7 mar 2014

Skąpy płaci dwa razy... Recenzja: Nievea - dwufazowy płyn do demakijażu oczu.

Jak wiecie moim ulubieńcem do demakijażu oczu pośród dwu-fazówek jest Garnier.  A ponieważ nie widziałam ostatnio buteleczki 200 ml, tylko nowe 125 ml/ za ok. 15 zł (czyli zmniejszyli pojemność za cena pozostała praktycznie bez zmian). W tej złości kupiłam Nivea - dwufazowy płyn do demakijażu oczu, chyba w promocji za 8,49 zł. A nóż- widelec okazał by się być nowym ulubieńcem...
Zacznijmy od opakowania, to co mi odpowiada znajdziecie na zdjęciu z przypisanym +, to co drażni -.
Mieszanie faz:
Trzeba się namęczyć, energicznie wstrząsnąć kilkakrotnie, by warstwa tłuszczowa połączyła się z wodną. Na dodatek szybko wraca do normy, czasami nie zdążę otworzyć klapki i przyłożyć wacika, a warstwy już się rozdzielają... W konsekwencji zużywa się szybciej biała warstwa (przypuszczam, że faza wodna), a demakijaż może być mniej skuteczny... Na zdjęciu poniżej, widać jak zaraz od wstrząśnięcia wytrącają się pęcherzyki, które szybko opadają na dno fazy niebieskiej, unoszą się na białej.
Jeżeli chodzi o sam demakijaż oczu - bo takie płyny używam jedynie do oczu, radzi sobie dobrze także z eyelinerami, które płyn micelarny nie daje rady rozpuścić. Co do jego skuteczności nie mam zastrzeżeń, jest jednak takie jedno istotne ale.... płyn według producenta jest przeznaczony do delikatnych okolic oczu! Ostrzegam, mnie już po 2-3 sekundach od przyłożenia do powieki nasączonego płatka płynem dwufazowym Nivea, pieką powieki! Nie szczypią tak jak po dostaniu się preparatu do oka, lecz pieką, jakby zostały potraktowane maścią rozgrzewającą? Pieczenie ustępuje dopiero, gdy skórę powiek zmyję obficie wodą. Nie jest to przyjemne. Demakijaż tym płynem powtórzyłam 3-4 krotnie, z różnymi odstępami czasu (następnego dnia, po 2 dniach, po tygodniu), by zobaczyć czy zjawisko znowu wystąpi - i było to samo.... 

INCI: Aqua, Isododecane, Cyclomethicone, Isopropyl Palmitate, Helianthus Annus Seed Oil, Centaurea Cynus Flower Extract, Sodium Chloride, Trisodium EDTA, Phenoxylthanol, Methylizolinone, Cl 60725, Cl 61565.

Niestety tak jak w tytule, skąpy płaci dwa razy - podkulę ogon i wrócę do Garniera, pomimo zmiany opakowania na mniejsze... mam nadzieję, że zawartość pozostała bez zmian... 

Jeżeli miałyście styczność z tą dwufazówką, dajcie znać, czy tylko ja tak reaguję na ten kosmetyk, czy Wy również?

52 komentarze:

  1. U mnie niestety było to samo, mimo że nie mam jakiś bardzo wrażliwych okolic oczu :C

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje też nie należą do wrażliwych:/

      Usuń
  2. Nie lubię tej dwufazówki, miałam ją dawno temu i również piekły mnie powieki ;/

    OdpowiedzUsuń
  3. Zdarza się ;) Ale cóż człowiek na błędach się uczy :)

    OdpowiedzUsuń
  4. nie znam, ale poznać już nie chcę.. mam dość wrażliwą skórę powiek, bardzo podatną na podrażnienia, więc jest duża szansa, że jeśli komuś coś robi krzywdę, to na 1oo% zrobi i mnie :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie tak by było,
      delikatny płyn dwufazowy, również bławatkiem ma Yves Rocher, który mi nie szkodzi i kilku osobą nawet z wrażliwymi oczami też nie.

      Usuń
  5. Czytam twojego bloga jakiś czas ale to mów pierwszy komentarz :) Chciałam zapytać czy będą jeszcze może jakieś posty o oszczędzaniu?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faustyna, miło mi:) Postaram się napisać jak sprawują się metody, które obrałam do tej pory. Dzielnie odkładam 1,2 zł do puszki - a pod koniec miesiąca na konto oszczędnościowe, oraz co tydzień sumę przypisaną tygodniowi w roku na konto oszczędnościowe;) 5 zł lądują do innej puchy - na remont, otworzę dopiero jak wypełnię całą. Również wprowadziłam limit miesięczny na kosmetyki - którego się dzielnie trzymam.
      Najprawdopodobniej podejmę jeszcze kolejne kroki oszczędnościowe, ale na razie nie chcę nic zdradzać...

      Usuń
    2. Oo fajnie to czekam ten post i na ten o nowych sposobach na oszczędzanie również. :)

      Usuń
  6. Oj wystraszyło mnie to pieczenie i na pewno się nie zdecyduję na jego zakup.

    OdpowiedzUsuń
  7. Mało przyjemna przygoda...
    Ja jakoś też nie mam przekonania do kosmetyków Nivea,dawno się do nich zraziłam i nie eksperymentuję już z nimi.




    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja pozostanę ewentualnie przy pielęgnacji ciała i higienie.

      Usuń
  8. miałam go i prawie natychmiast oddałam - faktycznie dwie fazy szybko się rozdzielają, bardzo mnie to denerwowało, poza tym szczypał mnie w oczy i moim zdaniem zmywał mój makijaż gorzej niż micel ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie przez to kiepskie mieszanie się dwóch faz...

      Usuń
  9. Nivea do mnie przestała przemawiac po tym co zrobił ich paskudny krem do twarzy do cery mieszanej...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dawno nie miałam pielęgnacji Nivea, jedynie krem z koenzymem Q10 ale wyrządzał mi więcej krzywdy niż pożytku...

      Usuń
  10. Nie miałam jej, ale nie słyszałam o niej dobrych opinii. Ja lubię dwufazówki z Bielendy i u mnie też dobrze sprawdza się Marion.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Używałam Bielendę i była spoko (wersja awokado jak dobrze pamiętam), Marion wypadł bardzo kiepsko, ale micel Marion i pianka do mycia twarzy już lepiej;)

      Usuń
  11. Ostatnio miałam dylemat czy kupić tą dwufazówkę czy Ziaję. Wybrałam Ziaję i... również potwornie mnie rozczarowała ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ziaja więcej rozmazuje niż zmazuje...

      Usuń
  12. Ja zmywam teraz buzie tylko mieszanką olejków i to się najlepiej u mnie sprawdza:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zmywałam olejkiem awokado mocniejszy makijaż i też szło sprawnie, pewnie do tego wrócę;)

      Usuń
  13. oj ni to mnie by się nie sprawdził mam bardzo wrażliwe powieki ;/

    OdpowiedzUsuń
  14. Miałam i nie tolerowałam. Między innymi przez tego delikwenta zniechęciłam się do dwufazówek :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A szkoda, bo niektóre są bardzo dobre:)

      Usuń
  15. dobrze wiedzieć że taki dziad to napewno nie kupię. ja też lubię garniera. nie widziaąłm jeszcze nowych mniejszych opakowań...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może jeszcze gdzieś są duże buteleczki...

      Usuń
  16. Kiedyś kupiłam tą dwufazówkę i badzo mnie rozczarowała. Więcej po nia nie sięgnęłam.

    OdpowiedzUsuń
  17. ja ogólnie nie przepadam za dwufazówkami :/ Jeśli lubisz Garniera to wypróbuj ten nowy płyn micelarny :) planuję dzisiaj napisać o nim recenzję, więc zapraszam wieczorem :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Widziałam ten płyn w kosmetyczce siostry. Spytam ją o odczucia. Z płynów dwufazowych lubię Lirene i Ives Rocher. Na ten z Garniera też się czaję.

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja odkąd odkryłam micele już nie sięgam po dwufazówki. Tym bardziej takie ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. o to nie bardzo jak piecze,często mam podrażnione oczy to bym nie ryzykowała

    OdpowiedzUsuń
  21. u ciebie te warstwy i tak mieszają się lepiej, niż u mnie... ja ich za nic nie mogę połączyć :/ bardzo drażni mnie też zapach, bardzo sztuczny, 'zapychający' :C

    OdpowiedzUsuń
  22. Mnie kiedys pani przy kasie w rossmanie namawiala na niego,ale nie skusilam sie. Potem czytalam wiele opini,ze to bubel.

    OdpowiedzUsuń
  23. miałam to samo z tym płynem!

    OdpowiedzUsuń
  24. Nie lubie płynów dwufazowych między innymi przez to szczypanie. Niestety stawiam na zwykłe mleczka ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nie byle jakie szczypanie, to piekielne pieczenie..

      Usuń
  25. Osz Ty niedobra dwufazowka!!! Ja ostatnio zuzylam z Nivea pianke do skory wrazliwej. Miala byc lagodzaca, ale niestety....
    W tym momencie z Nivea pozostaje przy pielegnacji ciala

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również ewentualnie włosy i higiena ciała:p

      Usuń
  26. miałam to samo; myślałam, że po użyciu tej dwufazówki oczy mi z orbit wyjdą tak piekły mnie powieki

    OdpowiedzUsuń
  27. Właśnie już słyszałam wcześniej, że to straszny bubel

    OdpowiedzUsuń
  28. Daaaaawno nie miałam już żadnego płynu dwufazowego, najczęściej sięgam po płyn micelarny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi micel nie domywa czasami eyelinera:/

      Usuń
  29. bleeeeeeeeee też go miałam, porażka :/

    OdpowiedzUsuń
  30. Oj, mnie też straszliwie po nim piekły powieki..po Ziaji tak samo.. innych dwufazówek nie pamiętam, ale zwykle kończyło się podobnie :/ Natomiast wiem, że tego z Garniera nigdy nie miałam i chyba dzięki Tobie się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. z Lirene również miło wspominam:)

      Usuń

Dziękuję za komentarz. Zachowaj kulturę osobistą, nie obrażaj mnie, ani innych blogerów. Nie wklejaj linków. Masz pytanie - pisz, odpowiem tutaj lub w osobny poście jeżeli temat będzie wymagał rozwinięcia. Zawsze możesz też napisać do mnie maila, a ja najszybciej jak będę mogła odpiszę!