8 mar 2016

Recenzja | Sylveco - lipowy płyn micelarny.

Na pierwsze spotkanie z marką Sylveco wybrałam lipowy płyn micelarny, tzn. czas zadecydował po części za mnie, bo to akurat produkt do demakijażu skończył się w moim domu jako pierwszy. A kupuję tylko to co rzeczywiście potrzebuję, nie tworzę zapasów, no chyba, że mydła do mycia ciała i pasty do zębów. I jest mi z tym dobrze. Według moich notatek, mija już miesiąc codziennego stosowania, a co do produktu do demakijażu to wystarczający czas by zadecydować czy się lubimy czy nie?

Buteleczka płynu micelarnego jest o pojemności 200 ml, odpowiada mi pod względem estetycznym jak i użytkowym. Płyn jest przeźroczysty o lekko ziołowym zapachu, ledwo wyczuwalnym dla mojego nosa. 

Używam go głównie do demakijażu oczu z niewodoodpornego tuszu do rzęs, kredki Sephora o właściwościach long lasting i korektora zaaplikowanego pod oczami. Ale również do szybkiego demakijażu twarzy z podkładu/korektora oraz pudru, bronzera, różu. Mój makijaż jest raczej z rodzaju tych delikatnych, nie ciężkich, mocno kryjących. W dalszym ciągu korzystam z wielorazowych płatków kosmetycznych do demakijażu i wystarcza mi jeden nasączony wacik do wykonania tych czynności. Skóra po demakijażu jest czysta i miękka w dotyku, nie ma mowy o uczuciu ściągania. 
Po demakijażu aplikuję przeważnie tonik, obecnie hibiskusowy również Sylveco + krem. Ale są dni, kiedy jestem na tyle leniwa, że po zmyciu makijażu lipowym płynem micelarnym po prostu kładę się spać. I moja skóra nie ma mi tego za złe:) 

Termin ważności od otwarcia to 6 m-cy, ale bez obaw zużyjecie go w tym czasie. Jak to bywa z płynami dosyć szybko się kończą i po miesiącu używania zostało mi mniej niż połowa buteleczki. Koszt płynu micelarnego to ok. 18 zł. Wiem, że więcej niż 500 ml Garniera, który był moim dotychczasowym ulubieńcem w tej kategorii. Ale mniej niż inne naturalne kosmetyki, co zasługuje na pochwałę. 


Co tu więcej mówić? Płyn robi to co ma robić. A do tego ma bardzo dobry naturalny skład. Polubiłam go!

32 komentarze:

  1. ja zbierałam naklejki za kazde 50zl wydane w sklepie z naturalnymi kosmetykami i mogłam go sobie wybrac za darmo :3 poki co czeka na swoja kolej ale po takiej recenzji nie moge sie juz doczekać!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale fajnie! Lubię tego typu systemy lojalnościowe;)

      Usuń
    2. O! A ktory sklep z kosmetykami naturalnymi stosuje taki program lojalnościowy?

      Usuń
  2. A ja kupilam go w ostatni czwartek i uważam, że jest w sumie średni. O ile żel tymiankowy do mycia i wspomniany przez Ciebie hibiskusowy tonik są super <3, to ten żel średnio mi "leży". Ale ogólnie Sylveco to - obok evree - moja ulubiona pielęgnacyjna marka. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może dlatego, że używasz innych kosmetyków do makijażu, może bardziej trwałych niż ja? A może w moim demakijażu pomagają wielorazowe płatki kosmetyczne.

      Usuń
    2. Hmmm.... Krem CC. :D Ale używam dość mocarnego tuszu, to fakt. Tyle, że mi się makijaż idealnie zmywało tylko micelem z Bourjois. Każdy inny mnie szczypie w oczy. :)

      Ech, teraz przypomniałam sobie o tym toniku, bo już mi się skończył. Ale nie, teraz mam co innego. Nie ma takiego kupowania. :)

      Usuń
    3. Więc może to przyczyna. Micel Bourjois miałam, był dobry ale daleko mi do zachwytów:)

      Hhehe masz coś innego to zużyj, a dopiero później zakupowe szaleństwa:)

      Usuń
  3. Kilka miesięcy temu używałam płynu micelarnego z Sylveco i byłam zadowolona. Lubiłam go używać do demakijażu oczu. Osobiście najbardziej lubię wykonywać demakijaż olejkami - serdecznie pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też kiedyś robiłam demakijaż olejami, ale do oczu wolę jednak płyn micelarny czy mleko Be Organic:)

      Usuń
  4. Polubiłam ten płyn micelarny, ale nie wiem, czy kupię go ponownie, z uwagi na cenę. Garnier nie ma sobie równych, a micel jednak schodzi w dużych ilościach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak jak mówisz, schodzi w dużych ilościach. Mam ochotę wypróbować jeszcze ich mleczka do demakijażu - te wystarczają na dłużej.

      Usuń
    2. Używałam mleczko z Sylveco i byłam bardzo zadowolona. Trochę przypominało mi demakijaż olejkami i starczało zdecydowanie na dłużej niż płyn micelarny :)

      Usuń
    3. To dobra wiadomość;)

      Usuń
  5. Fajnie, że podzieliłaś się swoją opinią. Planuję go kupić w niedalekiej przyszłości :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Proszę;) Tak przejrzałam listę produktów przeze mnie używanych i patrzę, że właśnie minął miesiąc używania to czas coś na ten temat powiedzieć. Tym bardziej, że moje zdanie po pierwszych użyciach do dziś dnia się nie zmieniło:) Cały czas na +

      Usuń
  6. Ostatnio zauważyłam,że coraz częściej polskie kosmetyki można kupić drogą internetową w U. Może się kiedyś skuszę, bo produkty tej marki też widziałąm:)
    Zapraszam na rozdanie, do zgarnięcia korektor rozświetlający YSL.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak polskie marki podbijają rynek zagraniczny i to mi się podoba:)

      Usuń
  7. Chętnie wypróbuję go w przyszłości skoro polecasz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto się z nim zapoznać:) Mam ochotę jeszcze na mleczko do demakijażu:)

      Usuń
  8. U mnie testy przeszedł pomyślnie - dobry produkt, ale jednak z czasem jak w domu pojawił się olej ze słodkich migdałów inne "drogeryjne" kosmetyki poszły w odstawkę. Ale tak czy siak Sylveco urabia temat :-) Pozdrawiam n.c. Anna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojeki u mnie też się sprawdzały, ale lubię też gotowce:) Pozdrawiam

      Usuń
  9. Też go w sumie polubiłam, chociaż trochę nie do końca podoba mi się jego zapach. Oraz kolor, przez który ciężko ocenić czy już wszystko zmyte czy jeszcze nie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapachu praktycznie nie czuję. A po myciu twarzy czy to żelem czy micelem można się upewnić czy skóra podczas zastosowania toniku ;)

      Usuń
  10. Odpowiedzi
    1. Warto spróbować, bo nawet teraz w czasie mojego szkolenia z wizażu, radził sobie genialnie ze zmywaniem ciężkich profesjonalnych kosmetyków:)

      Usuń
  11. Cały czas waham się nad nim. Używałam Garniera i jednak Bioderma u mnie wygrywa ze względu na wrażliwe oczy. I tutaj pojawia się pytanie czy nie podrażni oczu jeśli jest ziołowy. Bogusiu stosowałaś sporo kremów pod oczy podpowiedz mi na co warto zwrócić uwagę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W moim przypadku zero podrażnienia czy szczypania:)
      Co do kremu pod oczy wszystko zależy od tego, czego Ty osobiście oczekujesz? Czy Twoja skóra pod oczami jest susza, czy pojawiły się już zmarszczki, czy masz zasinienia itd. Ja lubię kremy/ sera które nawilżają, ale nie mają gęstej konsystencji - chyba, że szybko się wchłania. Jeżeli nawilżenie jest niewystarczające pojawiają mi się zmarszczki mimiczne od uśmiechania taka budowa oka jak u mojego Taty:) A wiadomo, że chcemy jak najdłużej pozostać młode;)

      Usuń
  12. U mnie też płyn sprawdza się na prawdę dobrze i może nawet trafi do ulubieńców marca - świetny skład i fajne działanie za dobrą cenę! Moim ulubieńcem też jest różowy Garnier, ale Sylveco może spokojnie wejść "ex aequo" na podium wraz z przeciwnikiem! :>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak sądzę, nawet teraz bardziej skłaniam się ku Sylveco, bo poradził sobie nawet z mocnym makijażem, który noszę przez ostatnie dni szkolenia z wizażu.

      Usuń
  13. Też właśnie niedawno kupiłam i właśnie kończę buteleczkę. Niestety płyn ma w składzie alkohol i to mojej cerze i oczom na dłuższą metę przeszkadza. W mojej opinii nie radzi sobie też zbyt dobrze z trochę cięższymi produktami do makijażu, często zużywam cztery czy pięć wacików i nadal mam wrażenie, że nie wszystko zostało zmyte...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Płyny najlepiej sprawdzają się do demakijażu oczu, nic nie zastąpi mycia twarzy wodą + preparatem myjącym może to być np. ekologiczne mydło nie koniecznie musi być jakieś wyszukane mleczko czy inny produkt. A, że mój makijaż jest skromny - to micel wystarczy.

      Usuń
    2. No właśnie niestety z makijażem oczu też sobie średnio radzi u mnie, pomimo że nie używam tuszu wodoodpornego (L'Oreal Volume Million Lashes zielony)...

      Usuń

Dziękuję za komentarz. Zachowaj kulturę osobistą, nie obrażaj mnie, ani innych blogerów. Nie wklejaj linków. Masz pytanie - pisz, odpowiem tutaj lub w osobny poście jeżeli temat będzie wymagał rozwinięcia. Zawsze możesz też napisać do mnie maila, a ja najszybciej jak będę mogła odpiszę!