4 przepisy warte wypróbowania | Bez laktozy, a z tego 3 wegańskie.

Pod koniec kwietnia usłyszałam od lekarza, że muszę odstawić całkowicie laktozę, że nie powinnam spożywać nawet maleńkiej ilości, bo nie wiadomo jaka jej dawka tolerowana jest przez mój organizm. Czyli na bok odstawić mleko (które właściwie już dawno zamieniłam na te z obniżoną ilością laktozy, bo działało na mnie przeczyszczająco), masło, wszelkie sery, twarogi, jogurty, śmietany, czekolady itd. Z produktami mlecznymi do tej pory nie łączyłam mojego złego samopoczucia, mdłości, bóli brzucha, czy alergii na dłoniach i dekolcie.  

Dodam jeszcze, że osoby z niedoczynnością tarczycy (którą też u mnie zdiagnozowano) często mają problem z wydzielaniem enzymu laktazy, co skutkuje nietolerancją laktozy. Odstawienie laktozy nie wpłynie na cofnięcie się choroby, ale poprawi ogólne funkcjonowanie chorego. Jeżeli nie miał on wcześniej nietolerancji laktozy, to po uregulowaniu hormonów tarczycy może powrócić do spożywania produktów z laktozą. 

Odstawienie laktozy - brzmiało to trochę jak wyrok, ale skoro ma mi to pomóc, to warto spróbować! Mam już 3 tygodnie diety bez laktozy za sobą oraz leczenia tarczycy i już czuję się lepiej. Minęły mdłości, ból brzucha, stany alergiczne na dłoniach/ dekolcie wyglądają już korzystniej. A o innych efektach opowiem już za tydzień, przy okazji podsumowania 5 tyg. treningów z Shaunem T (focus t25 alpha). 

Dzisiaj po tym przydługim wstępie chcę Ci przedstawić przepisy, które warto wypróbować, być może tak jak ja jesteś na początku swojej bez laktazowej diety i nie wiesz co z czym zjeść by było smacznie. Na przeciw oczywiście wychodzą wszelkie przepisy wegańskie, ponieważ nie zawierają w sobie produktów odzwierzęcych. Ale jedna z moich propozycji jest też dla mięsożerców, bo ja nie jestem gotowa zrezygnować z mięsa w 100%. 
1) Pudding z nasion chia (szałwi hiszpańskiej). Oryginalny przepis przystosowałam na potrzeby osoby nietolerującej laktozę. 
Przepis na 2 porcje: 4 łyżki nasion chia zalać 1/2 szkl. mleka ryżowego, odstawić na chwilę, poczekać aż nasionka pokryją się śluzem (podobnie zachowuje się siemię lniane). Same nasionka nie mają konkretnego smaku, dlatego miksuje je z jednym bananem za pomocą blendera. Na tym etapie można też dosłodzić, ale radzę posmakować przed, bo banany same w sobie mają już słodki smak. Do puddingu dodaję mango pokrojone w kostki. I jest gotowy do jedzenia! 
Pudding robiłam już kilka razy, tak mi zasmakował! Czy to na śniadanie, czy na kolację, albo nawet szybką przekąskę w ciągu dnia. Zmiksowane nasiona z mlekiem i bananem śmiało można trzymać w lodówce do następnego dnia i nic im nie będzie;) Więc łatwo zabrać ze sobą na wynos. Robiłam też wersję z kakao, wiórkami kokosowymi, płatkami owsianymi bez mango - jako posiłek po treningowy, ale o innych kombinacjach pewnie jeszcze napiszę w przyszłości. 

2) Smalec fasolowy z kaszą gryczaną. W tym przypadku postępowałam zgodnie z oryginalnym przepisem , zastąpiłam jedynie wędzoną paprykę - ostrą bo nie dostałam wędzonej w sklepie. Nie podrobi klasycznego smalcu, ale ja nie przepadam za jego dużą ilością na kanapce, na dodatek to nie zdrowo. Za to tego fasolowego sobie nie żałowałam na śniadanie i kolację - pychotka!  Wcześniej robiłam też wegetariański smalec ze śliwką, również polecam z kiszonym ogórkiem;) 

3) Penne z brokułami, szynką parmeńską, zielonym groszkiem i suszonymi pomidorami. To moja osobista wariacja, podobną mrożonkę z boczkiem widziałam w sklepie. Ale uważam, że najlepiej zrobić samodzielnie od podstaw. Sos pierwotnie robiłam z sera gorgonzola teraz z mlekiem kokosowym (to nie to samo, ale daje radę, ciągle myślę nad alternatywą). Tymczasem ser gorgonzola dodaję na koniec - dla męża, jak już odłożę swoją bez laktazową porcję.
Przepis na 2 duże porcje: 200 g makaronu ugotować według wytycznych na opakowaniu. W między czasie ugotować różyczki brokułów i 2 garści zielonego groszku w wodzie lub na parze - ja biorę około połowy średniej wielkości brokuła, ale jeżeli nie lubicie aż tak dużo można mniej. Podsmażyć 3-4 plasterki pokrojonej szynki parmeńskiej na patelni ok. 2 minut. Dodać kilka (5-8) sztuk nieodsączonych suszonych pomidorów z oleju, smażyć jeszcze chwilę. Dodać 3-4 łyżki gęstego mleka kokosowego, poczekać aż się rozpuści. Na patelni można połączyć ugotowany makaron z warzywami, w ten sposób też najczęściej odgrzewam dla męża, gdy nie mamy czasu zjeść razem. Można doprawić według uznania, ale ja tego nie robię, bo uważam, że użyte składniki same w sobie i w połączeniu tworzą idealny smak:) 
. Ten makaron jest bardzo sycący i szybki w przygotowaniu!

4) Makaron z pulpetami z tofu. Oryginalnie spaghetii to kolejny przepis jadłonomi, który wypróbowałam.  To było moje pierwsze spotkanie z tofu, nie do końca mi ten smak odpowiada, wyczuwam w nim nutę orzecha? ale może w innej wersji podbije moje serce? Wspominam o tym przepisie dlatego, że sam sos pomidorowy był wyjątkowo smaczny, idealnie doprawiony, szybki w przygotowaniu, zdrowy i planuję powtórzyć;) 

To już koniec na dziś, od samego pisania zgłodniałam! Jeżeli będzie zainteresowanie to i kontynuacja, bo chęci do eksperymentowania mam wiele (chodzi mi po głowie jogurt z mleka roślinnego) - w końcu trzeba coś jeść i w nowej rzeczywistości się odnaleźć.  

Jeżeli są tu takie osoby jak ja, 
to zapraszam do dyskusji i podsyłania pomysłów, 
co osoby nietolerujące laktozy mogą jeść?

Komentarze

  1. Ostatnio robiłam mleko z wiórków kokosowych i wyszło pyszne, ale jak na mój gust zbyt tłuste. Z Twoich przepisów spróbuję na pewno puddingu. Do tej pory miksowałam kaszę jaglaną z bananem oraz dodatkami, ale mam ochotę na coś nowego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takiego jeszcze nie robiłam, za to dla mnie ryżowe jest właśnie trochę za mało tłuste:)
      Posmakuj, bo warto nasiona chia są bardzo zdrowe zawierają kwasy omega 3 i 6 oraz aminokwasy niezbędne dla człowieka;)

      Kaszy jaglanej jeszcze nie miksowałam z bananem,ale spróbuję!

      Usuń
  2. penne to coś dla mnie, na pewno wypróbuje;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spróbuj i daj znać czy smakowało!

      Usuń
  3. Ponad 3 lata temu zdiagnozowano u mnie niedoczynność tarczycy Hashimoto, ponad 2 lata temu przeszłam operację całkowitego usunięcia tarczycy wraz z węzłami chłonnymi. Przykro mi słyszeć, że też zdiagnozowano u Ciebie niedoczynność tarczycy :( Mam nadzieję czujesz się lepiej, a zmiana diety poprawi Twój stan zdrowia. Trzymam w kciuki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Strasznie dużo osób z mojego otoczenia choruje/ ma problemy z tarczyca, przerażające. Najważniejsze to być już zdiagnozowanym, tak przez pół roku nie wiedziałam co się ze mną dzieje...

      U mnie lekarz nie użył nazwy Hashimoto, bo mam nietypowe wyniki: tsh ft4 i ft3 w normie za to przeciwciała anty-tpo i te drugie już nie pamiętam jak się nazywają mocno podwyższone i objawy niedoczynności. Mam nadzieję, że leki pomogą, już jest dużo lepiej przy obecnej diecie i w końcu mam energię do życia po łyknięciu pigułki rano.

      Usuń
    2. Antygeny TPO jeżeli przekraczają normę - u mnie wynosiły około 1400 w momencie diagnozy przy normie do 28 - w większości przypadków świadczą, że jest to początek niedoczynności tarczycy Hashimoto, czyli autoimmunologicznej choroby tarczycy. Właściwa dieta jest bardzo ważna przy chorobach tarczycy i bardzo się cieszę, że czujesz się lepiej :) Nie wiem jaki lek masz przepisany, ale jeżeli spożywasz duże ilości soi, koniecznie skonsultuj to ze swoim endokrynologiem, ponieważ zawarte w soi naturalne hormony znacznie ograniczają wchłanianie się leku, co może wpływać negatywnie na Twoje samopoczucie. Powodzenia i dużo zdrowia. Trzymam w kciuki :)

      Usuń
    3. Przyjmuje letrox, czytałam na ulotce, że nie wskazane jest spożywanie dużej ilości soi, więc wybieram "mleko" ryżowe zamiast sojowego, soi w ogóle nie spożywam, chyba, że jestem nieświadoma jej występowania w małych ilościach np. w wędlinie?

      Usuń
    4. A przepraszam, zdarza mi się wypić kawę na mieście z mlekiem sojowym ale z częstotliwością 0-1 w tyg.

      Usuń
  4. Jestem pod wrażeniem Twojej oryginalności w kuchni :) Twoje potrawy wyglądają bardzo apetycznie. Większości z tych smaków w ogóle nie znam, z domu wyniosłam tylko potrawy klasyczne typu rosół, schabowy, mielony, klasyczne spaghetti itp., więc tak też obecnie gotuję. W sumie to ja nie lubię gotować, robię to tylko dlatego, że trzeba zjeść coś konkretnego a nie same kanapki, więc takie kuchenne wariacje mnie nie kręcą... Rozumiem, że Cię trochę przycisnęła konieczność zmiany diety, gdybym musiała odstawić laktozę to byłabym strasznie nieszczęśliwa, bo uwielbiam przetwory mleczne :( Na mnie też mleko działa przeczyszczająco, mam nadzieję że to nie jest zły znak :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Basiu, moja Mama też gotuje klasycznie i jem taki obiad ze smakiem co niedziela;) Ale sama gotuję inaczej, z różnych względów.
      Po pierwsze: wydaje mi się takie tradycyjne jedzenie strasznie czasochłonne, a tak zabieram się za przepisy do 30 min. w kuchni - makarony to jeszcze krócej i jakie smaczne!
      Po drugie lubię odkrywać różne smaki i w knajpach/ restauracjach nie zamawiam tradycyjnego schabowego.
      Po trzecie mój organizm źle znosi dużą zawartość tłuszczu np. ze smażenia, które tradycyjne dania mają...

      Jeżeli mleko na Ciebie działa przeczyszczająco też powinnaś je odstawić, jeżeli nie masz innych dolegliwości tak jak to było w moim przypadku przy spożywaniu serów itd. to jeszcze nie jest tak źle;p

      Usuń
    2. Czasochłonne? No nie wiem, jakoś nie odczuwam, chyba mam już wprawę w tłuczeniu kotletów :D Dla mnie takie kombinowanie i urozmaicanie byłoby chyba czasochłonne :) Ale rozumiem, jest mnóstwo osób, które czerpią z tego frajdę i super :) Ja należę do tych, którzy zamawiają schabowego :D

      Z tym mlekiem gdzieś kiedyś czytałam, że im człowiek starszy to też tym gorzej toleruje laktozę. Ale moja bliska koleżanka ma ten sam problem co Ty - wystarczy, że wypije mleko/kefir, zje jogurt, cokolwiek, a już ma dzień spędzony w łazience i nie ruszy się z domu bo wszystko zwraca na dwa sposoby, więc musiała odstawić całkowicie. Ja oprócz tej jednej kwestii nie mam żadnych innych dolegliwości czyli nie jest źle :)

      Usuń
    3. Tak sprawia frajdę, jakbym się miała męczyć to bym nie robiła.

      Ojej to podobnie jak ja... A jeśli Ty czujesz się dobrze, oprócz tego mleka to spoko:p

      Usuń
  5. Też mam niedoczynność tarczycy, nawet znaczną, ale nie mogłabym żyć bez mleka i sera! :-) To moja podstawa, obok chleba i makaronu (na blogach jest teraz trend odstawiania glutenu przez osoby z takimi dolegliwościami).

    Nie mam żadnych alergicznych reakcji na te produkty, mam na inne. ;-) Za to uważam z produktami z soi, bo one wpływają na gospodarkę hormonalną.

    Muszę spróbować nasion chia, a tymczasem przekonuję męża do kaszy gryczanej. Sama bardzo ją lubię i jest zdrowa i wskazana dla osób z takimi problemami (i z przyswajaniem niektórych pierwiastków).

    OdpowiedzUsuń
  6. Una jeżeli nie odczuwasz żadnych dolegliwości ze spożywania mleka i produktów mlecznych to nie ma, aż tak dużego wpływu na Twój organizm. U mnie nie tylko biegunka, ale i objawy skórne, przed "majówką" miałam problemy zginać palce u dłoni bo miałam tak spuchnięte...
    Gluten odstawiałam bodajże w styczniu - efektów brak, a jeszcze więcej z tym zabawy, nawet piekłam własne bułki - ale trzeba je było jeść zaraz po przygotowaniu, bo szybko schły.

    Produkty sojowe jadam bardzo rzadko, chyba, że nieświadomie w gotowej wędlinie? No i do kawy na mieście ale nie częściej niż 1 raz w tygodniu.

    Ja kaszę gryczaną bardzo lubię i po za makaronami często na moim stole gości, bo gotuje się szybciej niż np. ziemniaki. Ale wiem, że nie każdy lubi ten smak. A kaszę pęczak stosowałaś? Mojemu małżonkowi i jego bratu smakowała taka kasza. Nasionka chia warto wypróbować:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę wypróbować te nasionka. :-)

      Mam niedoczynność tarczycy od lat i właściwie wszystko, co robię w związku z odżywianiem, to to, że unikam soi (i tak jej nie lubiłam ;-)), a produkty, które mogą neutralizować leki spożywam min. 4 godziny po leku. Za to przez tę niedoczynność mam problem z przyswajaniem niektórych pierwiastków - m.in. właśnie wapnia i żelaza, dlatego staram się pilnować sięgania po odpowiednie produkty - wolę o to dbać odpowiednim odżywianiem niż lekami i suplementami. :-)

      Współczuję problemów z tolerancją laktozy!

      Usuń
    2. U mnie poziom wapna i żelaza w normie;) Ale też będę monitorować w razie czego, bo takie wykluczenie produktów mlecznych też może trochę namieszać:P

      Usuń
  7. Same pyszne rzeczy! :) U mnie odstawienie produktów pochodzenia zwierzęcego i mięsa dało super efekty jeśli chodzi o cały organizm - lepsze wyniki, lepsze samopoczucie.
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mięsa nie zamierzam odstawiać w 100% bo już nie wiem co bym miała jeść, pewnie się da tak żyć, ale trzeba się nauczyć by nie zabrakło wszystkich potrzebnych mikro i makroelementów w żywieniu:)

      Usuń
  8. Masz alergię na dłoniach i dekolcie??? U mnie stwierdzono na dłoniach ale na razie winę za to przypisano detergentom a gdzieś czytałam, że takie zmiany jakie obserwuję u siebie mogą być spowodowane nietolerancją laktozy albo glutenu :) W każdym razie żeby to stwierdzić czeka mnie dłuuuga droga :( Dla mnie to też wyrok bo uwielbiam mleczne produkty ale zauważyłam, ze jak przesadzę z mlekiem to boli mnie brzuch. Nie zaszkodzi więc wypróbować Twoich propozycji tym bardziej, że są na prawdę godne uwagi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak na dłoniach po części też detergenty, jak to lekarz powiedział detergenty + laktoza + tarczyca robią swoje:P
      Wypróbuj a może poczujesz się lepiej;)

      Usuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za komentarz. Zachowaj kulturę osobistą, nie obrażaj mnie, ani innych blogerów. Nie wklejaj linków. Masz pytanie - pisz, odpowiem tutaj lub w osobny poście jeżeli temat będzie wymagał rozwinięcia. Zawsze możesz też napisać do mnie maila, a ja najszybciej jak będę mogła odpiszę!