5 maj 2013

Recenzja: Misslyn - concealer; korektor pod oczy + zdjęcie dnia:)

Marka Misslyn na rynku niemieckim istnieje już dobre 60 lat, w Polsce pojawiła się bodajże 2 lata temu. Ja jej uroki odkrywam dopiero od niedawna, po za recenzowanym dziś korektorem pod oczy mam również 2 kredki do oczu i konturówkę do ust. Przyznam, ze skusiła mnie pochlebna opinia Brunette's Heart
W estetycznym, przeźroczystym opakowaniu z aplikatorem znajduje się 3,5 ml produktu. Nie rysuje się w kosmetyczce, ani nie starły się do tej pory z niego napisy. Koszt wśród korektorów drogeryjnych uznam za średni - 29 zł, można znaleźć tańsze. 
Dostępność do kosmetyków Misslyn niestety mamy ograniczoną, w Gdyni znajdziecie szafę Misslyn w Hebe, oraz w drogerii na dzielnicy w której mieszkam Dąbrowie. Nie wiem jak to jest w innych miastach.

Do wyboru mamy kilka odcieni nawet bardzo jasne - co ucieszy bladolice, oraz tonacji - żółte i różowe. Numeracja jest jakaś dziwna, korektor który mam ma nr 14. 

W swoich zbiorach mam też korektor Make up Atelier Paris [recenzowałam tu], który wykorzystuję przy sesjach fotograficznych czy makijażach ślubnych, ma on bardziej suchą konsystencję niż korektor Misslyn. Korektor aplikuję w miejsca które chcę użyć zamieszczonym aplikatorem, ale rozcieram już pędzlem do podkładu, nie lubię podczas makijażu brudzić sobie paluszków. Przy nakładaniu konsystencja wydaje się lekko tłustawa, lecz przy roztarciu/wklepaniu zastyga i nie rusza się z miejsca przez cały dzień noszenia. Nie zbiera się w załamaniach zmarszczek.
Po lewej bez makijażu, na środku zaaplikowanym korektorem, po prawej po roztarciu korektora.
(Na zdjęciach mam mokre włosy, na ogół czas w którym się maluję lekko podsychają mi włosy, a dopiero później męczę je suszarką.)
Na zdjęciu widać w jaki sposób i gdzie aplikuję korektor. Ten od Misslyn z powodzeniem posłuży również do maskowania niedoskonałości cery, czy rozświetlenia strategicznych miejsc na twarzy. Nie zapycha przy tym porów skóry. Korektor zawiera pigmenty, które ładnie kryją i odbijają światło. Krycie jest na poziomie średnim, ale to normalne przy płynnych kosmetykach, mocniejsze możemy osiągnąć kamuflarzami. 

Ogólnie jestem bardzo zadowolona, że skusiłam się właśnie na ten korektor pod oczy, robi wszystko to co powinien nie tylko z cieniami po nie przespanej nocy, ale też upiększa moją kapryśną cerę nie szkodząc jej przy tym. Nabrałam jeszcze większego apetytu na kosmetyki Misslyn.

Znacie kosmetyki niemieckiej marki Misslyn? 

--------------------------
Mam coś jeszcze, ciekawych co się u mnie dzieje po za kosmetycznym blogowaniem zapraszam na instagram - link na prawym pasku bocznym.
Pozdrawiam w tą kończącą się już słoneczną niedzielę - niech ta piękna pogoda trwa i trwa...

19 komentarzy:

  1. Rozglądam się właśnie za jakimś korektorem pod oczy i przyznam, że ten mi się podoba. A raczej efekt jaki daje. :)))
    Słodkie króliczki. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Znam te kosmetyki, mają fajny podkład matujący. Szkoda, że prawie nigdy nie ma żadnych przecen na nie.. ;/ Ten daje ładny efekt rozświetlenia, widać, że ładnie kryje, ale za tą cenę chyba nie warto, bo znam tańsze korektory o bardzo podobnym działaniu :)
    Zapraszam na projekt denko :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Podobmy mam z Bell za 9 zł i bardzo fajnie kryje, wtapia się w skórę. Pozdrawiam, Jo Novi.

    OdpowiedzUsuń
  4. co tam korektor, króliczki cudowneeeeee ;) pomiziałabym :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie mam jeszcze nic z tej marki, ale od kilku miesięcy przyglądam się ich szafie z zaciekawieniem ;) Może w końcu się na coś skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Wszystko jasno i na temat! Fajny blog, będę tu częstym gościem :)



    Może chciała byś wziąć udział u mnie w rozdaniu kosmetycznym? z miejsca Cię zapraszam :)do wygrania 3 palety cieni :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Całkiem nieźle kryje, a przynajmniej na zdjęciach widać dużą różnicę. Odcień rzeczywiście ma świetny :)

    OdpowiedzUsuń
  8. ja od dawna szukam idealnego korektora, ale moje problemy ze skórą pod oczami mi to strasznie utrudniają :) ten na Tobie widać spisuje się dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie miałam jeszcze kosmetyków Misslyn, ale chętnie się im bliżej przyjrzę :)

    OdpowiedzUsuń
  10. W Gdańsku nie spotkałam się z kosmetykami tej firmy, ale bez dwóch zdań bardzo mnie ona interesuje. Jak wszystko co nieznane hehe ;) Muszę w końcu zrobić sobie wycieczkę do Hebe ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Niby ładnie kryje, ale bałabym się, że będzie się zbierać w załamaniach..Zawsze przechodzę obok tej marki, jakoś mnie nie kusi ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Macałam go raz i jakoś mnie do siebie nie przekonał. Ma bardzo ładne opakowanie i kolory, ale miałam wrażenie, że praktycznie nie kryje :/

    OdpowiedzUsuń
  13. "Organoleptycznie" ich nie znam, ale wygląda całkiem fajnie :) Przyznaję, że ichnia szafa zwróciła moja uwagę jak byłam jakiś czas temu w Hebe.

    OdpowiedzUsuń
  14. Fajny efekt, szkoda że w mojej okolicy nie ma Hebe :(

    OdpowiedzUsuń
  15. Króliki!!
    Korektora chwilowo nie szukam, ale Misslyn podoba mi się w zasadzie, chociaż jeszcze niczego nie kupiłam :D
    Buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
  16. ładnie wygląda pod oczkiem :) byłam nawet ostatnio w Hebe w Gdyni :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Misslyn jest już na Facebooku - zapraszamy do śledzenia :)
    https://www.facebook.com/MisslynPolska

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz. Zachowaj kulturę osobistą, nie obrażaj mnie, ani innych blogerów. Nie wklejaj linków. Masz pytanie - pisz, odpowiem tutaj lub w osobny poście jeżeli temat będzie wymagał rozwinięcia. Zawsze możesz też napisać do mnie maila, a ja najszybciej jak będę mogła odpiszę!