Recenzja: Podkład Clinique Superbalanced (cera normalna/ mieszana)

Podkład Clinique to pierwszy z moich droższych podkładów do użytku codziennego. 30 ml kosztuje 139 zł, dostępność perfumerie Sephora, Douglas i Marionnaud. 

Na ten właśnie podkład zdecydowałam się ponieważ spodobało mi się działanie kremu BB Clinique, oraz miałam okazję być na konsultacji marki Clinique<moje wrażenia>, gdzie został mi dopasowany kolor i rodzaj podkładu. Po 2 miesiącach codziennego stosowania podkładu mam już o nim wyrobione zdanie. Zacznijmy od opakowania: Solidna, schludna szklana buteleczka zamknięta jest w uroczym kartoniku, którego do tej pory się nie pozbyłam. Na pewno będzie dobrze się prezentować na toaletce lub półce w łazience. Jedynym minusem opakowania to brak pompki czy jakiegokolwiek dozownika, przez co zdarza mi się wylać za dużo płynnego podkładu. Kolor 01 petal był najjaśniejszy z dostępnych, po pewnym czasie stwierdzam, że ma dla mnie za dużo różowych tonów, moja cera woli żółte. Po przypudrowaniu nie rzuca się to tak w oczy, ale konieczne jest omiatanie bronzerem szyi i dekoltu dla wyrównania kolorytu. 

BB Clinique mimo wyższej numeracji koloru, po roztarciu na skórze jest jaśniejszy z przewagą  żółtych tonów oraz drobinami rozświetlającymi.
Przejdźmy do najważniejszego, a mianowicie działania:.Podkład Superbalanced to "lekki, beztłuszczowy podkład. Nawilża, absorbuje tłuszcz i utrzymuje równowagę skóry. Pokrycie średnie do całkowietego".  Zdecydowanie zgadzam się, że podkład jest lekki, beztłuszczowy, dzięki czemu przyjemnie rozprowadza się na skórze. Zawsze aplikowałam go na lotion z systemu 3 kroków, lub próbki kremów/serum Clinique. W tym celu używam pędzla do pudru lub podkładu mineralnego Real Techniques Core Collection, sporadycznie rozprowadzałam podkład palcami. Podkład nanoszony pędzlem daje średnie krycie - do całkowietego, bez efektu maski, palcami - dużo delikatniejszy. Co do nawilżenia - na pewno nie wysusza skóry, może delikatnie podkreślać suche skórki (ale konsultantka Clinique podkreśla jak ważna jest pielęgnacja przed, aby z efektów podkładów być zadowolonym - przy stosowaniu systemu 3 kroków, wszystko idealnie współpracuje). Nie wierzę w absorbowanie tłuszczu przez podkład, jedynie w zmniejszenie wydzielania. Podkład zawsze utrwalam pudrem, obecnie MAC blot powder - czyli typowo matującym, malując się ok. 8-9 rano, dopiero w okolicy godz. 17-18 lekko przypudruję nosek i czoło ponownie (ale też nie zawsze). Zdarzają się "gorsze dni" dla mojej cery, podczas których podkład potrafi płatać figla i szybciej wygląda nie ładnie w okolicach strefy T. 
Pogoda płata figla stąd różne światło. Po prawej podkład bez pudru. 
Podsumowując:
Podkład nie jest idealny głównie ze względu na kolor zawierający różowe tony, dlatego nie kupię ponownie. Z czystym sumieniem stwierdzam, że zakupu tego produktu nie żałuję! Dobrze się "nosi" na skórze (z małymi wyjątkami - co zdarza mi się przy każdym podkładzie) zużyję do końca z przyjemnością. Nie wiem na ile wystarczy mi jeszcze podkładu, bo tak jak piszę po 2 miesiącach - końca nie widać. Krycie mnie satysfakcjonuje - podczas stosowania podkładu usłyszałam nie jeden komplement na temat poprawy mojej cery. Co do ceny kosmetyku, uważam, że za dobry produkt warto zapłacić więcej - twarz to nie pupa:) 

Pytanie do Was:
czy stosowałyście może Clinique - Almost powder? Oraz kosmetyki mineralne Lily lolo?

Komentarze

  1. wygląda strasznie pomarańczowiasto :P zdecydowanie nie dla mnie, ale widać różnicę przed i po :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak wygląda tylko na mojej bladej ręce;p

      Usuń
  2. Używałam i jedno i drugie, myślę, że kiedyś może wrócę do Almost powder choć za dużo tego wszystkiego i zawsze nowości kuszą.
    Lily Lolo lubię za róże, bronzery. Z podkładami się nie dogadałam, głównie przez kolory i dziwną formułę. Jeżeli szukasz podkładów mineralnych to gorąco polecam Meow, Lauress, Lumiere. Dokładnie w tej kolejności :)

    Dawno temu miałam podkład z Clinique Stay True. W zasadzie przypomniałaś mi o nim, ciekawe czy nadal jest dostępny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. właśnie za dużo tego wszystkiego, dlatego chcę szybciej przemyśleć zakup nim obudzę się "z ręką w nocniku"
      ojej teraz to mnie dopiero zaskoczyłaś tymi minerałkami... poczytam, sprawdzę i na pewno kiedyś poinformuję co wybrałam:P

      Usuń
  3. Hmm mam gdzieś próbkę tego podkładu. Muszę go znaleźć i z ciekawości sprawdzić jak spisze się u mnie. Generalnie z podkładami Clinique nie mam szczególnie dobrych wspomnień. Niby nie były złe, ale szału również nie było. Fakt faktem testowałam je dawno temu, więc może teraz moje spostrzeżenia byłyby inne. Uzywałam również Almost Powder i bardzo go lubiłam. Latem w ogóle nie nakładałam podkładu tylko właśnie ten puder. ładnie wyrównywał koloryt, dobrze krył (jak na puder oczywiście), a jednocześnie był lekki i niewidoczny. Hmm przypomniałaś mi o nim i o tym jak go lubiłam, tak więc może go sobie kupię jak zuzyję to co aktualnie mam do zużycia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie, nie jest zły ale i nie rewelacyjny:P Almost Powder chwaliło mi kilka pań, dlatego się zastanawiam...

      Usuń
  4. O Lily Lolo chyba przygotuję tekst, choć jednak bardziej pasują mi minerały innych firm (co nie znaczy, że LL jest złe).

    OdpowiedzUsuń
  5. Odpowiedzi
    1. bardzo dobrze, jak się śpieszę to nawet korektora nie używam:P

      Usuń
  6. Krycie ma świetne! :)


    Jeśli się nie mylę, to mazakiem permanentnym a na to nakładał jakiś lakier. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo ładnie kryje, ale dla mnie cena stanowczo za wysoka. Na szczęście nie potrzebuję mocnego krycia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mi chodzi głównie o trwałość + wyrównanie kolorytu, nie potrzebuję bardzo mocnego krycia

      Usuń
  8. Tony tonami ale ogólnie wygląda na zbyt ciemny...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zdjęcie na ręce głównie do pokazania konsystencji podkładu, podkład kupowałam przed wcześniejszym sprawdzeniu na twarzy, ale faktycznie mogłam nieco zblaknąć od sierpnia, tym bardziej, że przeszłam serię kwasem migdałowym, 2 mikrodermabrazje i stosuję krem rozjaśniający azelo/bha

      Usuń
  9. Racja twarz nie pupa, ale ja niestety zawsze zawodzę sie na podkładach płynnych...robią mi niezłe kuku na twarzy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. już dobrych kilka lat używam płynnych podkładów;p właśnie innych się boję

      Usuń
  10. Tego podkładu akurat nie znam, ale też jestem zdania, że na kosmetyki do twarzy warto wydać trochę więcej :) Na mazidłach do ciała i żelach pod prysznic mocno oszczędzam, ale kosmetyki do twarzy muszę mieć dobre- niezależnie od ich ceny. Oczywiście też nie kupię sobie kremu za 500zł, bo takich możliwości finansowych nie mam xD Ale powyżej 100zł to jeszcze nie dramat :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ciało max do 50 zł i to już musi być na prawdę coś wyszukanego:) Twarz do 150 zł, za cienie do powiek zdarza mi się płacić więcej, ale wizaż to też moja praca...

      Usuń
  11. ja się rozkochałam w minerałach, LaurEss. Meow, Pixie, a mam cerę bardzo nieteges. clinique widać, że daje krycie świetne, tonów też nie dostrzegam, ja z zasady unikam wszystkiego co różowawe, a minerałki dają olbrzymi wybór

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. te różowe tony widoczne głównie po rozsmarowaniu w świetle sztucznym taka prosiaczkowa trochę się wydaje cera;/

      Usuń
    2. ooo kolejna mówi o Meow - poszperam trochę na ich temat

      Usuń
  12. Ja też jestem bardziej "żółta" niż różowa, więc niestety to nie podkład dla mnie, choć lubię kosmetyki pielęgnacyjne clinique ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. buźka idealna!
    stosowałam even better, ale ten z lata jest dla mnie za ciemny
    myślę, czy nie kupić tego satynowego z HR
    też mam więcej żółtych tonów niż różowych

    niech otworzą MAC'a na Pomorzu, no niech to zrobią!!!! bo pęknę :D
    chciałabym puder, ale w ciemno nie ma co brać

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hehhe nie pękaj! oj też bym chciała jakby nie patrzeć to przy markach perfumeryjnych wcale MAC nie jest drogi:P

      Usuń
    2. też tak uważam, za korektor 79 zł
      to dużo?
      nie sądzę za taką jakość!!!!!!!!!!!!!!!
      już mam wybrane prezenty w sephorze
      zobaczymy co z tego wyjdzie ;)

      Usuń
    3. smashbox czy benefit ma drożej:p

      trzymam kciuki!

      Usuń
  14. Mi ten podkład starczył na rok codziennego używania,więc i cenę idzie przeboleć(jeszcze jak ma się rabat -20% do Sephory:)).Na całe szczęście ma długi termin ważności po otwarciu bo aż 24 miesiące.Ogólnie też jestem z niego zadowolona,kupiłam już 2-gą buteleczkę,lubię do niego wracać.U mnie dopiero pod koniec używania podkładu zaczęły pojawiać się różowe tony,a tak było wszystko ok.Nie wiem co było grane.Ja posiadam odcień 04 cream chamois.

    OdpowiedzUsuń
  15. bardzo dobre krycie, choć kolor wydaje się troszkę za ciemny.
    Szkoda tylko, że opakowanie nie ma żadnej pompki ani nic, wydłubanie resztek będzie trudne ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. myślę, że resztki wydłubie pędzelkiem:)

      Usuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za komentarz. Zachowaj kulturę osobistą, nie obrażaj mnie, ani innych blogerów. Nie wklejaj linków. Masz pytanie - pisz, odpowiem tutaj lub w osobny poście jeżeli temat będzie wymagał rozwinięcia. Zawsze możesz też napisać do mnie maila, a ja najszybciej jak będę mogła odpiszę!