17 paź 2016

Recenzja | Naturalny dezodorant Schmidt's.


Jeśli czytasz mój blog od dłuższego czasu, to wiesz, że stawiam na kosmetyki naturalne. Znalezienie dobrych kosmetyków do pielęgnacji twarzy czy ciała okazało się być łatwiejsze niż przypuszczałam. Największy problem napotkałam szukając dezodorantu/antyperspirantu idealnego, zaczynam mieć wątpliwości, czy taki istnieje? 

Pokładałam duże nadzieje w dezodorancie Schmidt's, jest mocno chwalony w internecie, ma naturalny skład wolny od aluminium, glikolu propylenowego, parabenów i ftalanów. Nie jest testowany na zwierzętach a nawet jest wegański! 

Swój słoiczek (56,7g, jest też mniejsza pojemność 14,79g) zamówiłam korzystając z iherb, ponieważ tak wyszło najkorzystniej cenowo. Nie pamiętam dokładnie ile kosztował sam dezodorant, bo zamawiałam również herbatę Yoga Tea - detox oraz należało pokryć koszt przesyłki. Całość nie kosztowała więcej niż 40 zł. Natomiast cena dezodoranu w polskim sklepie internetowym to 49,99 zł + przesyłka 24,90 zł. Uważam, że przesadzają!

Słoiczek jest szklany, estetyczna szata graficzna, a w środku szpatułka do nabierania dezodorantu. To wszystko przemawia na plus. Jest też wersja w sztyfcie, ale czytałam opinię, że i tak najlepiej równomiernie rozprowadzić dłonią preparat. Dezodorant bazuje na maśle shea i ten, kto stosował kiedyś masło shea w czystej postaci, ten doskonale może wyobrazić sobie jego konsystencję. Nie wiem, do czego innego mogłabym ją przyrównać. Ilość prezentowana <na zdjęciu> wystarcza na posmarowanie jednej pachy. Dezodorant lekko topi się pod wpływem ciepłej dłoni, więc gładko rozprowadza się po skórze. 

Zapach bergamotka z limonką pachnie bardzo ładnie, intensywnie, świeżo, to był trafiony wybór. W przypadku dezodorantu to dosyć istotny element. Dezodorant nie blokuje wydzielanie się potu, skóra dalej może być mokra, gdy się spoci. Dezodorant ma za działanie neutralizować przykry zapach i w tej kwestii bardzo dobrze sobie radzi. A uwierzcie, że pocę się raczej bardziej niż większość znanych mi osób. 

Niestety nie jest to produkt idealny, stosuję go już miesiąc czasu (jest bardzo wydajny!) i po takim czasie moja skóra tak jakby uodparnia się na działanie kosmetyku. Poci się bardziej, a po całym dniu czasami zaczynam odczuwać lepkość skóry. Oczywiście starałam się każdorazowo dezodorant zmyć ze skóry na noc, ale czasami po prostu o tym zapominałam ze zmęczenia. Po takim czasie na skórze pod pachami widać też zaczerwienienie, odparzenie. Po kilku dniach minęło, ale na pewno to w dużej mierze dyskryminuje stosowanie dezodorantu dzień w dzień. Dlatego będę szukać innego produktu! 

SKŁAD (INCI): Butyrospermum parkii (shea butter), Sodium bicarbonate (baking soda), Maranta arundinacea (arrowroot) powder, Theobroma cacao (cocoa) seed butter, Citrus bergamia (bergamot) essential oilCitrus aurantifolia (lime) essential oil, Tocopherol (vitamin E), Humulus lupulus (hop) extract

Ciekawa jestem Twojej opinii. A może masz jakiś sprawdzony naturalny dezodorant/antyperspirant, który chcesz mi polecić? 

31 komentarzy:

  1. Tego typu kosmetyku, jeszcze nie miałam okazji stosować. Szukam ostatnio nowych blogów do oglądania i wpadłam na twój:) Ten minimalizm mnie zauroczył !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, mam nadzieje, że znajdziesz tu wiele inspirujących treści:)

      Usuń
  2. Pierwszy raz widzę na oczy dezodorant w takiej formie, niestety u mnie by się definitywnie nie sprawdził :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, forma jest nietypowa, ale nie przeszkadza to w aplikacji. Szkoda tylko, że po długim czasie powoduje podrażnienie.

      Usuń
  3. ja jeszcze nie miałam dezodorantu, który by sobie u mnie przez cały dzień radził z nieprzyjemnym zapachem. w pewnym momencie przestałam szukać i zostałam przy tradycyjnych antyperspirantach

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tutaj wyjątkowo nie czuć smrodku, a tak jak pisałam, mam problemy z potliwością. Też załamuję ręce i wracam często do klasyków, testowałam też produkt Lush, ale ostatecznie nie zrobiłam recenzji, bo bardzo szybko moja skóra się uodporniła i był smrodek:/ Używał go mój mąż i u niego nie było tego problemu, ale też po kilku miesiącach wystąpiło podrażnienie, przez nie zmywanie na noc preparatu, a my najczęściej kąpiel/prysznic bierzemy rano, wieczorem tylko się odświeżamy:P

      Usuń
  4. Z tymi naturalnymi nie miałam do czynienia, ale temat jest moim zdaniem bardzo interesujący. Kiedyś używałam blokera Ziaji, ale to było bardzo przykre doświadczenie, więc grzecznie wróciłam do standardowych antyperspirantów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bloker Ziaji piekł mnie niemiłosiernie już przy pierwszym zastosowaniu. Z blokerów natomiast Etiaxil uratował mi życie i używałam go ponad rok, oczywiście z częstotliwością raz w tyg. Niestety też powracam do standardowych antyperspirantów, bo ciężko co coś z dobrym składem a jednocześnie skutecznego i niepodrażniającego...

      Usuń
  5. takiej formy dezodorantu nie miałam :) też rozglądam się teraz za jakimś fajnym i naturalnym produktem, póki co kusi mnie ałun :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ałun mnie kusił, ale ponoć wcale nie jest taki zdrowy, więc się nie zdecydowałam.

      Usuń
    2. Ja używałam alun lecz po 3 latach uodporniłam się na niego.

      Usuń
  6. Gdzies czytAlam,ze podraznienie powoduje soda oczyszczona ktora znajduje sie w skladzie. Moze szukaj lub sprobuj zrobic z maka ziemniaczana? Znalazlam pare interesujacych przepisow w necie ale juz nie chcialo mi sie robic. Zrobilam domowy z olejem kokosowym no i byl sredni, dodatkowo tluscil Ubrania. Takze poki Co wracam do antiperspirantow, z ktorymi tez miewam problemy bo i tu moja skora sie przyzwyczaja I juz tak nie chroni. Dodatkowo znalezc taki, ktory naprawde nie brudzi ubran zaweza wybor do kilku! Poki Co uzywam z superdrug ktore dodatkowo sa nie tetsowane na zwierzetach to Chociaz cos dla nich dobrego. Znalazlam jeden filmik na YouTube w ktorym to lekarz wypowiada sie o rzekomym porodowaniu raka przez antiperspiranty, twierdzi ze raczej jest to malo prawodopodobne poniewaz stezenie aluminium jest Bardzo male a powierzchnia skory takze no i ta wchlanialnosc jest takze mala.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Robiłam domowy, ale niestety smrodek był :P Nie mam więc ochoty na więcej domowych eksperymentów. Ja nie zauważyłam, by ten akurat brudził ubrania.

      Ile lekarzy tyle opinii, mi już nie chodzi o tego raka, chciałam po prostu coś bardziej naturalnego, skoro eliminuję chemię ze swojego otoczenia.

      Usuń
    2. Dobre opinie ma dezodorant robiony z oleju kokosowego, sody i mąki ziemniaczanej w proporcji 4:3:3, na pewno wy próbuje, bo jak na razie nic zdrowszego nie jest skuteczne, oliwka magnezowa tez nie daje rady



      Usuń
    3. W dalszym ciągu soda oczyszczona, więc raczej się boję kolejnej próby..

      Usuń
  7. Dziewczyny, u mnie od kilku miesięcy sprawdza się doskonale sok z cytryny, wyciskany codziennie rano. Spróbujcie!

    OdpowiedzUsuń
  8. U mnie dobrze się sprawdzają antyperspiranty Lady Speed Stick, te w żelu. Miałam dwa antyperspiranty bez soli aluminium - Balea w sprayu, oraz Alverde w sprayu, w szklanej butelce. Obydwa niestety, przy większym wysiłku fizycznym, w pracy czy podczas ćwiczeń, nie potrafiły sobie poradzić. Brzydki zapach potu wydzielał się tak, jakbym niczego nie stosowała. Póki co nadal szukam.. Zastanawiam się czy jeszcze nie spróbować Crystala. Ale póki co zawiodłam sie na dezodorantach bez soli, nawet naturalnych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Crystal odradzam, miałam ten w wersji kulki i to był smrodliwy koszmar:P Podczas ćwiczeń - gdy biegam to pot mnie tak mocno nie razi, robię to w końcu na świeżym powietrzu, sama ze sobą. Ale już na zajęciach zorganizowanych czy na siłowni to jednak krępujące. No i w pracy czy gdziekolwiek w skupiskach z ludźmi :/

      Usuń
    2. Hmm zamiast crystala polecam Super Deo, przynajmniej u mnie się sprawdzał lepiej niż crystal :) aczkolwiek muszę się pochwalić, że w jesień/zimę przez większość dni nie używam nic na paszki. I nie, że śmierdze ;)

      Usuń
    3. Kryształu nie próbowałam, ale ponoć wcale nie taki zdrowy. Gubię się już w tym wszystkim...

      Usuń
  9. Super blog , post świetny , naturalne kosmetyki są świetne. Nie niszczą tak skóry ( bo jednak chemia tak działa) . Zapraszam również do siebie na kosmetyczno modowego bloga :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:) Chętnie zajrzę do Ciebie:)

      Usuń
  10. No to mnie skutecznie odwiodłaś od niego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, a miało być tak fajnie;P

      Usuń
    2. Bogusiu a jak się ma do tego tematu kryształ ałunu,czy się nie sprawdza? Pozdrawiam

      Usuń
    3. Ałunu nie próbowałam, ale ponoć nie jest wcale taki zdrowy. Już sama nie wiem, chociaż może spróbuję?

      Usuń
  11. Hej, ja mam takie same doświadczenia ze Schmidtem. A rzuciłam się na niego jak pies na kość i od razu wzięłam 3 opakowania w 3 wersjach, i męczę je i męczę, a one mnie. Na mojej, skądinąd niespecjalnie potliwej osobie, nie radzi sobie to cudo. Teraz przywiozłam sobie z wakacji jakiś naturalny dezodorant oparty na czarnym mydle afrykańskim, jeszcze nie stosowałam. Na co dzień mam stary ałun (Crystal, to jest dopiero wydajne, mam go chyba trezci rok!), i nie jest też idealny, ale lepszy od Schmidta.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej:) Magda odsprzedaj na allegro albo innym portalu,może ktoś będzie chętny wypróbować w niższej cenie. A Ty się nie będziesz męczyć. Nad Ałunem się zastanawiam.

      Usuń
  12. Osobiście najbardziej lubię antyperspiranty, bo nie cierpię uczucia mokrych pach. Latem stosuję nawet blokery, które świetnie się spisują nawet podczas największych upałów. Produkt ciekawy, ale zdecydowanie nie dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie korzystałam z takiego kosmetyku, wygodny jest w aplikacji?

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz. Zachowaj kulturę osobistą, nie obrażaj mnie, ani innych blogerów. Nie wklejaj linków. Masz pytanie - pisz, odpowiem tutaj lub w osobny poście jeżeli temat będzie wymagał rozwinięcia. Zawsze możesz też napisać do mnie maila, a ja najszybciej jak będę mogła odpiszę!