimum, które powinien robić każdy. Lubię też ubrania wyprasowane, chociaż nie lubię prasować.

      Owszem na święta ubieram się ładniej, jest to np. okazja do ubrania sukienki, gdzie na co dzień nie ma czasu, czy jest nie wygodnie. Ale mam 3 sukienki, które regularnie ubieram na takie okazje i zostały mi właśnie z obrony pracy licencjackiej, wesela brata itd. Nie przeszkadza mi to, że ktoś widzi mnie w niej ponownie.

      Kiedyś na pewno strój odświętny wynikał z tradycji, szczególnie na wsiach, gdzie w tygodniu człowiek zajmował się zwierzyną, rolą itd. Więc na niedzielę czy święta wyciągał garsonkę, garnitur itd.
      Niestety, obecnie obserwuję, że tu chodzi bardziej o pokazanie się. Osobiście do kościoła chodzę bardzo rzadko. Ale moi rodzice uczęszczają, mieszkają w mieście, a gdy byli na wsi w rodzinnych stronach to byli w szoku, jak strasznie ludzie się stroją. Przy czym już po wyjściu z kościoła każdy obgaduje co kto miał na sobie. Przykre.
      Kiedyś klientka opowiedziała mi fajną anegdotę ze swojego życia. Gdy była mała powiedźmy miała 6-8 lat. I jej koleżanki wróciły w kościoła i opowiadały co kto miał na sobie, jakie rajstopy, jaką sukienkę. To ona autentycznie cieszyła się, że nie chodzi do kościoła, bo ma tylko jedną czy tam dwie pary rajstop i nie miała by co ubrać na tę okazję. :P

      Usuń
    4. Jasne, że super ubrać się ładniej i lepiej nie chodzić w brudnych butach ;), ale czasem się ubrudzą, tak samo jak koszula się pomnie, jeśli spędzimy w niej pół dnia. Moim zdaniem takie szczegóły nie są aż tak ważne i jeśli na kimś lub czymś mi zależy (na wizycie w kościele czy imieninach koleżanki, czy punktualnym stawieniu się na Wigilię) to nie rezygnuję z tego z powodu nieidealnego stroju...

      Usuń
    5. I tak trzymać :) Swoją drogą to ja jestem taką niezdarą, że najczęściej jedzenie ląduje mi na biuście hehhe;)

      Usuń
  2. Lecę czytać :) Niestety ostatnio nie mam czasu zaglądać na wiele blogów, dlatego takie zestawienia są dla mnie na wagę złota. Mimo, że do minimalizmu jeszcze mi daleko, to staram się choć częściowo przestawiać myślenie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Również mam mniej czasu, więc robię ostrą selekcję tego co czytam. Ale te tematy są mi bliskie, więc nieraz zapisuję w ulubione, by móc nadrobić później.

      Usuń
    2. A w jaki sposób przeglądasz ulubione blogi? FB, Bloglovin a może jeszcze coś innego?

      Usuń
    3. Część mam polubione na fb i zaznaczone by informowało mnie o każdej aktywności. Bloglovin przeglądam w wolnej chwili i posty wychwytuje po tytułach/zdjęciach. A czasami jak sobie o kimś przypomnę (adres bloga) to wpisuję w wyszukiwarkę by zobaczyć czy jest coś nowego. Ale to już wtedy, gdy mam więcej czasu.

      Usuń
    4. Dzięki, to tak samo jak u mnie.

      Usuń
  3. ech, co roku powtarzam mamie, że upieranie się przy 12 daniach to głupota...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I może w końcu Mama też zmieni zdanie;)

      Usuń
  4. Dziekuje za wzmianke o mnie :) I dziekuje za info o choince z gazety! Nie zdaze isc do lasu po galezie, to moze uda mi sie zrobic taka z gazety :) N.C. Anna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Proszę! Widzę, że też prężnie działasz na Zeroheroes :)
      Tak, choinka z gazety bardzo mi się spodobała, wcześniej myślałam o takiej z kartonów, ale nie miałam pomysłu jak wykonać.

      Usuń
  5. Świetne zestawienie ! Z przyjemnością przeczytam polecane przez Ciebie posty Bogusiu. Generalnie mam wszystkie prezenty - zostało mi tylko ich zapakowanie. W kwestii kulinarnej - zdecydowałam, że przygotowujemy tylko to co lubimy i w ilości, którą zjemy - czyli np. jedno opakowanie filetów śledziowych na sałatkę czy krokiety do barszczu zamiast uszek. Święta to tak naprawdę kilka dni - niestety większość z nas zapomina o tym fakcie udając się na przedświąteczne zakupy spożywcze... a po świętach w większości niezjedzone potrawy najczęściej trafiają prosto do kosza, a przecież aby je przygotować poświęciliśmy swój cenny czas ale i wydaliśmy pieniądze - pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super, że masz takie zdrowe podejście do świątecznego gotowania:) Nic się nie zmarnuje, a zjecie ze smakiem. Właściwie czemu rybę po grecku robi się tylko na święta? heheh
      Pozdrawiam!

      Usuń
  6. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  7. A ja świąt żadnych nie obchodzę ;) i mam cisze spokój ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Superooooowo ;) Lecę się inspirować, jestem po egzaminie, mogę zacząć myśleć o Świętach :)))

    OdpowiedzUsuń
  9. zdecydowanie generalnych porządkom mówię NIE - żadnych myć okien itd :/ co do dań nie musi być 12-ście. A i nie czekam na święta żeby zjeść coś pyszne jak np. pierniczki :D zrobione 2 tygodnie temu sukcesywnie po mału znikają ale za to czuć klimat świąt cały grudzień :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie zostały mi ostatnie 3 pierniczki, hehhe wyjadam je jak kalendarz adwentowy:p

      Usuń
  10. Ojej, jak dużo inspiracji! Dzięki za umieszczenie mnie w tym zacnym gronie ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz. Zachowaj kulturę osobistą, nie obrażaj mnie, ani innych blogerów. Nie wklejaj linków. Masz pytanie - pisz, odpowiem tutaj lub w osobny poście jeżeli temat będzie wymagał rozwinięcia. Zawsze możesz też napisać do mnie maila, a ja najszybciej jak będę mogła odpiszę!