26 lis 2012

Pielęgnacja cery trądzikowej: o hydrolatach i kremie (ZSK i BU).

Post został edytowany 25.02.2013, wszystkie dopiski są na czerwono.

Swoje recenzje i wrażenia na temat hydrolatów zacznę od krótkiej teorii ze strony zrobsobiekrem.pl

"Hydrolat jest to produkt otrzymywany przy destylacji z parą wodną całych roślin lub ich części. Przy tego rodzaju destylacji otrzymuje się olejek eteryczny i wodę podestylacyjną. Woda taka zawiera cenne substancje roślinne rozpuszczalne w wodzie oraz śladowe (0.02% - 0.5%) ilości olejku. (...) Hydrolaty mogą być stosowane bezpośrednio na skórę bez rozcieńczenia jako tonik lub pod postacią odświeżającej wody w opakowaniu z atomizerem albo także jako faza wodna w produkcji kremów, balsamów i jako dodatek do masek." 

Pierwszy kontakt z hydrolatem z liści oczaru organiczny  miałam dzięki życzliwości Make-up-stories. Mała odlewka wystarczyła, bym polubiła i zapragnęła większego opakowania. Zakupiłam na stronie zrobsobiekrem.pl (gdzie znajdziecie też więcej informacji na temat produktu) 75 ml za 10,90 zł, większa pojemność :200 ml kosztuje: 21,90 zł. Konsystencja wody, w łatwej w obsłudze przeźroczystej buteleczce. Stosowałam zamiast toniku, do przemywania buzi rano i wieczorem. Zaobserwowałam głównie działanie przeciwbakteryjne, antyseptyczne - szybsze gojenie się wyprysków skórnych, nie powstawały też nowe niespodzianki. Zaczerwienienia po istniejących już zmianach zblakły. Skóra była oczyszczona, odświeżona - ale bez uczucia nieprzyjemnego "ściągania". Może delikatnie wysuszać skórę, ale krem nawilżający na dzień wystarcza, by wróciła do normy. Ustąpiło mocne przetłuszczanie się cery, makijaż ładnie trzyma się cały dzień - co uważam za dodatkowy, duży plus produktu! Porównawczo na biochemiaurody.com hydrolat z liści oczaru można zakupić 200 ml w cenie 17,90 zł. 
Hydrolat oczarowy polecany jest dla cery naczyniowej, zaczerwienionej, podrażnionej, tłustej, trądzikowej oraz dojrzałej. Osobiście POLECAM!

Kolejnym hydrolatem jaki trafił w moje ręce jest hydrolat z czarnej porzeczki eko. Zakupiony na biochemiaurody.com 200 ml w cenie: 17,90 zł, w celu dodania do kremu rozjaśniającego azelo/bha, ale również do stosowania jako tonik. Hydrolat znajduje się w niebieskiej butelce, odrobinę mniej wygodnej - mianowicie trzeba odkręcić i zakręcić produkt... Ma bardzo przyjemny, lekko kwaśny zapach, dosłownie jakbym wąchała czarne porzeczki. Co do działania, wydaje mi się bardzo podobne jak u poprzednika, czyli pozytywnie. Nawet po "wyciśnięciu" nieprzyjaciela i po przetarciu hydrolatem skóra szybko się goi i nie pozostają ślady - z którymi najczęściej mam problem.
Polecany dla cery tłustej, trądzikowej, mieszanej, z trądzikiem różowatym, naczyniowej i dojrzałej. Jestem zachwycona hydrolatem i mam ochotę na więcej!

Krem rozjaśniający azelo/bha ukręciłam samodzielnie z produktów zakupionych (tu - kliknij by poznać  dodatkowe informacje). Zestaw w cenie: 29,50 zł + hydrolat( w moim przypadku z czarnej porzeczki) + eko konserwant naturalny(7,90 zł) - wystarcza na wykonanie 50 ml kremu, o terminie ważności ok 6m-cy. Wykonanie jest banalnie proste i sprawia wiele przyjemności. Krem ma dosyć wodnistą konsystencję, lekko budyniowy żółtawy kolor, zapach charakterystyczny dla oleju tamanu + dodanego hydrolatu - mi osobiście nie przeszkadza. Stosuję na noc, wmasowując dokładne w oczyszczoną twarz mydełkiem Clinique oraz po przetarciu nasączonym wacikiem hydrolatem. Początki naszej przyjaźni były ciężkie - wysyp drobnych ropnych krostek przez pierwszy dzień stosowania. Później krostki przestały się pojawiać, skóra delikatnie złuszczać, a zmiany na policzkach w postaci grudek odblokowywać się. Dzięki czemu w łatwy sposób mogę je usunąć (mikrodermabrazją w kremie + oczyszczaniem manualnym - samo się nie usunie, nie ma na co liczyć, to dosyć głębokie grudki). 
BU obiecuje Krem rozjaśniający AZELO/BHA: + moje wrażenia:
» Działa antybakteryjnie, przeciwgrzybiczo, przyspiesza gojenie wyprysków i stanów zapalnych skóry. - zgadzam się:)
» Sprzyja oczyszczeniu porów skóry i redukcji zaskórników. - również zaobserowałam
» Reguluje przetłuszczanie się skóry - zmniejszyło się, myślę, że to również zasługa stosowania hydrolatów zamiast toniku
» Łagodzi, zmniejsza zaczerwienienie i podrażnienie skóry. - zdecydowanie, buzia po nocy jest wygojona
» Wygładza i poprawia koloryt skóry. - początkowo nie zaobserwowałam, ale z dnia na dzień jest coraz lepiej EDIT: po kilku miesiącach stosowania zauważyłam znaczne ujednolicenie kolorytu skóry i rozjaśnienie.
» Wspomaga redukcję świeżych i starszych przebarwień oraz blizn potrądzikowych i pozapalnych. - ze świeżymi zmianami radzi sobie doskonale, na efekty przy starczych zmianach trzeba trochę dłużej poczekać
» Nawilża, odżywia i regeneruje skórę podrażnioną i przesuszoną po kuracjach przeciwtrądzikowych. - moja skóra domaga się dodatkowego nawilżenia, dlatego kremy/ serum nawilżające używam na dzień
» Krem łatwo rozprowadza się na skórze, dając poczucie gładkości. - tak!

PODSUMOWUJĄC: Kupno zestawu do przygotowania kremu rozjaśniającego Azelo/bha było strzałem w 10! 
Po 3 tygodniu stosowania widzę widoczną poprawę stanu skóry, jeżeli tak dalej pójdzie uda mi się doprowadzić ją do stanu idealnego. Przy stosowaniu kuracji anty-trądzikowych należy być cierpliwym i nie oczekiwać cudu już po pierwszym użyciu. Tak jak u mnie mogą występować drobne krostki, wzmożony wysyp w pierwszym tygodniu stosowania - tak samo występowało u innych blogerek, których opinię udało mi się odszukać. Koszt uznaję za niewielki w stosunku do efektów. Wydajność to ok. 3 miesiące codziennego stosowania. Cierpliwości i powodzenia w walce z pryszczami! Stan mojej skóry na dzień 25.02.2013 - znaczna poprawa, zmniejszona częstotliwość wyprysków i zaskórników (nawet podczas "babskich dni"). Jeżeli już się pojawia nowa zmiana, przyspiesza gojenie. Blizny które powstawały na bieżąco - tak, czasami nie umiem się opanować przed drapaniem czy wyciskaniem, znikały w przeciągu tygodnia stosowania kremu na noc.

Ponieważ geneza trądziku jest skomplikowana postawiłam też na inne zmiany w moim życiu:
- odstawiłam mleko, które kocham i mogłabym pić litrami, ale powoduje u mnie rewolucje żołądkowe i natychmiastowy skutek przeczyszczający Odstawiłam, zdarza mi się sporadycznie spożywać do kawy.
- przestałam pić alkohol, nie licząc 2 drinków w ostatni piątek Nie piję od miesiąca, ponieważ jestem na diecie
- przestaje spożywać fast-foody, chipsy itd. pozostaję przy jednym kawałeczku ciasta na gościnie np. weekend Udaje się, głównie ze względów diety.
- oraz muszę wyeliminować bronzing powder z The Body Shop - który niestety okazał się zapychaczem, bardzo go lubiłam za wiele innych aspektów m.in.: opakowanie, sposób aplikacji, kolor, efekt jaki pozostawiał na skórze:/  Wyeliminowałam.

Teraz interes do Was:
1)Stosowałyście, któreś produkty z ZSK i BU - warte uwagi dla cery mieszanej ze skłonnością do trądziku?
2)Możecie mi polecić dobry bronzer do policzków, który nie będzie zapychał porów? Cena może być nawet większa do 150 zł.   Zakupiłam Benefit - Hoola. 

42 komentarze:

  1. Właśnie ten oczarowy podrażnił mi cerę. Parę razy miałam wrażenie, że lekko podrażnia, a raz przetarłam nim skórę, być może nieco podrażnioną po całym dniu na wietrze/słońcu..momentalnie zrobiłam się czerwona jak burak, zaczęła mnie piec cała twarz.Masakra. Zmyłam i więcej nie użyłam. Natomiast używam ze strony ZSK hydrolat z pomarańczy słodkiej i cytrynowy, są OK. Niedrogie, wydajne..:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czarownica a jaką masz cerę?

      Usuń
    2. Rzekłabym mieszaną, czoło bardziej tłuste, w sumie policzki obecnie bardziej suche. Mam dość cienką i wrażliwą skórę, zwłaszcza zimą. Wtedy to nos się czerwieni, policzki też - np. od wiatru. (Chociaż dużo mi pomógł juz parę lat temu Diroseal Avene). Ogólnie dość cienka skóra :)

      Usuń
    3. czoło przeważnie lubi się przetłuszczać - ponieważ w strefie T znajduje się więcej gruczołów, z tego co piszesz to bardziej normalną w kierunku suchej, więc nie dziwię się, że mógł Cię podrażniać, powinnaś raczej zadbać o dobre nawilżenie skóry, wtedy i problem przetłuszczania się zniknie;)

      Usuń
    4. Spróbuję :)
      No taaak, lata lecą, muszę przywyknąć, że okres tłustej cery to trochę przeszłość :) choć moja mama ma całe życie tłustawe czoło, a resztę cery normalną/suchą

      Usuń
    5. hehe to nie koniecznie kwestia wieku:P

      a to, że czoło nam się przetłuszcza - wielu osobą się po prostu wydaje i problem wyolbrzymiają:P
      intensywnie skórę odtłuszczają, pozbawiają płaszcza lipidowego i koło się zamyka - gruczoły pracują ze zwiększoną intensywnością:P

      cera tłusta w wiekiem ma mniej drobnych zmarszczek od tych posiadaczek suchej, ale jak już się pojawiają to są to głębokie bruzdy niestety:/ Może się okazać, że w bardzo późnym wieku, gdy gruczoły pracują już słabiej cera tłusta zamieni się w normalną:)
      idealnie jest mieć cerę normalną - ale taka spotykana jest sporadycznie...

      Usuń
  2. ja na razie zaczęłam używać pudru bambusowego z jedwabnym, oczywiście po dobrych recenzjach. Sama stosuję raczej od niedawna, więc się jeszcze nie wypowiem :) nastawiam się na zakup jakiegoś hydrolatu, ale najpierw muszę wykończyć drogeryjne zapasy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. puder bambusowy miałam dosyć dużą odsypkę ale mnie nie zachwycił - błyszczałam się dalej i to bardzo szybko, oddałam w ręce siostry...

      Usuń
  3. Lubię hydrolaty, ale wkurza mnie fakt zamawiania ich w sklepie internetowym...stacjonarnie są dość cieżko dostępne ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też mnie to wkurza, ale co poradzić?

      Usuń
  4. Słyszałam dużo dobrego o Ziemi egipskiej Bikoru (w Manhattanie jest stacjonarny sklep, mogłabyś sobie zmacać), chociaż sama nigdy jej nie próbowałam.
    A hydrolaty na razie miałam dwa - oczarowy i lawendowy. Oba fajne, ale oczarowy chyba bardziej mnie oczarował. Lada dzień napoczynam pomarańczowy. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. miałam Ziemię Egipską Bikoru ponad 2 lata, wyrzuciłam bo się przeterminowała, teraz jestem na nią już za blada i chcę czegoś innego...

      ooo no to ja czekam na opinię na temat hydrolatu lawendowego i pomarańczowego

      Usuń
  5. Ja chwilowo odstawiłam hydrolat i ten krem.
    A co do bronzera to sama jakiegoś szukam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    2. czemu odstawiasz? jesteś już zadowolona z efektu, czy robisz chwilową przerwę?

      Usuń
  6. ja właśnie czaję się na hydrolaty i nie wiedziałam na jaki się ostatecznie zdecydować i przekonałaś mnie do tego z liści oczaru :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jeżeli masz problemy z wypryskami to warto:)

      Usuń
    2. sporadyczne :) na szczęście, ale jak się pojawią to długo się goją i mam czerwone plamki ;/ myślę, że pomoże

      Usuń
  7. nie używałam w/w
    ja używam bronzera Bourjois 'czekoladki' i nie zapycha mnie, a problem z tym mam niestety, na szczęście on nic złego nie robi :) od wakacji jest moim numer 1 ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hmm przyglądałam mu się kilkakrotnie, ale wydaje mi się za mocno pomarańczowy:/

      Usuń
  8. bardzo lubię hydrolat oczarowy :) h. z kwiatu pomarańczy również świetnie się u mnie sprawdzał. teraz sięgam po h. różany i na razie jestem zadowolona :)

    ojej, szkoda, że Bronzer Cię zapycha :( może powinnaś postawić na minerały?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. po tych minerałach jakie próbowałam zawsze mega się świecę:/ lily lolo mam ochotę wypróbować, ale wkurza mnie brak możliwości "pomacania" przed kupnem...

      Usuń
  9. Ja też lubię hydrolat oczarowy :) Ale swojego ulubionego zestawu "trądzikowca" nie mam... Co do bronzera, ja teraz używam z Paese i jestem zadowolona, choć każdy ma inne skłonności do zapychania....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. obecnie taki zestaw najlepiej mi odpowiada:)
      zamówiłam już bronzer z rozświetlaczem ze sleek'a - zobaczymy jak się będzie spisywać

      Usuń
  10. Ty masz taką ładną cerę, że nie do wiary, że określasz ją tym brzydkim słowem na "t" :P To co ja mam powiedzieć?!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mnie trądzik męczy już ok 3 lat - raz słabiej raz mocniej ale jest, nie taki ropny nie... ale grudki grudki i grudki masakra - szczególnie po okresie letnim...

      Usuń
    2. Ja żyję z tą przypadłością od okresu dojrzewania. Później jakoś ucichło, ale ze dwa lata temu bomba wybuchła. Sama wiesz jak wyglądam. Strasznie źle się z tym czuję. :(

      Usuń
    3. Ej! na moje fachowe oko to nie ma tragedii - chociaż Cię już trochę nie widziałam, to nawet bez makijażu u Ciebie bym nie powiedziała, że jest źle,
      ale wiem, że przeżywa się najmniejszego pryszcza...

      Usuń
    4. Może i nie ma tragedii, na pewno są dziewczyny, które mają większy problem. A ja mimo, że wiem, że zawsze będę miała pory jak kratery, zaskórniki, skłonności do "syfienia", to czasem bardzo bym chciała mieć taką ładną, gładką skórę. Przyjadę do Ciebie niedługo, to może mi pomożesz ogarnąć ten mój twarzowy koszmar? Bo może ja coś robię źle po prostu i dlatego tak jest? :( Pomijając kwestie zdrowotne...

      Usuń
    5. na kratery najlepsze kwasy lub mikrodermabrazja;)

      Usuń
    6. Dla mnie to totalnie czarna magia, będę więc potrzebowała korepetycji u kogoś mądrzejszego w tym zakresie. ;)

      Usuń
    7. Właśnie sobie czytam u Ciebie - aktualne? :) http://bmkosmetyka.blogspot.com/2012/06/mikrodermabrazja-diamentowa-pielegnacja_05.html

      Usuń
    8. Kiedyś przyjdę do Ciebie na mikro :D

      Usuń
  11. Uwielbiam hydrolat oczarowy! Miałam co prawda ten z BU, ale to pewnie to samo co z ZSK :) Nic tak pięknie nie łagodziło skóry. Na pewno do niego wrócę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. myślę, że dużo się nie różnią od siebie

      Usuń
  12. jestem starą wyjadaczką jeśli chodzi o trądzik i od niedawna zaopatruję się w zsk i na biochemii, dzięki czemu nareszcie moja skóra zaczyna się leczyć (oczywiście do dermatologa chodzę od kilkunastu lat, ale terapie skutkują i przynoszą nawroty po kilku miesiącach.. taka moja natura).
    jesli chodzi o bu - jestem absolutnie zakochana w pudrze bambusowym, serum-olejku lemon i hydrolatach. serum mam już od pół roku i łączę je z prostym kremem odżywczym by trochę rozrzedzić oleistą konsystencję. jest mega wydajne, bo stosuje się kilka kropelek, więc warto zainwestować w nie, mimo małej pojemności. :) miałam też serum migdałowe, ale niestety stężenie kwasu jest w nim za małe dla mojej pancernej twarzy (przechodziłam zabiegi tym kwasem w stężeniach dermatologicznych sięgających 40-50%, więc 5 czy 10% zupełnie nic nie robi z moją twarzą, ale działanie tego kwasu ogólnie oceniam na mega wartościowe dla naszej skóry).
    uwielbiam też żele hialuronowe, nie wyobrażam sobie życia bez małej buteleczki tego żelu w lodówce. dodaję je do wszystkich kremów i stosuję miejscowo na zmiany zapalne bo szybciej się dzięki niemu goją.
    warto kupić też dobrą glinkę, bo przy regularnym stosowaniu minimum raz w tygodniu naprawdę skóra nam za to dziękuje :)
    może nic nowego nie powiedziałam, a może akurat skorzystasz z moich rad :)
    pozdrawiam i zapraszam do mnie po zdrowe przepisy! buziaki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziekuję za odp:)
      również korzystam i bardzo lubię zabiegi kwasem migdałowym, zawsze na jesień i wczesną wiosnę robię sobie serię, dzięki czemu cera wraca do normy,
      puder bambusowy średnio się u mnie sprawdzał, hydrolaty lubię, serum lemon nie miałam ale przyjrzę mu się na pewno przy najbliższych zakupach:)
      żele hialuronowe fajnie nawilżają moją cerę po kwasach, a co do maseczek - to leniwiec niestety ze mnie...

      Usuń
  13. Mam porzeczkowy hydrolat i ten krem jednak u mnie się nie sprawdziły... :/ Do kremu po powrocie zza granicy zrobię drugie podejście, jeśli nie stracił jeszcze ważności

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz. Zachowaj kulturę osobistą, nie obrażaj mnie, ani innych blogerów. Nie wklejaj linków. Masz pytanie - pisz, odpowiem tutaj lub w osobny poście jeżeli temat będzie wymagał rozwinięcia. Zawsze możesz też napisać do mnie maila, a ja najszybciej jak będę mogła odpiszę!