Zabiegi kosmetyczne | Mezoterapia mikroigłowa 0,3 mm, moje odczucia i efekty.

Lubię minimalizm, lubię prostą pielęgnację cery na co dzień. Nie lubię spędzać dużo czasu w łazience na codzienne rytuały, nie znaczy to, że nie lubię swojego ciała czy odbicia w lustrze. Lubię je! Również w tej naturalnej, niezmienionej formie. 

Rano mycie twarzy, tonizacja, aplikacja kremu nawilżającego lub regulującego pracę gruczołów łojowych. Czasami na tym kończę, czasami się maluję. Lubię makijaż, ale znowu z umiarem! Wieczorem wykonuję demakijaż, myję ponownie skórę twarzy, tonizuję i aplikuję krem lub pomijam ten ostatni krok, dając skórze oddychać. Raz na jakiś czas aplikuję peeling enzymatyczny a później maseczkę nawilżającą. Przeważnie wtedy, gdy zostaję w domu sama i mam na to ochotę. 

O ciało czy włosy dbam pod prysznicem. Myję, szoruję rękawicą Kessa z mydłem/żelem, tym co aktualnie jest w łazience. Rękawica zastąpiła kupne peelingi. Co jakiś czas usuwam zbędne włoski maszynką. Wszystkie te zabiegi robię w czasie, gdy mam na włosach maseczkę. Cały prysznic nie przekracza 10-15 minut. Taką szybką toaletę wyniosłam z rodzinnego domu. Było nas 6 osób i każdy miał wydzielony czas, by uwinąć się przed pójściem do szkoły/pracy itd. Ciało balsamuje rzadko, nie czuję takiej potrzeby i nie przepadam za tym uczuciem na skórze po posmarowaniu czymkolwiek. 

W dalszym ciągu jestem kosmetologiem i nie umiem być obojętna na wszystkie nowe zabiegi. Fakt, że z ogromnym dystansem spoglądam na powiększanie ust, toksynę botulinową i inne wypełniacze. A nawet, pomimo że sama poddałam się makijażowi permanentnemu brwi (ponad 1,5 roku temu) - radzę z tym upiększaniem się uważać. Przez ostatnie dwa lata, widziałam wiele nieudanych, nieumiejętnie wykonanych zabiegów. Będąc na tegorocznych Targach Urody w Gdańsku, widziałam wiele karykatur kobiet. Napompowane, przerysowane - dla mnie przerażające! Nie ku temu chciałabym, by świat urody zmierzał...

Tak wyglądam bez makijażu.


Takim zabiegiem, który chciałam wypróbować na własnej skórze i uznałam, że może przynosić wymierne korzyści, jest MEZOTERAPIA MIKROIGŁOWA. Z zastosowaniem mezorollera (możecie spotkać się też z nazwą derma roller), urządzenia w kształcie rolki/walca z igiełkami długości od 0,2 mm do 2 mm w zależności od urządzenia i miejsca poddawanemu zabiegowi. Na skórze poddanej zabiegowi tworzą się mikro kanaliki, przez które skuteczniej może przeniknąć aplikowane po zabiegu serum ze składnikami aktywnymi. Zabieg ma na celu stymulować skórę do odnowy, poprawić jędrność, gęstość, spłycić zmarszczki mimiczne i statyczne, blizny, pobudzić krążenie, dotlenić skórę co poprawi jej koloryt, będzie wyglądać młodziej i atrakcyjniej. Przy zachowaniu ostrożności i sterylności podczas trwania zabiegu oraz po nie powinny występować skutki uboczne. 

Zabieg ten można wykonywać w domowym zaciszu, ale proponuję przed rozpoczęciem udać się do specjalisty. Kosmetyczka/ kosmetolog sprawdzi, czy nie ma przeciwwskazań do zabiegu <zapoznaj się z listą tutaj>, dobierze serum, mezoroller o odpowiedniej długości igieł i przy zabiegu pokaże jak z urządzenia prawidłowo i bezpiecznie korzystać. I stosować się do wszystkich zaleceń. Z tego, co pamiętam ze szkolenia, taki mezoroller również ma swój termin przydatności, igiełki tępią się z zabiegu na zabieg. Więc najlepiej nie używać dłużej niż 7-8 tyg. Oraz co jest bardzo istotne: jedno urządzenie może być wykorzystywane tylko dla jednej osoby! 

Pisząc ten post, nie mam na celu pisania instrukcji użycia, stronie od tego, ponieważ nie biorę odpowiedzialności za to, w jakim stanie jest obecnie Twoja cera, w jaki sposób i w jakich warunkach przeprowadzasz zabieg. Nie namawiam do kupna i samodzielnego eksperymentowania. Zainteresowanych odsyłam do specjalisty na spotkanie twarzą w twarz. Czasami przez nieuwagę można wyrządzić sobie krzywdę, której naprawa jest trudna, długa i kosztowna. Chcę podzielić się jedynie swoimi odczuciami po pierwszym zabiegu oraz kolejnych, które wykonywałam na sobie.

DERMAROLLER A ZMARSZCZKI


Dla przypomnienia dodam, że za tydzień obchodzę swoje 28 urodziny. Mam mało zmarszczek mimicznych, jedna pozioma na czole, czasami pojawia się zmarszczka między brwiami, gdy świeci słońce, ale po chwili relaksu znika. Kilka zmarszczek mimicznych wokół oczu, głównie od uśmiechania się, ale te kompletnie mi nie przeszkadzają. Moja skóra jest mieszana, z tendencją do przetłuszczania się i powstawania trądziku. Obecnie w dobrej kondycji, jeżeli chodzi o zmiany trądzikowe. Pojawiają się bardzo, ale to bardzo sporadycznie i szybko znikają, skóra ma równomierny koloryt. Jedynie w okolicach płatków nosa mam kilka rozszerzonych naczynek krwionośnych. Mało przebywam na słońcu, a nawet jeśli to chronię skórę filtrem spf 30. Nie palę papierosów, mocno ograniczyłam spożywanie alkoholu. Dbam o swoją dietę jak i sprawność fizyczną, a uważam, że to również odbija się na wyglądzie skóry.


Zabieg mezoterapii mikroigłowej możne być stosowany jako samodzielny zabieg, ale również można go rozbudować. Skupię się na podstawowym zastosowaniu, czyli oczyszczeniu skóry, osuszeniu, rolowaniu, aplikacji serum oraz kremu po zabiegu. Do zabiegu wybrałam mezoroller z długością igieł 0,3 mm. Wyglądały niegroźnie, maleństwa. W pierwszej chwili nawet żałowałam, że nie kupiłam dłuższych, ale uznałam, że na początek nie ma co szaleć i się być może niechcący zrazić do całego zabiegu.

Ponieważ zabiegi wykonywałam późnym wieczorem nie miałam dobrych warunków, by zrobić zdjęcia przed zabiegiem czy bezpośrednio po. Jednak bardzo dobrze pamiętam, jak skóra reagowała na igiełki. Po pierwszych ruchach mezorollerem, pomyślałam sobie, że nakłucia są bardzo delikatne. Do zabiegu podzieliłam sobie w myślach twarz na partię, którymi kolejno się zajmowałam. By masaż rolką wykonać równomiernie w każdym miejscu. Po kilka ruchów na każdą partię, aż wykonałam zabieg na całej twarzy i w razie potrzeby powtórzyłam jeszcze raz i jeszcze raz całość.

JAKIE KOSMETYKI PO MEZOTERAPII MIKROIGŁOWEJ

Skóra już po chwili reaguje na działanie rollera. Lekko się czerwieni, odczuwalne jest zwiększone napięcie, a pod koniec zabiegu skóra delikatnie szczypie. To uczucie można porównać do zabiegu eksfoliacji kwasami. Gdy uznałam, że już wystarczy tego masowania aplikowałam na skórę kwas hialuronowy z Ecospa. Naskórek bardzo szybko pochłaniał wszystko, co aplikowałam. Konieczne było zastosowanie kremu, więc użyłam specjalnego kremu po tego typu zabiegach z marki Yonelle, aby przynieść ukojenie skórze. (W tym celu można użyć też maść z apteki z wit. A) Przez jakiś czas zaczerwienienie się utrzymuje, miejsce poddane zabiegowi jest rozgrzane, skóra napięta. W razie potrzeby dokładałam porcję kremu oraz piłam dodatkowo szklankę wodę, by od wewnątrz nawodnić organizm.

W przypadku igieł o długości 0,3 mm całość może być wykonana bez zastosowania znieczulenia skóry maścią. Myślę, że przy igłach 0,5 mm może już wystąpić taka potrzeba. Oczywiście każdy może inaczej odczuwać ból, jedni mocniej inni słabiej. Są też miejsca wrażliwsze na naszej twarzy. W moim przypadku najmniej przyjemne było masowanie policzka, gdy zbliżałam się w okolicę oczodołu. Celowo też pomijałam okolicę płatków nosa, miejsca, w którym mam rozszerzone naczynka, aby nie pogłębiać problemu.

Rano po nocy od zabiegu, skóra wyglądała cudownie! Była rozjaśniona i promienna. W dalszym ciągu bardziej jędrna. Po umyciu ponownie zaaplikowałam krem, wykonałam makijaż, który bez zarzutu trzymał się przez cały dzień. Na skórze nie było widocznych urazów, nie występowały strupki, siniaki ani nowe zmiany trądzikowe. Można śmiało wrócić do swoich obowiązków, ale pomimo tego, że skóra wygląda na zdrową, trzeba pamiętać, że regeneruje się przez kolejne dni. Pierwszego dnia od zabiegu poszłam biegać, temperatura już nieco spadła na zewnątrz. W połączeniu chłodu z potem na mojej skórze od wysiłku fizycznego nawróciło uczucie szczypania. Przy kolejnych zabiegach postanowiłam odpuścić sobie ćwiczenia dzień po zabiegu.

Zabiegi wykonywałam co 4 - 7 dni, raz chyba miałam jeszcze dłuższą przerwę z braku czasu. Udało mi się wykonać 8 zabiegów podczas 7 tygodni. Skóra przy 2 i 3 zabiegu była najbardziej wrażliwa na działanie mezorollki, dlatego, że odstęp pomiędzy zabiegami był najkrótszy. Wtedy też można zadziałać głębiej, bo naskórek do pełnej regeneracji potrzebuje aż 28 dni. W tym czasie bezwzględnie unikamy opalania skóry. Nie korzystać z basenów z chlorowaną wodą ani sauny na co najmniej 7 dni od ostatniego zabiegu.

Bardzo podobał mi się wygląd mojej skóry pomiędzy zabiegami i do dziś dnia, czyli kilka tygodni po zakończeniu kuracji. Nie udało mi się zlikwidować całkowicie zmarszczki na czole, ale na pewno zwiększyło się nawilżenie i napięcie naskórka. Ciężko opisać to słowami, ale bez dużej ingerencji wyglądała piękniej, a oto przecież mi chodziło. To przemawia na korzyść zabiegu. Być może przy następnej kuracji sięgnę po większe igły np. 0,5 mm lub połączę zabieg z eksfoliacją kwasami (które bardzo lubię!) dla jeszcze lepszych efektów.


Trzeba pamiętać, że skóra składa się z 4-5 warstwa naskórka, skóry właściwej oraz tkanki podskórnej i jej główną funkcja jest naturalna ochrona organizmu. Kosmetykami oraz tego typu zabiegami nie odmłodzimy się diametralnie, nie zatrzymamy procesów starzenia. Możemy ten proces nieco spowolnić, dlatego też widzę sens w korzystaniu z tego typu serii zabiegów z częstotliwością 1-2 razy do roku na sezon jesień-zima lub wczesną wiosną.

A Ty jakie masz na ten temat zdanie? 

Komentarze

  1. Ale jesteś piękna ! Nie mogę się napatrzeć ! Twój uśmiech mówi za Ciebie - myślę że warto spróbować zrobić sobie taki masaż :) Ale co jak co na początek małe igiełki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Uważam, że wszystkie kobiety są piękne, tylko nie wszystkie są tego świadome! :)

      Usuń
  2. Słyszałam, ze jest 20 warstw naskórka a nie 5

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To błędnie słyszałaś, jest warstwa (od najgłębszej): podstawna, kolczysta, ziarnista, jasna i zrogowaciała.

      Usuń
    2. I każda z tych warstw składa się z warstw komórek tkanki nabłonkowej i wszystko się zgadza

      Usuń
    3. Dokładnie tak. Ale najczęściej zabiegami kosmetycznymi i tak działamy głównie na tą warstwę zrogowaciałą, możemy złuszczać te luźno ułożone komórki i odżywić te głębsze;) Nie zadziałamy na skórę właściwą niestety.

      Usuń
  3. Ja robiłam sobie mezoterapię mikroigłową raz. Potem nie starczalo mi czasu, ale teraz chce wrocic. Nie mam tez duzego pola do popisu jesli chodzi o czestotliwosc (zmiany tradzikowe spowodowane hormonami) ale juz po pierwszym uzyciu zauwazylam delikatne splycenie blizn i lepszy koloryt.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, skórę z aktywnym trądzikiem trzeba wyleczyć, by sobie bardziej nie zaszkodzić, nie rozsiewać zmian po całej twarzy. Ale super, że widziałaś już efekt po pierwszym użyciu;)

      Usuń
  4. Ja mam mezoroller z igłami długości 0,5 mm i jestem z niego bardzo zadowolona :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Kiedyś myślałam na dermarollerem w kontekście spłycenia blizn potrądzikowych, chciałabym żeby skóra została trochę pobudzona do odbudowy, bo kwasy działają u mnie bardziej na przebarwienia, niż same dziurki, mimo że sięgam po nie od kilku lat. Ale jednak myślę, że jest to już dość inwazyjna sprawa i nie wiem, czy bym się zdecydowała na samodzielne zabiegi. Ty się na tym znasz zawodowo, to pewnie że tak :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Basiu, dlatego też polecam pierw udać się do specjalisty, co dobierze odpowiednie produkty, długość igieł. W takim przypadku pewnie nawet te igiełki 1-2 mm i koniecznie znieczulenie. Ja nawet rozważam zakupi mikropena, on pod innym kątem nakłuwa skórę i do niego są wymienne głowice z igiełkami. Ale to raczej w kontekście kolejnych lat i profilaktyce przeciwstarzeniu w moim przypadku.

      Usuń
    2. Rozumiem :) Musiałabym się jeszcze zorientować, jak wygląda skóra po takim ciut bardziej inwazyjnym zabiegu, bo jednak niestety nie mogę wyglądać w pracy niewyjściowo :( Może w przyszłości się zdecyduję. O mikropenie słyszałam, trzymam kciuki za efekty Twojej pracy :)

      Usuń
    3. Jeżeli masz np. wolny weekend w pracy to dobrze tego typu zabiegi zrobić w piątek wieczorem, a do poniedziałku skóra wygląda już dobrze i można śmiało wyjść do ludzi;)

      Usuń
    4. Jest to dobry pomysł :)

      Usuń
  6. Bogusiu czekałam na ten post ! Od dość dawna zastanawiam się nad zakupem tego urządzenia ale nie byłam do końca przekonana ponieważ recenzję pojawiające się są bardzo skrajne... jednak dzięki Twoim profesjonalnym recenzjom wiem, że warto będzie zainwestować i zakupić "igiełki". Od lat używam jade roller, który świetnie radzi sobie w walce z opuchnięciami twarzy - niestety u mnie jest to efekt pooperacyjny, ponieważ usunięto mi węzły chłonne. Bogusiu mam pytanie gdzie można zakupić mezoroller? Jeszcze raz dziękuję za podzielenie się tą świetną recenzją - pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hurtownie kosmetyczne, internet a nawet Douglas oferuje właśnie roller Yonelle z serum w zestawie.
      Po usunięciu węzłów chłonnych opuchnięcia są częste, drenaż limfatyczny pomoże Ci się z tym uporać.

      Usuń
  7. Odpowiedzi
    1. Tutaj igiełki są bardzo, ale to bardzo malutkie. Normalnych to ja też się boję :P

      Usuń
  8. Też stosowałam dermaroller i jestem także zadowolona:)

    OdpowiedzUsuń
  9. No ciekawa jestem tego zabiegu :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja na pewno sama tego w domu nie zrobię, ale może kiedyś zafunduję sobie taki zabieg :)
    Masz przepiękne oczy!! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Dlatego też polecam zawsze przed takimi zabiegami skonsultować się z kosmetyczką/kosmetologiem;)

      Usuń
  11. Rolka już od dawna czeka w szufladzie, aż nabiorę dowagi na zabieg i chyba po Nowym Roku zaryzykuję. Tylko muszę kupić krem łagodzący po zabiegu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jesień-zima, wczesna wiosna to najlepszy czas na takie zabiegi, chyba, że planuje się wyjazd na narty. Bo należy unikać zarówno ostrego nasłonecznienia po zabiegach, jak i silnych mrozów. Krem lub maska łagodząca :)

      Usuń
  12. Roluję się już od jakiegoś czasu, i właściwie pierwszy raz od wielu lat nie narzekam na cerę. Inaczej się skóra zachowuje, wchłanialność produktów jest znacznie zwiększona. Przekład się to gładkość. Super.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To świetna wiadomość dla mnie i dla moich czytelniczek:) A jakiej długości igiełek używasz?

      Usuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za komentarz. Zachowaj kulturę osobistą, nie obrażaj mnie, ani innych blogerów. Nie wklejaj linków. Masz pytanie - pisz, odpowiem tutaj lub w osobny poście jeżeli temat będzie wymagał rozwinięcia. Zawsze możesz też napisać do mnie maila, a ja najszybciej jak będę mogła odpiszę!