Earthnicity - podkład i róż mineralny. Swatche i pierwsze wrażenie.

Witajcie, dawno mnie nie było. Ale żal nie korzystać z pięknej pogody i nie pójść biegać - o tym innym razem. Dziś chcę Wam przedstawić minerały - z firmy Earthnicity - przyznaję, że to moje pierwsze spotkanie z marką, zupełnie przypadkowe. Ponieważ Sis podrzuciła mi próbki o pojemności 0,5g każda.
Co my tu mamy? Dwa podkłady: porcelain, natural light oraz dwa róże: delicate, sweet pink.
Zamknięte są w woreczkach strunowych z "okienkiem" przez które widać kolor produktu. Nie przeszkadza to w wydobywaniu odpowiedniej ilości kosmetyku. Nie oceniam opakowania - bo nie mam pełnowymiarowego.
Do przesyłki dołączona była ulotka, między innymi z opisem - jak minerały stosować, dla jakiej cery itd.
Z aplikacją nie miałam problemu, mam mini pędzelek z zestawu minerałów Lily Lolo. Aplikowałam na wcześniej umytą żelem, przetartą tonikiem i pokrytą kremem Tołpa twarz. 

Swatche (na moim bladym przedramieniu po stronie wewnętrznej):

Podkład Porcelain - "idealny dla karnacji od bardzo jasnej do jasnej o chłodnym lub różowawym odcieniu" W ofercie sklepu jest jeszcze jaśniejszy Alabaster - który to właśnie pasuje mojej bladolicej Sis (jeszcze bielszej ode mnie!). Jest jasny, lekko różowy czego nie widać po roztarciu i aplikacji na skórze. 
Podkład Natural Light - "do karnacji średnio jasnej z lekką naturalną opalenizną. Odcień ten jest nieco ciemniejszy i cieplejszy od odcienia Porcelain." 

Zgadzam się, opisy są bardzo dobrze przygotowane na stronie. Jest do wyboru 9 różnych odcieni podkładów, nawet dla ciemnoskórych:) Próbka kosztuje 5,99 zł/ 0,5 g + przesyłka. Są też dostępne zestawy próbek w którego skład wchodzą dwa odcienie podkładu po 0,5 g każdy, puder silk glow 0,5 g, oraz korektor 0,3 g - w cenie 22 zł + przesyłka. 
Róż delikate - "jasny i delikatny odcień różowego, odpowiedni dla jasnych odcieni skóry". Najjaśniejszy z oferty sklepu. W moim przypadku praktycznie nie widoczny, na skórze twarzy. Ma większe połyskujące drobiny w porównaniu ze sweet pink. Oczywiście pozostaje w tym miejscu skóra rozświetlona, dlatego prędzej traktowałabym go jako rozświetlacz a nie róż.
Róż sweet pink - "ciepły, różowy odcień z matowym wykończeniem idealny dla karnacji od jasnej po średnią". 2 odcień z 5 oferowanych przez Earthnicity. Według mnie mało pink, więcej z nim pomarańczy a może brązu. Przy zastosowaniu z bronzerem Guerlain o którym była poprzednia notka - zlewa się, co pokażę poniżej.

Twarzowe swatche (tak, mam teraz grzywkę!):
 I kolejny duet:
Jak widać, nieco mnie opalił.
Tutaj róż już lepiej widoczny. Celowo oczy wymalowałam tak jak w poprzedni dzień. By pokazać jaka różnica jest w kolorze podkładu.

Jak widać porcelain byłby dla mnie dobry teraz, gdy jeszcze nie załapałam ani grama słonka. A natural light na okres letni. Krycie można stopniować, ja mam na twarzy jedynie jedną warstwę. Mi nie przeszkadzają przebijające piegi:p Pod oczy może przydałaby się szczypta korektora.Używając teraz tych minerałków - przypomniałam sobie jak bardzo podobał mi się efekt podkładów mineralny Lily Lolo. 

Dodam, że tym razem nie przypudrowywałam twarzy! Podkłady nosiłam cały dzień. Nie zauważyłam nadmiernego ścierania się, nawet jeśli - podkład schodzi równomiernie nie tworząc plam. A błyszczenie cery?
Umiarkowane, po 5h na nosie, delikatnie na czole (celowo teraz odsłoniłam grzywkę). A nie oszczędzałam się! Sprzątałam łazienki, kuchnie, prałam, byłam na zakupach spożywczych (mam kawałeczek na pieszo do sklepu), a temperatury na dworze dzisiaj całkiem całkiem:) Oczywiście w ofercie sklepu są też pudry, co by trzymać ten mat w ryzach, na dłużej. 

Uff.. już kończę, by Wam moja buzia nie zbrzydła do reszty! Efekt mi się podoba! Poużywam jeszcze trochę i zadecyduję po które minerały sięgnąć Lily Lolo czy Earthnicity. 

Pełnowymiarowe produkty, ceny itd. odsyłam na stronę dystrybutora. 

I jak Wam się podoba? Proszę jeszcze, abyście napisały mi jakich filtrów spf 30-50 używacie. Ponieważ minerały mają jedynie spf 15, a dla mnie na lato to za mało. 

Komentarze

  1. bardzo fajny efekt - lekko, świeżo, delikatnie :) i bardzo dziewczęco w grzywce, podoba mi się :)
    co do filtra, ja polecam capital soleil vichy 50-tka :) ostatnio przez pomyłkę miałam ogólny do ciała i do twarzy też się sprawdził (tylko wtedy jeszcze cera mi się tak nie przetłuszczała ;/) teraz mam zamiar kupić konkretnie do twarzy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Heheh grzywka mnie jeszcze bardziej odmłodziła;p

      A no dobrze, że nawet ten do ciała się nadawał. Kupiłam na próbę SVR bo mnie Sis namówiła, ale Vichy jest na mojej liście.

      Usuń
  2. fajny efekt otrzymalas dzieki tym kosmetykom :)

    OdpowiedzUsuń
  3. miałam próbki i byłam nimi zachwycona :) to najlepsze minerały jakie miałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wow:) najlepsze? bo kusi jeszcze bardziej!

      Usuń
  4. no, no, chyba trzeba będzie przyjrzeć się tym podkładom :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Z filtrów używałam Pharmaceris, bodajże spf 50. Świetnie sprawdzał się pod makijaż.

    OdpowiedzUsuń
  6. Muszę wypróbować podkład mineralny na lato, bo zwykłe płynne są dla mnie zbyt ciężkie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego ja już 3 rok z rzędu stosuję BB kremy:) Wcześniej BB Clinique, CC Clinique, a teraz mam z MAC. Ale minerały też chcę na to lato :)

      Usuń
  7. Nie słyszałam o tych minerałach, zapowiadają się ciekawie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też o nich nie słyszałam wcześniej.

      Usuń
  8. Wszystkie wyglądają dobrze! :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Po pierwsze, świetnie wyglądasz z grzywką :)
    W wersji troszkę bardziej opalonej podobasz mi się bardziej.

    OdpowiedzUsuń
  10. Makijaże bardzo ładne, lekkie, naturalne, choć jakieś dziwne te róże, mało różowe, wbrew opisowi producenta.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, róże Lily Lolo ma ładniejsze.

      Usuń
  11. Ładnie prezentują się te podkłady na twarzy, wszystko wygląda bardzo naturalnie i świeżo :) Ja z minerałów lubię podkład matujący Annabelle Minerals. Natomiast jeśli chodzi o filtr to fajny jest Capital Soleil (wersja matująca) z Vichy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Annabelle Minerals miałam próbki już dawno dawno, ale były ciemne i mi szybko schodziły z twarzy.
      Ten filtr z Vichy pewnie kupię następnym razem. Sis namówiłam mnie na SVR.

      Usuń
  12. Miałam te próbki, bo bardzo zainteresowały mnie ostatnio kosmetyki mineralne. Jednak dla suchej skóry są one za ciężkie. Faktem jest, że super kryją i cały dzień twarz jest ładna, bez efektu ścierania. Ale jednak dla suchej nie polecam :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sis ma skórę atopową i jej odpowiadają, a też boryka się z suchymi "plackami" na twarzy. Więc to pewnie kwestia indywidualna.

      Usuń
  13. obecnie używam Ziai matującej spf 50, w zeszłym roku miałam matujący Vichy, ale nie nadawał się u mnie pod minerały - zbyt wysuszał cerę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ziaja mnie zniechęciła do siebie dosyć mocno:/ aż przy mojej cerze boję się zaryzykować.

      Usuń
  14. Makijaże bardzo ładne, bardzo naturalne :) Tylko trochę szkoda tego różu, bo osobiście dla mnie go praktycznie nie widać.

    OdpowiedzUsuń
  15. Płakać nie będę, mam kilka innych róży (nie mineralnych) które bardzo lubię:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Znam ich podkład i puder. Są rewelacyjne, choć na początku miałam obawy co do aplikacji. Ale daje radę sobie teraz z nimi świetnie :D No i to krycie i trwałość, warte swojej ceny :D

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za komentarz. Zachowaj kulturę osobistą, nie obrażaj mnie, ani innych blogerów. Nie wklejaj linków. Masz pytanie - pisz, odpowiem tutaj lub w osobny poście jeżeli temat będzie wymagał rozwinięcia. Zawsze możesz też napisać do mnie maila, a ja najszybciej jak będę mogła odpiszę!