6 lut 2014

Suchy olejek do ciała, o boskim zapachu!

Obiecuję, że to ostatni kosmetyk Yves Rocher o którym będę mówić w najbliższych miesiącach! Mam jeszcze dwa produkty, które nie recenzowałam (balsam lekko-brązujący oraz chłodzący) ale zimowa pora jakoś wydaje mi się nieodpowiednia na ich używanie...
Bohaterem dzisiejszego wpisu jest Suchy olejek do ciała Monoi - skusił mnie swoim słodkim zapachem, który producent opisuje jako "lato i plaża". A dokładnie kwiatów Gardenii i orzechów kokosowych. Ciężki do opisania, kojarzy mi się z innymi produktami marki: maseczką z glinką marokańską do twarzy i włosów oraz olejkiem odbudowującym do włosów

Kosmetyk zamknięty w buteleczkę z atomizerem (działa bez zarzutu) i naklejką z przodu oraz tyłu. Niestety naklejka po czasie zaczyna się odklejać i nie wygląda już tak estetycznie. Utrzymana w energetycznej kolorystyce przywodzącej na myśl wakacje. Ponieważ moje wakacje były mocno okrojone - przez złamanie stopy cały okres letni byłam uziemiona w domu, po olejek sięgnęłam teraz, gdy zużyłam wszelkie smarowidła do ciała. 
125 ml kosztuje 39 zł (czyli tyle samo co 100 ml olejku TBS). Z tego co pamiętam kupiłam na promocji - 50%. Cena regularna biorąc pod uwagę wydajność tego typu kosmetyku jest do zaakceptowania.


Używałam już wcześniej inne suche olejki: miniaturę sławnego Nuxe, dwa olejki The Body Shop, oraz próbkę olejku Lierac. Więc mogę je śmiało porównać. 

Suche olejki mają tą wyższość nad klasycznymi, że zaraz po aplikacji możemy się ubrać, bez obawy o brudzenie ubrań. Najbardziej "suchy" w swojej konsystencji okazał się olejek Nuxe - postawiłabym go nawet na równi tego z Yves Rocher - ale potrzebuje nieco więcej czasu na wchłonięcie. The Body Shop pozostawia lekką tłustą warstwę, ale nie tak mokrą jak Lierac (ten ostatni pozostawił mi paskudne ślady na prześcieradle)
Zanim przejdę do działania w kilku zdaniach powiem co obiecuje producent. Twierdzi, że olejek przedłuża opaleniznę, u osób już opalonych, oraz lekko chroni skórę osób z ciemniejszą karnacją przed słońcem. Zapewnia też o wygładzeniu i nawilżeniu wierzchnich warstw naskórka. Pozostawienie na skórze egzotycznego zapachu.  Można stosować na włosy.
Jako osoba nie opalająca się w zeszłym sezonie letnim, na swoim przykładzie nie mogę opowiedzieć o przedłużeniu opalenizny przez suchy olejek YR. Ale tak na chłopski rozum: regularne nawilżanie olejkiem/ masłem/ balsamem zapobiega utracie wody przez naskórek, w konsekwencji wolniej się złuszcza = opalenizna zostaje na dłużej. Na 100% będzie wyglądać ładniej od tej opalanej i nie nawilżanej jednocześnie. 

Co do ochrony przeciwsłonecznej, nie wiem co producent ma na myśli mówiąc "lekko chroni"? Skóra osób z ciemniejszą karnacją produkuje więcej melaniny w melanocytach, koncentruje ją w wyższych warstwach naskórka tworząc lepszą ochronę przed promieniowaniem. Nie bez przyczyny w ciepłych klimatach ludzie mają ciemniejszy odcień skóry, włosów, oczu. Osoby naturalnie nie obdarzone tak hojnie przez naturę ciemnym pigmentem w skórze, powinny bez dyskusji stosować filtry UV latem ale również zimą. 

Niestety, nawilżenie jest powierzchowne i krótkotrwałe, dlatego zaprzestałam stosowania olejku w porze zimowej. W lecie wrócę do używania tego co w buteleczce pozostało, bo podoba mi się efekt jaki daje na skórze 2-3h od aplikacji, szczególnie na ręce, dekolt. 

Zapach to niewątpliwie największy atut tego produktu, utrzymuje się bardzo długo.

Nie stosowałam go na włosy, może latem.........

Podsumowując:
Suchy olejek jest suchy tak jak nazwa wskazuje, dzięki czemu można ubrać się swobodnie zaraz po aplikacji. Przez kilka godzin od rozprowadzenia olejku na ciele, skóra wygląda na zadbaną, nawilżoną. Przez ten czas towarzyszy nam też cudowny zapach. Czar pryska po zmyciu kosmetyku lub upływie 8-12 h, kiedy to skóra woła o kolejną dawkę nawilżenia. Gdyby olejek wykazał się lepszymi aspektami pielęgnacyjnymi mogłabym za niego śmiało płacić regularną cenę 39 zł, ponieważ jest wydajny. 
Tym razem przegrał z konkurencyjnym produktem od The Body Shop (na dodatek występującym w różnych wariantach zapachowych - co nigdy się nie znudzi!). 

Stosowałyście suche olejki? Czy nie interesują Was tego typu "wynalazki" ?

36 komentarzy:

  1. Suche olejki bardzo lubię, mam Nuxe, w kolejce czeka Caudalie i następna butelka tego z YR. Pierwszą zużyłam w wakacje, świetnie się stwdy spisywał, choć i mnie denerwowały odklejające się etykietki... Zapach jest boski i podobało mi się to, że na długo zostawał na skórze. Pamiętam, że nawilżenie też było całkiem okej, choć pewnie teraz mogłoby być niewystarczające rzeczywiście.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie skóra na nogach aż swędziała z braku nawilżenia. Teraz stosuję zwykły olej awokado i jest o niebo lepiej:) Tyle, że już nie pachnie tak ładnie;/

      Usuń
    2. Niestety, coś za coś ;)

      Usuń
  2. czaiłam się na niego ze względu na zapach :)
    przy najbliższej okazji zastanowię się nad zakupem, bo cały czas czytam o nim same dobre rzeczy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na lato myślę, że to dobra alternatywa perfum:)

      Usuń
  3. Nigdy nie używałam suchego olejku, ale jestem ciekawa jakby sprawdził się na włosach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nuxe nie spisywał się na moich włosach, dlatego tego nie próbowałam, zaryzykuje w jakiś wolny dzień.

      Usuń
  4. Muszę zbadać olejki z TBS :D Choć ten tez jest bardzo ciekawy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. TBS ma ogromny wybór zapachów, ten warto powąchać w sklepie przed zakupem:)

      Usuń
  5. Mam w domu buteleczkę olejku Nuxe, nie mogę się doczekać kiedy będzie u mnie :) Podoba mi się fakt, że te olejki szybko się wchłaniają :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja się z tego rodzaju olejkami nie lubię.
    Choć przyznaję, może to być dobre rozwiązanie na lato.
    Zapach mnie bardzo ciekawi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nic na siłę, ja np. nie lubię mydła w postaci kostki:P

      Zapach warty poznania:)

      Usuń
  7. Ostatni denerwują mnie olejki, bo jakoś ciężko się wchłaniają i jak na złość dostałam w prezencie suchy olejek z Eveline Argan Oil. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To Ci psikus! Oddaj komuś, może bardziej mu posłuży:P

      Usuń
  8. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  9. Zapach "lato i plaża" Wymiekłam :D
    mam duży bezdrobinkowy Nuxe i ostatnio go jakos nie używam, a fajnie się sprawdzal nawet do twarzy i ten zapach ♡ wczoraj do kapieli zapalilam Nuxowa świeczkę zeby powspominac lato mmm ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nuxe ma świeczki? nawet nie wiedziałam! Musi być piękna...

      Usuń
  10. Lubię ten olejek, ale tylko ze względu na zapach :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Jeszcze nigdy nie miałam okazji stosować suchego olejku, ale tym mnie zaciekawiłaś. Muszę wybrać się do YR i sprawdzić jak pachnie. Moja skóra nie jest zbyt wymagająca i właściwie nie potrzebuje regularnego nawilżania, więc myślę, że byłabym zadowolona z właściwości tego produktu. Kuszą mnie jeszcze olejki TBS,

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Idź koniecznie powąchaj:)
      Skórę na ciele niby nie mam wrażliwą ale zdarza się wyprysk kontaktowy od niektórych produktów, np. teraz mam suche jedno ramie, najprawdopodobniej od odżywki lub maseczki do włosów, bo zawsze na tej stronie trzymam włosy po aplikacji odżywki/maseczki.....
      TBS kupiłabym ponownie na promocji z miłą chęcią, może tym razem w innym wariancie zapachowym (miałam czekoladę i truskawkę).

      Usuń
  12. Jakoś nie kusi mnie ten produkt

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem, tego typu produkty na pewno nie każdemu przypadną do gustu;)

      Usuń
  13. Miałam styczność tylko z suchym olejkiem Nuxe i bardzo się polubiłam z taką formą. Miałam nadzieję, że ten z Yves Rocher będzie pachniał tak jak żel pod prysznic z tej serii. Szkoda, że jest inaczej, bo byłby miłą odmianą w zimowym okresie :) Na pewno spróbuję tych z The Body Shop skoro polecasz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeżeli nie masz mocno wymagającej skóry, potrzebującej nawilżenia to możesz spróbować i tego.

      Usuń
  14. Ja miałam tylko Nuxe i bardzo go lubiłam.

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja wielbię Nuxe i jestem mu wierna:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie, ideałów się nie zdradza:p

      Usuń
  16. Szkoda, że nawilżenie jest słabe, bo zapach wakacji teraz by mi się w szczególności przydał :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziś tak pięknie świeci słońce, że mam tego małą namiastkę;)

      Usuń
  17. nie stosowałam nigdy takiego suchego olejku, ale jeśli miałabym się na jakiś zdecydować to na ten :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Zapach ma faktycznie bardzo ładny! Szkoda tylko że nie nawilża ;) Pamiętam że uparłam się by zużyć całą butelkę nim sięgnę po coś innego i w efekcie miałam pod koniec ździebko odwodnioną skórę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego ja go odstawiłam na razie i stosuję olejek awokado, który kupiłam do włosów.

      Usuń

Dziękuję za komentarz. Zachowaj kulturę osobistą, nie obrażaj mnie, ani innych blogerów. Nie wklejaj linków. Masz pytanie - pisz, odpowiem tutaj lub w osobny poście jeżeli temat będzie wymagał rozwinięcia. Zawsze możesz też napisać do mnie maila, a ja najszybciej jak będę mogła odpiszę!