21 sty 2013

Twarzowe swatche - kosmetyki mineralne Lily Lolo...

Prosiłyście się o to same, więc mi tu później nie marudzić, że kuszę itd... Z pokusą trzeba umieć walczyć lub po prostu jej ulec - jak ja oOoo!!!

Na pierwszy ogień idzie podkład mineralny Lily Lolo - Blondie (czyli podkład jasny najczęściej sprzedawany), na pierwszy rzut oka i namacalne próby idealnie pasuje do mojej cery. Na linię T użyłam puder - Flawless Silk - w opakowaniu nieco różowawy, na roztarciu na skórze jest jest jasny niczym Blondie oraz delikatnie rozświetla cerę. Matowy bronzer - South Beach, dobrze napigmentowany, według mnie nieco pomarańczowy na ręce, na buzi prezentuje się lepiej. Oraz róż - Oh La La... ten to dopiero ma moc, rozświetla i nadaje ładny naturalny pasujący mi rumieniec.
Podkład i puder celowo roztarłam, aby ukazać jak ładnie stapia się z kolorem cery.
Podkład nakładałam powoli, małe ilości flat topem RT.  Bałam się Baby Buki dołączonym do zestawu minerałów, ale wydaje mi się, że będzie łatwiejszy w obsłudze na dużych powierzchniach. Kolor jest tak dopasowany, że już sama nie wiedziałam - gdzie jest a gdzie go nie ma...
Odrobina korektora zaraz przy linii rzęs. Bardzo cienka warstwa podkładu.
Twarz wykonturowałam już za pomocą Baby Buki. Na twarzy też już widnieje puder wykończeniowy.

A tutaj całokształt:

Wczoraj makijaż wytrzymał bez zarzutu cały dzień, bez większego przetłuszczania ani dodatkowego matowienia buzi. Nie pojawiły mi się żadne nowe wykwity skórne:) z czym ostatnio przez kurację drożdżami miałam ogromny problem:/ Tak więc pierwsze testy skórne wypadają pozytywnie, zobaczymy ja będzie dalej. Oczywiście to jeszcze nie jest recenzja! 

Mam jeszcze podkłady (mini) w kolorze: China Doll, Barley Buff, puder Flawless Matte, 
próbki podkładów Warm Peach, Porcelain i róż Surfer Girl

16 komentarzy:

  1. minerałów LL jeszcze nie miałam
    wierna jestem Annabelle Minerals, to mój ideał, pod względem krycia i koloru ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. miałam próbki Annabelle Minerals nie podpasowały mi kolory i schodziły z mojej przetłuszczającej się buzi szybko:/

      Usuń
  2. LL nie próbowałam, ale już z 2 lata planuję, więc może za kolejne 2 mi się uda ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Tydzień temu przyszedł do mnie mój Lily Lolo. Też w odcieniu Blondie. Jest tak dobrze dopasowany, że aż dziwnie się czuję, jakbym nie miała podkładu :) Bardzo jestem zadowolona, to mój drugi minerał, wcześniej miałam Blusche ale kolor sporo za jasny i miał jakby cięższa konsystencję.
    Róż i bronzer bardzo fajne ale drogie niestety.. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też tak się czuję;)
      bronzer mam miniaturę za 9,90 :) różu tylko saszetkę - jak mi się spodoba to chętnie kupię wymiarowy

      Usuń
  4. ogromnie mi się podoba ten efekt :)

    ech, anabelki rzeczywiście bardzo ciemne :( chyba skończą w charakterze bronzera...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hehe ja o tym wcześniej nie pomyślałam, zostawiłam sobie tylko róż anabel i BM który był w glossyboxie

      Usuń
  5. Nie stosowałam nigdy ich produktów, i myślę, że moja przygoda z minerałami jeszcze nie nadeszła.

    OdpowiedzUsuń
  6. efekt jest bardzo delikatny i naturalny :) pięknie
    poczekam na dalsze przygody bo mnie samą kuszą minerałki

    OdpowiedzUsuń
  7. Czytałam o Lily Lolo i z chęcią wypróbowałabym... :)

    OdpowiedzUsuń
  8. jestes bardzo odważna zeby pokazywac sie publicznie bez makijazu w takim typie urody.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. myślę, że z odwagi coś w tym jest, ale i uważam za konieczność, aby ukazać jak dane kosmetyki się sprawują...

      Usuń

Dziękuję za komentarz. Zachowaj kulturę osobistą, nie obrażaj mnie, ani innych blogerów. Nie wklejaj linków. Masz pytanie - pisz, odpowiem tutaj lub w osobny poście jeżeli temat będzie wymagał rozwinięcia. Zawsze możesz też napisać do mnie maila, a ja najszybciej jak będę mogła odpiszę!